Włączyłam dziś sobie Trójkowy Ekspres w trakcie jakiejś piosenki. Przez
pierwsze sekundy próbowałam sobie skojarzyć, czyj to głos brzmi troche
znajomo ale tak jakoś inaczej... (to przez angielski). Melodii nie
rozpoznawałam dosyć długo, aż wreszcie uświadomiłam sobie, że słowa "no
alarms and no suprises" znam bardzo dobrze!
Rozpoznanie: matko, Stanisław Soyka śpiewa "No suprises" Radioheadu!!!!
Kostrzewa poinformował, ze piosenka znajduje się na nowym albumie artysty.
Ja do Soyki nic nie mam, niech nagrywa i śpiewa swoje. Ale już jego jęczace
wykonanie "Sombody" na polskiej płycie tribute to Depeche Mode już mną
wzdrygnęło. No ale tym razem to już wyszło mu prawdziwe zarżnięcie utworu
Radiohead. Zaśpiewane w od lat niezmienny soykowy sposób "No suprises"
prowokuje mnie do wycia do księzyca....
Velture, czekamy na Twoją błyskotliwą recenzję wykonania