cze67 06.02.04, 16:10 Recenzje plyt pozwalajace zorientowac sie w temacie. Krytyka Sierzanta Pieprza jednak wedlug mnie mocno przegieta. music.tet.pl/psychodelic/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vulture Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 06.02.04, 16:19 Rzeczywiście, może to być dobre wprowadzenie, natomiast teksty takie jak ten: "Wiele jest na "PIEPRZU" kawałków średnich, które nie wznoszą się ponad przeciętność. Zaliczam do nich m.in. "Fixing a hole", "She's leaving home" czy "Lovely Rita". Niestety, niestety są na tym albumie kawałki wyraźnie kiepskie, co Beatlesom się dotąd nie zdarzało. Przykładem jest "Getting better" czy "Good morning, good morning". Także tytułowy "Sgt. Pepper" jest słabiutki, co dziwi, gdyż jego reprise to z kolei najbardziej żywy fragment płyty" uważam za lekką przesadę, zwłaszcza że autor pisze w manierze "wszystkowiedzącej", a nie używa sformułowań "moim zdaniem" - mimo lubienia czy nielubienia, z czymś uznanym przez pokolenia za klasykę gatunku trudno polemizować. To trochę tak, jakby napisać, że dwie pierwsze płyty Hendrixa są przecenione, bo zawierają mdłe i bezjajeczne kawałki typu "Hey Joe", "Foxy Lady" czy słabiutkie "Crosstown Traffic" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickname Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 IP: 80.51.244.* 06.02.04, 19:21 Psychodelicznego rocka słuchają tylko kandydaci na schizofreników, nie czytacie gazet? Autor słownika wyrazów obcych Władysław Kopaliński ma chyba jednak odmienne zdanie, bo raczej ciepło definiuje to słowo w swoim przecudownym zbiorze wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych. Natomiast facet, który maczał paluchy w powstawaniu Kapeli Samotnych Serc Sierżanta Pieprza, George Martin zaprzecza braniu jakichkolwiek narkotyków podczas pracy nad tą płytą. Dowód na to jest tutaj: www.berklee.edu/commencement/past/gmartin.html . Chociaż czy aby na pewno ma to związek z tematem? Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 08.02.04, 16:59 No to jeszcze cztery sztuki mi zostały do skompletowania całej dziesiątki. Dzisiaj słuchałam "Mr. Fantasy" Traffic, album rewelacyjny, tak jak tego oczekiwałam, oraz The Pretty Things „S. F. Sorrow” - bardzo przyjemny, o wiele bardziej mi się podoba niż „Tommy” (nie zgadzam się z opinią AMG). Czy ktoś zna płytę Tyrannosaurus Rex „My People Were Fair and Had Sky in Their Hair...but Now They're Content to Wear Stars on Their Brows”? Tego jestem najbardziej ciekawa, poza tym brakuje mi jeszcze obu płyt The Byrds i „Their Satanic Majesties Request” The Rolling Stones (zachęcający tytuł . W sumie ciekawe zestawienie, chociaż mam wrażenie, że panu Skalskiemu brakuje poczucia humoru, mnie bawią „Blue Condition” Cream, „Bicycle” Pink Floyd, czy „Yellow Submarine” The Beatles, a dla niego to tylko najgorsze utwory na płycie. Mam nadzieję, że nie przyjmuje kryterium, według którego to, co zabawne jest z założenia kiepskie. Przydałaby się jeszcze co najmniej jedna dziesiątka klasycznych psychodelicznych albumów. Ja bym tam umieściła „Forever Changes” Love, The United States of America, jakieś wczesne Spirit, coś The Grateful Dead - lubię amerykańską psychodelię i mam wrażenie, że tam była bardziej popularna niż w Wielkiej Brytanii. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkim Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 22.03.04, 08:00 Witaj trafiłem tu przez przypadek. Polecę ci parę doskonałych albumów z tamtych lat Grateful Dead - Antem of the Sun Grateful Dead - Live/Dead United Statest of America - same White Noise - An Electric Storm Silver Apples - Silver Apples/Contact Jefferson Airplane - Surrealistic Pillow Quicksilver Messenger Service - Happy Trails Spirit - Spirit To pierwsze tytuły które przyszły mi do głowy tych wspaniałych płyt jest oczywiście o wiele więcej. Ponieważ to rzadkosć w dzisiejszych czasach że ktoś słucha takiej muzyki, służe pomocą, nagraniami i wiedzą teoretyczna na ten temat. Pozdrawiam Marcel marcelkim@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 23.03.04, 16:45 marcelkim napisał: > Grateful Dead - Antem of the Sun > United Statest of America - same Znam, z Anthem dwa pierwsze utwory wspaniałe, trzy pozostałe raczej mnie nudzą. The USA - znakomity album w całości. > White Noise - An Electric Storm > Silver Apples - Silver Apples/Contact O tych dwóch zespołach w życiu nie słyszałam, ale to tylko pobudziło moją ciekawość > Grateful Dead - Live/Dead > Jefferson Airplane - Surrealistic Pillow > Quicksilver Messenger Service - Happy Trails > Spirit - Spirit Spirit znam dwie inne płyty ("Twelve Dreams of Mr. Sardonicus" kiedyś mnie zachwyciło), reszta - czeka w kolejce płyt do poznania. > To pierwsze tytuły które przyszły mi do głowy tych wspaniałych płyt jest > oczywiście o wiele więcej. Ponieważ to rzadkosć w dzisiejszych czasach że ktoś > słucha takiej muzyki, służe pomocą, nagraniami i wiedzą teoretyczna na ten > temat. Dziękuję za ofertę Mam nadzieję, że pojawisz się czasem na forum i coś napiszesz, ja dopiero od niedawna interesuję się bardziej tym gatunkiem i słabo się orientuję w muzyce psychodelicznej. Dzisiaj słuchałam Tomorrow - Steve Howe na gitarze! A do pełnej dziesiątki zostały mi już tylko dwa albumy... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Właśnie słucham White Noise... 23.03.04, 21:21 Po prostu zaj...sta płyta! Eksperymentalna elektronika (w 1969!), brzmienie trochę podobne do The USA, zwłaszcza przez kobiecy wokal, piękna i jednocześnie przerażająca muzyka, a może nawet przerażająco piękna... Po co brać kwas, skoro można odlecieć przy White Noise! Tutaj można posłuchać dużego fragmentu jednego utworu - polecam: www.groove.nl/cd/8/81474.html Dzięki Marcel Już poluję na Silver Apples. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkim Re: Właśnie słucham White Noise... 24.03.04, 12:42 Hej Pixie Z Silver Apples to już cięższa sprawa gdyż słuchanie ich Muzyki wymaga sporego poziomu tolerancji, podobnie jak z wieloma płytami Franka Zappy. Czy znasz psychodeliczną orkiestrę 13th Floor Elevators? Z kwasowym poczuciem humoru twierdzili oni że jako pierwsi na świecie nazwali się psychodelicznymi, wyprzedzając o 14 dni Grateful Dead! Wspaniałe poczatki psychodelii jawią się na albumie The Psychedelic Sounds of....13th Floor Elevators, którego motto brzmi: "jeśli chcesz się wznieść na wyższy poziom świadomości, wyrusz z nami w magiczną podróż (na 13 piętro)" Nie wiem czy wiesz bowiem w stanach większość budynków nie ma 13 piętra;jest 12 a zaraz potem 14 to amerykański przesąd dotyczący numeracji. Z łagodniejszych rzeczy polecam płytę Davida Crosby`ego (The Byrds, C,S,N&Y)- If I Could Only Remember..My Name. Na płycie Crosby`emu towarzyszą członkowie Grateful Dead, Quicksilver i Jefferson Airplane. Wyraża ona tęsknotę za lepszym światem, jak wiele płyt innych zespołów z tamtych lat choćby Moby Grape, It`s A Beautiful Day czy Youngbloods(wspaniały album Elephant Mountains z 1969)No to na razie koniec popisywania się Pozdrowienia Marcel Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech... ;) 25.03.04, 01:05 Mała dygresja: Kto to śpiewał? Hej Marcel 13th Floor Elevators, David Crosby (bardzo lubię CSN&Y), Moby Grape, It`s A Beautiful Day, OK Ciekawa historia z tą nazwą psychodelii, czy to oznacza, że jako gatunek powstała ona w USA? Coś zaczyna mi brzydko pachnieć ta dziesiątka pana Skalskiego. A jakie albumy według Ciebie powinny się znaleźć na czele takiego rankingu? Może być 20 sztuk, a co tam Będę miała jakieś pojęcie, od czego powinnam zacząć. Silver Apples trochę już słuchałam i rzeczywiście odrobinę cięższe od White Noise, Zappy też niektóre albumy (z tych, które znam) nie bardzo przyswajam, ale pracuję nad sobą. Mają swój urok, mimo, że z używek stosuję tylko herbatę z cytryną pozdrawiam Sprawdź pocztę gazetową, do konkurencji nie chce mi wysyłać Odpowiedz Link Zgłoś
smurf688 Słuchać,słuchać "Satanic Majesties..." 22.03.04, 17:17 W ogóle nie zgadzam się z tym,że Stonesi "nie czuli" psychodelii.Także pojechanie "Bike" Floydów mnie zdziwiło,poza tym jeśli "Interstellar" nie pasuje do płyty,to czemu pasuje Pow R.,czy nawet Astronomy? Bez sensu...A "Triad" w wersji Jefferson to świetny kawałek,chciałbym go poznać w wersji CSN&Y. Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Re: Słuchać,słuchać "Satanic Majesties..." 25.03.04, 01:10 smurf688 napisał: > W ogóle nie zgadzam się z tym,że Stonesi "nie czuli" psychodelii.Także > pojechanie "Bike" Floydów mnie zdziwiło,poza tym jeśli "Interstellar" nie > pasuje do płyty,to czemu pasuje Pow R.,czy nawet Astronomy? A tak mi się skojarzyło: ściągnęłam sobie niedawno "Astronomy Domine", występ w BBC z 1967 i wszystko byłoby fajnie, tylko dlaczego zgasili światło?! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
smurf688 Re: Słuchać,słuchać "Satanic Majesties..." 25.03.04, 18:00 A oglądałaś może filmik do "See Emily Play" z wydurniającymi się w polu muzykami (Barrettem,Watersem,Masonem i,co ciekawe,Gilmourem)...Polecam,niezły ubaw Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Pink Floyd 26.03.04, 00:42 smurf688 napisał: > A oglądałaś może filmik do "See Emily Play" z wydurniającymi się w polu > muzykami (Barrettem,Watersem,Masonem i,co ciekawe,Gilmourem)...Polecam,niezły > ubaw Tego nie, muszę poszukać, ale widziałam "Arnold Layne" - tam się wygłupiają na plaży. Też fajne Odpowiedz Link Zgłoś
ilhan Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 24.03.04, 16:34 Absolutnie nie zgadzam się z tekstem o "Sgt Pepperze". "Lovely Rita" przeciętne?? "Good Morning Good Morning" słabe?!! Zauważyłem że temu panu podoba się, w odróżnieniu od Sierżanta (że zacytuję): "MAGICAL MISTERY TOUR" - doskonały zbiór singli z tego samego roku 1967! Wobec tego polecam inne płyty Beatlesów: "Abbi Road" lub też "Let It Bi". Nie żeby strona była niefajna, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 25.03.04, 01:45 ilhan napisał: > Absolutnie nie zgadzam się z tekstem o "Sgt Pepperze". "Lovely Rita" przeciętne > ?? "Good Morning Good Morning" słabe?!! W porównaniu do takiego "Lucy in the Skies (Skies?! hmm...) with Diamonds" wszystko wydaje się średnie. Ja aż takiego sentymentu do Sierżanta Pieprza nie mam, chyba za późno go poznałam, ale "Getting better" bardzo lubię na ten przykład. Wręcz ocieka optymizmem > Zauważyłem że temu panu podoba się, w odróżnieniu od Sierżanta (że zacytuję): > "MAGICAL MISTERY TOUR" - doskonały zbiór singli z tego samego roku 1967! > Wobec tego polecam inne płyty Beatlesów: "Abbi Road" lub też "Let It Bi". Ależ Ty masz oko Ilhanie, ja nawet nie zwróciłam uwagi. Ech, nie ma to jak młodość i zdrowie. Moim ulubionym kawałkiem Beatlesów i tak pozostanie "I Am the Walrus" i chyba również moim psychodelicznym namber łan. Na drugim miejscu - "Hole in My Shoe" Traffic. Jednak pan Skalski do czegoś się przydał > Nie żeby strona była niefajna, ale... To zrób lepszą, malkontencie jeden! ;P Odpowiedz Link Zgłoś
ilhan Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 25.03.04, 08:56 pixie napisała: > W porównaniu do takiego "Lucy in the Skies (Skies?! hmm...) with Diamonds" > wszystko wydaje się średnie. No właśnie ja np. wolę "Good Morning Good Morning"! Jeden z najlepszych fragmentów płyty. Zawsze czekam kiedy skończy się ta najbardziej znana część albumu (Lucy, With a Little Help... itd.) i zacznie "mój" Sierżant (Rita, When I'm 64, Good Morning). Ale to tylko moje zboczenie > > Nie żeby strona była niefajna, ale... > To zrób lepszą, malkontencie jeden! ;P Ja tu nie jestem od robienia stron tylko od narzekania ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laik Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.04, 15:45 Również zaliczam się do fanów "Good Morning" ,a także "Fixing..." i "Within...".Mocno NIEdoreklamowane kawałki Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkim psychodelia 29.03.04, 08:17 Problem z wszystkimi tego typu zestawieniami opiera się na dwóch aspektach. Po pierwsze nie łatwo jest zdefiniować pojęcie psychodelii w muzyce i definicja p.Skalskiego jest przykładem subiektywizmu w podejściu do tematu. Historia Muzyki popularnej pokazuje jak dużo niepotrzebnego zamieszania wywoływało nadawanie etykiety towarowej samorodnym zjawiskom (np. grunge - co to takiego, po prostu kolejna porcja rocka którą trzeba było jakoś opakować i nazwać żeby móc sprzedać). Psychodelia określa raczej stan mentalny i powiedziałbym że psychodeliczny jest ten kto czuje się psychodelicznie. Bardziej naprowadzającym terminem było np. na gruncie amerykańskim określenie "acid-rock", odnoszące się do twórczości zespołów z San Francisco i Los Angeles, ale to kolejna przecież etykietka. Drugim problemem jest obnażanie własnej niewiedzy na temat zjawiska, jeśli chodzi o tworzenie rankingów, zestawień, itp., gdy powiela się w większym lub mniejszym stopniu już istniejące. Sztandarowe zespoły pop tamtych czasów; mam na myśli The Beatles i The Rolling Stones czy amerykańskie The Byrds lub Jefferson Airplane, stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej a psychodeliczne wątki w ich Muzyce pojawiły się na fali ogólnego ducha eksperymentu z własną jaźnią - i chociaż wspaniale ubarwiły ich twórczość, stanowią jedynie charakterystyczny epizod ich twórczości (Sgt. Pepper i The Satanic Majesties Request; zgodzicie się ze mną?) Łatwo poprostu zestawić ze sobą bardzo znane zespoły-legendy. A co kryje się głębiej? Gdzie są te wszystkie wspaniałe zapomniane orkiestry: Ultimate Spinach, The Field Hippies, Fever Tree,The Charlatans, Country Joe & Fish, Fifty Foot House, H.P. Lovecraft, The Seeds, Aorta, Kaleidoscope, Pearls Before Swine, Red Crayola, The Maze czy też wspomniane kiedyś USA, Silver Apples, 13th Floor Elevators? A przecież wymieniłem zaledwie amerykańskie i brytyjskie zespoły, a gdzie niemieckie (nie krautrockowe, południowoamerykańskie, francuzkie? To one właśnie były cichymi bohaterami tamtej epoki i wiele z nich przetrwało ze swoją futurystyczną wizją Muzyki, stanowiąc genialne źródła inspiracji dla wielu, wielu współczesnych Zachęcam Was wszystkich zatem do samodzielnego poszukiwania, niech zestawienie p. Skalskiego będzie punktem wyjścia do przygody z odkrywaniem zapomnianych historii.... Odpowiedz Link Zgłoś
marcelkim Re: psychodelia 29.03.04, 11:58 sprostowanie: Fifty Foot Hose a nie jak podałem Fifty Foot House Odpowiedz Link Zgłoś
lord_jack Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 27.03.04, 21:25 Dla mnie płyta The Byrds wcale nie jest psychodeliczna - to taki kalifornijski folk-rock bardzo fajny, psychodelia to dla mnie pierwszy album Pink Floyd sierżant pieprz to najwyżej taka prepsychodelia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pietia(laia) Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 IP: *.trainnet.trzepak.pl / *.trainnet.trzepak.pl 15.04.04, 11:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pietia(lania) Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 IP: *.trainnet.trzepak.pl / *.trainnet.trzepak.pl 15.04.04, 11:53 Jeżeli lubisz Psychodelic Rocka to nie ma lepszej kapeli jak Hawkwind ( tworcy odmiany rocka zwanego Space Rock ) www.progarchives.com/Progressive_rock_discography_BAND.asp?band_id=732 Nie ma lepszej , nawet Floydzi sie kryja Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 15.04.04, 12:17 Takze uwielbiam. Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 15.04.04, 17:41 A tak w ogóle, to dzięki za namiary na świetna stronę dla fanów szeroko pojętego prog-rocka. Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 15.04.04, 22:46 A ja znalazłam taką stronę, której główną zaletą jest wymienienie sporej liczby psychodelicznych albumów, mniej lub bardziej wartych przesłuchania. Trochę mnie podbudowała, bo z 38 albumów psychodelii brytyjskiej znam 17. O amerykańskiej szkoda gadać Zaś najbardziej mnie zadziwił dział "80's - 00's psychedelic albums". Jak dotąd nie przyszło mi do głowy, że "Screamadelica" może być uznana za album psychodeliczny. I chyba powinnam posłuchać Spiritualized i My Bloody Valentine... homepages.tesco.net/~beautiful.day/index.htm Również z tej strony link do internetowego radia z muzyką psychodeliczną z lat '60. Słuchałam i gorąco polecam: www.techwebsound.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
saluto Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 19.04.04, 00:39 chyba powinnam posłuchać Spiritualized jak najbardziej posłuchaj Ladies & Gentlemen We Are Floating in Space późniejsze produkcje Spaceman'a można odpuścić ciekawa sprawa płyta wydana w formie lekarstwa opakownie jest fajniejsze niż aspiryna Odpowiedz Link Zgłoś
ilhan Re: Dla wielbicieli psychodelicznego rocka lat 60 19.04.04, 15:56 pixie napisała: > Jak dotąd nie przyszło mi do głowy, że "Screamadelica" może być uznana > za album psychodeliczny. Jak najbardziej > I chyba powinnam posłuchać Spiritualized i My Bloody > Valentine... Przyłączam się do rekomendacji Saluto, "Ladies and Gentlemen" to obowiązkowa pozycja, na czele z utworem tytułowym, małym arcydziełem, którego pokładów piękna nie jest w stanie prześcignąć zbyt wiele innych kompozycji. My Bloody Valentine - nie będę się mądrzył Ale pewnie "Loveless" wypadałoby posłuchać, bo to ważna płyta. Odpowiedz Link Zgłoś
pixie The Zombies - Odessey & Oracle [1968] 18.04.04, 18:14 Chciałabym zachęcić tu obecnych do posłuchania albumu „Odessey & Oracle”. Nie udało mi się znaleźć na nim słabej piosenki, są tylko dobre, lepsze i „Time of the Season” Przystępna muzyka, psychodeliczny harmonijny pop bardziej w stylu sąsiadów zza oceanu niż oschłych Brytyjczyków. Ostatni album The Zombies w chwili jego wydania został prawie całkowicie zignorowany, czas naprawić ten błąd! Odpowiedz Link Zgłoś
saluto Re: The Zombies - Odessey & Oracle [1968] 19.04.04, 00:28 Ostatni album The Zombies > w chwili jego wydania został prawie całkowicie zignorowany, czas naprawić ten > błąd! )) fakt zignorowali album z powodu błędu w tytule czas naprawić ten błąd ) a poważnie to świetna płyta ja proponuje Chips from the Chocolate Fireball ~ Dukes Of Stratosphear ukłon XTC (lol) w stronę psychodelii Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Dukes 22.04.04, 18:50 saluto napisał: > Ostatni album The Zombies > > w chwili jego wydania został prawie całkowicie zignorowany, czas naprawić > ten > > błąd! > )) > fakt zignorowali album z powodu błędu w tytule czas naprawić ten błąd ) hehe > ja proponuje Chips from the Chocolate Fireball ~ Dukes Of Stratosphear > ukłon XTC (lol) w stronę psychodelii Nazwa Dukes of Stratosphear obiła mi się o uszy, ale nie miałam pojęcia, że pod tą nazwą kryje się XTC, a w dodatku ich muzyka składa się z „odrzutów” z sesji do „Skylarking” - zdaje się, że nieprzypadkowo polubiłam ten album Posłucham jak tylko będę w stanie, na razie z DoS mogę polecić tylko „Brainiac's Daughter” - psychodelia, że palce lizać! Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Złota Dziesiątka? 22.04.04, 19:02 Po głębszej analizie tekstu pana Skalskiego okazało się, że Złota Dziesiątka składa się z jedenastu płyt The Byrds - The Notorious Byrd Brothers (1968) The Pretty Things - S.F. Sorrow (1968) The Rolling Stones - Their Satanic Majesties Request (1967) Tyrannosaurus Rex - My People Were Fair... (1967) The Doors - Strange Days (1967) Cream - Disraeli Gears (1967) Traffic - Mr. Fantasy (1967) The Beatles - Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band (1967) Pink Floyd - The Piper at the Gates of Dawn (1967) The Beatles - Revolver (1966) The Byrds - Fifth Dimension (1966) I jeszcze jedno: „W 1967 roku psychodelia stała się obowiązującym stylem. Wiele zespołów starało się podpiąć pod nową modę. Nie wszystkim się to udało (np. "SELL OUT" grupy The Who)...” Album „The Who Sell Out” może nie reprezentuje „klasycznej” psychodelii, ale jest pomysłowy, świetnie wykonany i zabawny (poczynając od okładki). Mam wrażenie, że zespół przewidział smutne czasy, kiedy muzyka z reklam (w tym przypadku radiowych) będzie bardziej interesująca od reszty repertuaru. Najbardziej psychodeliczny numer na płycie - „Armenia City in the Sky” - napisał John "Speedy" Keen (w przyszłości w Thunderclap Newman), ale „I Can See for Miles”, „I Can't Reach You”, „Early Morning Cold Taxi” i chyba jedną z pierwszych rockowych przeróbek klasyki - „Hall of the Mountain King” Griega - również warto poznać. Na tym albumie pojawiają się też motywy wykorzystane później w rock-operze „Tommy” (np. „Glow Girl”. „Sell Out” jest po prostu dobrą płytą The Who, w przeciwieństwie do „Their Satanic Majesties Request”, na której słychać dużo psychodelii (całkiem niezłej zresztą), ale mało The Rolling Stones. Odpowiedz Link Zgłoś
saluto Re: Złota Dziesiątka? 22.04.04, 19:26 Zombies, Sell out, Xtc dziwna sprawa Pixie piszesz o płytach które stoją u mnie na półce jestem zaskoczony Jak jescze słyszałaś Jehova Kill to zacznę wietrzyć jakiś spisek )) Pozdrawiam a ta 10 Skalskiego złota eee... Odpowiedz Link Zgłoś
pixie Re: Złota Dziesiątka? 22.04.04, 20:53 saluto napisał: > Zombies, Sell out, Xtc dziwna sprawa Pixie piszesz o płytach które stoją u > mnie na półce jestem zaskoczony Też jestem zaskoczona > Jak jescze słyszałaś Jehova Kill to zacznę wietrzyć jakiś spisek )) Teoria spiskowa upada - nie znam Jehova Kill. A warto? > a ta 10 Skalskiego złota eee... Jestem coraz bardziej skłonna się z Tobą zgodzić. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś