Dodaj do ulubionych

THIS IS THE SPINAL TAP - komedia

04.04.04, 15:43

THIS IS THE SPINAL TAP

Fantastyczny film i dla zwolenników, i dla przeciwników rocka. Ta kultowa już
komedia powstała w 1984 roku i opowiada o tym, jak to „legendarna grupa
rockowa” (stworzona specjalnie na potrzeby filmu) próbuje odzyskać utraconą
dawno popularność, odbywając tournee po Stanach Zjednoczonych. Są tu ukazane
w karykaturalnej postaci wszystkie możliwe „grzechy” zespołów rockowych,
począwszy od samego image przez wydumane koncept-albumy po niekończące się
zmiany składów i coraz bardziej żałosne chwyty marketingowe.

Odwołania, które osobiście stwierdziłem, to:

1. Image grupy, nawiązujący do m.in. Motorhead (tu polecam zdjęcie
jednego z muzyków
www.imdb.com/gallery/ss/0088258/Ss/0088258/2path=gallery&path_key=00882
58 ) i Judas Priest oraz próbujących „wstrzelić się” w rynek lat
osiemdziesiątych Yes (gitarzysta wygląda w niektórych scenach dokładnie jak
Trevor Rabin na koncertach Yes z promocji „90125”wink;
2. Opinia „najgłośniejszej grupy rockowej na świecie” - Deep Purple w
latach siedemdziesiątych dzierżyli taki tytuł po pomiarach głośności podczas
występów;
3. Ciągłe zmiany składów oraz odchodzący z tego świata perkusiści (jeden
eksplodował na scenie, inny zadławił się wymiotami, w dodatku nieswoimi –
aluzja do Bona Scotta z AC/DC) – przez zespół przewinęło się 37 osób.
Oczywista aluzja do grup typu Deep Purple, Rainbow, Uriah Heep, Yes czy
Whitesnake i Black Sabbath;
4. Scenografia przypominająca Stonehenge (rok wcześniej Black Sabbath
odbywali tournee z Ianem Gillanem i mieli właśnie taką scenografię, która nie
wchodziła na każdą scenę, bo sztuczne głazy byly za wysokie, hehehe);
5. Zdzirowata żona jednego z muzyków (oboje wyglądają, jak klony Bonnie
Tyler), która zostaje menadżerką zespołu – aluzja do Sharon Osbourne i Wendy
Dio (chyba wtedy już objęły patronat artystyczny nad mężami);

Poza tym, w filmie pokazane jest „gwiazdowanie” muzyków (narzekanie na
rozmiar chleba, podawanego do garderoby, groupies), nieudolność organizacyjna
(zero ludzi na spotkaniu w sklepie, podczas którego grupa miała rozdawać
autografy) i wpadki (zacinająca się dekoracja-kokon w jednym z występów),
podążanie za modą (grupa pokazana jest w przeszłości, najpierw jako big-
beatowcy, potem jako grupa epoki flower-power itp) czy dokładanie ideologii
do okładek płyt (czarna okładka bez napisów na wzór beatlesowskiego „białego
albumu” – ten chwyt chyba nieświadomie wykorzystał Prince).

W piśmie „Teraz rock’, które zajmuje się nikomu niepotrzebnymi zespołami, był
wywiad z jednym z muzyków który był na premierowym pokazie „This Is The
Spinal Tap”, bodajże z Jeffem Beckiem. Mówił, że gdy muzycy z jego pokolenia
zasiedli w kinie i film został puszczony, jakoś nie było im do śmiechu.
Niektóre spostrzeżenia były zabójczo trafne i od tamtej pory nazwa Spinal Tap
jest synonimem rockowego wieśniactwa i obciachu. Polecam wszystkim z
dystansem i poczuciem humoru - to taki film z jednej strony lekki i zabawny,
a z drugiej ku przestrodze.

