Dodaj do ulubionych

Classic Whitesnake - Sala Kongresowa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 17:11
Jakos nie widze postow na ten temat ,widocznie nikt z forumowiczow nie byl na
tymze koncercie.Czy slusznie?
Wiadomo,Classic Whitesnake to nie Whitesnake (bylo to juz poruszane na
forum),ale po niedzielnym koncercie jestem gotowy odpowiedziec:I bardzo
dobrze!
Najpierw byl support - dobrany rownie niefortunnie jak w przypadku Deep
Purple w grudniu.Po co przed hard-rockowa kapela wystawiac metalowcow?Ale to
pewnie te slynne znajmosci.....Wystep Clawfinger ,bo tak sie bodajze ow
support zwal,jakos przesiedzialem (btw:frekwencja na koncercie MARNA,totez
miejsca mozna bylo sobie do woli wybierac,nawet jak ktos mial,tak jak
ja ,najtanszy bilet smile) ,a i kilka ciekawych fragmentow wylapalem - chodzi
przede wszystkim o te progresywne wstawki ,gdzie panowie troche kombinowali -
slychac jedak ,ze perkusista to typ "1,2,3,4 i jedziemy".Aha ,przed i po
supporcie na scena wychodzila mila panna i mowila nam jacy to wielcy muzycy
wystapia w tej swiatyni socjalizmu.Bylo to konieczne ,bo na biletach jakis
inteligent umiescil informacje,z ktorej wywnioskowac mozna bylo ,ze zagra 4
(!) gitarzystow + wokalista Black Sabbath.
Ok ,a teraz cos o glownej atrakcji.Nie spodziewalem sie jakichs muzycznych
uniesien (Yes dopiero w czerwcu smile i slusznie.To byl dobry ,rockowy
koncert.Bardzo szybko ujawnila sie przewaga Classic Whitesnake nad obecnym
wcieleniem oryginalnego Whitesnake - rzadza gitarzysci i grany jest tylko
material sprzed 1984 r.Czyli dostalismy porcje dynamicznych,rockowych
kawalkow i sporo bluesowych improwizacji,bez zbednych poscielowek i hair-soft-
metalowych gowienek.Poniewaz znawca i milosnikem Whitesnake nie jestem ,nie
powiem zeby mi jakos specjalnie brakowalo Coverdale'a - Tony Martin spiewal
swietnie ,bez zbednego patosu ,na luzie.W ogole atmosfera byla luzna - w tym
miejscu musze napisac ,ze jednak miejsce koncertu nie zostalo dobrane
szczesliwie (przy calej mej sympatii do Sali Kongresowej).Bylo co prawda tak
jak lubie ,a wiec zero przepychanek , tloku,niekonczacych sie kolejek do
szatni,tancerzy pogo i innych takich ,co z pewnoscia spotkaloby mnie w
klubie,ale i tak podczas pierwszego utworu lud ruszyl pod scene ,tak wiec nie
bylo sensu siedziec,bo nic nie bylo widac.
Slowko o muzykach:Bernie Marsden i Micky Moody tworzyli zgrany duet
gitarowy ,taki w starym stylu,z bluesowym brzmieniem i harmoniami.Klawisze
jak zwykle "low in the mix",wiec mimo ,ze Mark Stanway sie statal,to i tak
niewiele bylo slychac.Bas i perkusja - nic nie powiem , grali z
odpowiednim "powerem" i rowno smile
Co do repertuaru ,to setlisty nie wymienie (wstyd,ale paru kawalkow nie
znalem),powiem tylko: jesli zespol Whitesnake nagral kiedykolwiek jakies
fajne utwory ,to zostaly one zagrane w niedziele.A wiec Fool for your
loving,Ain't no love ,Ready and willing,Here I go again ,Lonely days...,Hit
and run,Walking In The Shadow Of The Blues ,Don't Break My Heart Again ,Ain't
Gonna Cry No More,Crying In The Rain i pare innych.Nie bylo Lovehuntera ,na
ktorego czekalem.Eh....
Koncert trwal ok 100 minut i musze przyznac ,ze odebralem go lepiej niz
niedawny Budgie.Moze dzieki swietnemu kontaktowi muzykow z publicznoscia (i z
gapiowatym operatorem swiatel wink),luzniejszej atmosferze i mniejszemu (duzo
mniejszemu) "sciskowi".Moze ,gdyby koncert odbywal sie w innym miejscu i
bilety bylyby tansze,frekwencja rowniez by na tym zyskala.Jednak bylo
warto ,bo to po prostu kawal miesistego rocka.Takiego sie juz nie gra smile.

Obserwuj wątek
    • vulture Re: Classic Whitesnake - Sala Kongresowa 16.03.04, 19:52

      A ja nie napisałem postu, ponieważ całkiem świadomie nie poszedłem na ten
      koncert i nie żałuję. Niech przyjedzie WHITESNAKE - bez "classic", za to z
      Coverdalem. Wtedy się zastanowię, ale też nie jestem pewien. Akurat w tej
      formacji przerost wieśniactwa nad treścią zniechęca mnie do wydawania pieniędzy
      na bilety. Na płyty w pewnych przypadkach też.
      • Gość: Lukas Re: Classic Whitesnake - Sala Kongresowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 20:24
        Coz,ja na ten koncert poszedlem bez negatywnego nastawienia,choc poczatkowo
        takze mialem obiekcje ("przeciez to nie oryginal...).Dziwi mnie ,ze tak wazna
        jest dla Ciebie obecnosc Coverdale'a ,a z drugiej strony narzekasz na
        wisniactwo.A wlasnie z tym panem formacja owa pokazuje 100 % swojego
        wiesniactwa.Classic Whitesnake,jesli nie patrzec na nazwe,gra jak zespol "z
        tamtych lat" ,bez obciachu charakterystycznego dla muzyki Whitesnake z lat
        80.Nie wiem jaka jest aktualna set-lista Whitesnake,ale moge sie zalozyc ,ze
        nie jest tak atrakcyjna jak ta niedzielna CS.
        • vulture village people 16.03.04, 20:27
          Coverdale to wieśniak, który był w Deep Purple, a Marsden, Moody, Martin i
          Murray to wieśniaki, które nie były w Deep Purple.
          • Gość: Lukas Re: village people IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 16:11
            Coverdale wiesniakiem byl,jest i bedzie.
            Reszta to ex-wiesniaki,grajacy teraz nie-wiesniackiego rocka.
            • vulture Re: village people 17.03.04, 17:53
              Gość portalu: Lukas napisał(a):

              > Coverdale wiesniakiem byl,jest i bedzie.
              > Reszta to ex-wiesniaki,grajacy teraz nie-wiesniackiego rocka.

              Od kiedy utwory Whitesnake nie są wieśniackie?
              • Gość: Lukas Re: village people IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:00
                Te ,ktore zagrali w niedziele ,nie byly wiesniackie.Moze 1-2 (Fool for your
                loving,Here I go again) ,reszta w rockowej normie.
                • vulture Countrysnake 17.03.04, 18:08
                  Gość portalu: Lukas napisał(a):

                  > Te ,ktore zagrali w niedziele ,nie byly wiesniackie.Moze 1-2 (Fool for your
                  > loving,Here I go again) ,reszta w rockowej normie.

                  To chyba grali kowery kogoś innego niż Whitesnake. Przesłuchałem prawie
                  wszystkie płyty tego zespołu (nie wszystkie byłem w stanie) i nawet te
                  najbardziej cenione, typu "Ready An Willing" (3/5 Deep Purple, jak by nie
                  było), wywoływały we mnie uczucie zażenowania bądź znużenia. Parę fajnych post-
                  purplowych pomysłów, sporo wypełniaczy i mnóstwo rolnictwa.
                  • Gość: Lukas Re: Countrysnake IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:13
                    Nie uwazam zeby na przyklad koncertowka "Live ...in the heart of the city" byla
                    wiesniacka (oprocz pokrzykiwan Coverdale'a).Po drugie ,NAWET jesli uznac
                    wiekszosc utworow Whitesnake za rock rolniczy ,to jednak panowie z CS mocno je
                    ubluesowili,przez co sluchalo sie ich naprawde przyjemnie.
                    • vulture Cottagesnake 17.03.04, 18:19
                      Muzyka Whitesnake w większości przypadków jest dla mnie nudna jak flaki z
                      olejem. Może to fajne jak niezobowiązująco leci w knajpie do piwa, ale moim
                      (nie)skromnym zdaniem wsłuchiwanie się w płyty mija się z celem. Zresztą i tak
                      wolę Rainbow. Nawet to z Turnerem wolę od Whitesnake w najlepszym składzie.
                      • Gość: Lukas Re: Cottagesnake IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:29
                        Ok,zgadza sie - plyt studyjnych tez nie chcialo mi sie sluchac ,bo brzmialo to
                        wszystko malo ekscytujaco.Ale bylem pewien ,ze na zywo zabrzmia duzo lepiej ,a
                        poza tym nawet nudne kawalki zostaly urozmaicone gitarowymi popisami,jak za
                        starych ,dobrych czasow.Tez wole Rainbow ,ale Rainbow juz nie ma.A HTP sie do
                        nas nie wybiera.
                        • vulture Snakeville 17.03.04, 18:34
                          No nie wybiera się. A jeśli wieśniak David C. się znów pofatyguje, to może ja
                          też. Ale eks-wieśniaków bez wieśniaka głównego nie chce mi się ani oglądać, ani
                          słuchać.

                          P.S. Właśnie trafiłem,szukając czegoś,na kasetę "Starkers In Tokyo". Nie, nie
                          włączyłem jej big_grin
                          • Gość: Lukas Starkers In Tokyo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 11:45
                            > P.S. Właśnie trafiłem,szukając czegoś,na kasetę "Starkers In Tokyo". Nie, nie
                            > włączyłem jej big_grin

                            O wlasnie,chcialem to sobie sciagnac ostatnio.Domyslam sie ,ze to wisniactwo
                            do n-tej potegi ,ale czy gra tam jeszcze Lord?
                            • vulture Re: Starkers In Tokyo 18.03.04, 20:04

                              YYYY, "Starkers" to akustyczny set Vandenberg/Coverdale z okresu po
                              wydaniu "Restless Heart". Parę mniej lub bardziej znanych utworów Whitesnake
                              i "Soldier Of Fortune" unplugged. Ciekawostka i nic więcej, w Polsce wyszło
                              nawet na kasecie.
                              • Gość: Lukas Re: Starkers In Tokyo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:31
                                Moj blad.Tak to jest ,jak sie nie jest obeznanym w dyskografiach i
                                videografiach wielkich zespolow wink Wydawalo mi sie ,ze widzialem to z
                                dopiskiem "1984" na Direct Connect.A jednak to co innego - Super Rock '84 in
                                Japan.Cos znajomego?
                                • vulture Re: Starkers In Tokyo 18.03.04, 21:52

                                  Nie, zresztą kaseta video z Donnington'83 wystarczy mi z tego okresu - tłukący
                                  bez sensu w gary Powell i zasypiający za syntezatorem Lord oraz Marsden i
                                  Moody, onanizujący się wieśniackimi solówkami we własnym wykonaniu to za dużo
                                  jak dla mnie. No i boski David z fryzurą a la Alicja Majewska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka