cze67
16.05.04, 23:22
Dopiero teraz udało mi się obejrzeć dwupłytowy DVD-box Zeppelinów, na którym
przeżywać można koncerty tegoż zespołu z różnych lat. Zeppelinów lubię i
cenię, lecz myślałem, że należą oni już do mojej przeszłości. Tak było do
wczoraj.
Led Zeppelin na tymże wydawnictwie to prawdziwy wulkan energii, to czterech
świetnych muzyków w znakomitej formie. To świetna muzyka, poddana
odświeżającym zabiegom, dzięki czemu, przynajmniej w moich uszach, nie czuć,
iż ma ona grubo ponad ćwierć wieku (w przypadku pierwszego z koncertów z
1970 - 34 lata!).
Ten box dopiero pokazuje wielkość grupy. Nie nagrania (przecież znakomite)
studyjne (zresztą znane na pamięć, dlatego już może nieco zwietrzałe), ale
właśnie występy na żywo, gdzie poszczególni muzycy inspirowali się wzajemnie,
gdzie nie ma wyrachowania, jest pole do świetnych improwizacji, wspaniałych
solówek. Nawet utwory, które na płytach wypadały blado (np. The Ocean z
nierównego The Songs Remains The Same) na scenie niczym nie różnią się od
takich klasyków jak Black Dog czy Dazed and Confused. Po prostu rock and roll
w najczystszej postaci. Jednocześnie żywioł i maestria.
Coś niezwykłego. POlecam!
PS. Największym dla mnie zaskoczeniem był fakt, że John Bonham... śpiewa.
Wprawdzie w chórku, ale...