na koniec jeszcze kilka fotek

www.geocities.com/Athens/Styx/2347/derekcolor.jpg

imagecache2.allposters.com/images/46/025_517.jpg

imagecache2.allposters.com/images/151/48514.jpg
a tu są dźwięki grupy
www.spinaltapfan.com/spinal-tap-sounds.html



Obserwuj wątek
    • vulture jeszcze raz górny link 04.04.04, 15:46
      www.imdb.com/gallery/ss/0088258/Ss/0088258/2path=gallery&path_key=0088258
      • vulture coś się w nim zepsuło, ale wyższe działają <n/t> 04.04.04, 15:47

        Bo to tak jak w Spinal Tap, coś się musi zjebać smile
        • Gość: pagaj Re: coś się w nim zepsuło, ale wyższe działają & & #35 IP: *.acn.waw.pl 04.04.04, 15:54
          Mi nadal nie działa sad

          Zainteresuj się na przyszłość tym serwisem:
          tinyurl.com
          Pozwala uniknąć takich łamańców wink
          • vulture o, jaki fajny bajer 04.04.04, 16:45

            tinyurl.com/2e4dg
            Dzięki!
    • rocco_siffredi CB4 04.04.04, 20:58
      Fajoski film ten o spinal tap. Ale są jeszcze dwa o podobnej tematyce. Jeden to
      CB4 o hiphopowej grupie. Też nieźle wyśmiewa nadęcie i wieśniactwo raperów
      warte obejrzenia
      • Gość: Randall Re: CB4 IP: 195.245.217.* 05.04.04, 01:10
        > CB4 o hiphopowej grupie.

        O tak, rewelacja - tylko trzeba trafić na odpowiednie tłumaczenie, bo było ich
        wiele. Kilka tekstów, jak "w dupie mam lód" albo "oklaski, kurwa, dla mnie",
        trafiło do codziennego słownika mojego i moich kolegów - tylko sobie nie
        myślcie, że nie zrozumieliśmy przesłania smile
        Najlepsza jest scena pokazująca kolejne próby wstrzelenia się w trendy
        i "Kochankowie z nadwagą". Albo obróbka sklepu i MC Gusto przed nagrywającą
        napad kamerą - "oto wielki twardziel MC Gusto; co masz nam teraz do powiedzenia
        fiucie? - Ja nie chciałem..."
        Kocham ten film, szkoda, że nie mam kopii.

        "Straight outta Lo-Cash, crazy motherfucker named Gusto
        from the gang called niggaz from CB4
        I got soda, I got water..." dalej nie pamiętam big_grin
    • rocco_siffredi Wiem znalazłem 04.04.04, 21:02
      www.imdb.com/title/tt0106880/ - Fear of a Black Hat
      tez niezłe jeszcze nawet lepszesmile)
      • vulture hehe 04.04.04, 21:51

        Nie wiedziałem o istnieniu tych filmów; mam nadzieję, że kiedyś je będę mógł
        zobaczyć. Jeśli chodzi o niezamierzoną parodię, któraś z bardziej debilnych
        stacji tv pokazała film "Cool As Ice" (nie pamiętam polskiego tytułu, "Miłość w
        rytmie rapu", czy jakoś tak), w którym występował popularny kiedyś Vanilla Ice
        oraz modelka Naomi Campbell, niestety w filmie również śpiewająca. Pamiętam, że
        bardzo długo się śmiałem.
    • lp.atezag.atzcop Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 05.04.04, 10:36
      Uwielbiam ten film!
      Spinal Tap to w dużej mierze dzieło Christophera Guesta (w filmie Nigel
      Tufnel), reżysera i aktora, twórcy całej serii udawanych filmów dokumentalnych,
      w większości improwizowanych, oferujących widzom sporą dawkę humoru (nie
      trafiającego jednak chyba do każdego), np. The Big Show - o pokazie rasowych
      psów i bardziej pasujący do tego forum "The Mighty Wind" opowiadający o
      amerykanskich muzykach folkowych wracających na scenę (jeden z zespołów tworzą
      Christopher Guest, Michael McKean i Harry Shearer, czyli ci sami aktorzy,
      którzy tworzyli trzon Spinal Tap, nota bene Harry Shearer, czyli basista Spinal
      Tap Derek Small to także jeden z twórców "Simpsonów", udzielający swojego głosu
      większości mieszkańców miasteczka Springfield).

      Z tego typu filmów, warto także wspomnieć o "The Rutles", ale na pewno
      zasługuje on na odrębny wątek.

      ukłony
      • Gość: revolver Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.04, 14:58
        The Rutles - zwłaszcze sceny po rozpadzie grupy - jak "McCartney" założył
        zespół Pank Floyd (agrafka w nosie i plucie na kamerę)Zajebisty film zwłaszcze
        dla fanów wiadomo czyich. Raz był tylko w TV i tylko raz go widziałem niestety.
        • cze67 Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 06.05.04, 15:03
          Gość portalu: revolver napisa3(a):
          - Raz by3 tylko w TV i tylko raz go widzia3em niestety.

          Ja tez tylko raz, dawno temu i nic nie pamietam, oprocz tego, ze strasznie mi
          sie podobal, choc nie bylem wowczas jeszcze fanem Beatlesow (a moze wlasnie
          dlatego?).
          • pixie Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 07.05.04, 18:17
            cze67 napisał:

            > Ja tez tylko raz, dawno temu i nic nie pamietam, oprocz tego, ze strasznie mi
            > sie podobal, choc nie bylem wowczas jeszcze fanem Beatlesow (a moze wlasnie
            > dlatego?).

            Coś tu się nie zgadza, nie byłeś jeszcze fanem Beatlesów?! Bo ja też oglądałam
            ten film i równie wiele pamiętam wink A byłam wtedy fanką i Beatlesów, i Monty
            Pythonów... Mniej więcej w tym okresie leciał też w TV film dokumentalny o
            wytwórni filmowej Harrisona "Dark Horse" i o filmach, jakie wyprodukował,
            poczynając od "Żywotu Briana" (do dzisiaj próbuję wypatrzyć statystę George'a),
            ale także jakieś inne dzieła Monty Pythonów, kryminały "Mona Lisa" i "Długi
            czarny 'jakiś dzień tygodnia'", chyba też "Five Corners"... George znał się na
            dobrym kinie. I nawet pojawiały się te filmy w polskiej telewizji...
            • cze67 Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 07.05.04, 18:36
              pixie napisała:
              Coś tu się nie zgadza, nie byłeś jeszcze fanem Beatlesów?! Bo ja też oglądałam
              > ten film i równie wiele pamiętam wink A byłam wtedy fanką i Beatlesów, i Monty
              > Pythonów...

              Są dwa wyjścia:
              1. Beatlesami i MP zaczęłaś się interesować wcześniej niż ja.
              2. Film wyświetlono dwukrotnie.
              • pixie Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 08.05.04, 14:14
                cze67 napisał:

                > Są dwa wyjścia:
                > 1. Beatlesami i MP zaczęłaś się interesować wcześniej niż ja.
                > 2. Film wyświetlono dwukrotnie.
                >
                Hmm... O ile mnie pamięć nie myli, to był początek lat 90.
                • cze67 Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 08.05.04, 14:27
                  pixie napisała:

                  > Hmm... O ile mnie pamięć nie myli, to był początek lat 90.

                  No to jednak dwukrotnie, bo mnie się kojarzy początek poprzedniej dekady...
            • Gość: grimsrund George Harrison IP: *.dialup.telenergo.pl 08.05.04, 11:26
              Wytwórnia nazywała się "HandMade Films" i zmarła praktycznie przez machinacje
              finansowe wspólnika GH. Niestety... A wiele filmów, które miała na koncie, było
              świetnych: obok ŻYWOTU BRIANA i SENSU ŻYCIA były m.in. BANDYCI CZASU, WITHNAIL
              I JA, RAGGEDY RAWNEY, DŁUGI WIELKI PIĄTEK, TOR 29, MONA LISA, BULLSHOT i
              UCIEKAJĄCE ZAKONNICE. Była też NIESPODZIANKA Z SZANGHAJU z Madonną i Seanem
              Pennem (to bynajmniej już nie świetne). George Harrison grał tego
              ukrzyżowanego, który dopytywał się żołnierzy, czy następna ofiara przywiązywana
              do krzyża na pewno jest Żydem ("Nie chcemy tu już żadnego Samarytanina!!!").
              Ech, jak szkoda mi tego faceta...
              • jmarr HandMade Films 08.05.04, 11:40
                Zdaje się, że wyprodukowali też "Lock, Stock and Two Smoking Barrels" i nawet
                chyba coś dla TV, więc paść musieli niedawno (chyba, że z 'dawnych czasów'
                została tylko nazwa). I wydaje mi się, że Ringo Starr też miał coś z tą
                wytwórnią wspólnego.
                A "Withnail & I" to klasyka smile) Polecam.
                • Gość: grimsrund Re: HandMade Films IP: *.dialup.telenergo.pl 08.05.04, 12:07
                  To prawda. Jednak to już była "odrodzona" w II połowie lat 90. wytwórnia, chyba
                  już bez związków z Harrisonem: prawa do jej nazwy przejęli inni ludzie. Jednak
                  poza PORACHUNKAMI niewiele ciekawych rzeczy zrobili, a ostatnio skupili się
                  głównie na telewizji - to już nie te czasy, niestety...
                  WITHNAIL & JA to jeden z filmów wszystkich czasów.
              • pixie Re: George Harrison 08.05.04, 13:24
                Gość portalu: grimsrund napisał(a):

                > Wytwórnia nazywała się "HandMade Films"
                Oczywiście masz rację, nie wiem, skąd mi się wziął ten Dark Horse smile Tak to
                jest, kiedy nie weryfikuje się swojej pamięci... uncertain

                > świetnych: obok ŻYWOTU BRIANA i SENSU ŻYCIA były m.in. BANDYCI CZASU,
                > WITHNAIL I JA, RAGGEDY RAWNEY, DŁUGI WIELKI PIĄTEK, TOR 29, MONA LISA,
                > BULLSHOT i UCIEKAJĄCE ZAKONNICE.

                Niestety, nie znam "Withnail i ja", ale do listy świetnych filmów
                dopisuję "Five Corners" (w polskim tłumaczeniu "Dzielnica pięciu narożników").
                John Turturro w moim ulubionym psychopatycznym wcieleniu, pingwiny, winda i
                chłopcy strzelający z łuku - to trzeba zobaczyć, o ile lubi się czarny humor smile

                > George Harrison grał tego ukrzyżowanego, który dopytywał się żołnierzy, czy
                > następna ofiara przywiązywana do krzyża na pewno jest Żydem ("Nie chcemy tu
                > już żadnego Samarytanina!!!").
                Dzięki za podpowiedź smile

                > Ech, jak szkoda mi tego faceta...
                Mnie też...
    • pixie Re: THIS IS THE SPINAL TAP - komedia 06.05.04, 12:00
      Obejrzałam - bardzo śmieszna komedia wink) Z bardziej oczywistych odwołań dodaję
      sparodiowanie Jimmiego Page'a (eksperymentowanie z gitarą i skrzypcami smile)), a
      na poniższej stronie można znaleźć sporo ciekawostek dotyczących filmu,
      związanych m.in. z Dylanem oraz U2 smile
      books.guardian.co.uk/extracts/story/0,6761,371343,00.html
      Stronę www.spinaltapfan.com/ dopiero zaczęłam studiować smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka