Gość: uriaszek IP: *.michalowice.sdi.tpnet.pl 16.05.04, 18:56 ściągnąłem z kaazy ten kawałek w wersji koncertowo symfonicznej około 16 minutowej tylko nie wiem z jakiego koncertu, jakiej płyty etc. czy ma ktoś wiedzę na ten temat? z góry dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vulture Re: URIAH HEEP - Salisbury 16.05.04, 19:13 Z płyty pod tym samym tytułem. Odpowiedz Link Zgłoś
ktmajcher Re: URIAH HEEP - Salisbury 16.05.04, 21:41 wszystko ładnie pięknie, ale masz to w wersji sudyjnej, a nie koncertowej przynajmniej taka jest moja wiedza na temat tego niebiańskiego utworu, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uriaszek Re: URIAH HEEP - Salisbury IP: *.michalowice.sdi.tpnet.pl 16.05.04, 23:36 prawda, zapędziłem się troszeczkę, utworek nie jest koncertowy, ale za to niebiański z pewnością... ps. Vulture, jeśli możesz napisz coś na temat tej płytki jeśli masz wiedzę... przepraszam, Ty masz przecież nieograniczoną wiedzę pozdrawiam rockowo Odpowiedz Link Zgłoś
vulture Re: URIAH HEEP - Salisbury 17.05.04, 06:01 Oj chyba bardzo ograniczoną No ale powiem tak: całej płyty "Salisbury" nie mam, ale posiadam na składance kawałek tytułowy i jeszcze dwa inne. Ten tytułowy utwór to próba poeksperymentowania z orkiestrą, bo zdaje się że reszta na płycie jest bardziej tradycyjna, ale mogę się mylić. W każdym razie na tym albumie znajduje się jeszcze jeden wielki przebój grupy, "Lady In Black". Płyta wyszła w 1971 roku. Zresztą jak chcesz detali, poszukaj na www.allmusic.com - dowiesz się dokładnie jaki był skład i utwory. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ktmajcher Re: URIAH HEEP - Salisbury 17.05.04, 07:50 vulture napisał: >Ten tytułowy utwór to próba poeksperymentowania z orkiestrą, bo zdaje się że reszta na płycie jest bardziej tradycyjna, ale mogę się mylić. W każdym razie na tym albumie znajduje się jeszcze jeden wielki przebój grupy, "Lady In Black". No i tak jest, obok eksperymentów, tradycyjne delikatne łojenie, jedyny minus płyty to taki, że jest ona nierówna, składa się z perełek, ale źle skompletowanych, bo Lady in Black po prostu tu nie pasuje, mimo, że patrz wyżej perełka. Generalnie i tak wolę tę płytę niż Demonds and Wizards (która jest genialna i spójna), bo coś takiego jak 16-o minutowe Salisbury jest jedyne w swoim rodzaju. Odpowiedz Link Zgłoś