Dodaj do ulubionych

Don Cherry

21.10.10, 22:42
Przedwczoraj minęła 15 rocznica śmierci...
Don Cherry zmarł w Hiszpanii w miejscowości Malaga,19 pażdziernika 1995 roku,na skutek zapalenia wątroby.Wieloletnie używanie alkoholu i narkotyków zrobiły swojesad...
Ten genialny muzyk,kompozytor i trębacz wychował się w murzyńskim gettcie Watts ,w Los Angeles.Jego babka ,Indianka z plemienia Choctaw,grala w rezerwacie na fortepianie,w niemym kinie.Pianistką była także jego matka.Ojciec pracowal jako barman i prowadził klub jazzowy.Czasem zabieral Dona na koncerty Counta Basie i Duke'a Ellingtona.Don wychował się na bluesie i bebopie.Trąbkę podarowala mu matka w 1950 roku,wczesniej grał na pianinie...Póżniej na koncertach często będzie grał na nich jednocześnie-prawą ręką na trąbce,lewą na pianiniesmile...Pierwszym tematem,jakiego się nauczył było "Perhaps" Charliego Parkera.Jego ulubionym kompozytorem był Theolonius Monk,ktorego tematy grał na pianinie.W szkolnym big bandzie,w poprawczaku,gral razem z Dolphym i Higginsem.Billy Higgins byl perkusistą pierwszego zespolu Dona.Panowie nazwali się..."The Jazz Messiahs"smile i grali głownie standardy bebopowe.W 1956 roku w sklepie płytowym w L.A. na 103 ulicy poznal Ornette'a Colemana;wkrótce potem Ornette,Don,Billy Higgins i Charlie Haden zaczęli spotykać się na probach w garażu matki Dona,dając początek muzycznej rewolucji zwanej Free Jazzem.Pamiętam jakiś film,w ktorym Don,ubrany w kolorowe ciuchy ,spawalnicze okulary i w czapeczce z wiatrakiem,mówi:"Nazwali tę muzykę free jazz,sam nie wiem,czy dlatego,że graliśmy ,łamiąc wszelkie bariery,czy dlatego ,ze nikt nie płacil za bilety i wjazd był za freesmile".Faktem jest,ze podwójny kwartet ,w którym Don grał na kieszonkowej trąbce z Pakistanu ,kupionej w lombardzie za 100 dolarów, Ornette na plastykowym saksofonie,Eric Dolphy na klarnecie basowym,Freddie Hubbard na trąbce,Scott La Faro i Charlie Haden na kontrabasach,a Billy Higgins i Ed Blackwell na perkusjach sprawił,ze od tej pory w jazzie wszystko było możliwe...Póżniej Don zaczął współpracę z największymi -Johnem Coltrane,Sonny Rollinsem,Albertem Aylerem, Pharoah'em Sandersem,Archie Shepp'em,Gato Barbierim,Abdullahem Ibrahimem... W połowie lat 60-tych rozpoczął swe podroże po świecie,najpierw do Afryki,do Maroka;potem do Azji -do Indii,Tybetu,Japonii,Indonezji... oraz do Ameryki Południowej i Europy,gdzie zamieszkał i poznał swą drugą żonę...W czasie swych wędrówek grywał z przygodnie napotkanymi ludzmi-z griotami i z muzykami Gnawa w Afryce,z pasterzami kóz w Turcji,z orkiestrami Gamelan w Azji,na obozach harcerskich w Polsce....Opanował kilkadziesiąt instrumentów: trąbkę,kornet,pianino,melodykę,drumle,afrykanskie doussn'gouni-(myśliwską gitarę z Mali),flety wszelkiego rodzaju i róznych kultur(japonskie shakuachi,andyjskie,flety proste,pasterskie fujarki...)indyjską tambourę,balijski gamelan, rożne instrumenty perkusyjne,brazylijskie berimbau i wiele ,wiele innych...).Był muzykiem bez żadnych uprzedzeń...potrafil zagrać z każdym...Z Pendereckim,z Hassanem Hakmounem,z Latifem Khanem,z Jonem Appletonem,z Ianem Dury,z Sarah Vaughan,z Lou Reedem,z dziewczęcym,punkowym zespołem swej pasierbicy Neneh Cherry-The Slits...z Georgie'm Russell'em,z Komedą,z Muniakiem,z Zappą,z Sun Ra,z Allenem Ginsbergiem,z Carlą Bley,z rockowym gitarzystą Stevem Hillage( z grupy Gong)...z Collinem Walcott'em i z Naną Vasconcelos,z nowoorleanskim rywalem Louisa Armstronga,Jabbo Smithem,z awangardzistą Heinerem Goebbelsem,z Jai Uttal'em,z Trilokiem Gurtu,z grupą Osjan,z raperami z The Watts Prophets,z Joe Henry'm,z grupą Codona...Jego dzieci- jazzman David Ornette,skrzypaczka Jan,piosenkarz Eagle Eye oraz pasierbice-Neneh i Titiyo tez sa muzykami...Warto posłuchac też ich płyt...
Rocznicę uczciłem słuchając na full dwóch dawno nie sluchanych płyt:"Ornette On Tenor"-pierwszej,na jakiej usłyszałem Dona oraz" El Corazon" ,nagranej w duecie z Edem Blackwellem-mojej ulubionej spośród wszystkich płyt Dona...
Wam rekomenduję wspanialy dokument o Donie Cherry'm,w dwóch częściach:
www.youtube.com/watch?v=7M6U7gZ0np4
www.youtube.com/watch?v=qceRWG1JnoA&feature=related
Strasznie mało ma wyświetleń,nie rozumiem dlaczego....
Pozdr.Faraon.

Obserwuj wątek
    • kossace Re: Don Cherry 22.10.10, 21:11
      piękny felieton, jeśli mogę to tak nazwać.., thx pharoah
      dla mnie piękną płytą jest "Where Is Brooklyn" (1966) z Pharoah Sanders i Ed Blackwell , natomiast jakże znamiennym jest utwór "I Don't Know This World Without Don Cherry" z płyty Marty Ehrlich & Ben Goldberg - Light at the Crossroads (1997)
      pozdr
      • ewce1 Re: Don Cherry 22.10.10, 22:00
        Wielka postać. Również dzięki za przypomnienie. Moją ulubioną pozycją jest "Brown Rice" z 1975. Tu fragment:
        www.youtube.com/watch?v=tp5mZxkeV1c&feature=related
      • jazz_baky1 Re: Don Cherry 18.12.10, 02:09
        kossace napisał:

        > piękny felieton, jeśli mogę to tak nazwać.., thx pharoah
        > No niezłe wypracowanie.,pharoah.Nie moglem się oderwac.
        > pozdr
    • al-kochol-8 az sie wierzyc nie chce ze nazywal sie Cherry 23.10.10, 06:54
      Cherries to jedno z tych slow angielskich o niewyjasnionym pochodzeniu. Podobno jest pochodzenia slowianskiego (czeresnie). Angle graniczyli gdzies okolo V wieku z Wendami na rzece Albion (Laba, Elba) i stad to slowianskie slowo moglo trafic do jezyka angielskiego.
      Don byl wspanialym czlowiekiem i muzykiem. Potrafil pieknie zagrac nawet na dzieciecej plastykowej trabce.
      • greenfoxy Re: az sie wierzyc nie chce ze nazywal sie Cherry 23.10.10, 09:50
        nic dodać, nic ująć, chyba wszyscy na tym forum kochają jego muzykę
        • ewce1 Re: Don Cherry 23.10.10, 17:11
          Hołd muzykowi złożony w postaci tzw. tribute albums:
          freejazz-stef.blogspot.com/2010/10/complete-communion.html
          Niektóre chyba dość dobrze nam znane (Yá-sou?)
          • pharoah Re: Don Cherry 30.10.10, 20:30
            Niektóre są nam znanesmile ja najbardziej lubię właśnie Ya-sou i Trio Berger-Knutsson-Spering( z gościnnym udzialem Neneh i Eagle Eye'a).
            Od siebie rekomenduję-Total Vibration,zespól z Malagi,grający kompozycje Dona...
            www.myspace.com/totalvibration
            oraz wspanialy koncert poświęcony pamięci Dona Cherry zagrany podczas festiwalu Sant'Anna Arresi na Sardynii w roku 2008...Hołd składają min. David Ornette Cherry,Neneh Cherry,Eagle Eye Cherry,Nana Vasconcelos,Trilok Gurtu,Irene Schweizer,Peter Apfelbaum,Kahil El Zabar & The Ethnic Heritage Ensemble,Hamid Drake & Bindu,Antonello Salis,Carlos Ward,Henry Grimes...
            tutaj kilka linków:
            www.youtube.com/watch?v=jt3LNXEfAas&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=m12zlvxSKP8&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=rGx3fJHIEz0&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=BO5V7Ijo89c&NR=1
            www.youtube.com/watch?v=S_nxY4IKLdU&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=gmdI3hS_QOw&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=ziTfxgeUjIU&feature=related (najpiękniejszysmile
            www.youtube.com/watch?v=s84zycXe1i8&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=1EtGaclvo9I&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=Zi6z38HJz60&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=inoIH6jux6U
            www.youtube.com/watch?v=_bbvrh1onlo&feature=related
      • pharoah Re: az sie wierzyc nie chce ze nazywal sie Cherry 30.10.10, 21:53
        al-kochol-8 napisał:

        > Cherries to jedno z tych slow angielskich o niewyjasnionym pochodzeniu. Podobno
        > jest pochodzenia slowianskiego (czeresnie). Angle graniczyli gdzies okolo V wi
        > eku z Wendami na rzece Albion (Laba, Elba) i stad to slowianskie slowo moglo tr
        > afic do jezyka angielskiego.
        > Don byl wspanialym czlowiekiem i muzykiem. Potrafil pieknie zagrac nawet na dzi
        > eciecej plastykowej trabce.
        Wenedowie, Wendowie, Wenetowie, Wenedzi – lud zamieszkujący – w okresie rzymskim (I-IV w. n.e.) – ziemie nad Bałtykiem. Identyfikowany ze Słowianami zachodnimi, był też utożsamiany z Wandalami.

        Historycy twierdzą, że nazwą Wenedzi określali Słowian Germanie i w źródłach starożytnych przejęto to określenie dla Słowian.

        Możesz miec rację... To wielki wklad Słowian w kulturę anglosaskąsmile
        Co do trąbki Dona Cherry-skąd masz informację,że grał na małej plastykowej dziecięcej trąbce?Czyżby z polskiego tłumaczenia biografii Milesa,pióra p.T.Tłuczkiewicza?
        Don grał na trabce kieszonkowej-zmniejszonej ,dzięki wielokrotnemu zwinięciu rury....instrument ten nie jest na tyle popularny ,co trąbka lub kornet,ale kilku muzykow po niego sięga,min.Don Cherry....Ale plastykowa ,dziecięca trąbka? nigdy nie slyszalem,zeby Don grał na czyms takim,oczywiście poza tłumaczeniem p.Tluczkiewiczasmile,które może byc przeklamaniem....Z tego ,co wiem Ornette mial taki instrument,tani saksofon,zrobiony z plastyku,ale Don gral na pocket trumpet....a nie na plastykowej trąbce....
        • libl Re: az sie wierzyc nie chce ze nazywal sie Cherry 31.10.10, 00:05
          Zawsze miałem z Cherrym tak, że zachwyca mnie częściowo. Niektóre płyty zostawiają mnie obojętnym, ale są takie, które kocham. Piękne jest to, co grał z Colemanem, wspaniałe są płyty
          "Where is Brooklyn?", "Complete Communion", uwiebiam "Live Ankara". Ostatnia z nich to przykład wspaniałej surowizny, coś jak smak surowego mięsa smile)) Zresztą pisałem już to kiedyś (jakieś sto lat temu), więc co ja będę się powtarzał smile
        • al-kochol-8 Re: az sie wierzyc nie chce ze nazywal sie Cherry 31.10.10, 00:08
          Masz racje, Miles pisze o "plastykowej kieszonkowej trabce" Dona, a to kojarzy sie z trabka dziecieca, ktora pewnie mial jego synek.

          Sa tez inne angielskie slowa, wywodzace sie znad Laby. Dobrym przykladem jest "oko" - angielskie "eye" ma ten sam rodowod co niemieckie "ei" czyli polskie "jajo".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka