Dodaj do ulubionych

Płyty rockowe spieprzone przez producenta

05.06.04, 16:37
Trzy wczesne płyty Genesis (Trespass, Nursery, Foxtrot). Brzemie mało
selektywne, dudniąca perkusja, źle słyszalny bas, mało przestrzeni (a
przecież to początek lat 70., jesteśmy już po Abbey Road i w okolicach np.
świetnie zrealizowanych płyt grupy Yes). Generalnie, może nie tragedia, ale
przeszkadza (remasterowany CD już nie tak bardzo). Paradoksalnie, lepiej
brzmi pierwsza płyta zespołu - From Genesis To Revelation.
Przykład odwrotny: instrumenty słychać wspaniale, sporo przestrzeni, wszystko
cycuś glancuś. Tylko, że to do cholery miał być grunge panie Vig, to powinno
być nieco chociaż "brudne"! Chodzi mi bowiem o Nevermind Nirvany. Uwielbiam
tę płytę, ale cholera mnie bierze gdy słyszę jak jest wymuskana.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 05.06.04, 17:40
      cze67 napisał:

      >
      Brzemie mało selektywne,

      Hmmm, brzmienie, oczywiście...
    • haribo_goldbaren Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 05.06.04, 18:09
      cze67 napisał:

      > Trzy wczesne płyty Genesis (Trespass, Nursery, Foxtrot). Brzemie mało
      > selektywne, dudniąca perkusja, źle słyszalny bas, mało przestrzeni (a
      > przecież to początek lat 70.,

      Ja z tych plyt mam tylko Nursery, Genesis za bardzo nie lubie, ale ta plyta mi
      sie podoba, i brzmienie jest ok. Basik ladnie slyszalny, bebny tez, wokal 10000
      razy lepszy niz Colinsa. Ja sie nie mam do czego przyczepic. Fajne brzmienie.
      Slyszalem jeszcze jakis pozniejszy album z Gabrielem ale mi sie srednio
      podobal. za to gabriel solo jest swietny.
      • Gość: pszemcio Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:17
        Yield - pearl jam...dokładni tak samo jak z Nirvaną....brzmienie powinno być
        charczące, brudne, a jest wypieszczone na cacuś
    • Gość: Lukas Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:50
      Deep Purple lat 80. (Perfect strangers i House of blue light) - mnie drazni
      plastikowe brzmienie perkusji.Szczegolnie "House...." traci przez produkcje,bo
      pare fajnych numerow tam jest,a ciezko niestety sie tego slucha.
      • cze67 Re: P3yty rockowe spieprzone przez producenta 06.06.04, 14:22
        The Clash - Give'Em Enough Rope - juz o tym pisalem w innym watku: fajne
        kompozycje, ale produkcja? Duzo przestrzeni, rozmach. Eeeee, to przeciez
        punkowa kapela byla.
        Ostatnia plyta tegoz zespolu - Cut The Crap. Tu mam klopot, bo i kompozycje sie
        nie za bardzo bronia. Ale te klawisze, ta automatyczna perkusja, to juz
        kompletne przegiecie. Tu juz wkraczamy niemal na teren disco. Nedza straszna.
        Choc swoja droga mam sentyment do kilku kompozycji z tej plyty, m.in. This Is
        England.
      • Gość: As Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 06.06.04, 19:32
        Gość portalu: Lukas napisał(a):

        > Deep Purple lat 80. (Perfect strangers i House of blue light) - mnie drazni
        > plastikowe brzmienie perkusji.Szczegolnie "House...." traci przez
        produkcje,bo
        > pare fajnych numerow tam jest,a ciezko niestety sie tego slucha.


        "Perfect Strangers" ma rewelacyjne brzmienie, a perkusja w sczególności - brzmi
        mocno, dźwięcznie i selektywnie. "The House Of Blue Light" już ma troszkę
        gorsze brzmienie, takie złagodzone - ale też fajne.
        Dla mnie płytą Purpli ciężką do słuchania właśnie z powodu fatalnego brzmienia
        jest słynna "In Rock" - skądinąd bardzo udany album. Niestety, dla mnie to
        ściana dźwięku z której ciężko wyłowić poszczególne instrumenty.
        • Gość: Lukas Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 19:42
          A to widzisz,Asie ,ja mam zupelnie odwrotnie - wielbie "In Rock" i brzmienie
          tejze plyty bardzo mi sie podoba.Takia perkusja jest dla mnie idealna,a gitara
          i organy (w porownaniu do purpurowych produkcji z lat 80.) brzmia bardzo
          naturalnie.Dlatego lubie tez malo znane ,a podobnie brzmiace plyty z tamtych
          lat.
          • Gość: As Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: *.vline.pl / 217.98.54.* 06.06.04, 19:54
            Skoro już mówimy o Purplach, to ja bardzo lubię brzmienie płyty "The Battle
            Rages On" - ciężkie i nowoczesne, bardzo mocne gitary i perka.

            Zaś najlepszym pzykładem do wątku jest ostatnia produkcja Metalliki, a boli tym
            bardziej że brzmienie jest spieprzone celowo ...
            • Gość: jack9 Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: 195.94.216.* 06.06.04, 20:37
              Pierwsza Armia - spieprzona przez (dokładnie producenta) do tłoczenia płyty
              dano taśme "lewa strona " - i tak wytłoczono płyty ( mam taką ) prawdziwy punk -
              fajne kawałki które z trudem daje się słuchać.
              • cze67 Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 06.06.04, 21:08
                No, polskie płyty z początku lat 80. to zupełnie osobna konkurencja. Np. TSA
                Live. Jeżeli to, co ja mam na kompakcie brzmiało identycznie na winylu, to
                producent tego krążka powinien podać się do dymisji.
                Tak tylko, że w tamtych czasach nie było chyba u nas kogoś takiego jak
                producent...
                • teddy4 Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 06.06.04, 21:56
                  Siekiera - "Nowa Aleksandria". Pan realizator (czyli wtedy producent) Kowalczyk
                  Włodzimierz parę miesięcy wcześniej nauczył się nagrywać zapogłosowany werbel.
                  No i wszystkie późniejsze jego "produkcje" mają tak samo brzmiącą perkusję.
                  Patent dobry na raz, a przy sposobie gry ówczesnego dramera Siekiery (zero
                  blach), wyjątkowo "nie siedzi". Ciężko jest słuchać tej genialnej płyty i nie
                  pamiętać o ch..... brzmiącej perkusji.

                  • dundrub Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 11:17
                    Kiedys byla taka kapelka PIVO zdolnego slaska wink
                    Plyta to bylo bogdaj tez tytularne PIVO.. albo DZIKI DZIKI.. nie pamietam juz teraz
                    Na koncertach czad przepgrpmny.. zywiolowa energia Hendrixa i RHCP w jednym
                    trio... a plyta wyprodukowana przez niejakiego Skawinskiego.. tandeta
                    brzmieniowa.. wymuskane uladzone rozowe podwiazki ...
    • jasiek666 Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 11:23
      Właściwie to możnaby powiedzieć, ze całkiem sporo debiutanckich płyt krajowych
      zespołów traszowych (np. Destroyers, Stos, Dragon) zostało spieprzonych przez
      producentów, gdyby nie to, ze spieprzyli je również sami muzycy.
    • xamel Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 14:14
      np. loady metallicy sa spieprzone jak milo
      jak sie wsluchac to slychac tam czaderskie gitarki ale bardzo cichutko
      hammet sie nameczyl, namachal a i tak slychac tylko wokal
      jakby tak wyciszyc wokal i wypchnac te gitarki ... oj byloby ciekawie
      podobnie zmiekczona jest czarna, ale nie az tak
      • cze67 Re: P3yty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 14:19
        Jezeli o Metallice chodzi to, and justice jest wyprodukowane fatalnie.
        Szczegolnie bas jest tam taki jakis...
      • jasiek666 Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 14:21
        Dla mnie spieprzona jest raczej AJFA, nie słychać tam nic oprócz larsa walącego
        w gary.
        Tak, wiem, na St Anger tez słychac niewiele więcej, ale to płyta zupełnie
        odmienna w założeniach.
        • cze67 Re: P3yty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 14:29
          Swoja droga nie moge sie nadziwic, jeden z najlepszych zespolow rockowych,
          majacy do dyspozycji najlepsze studia, producentow, duzo czasu na nagranie. A
          wychodzi chujowo.

          -
          genesis.and.pl/
          • xamel Re: P3yty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 14:31
            ale 3 pierwsze plyty mieli wyprodukmowane zajebiscie
            jaki im tego mustaine zazdroscil ... i chyba nie tylko on
            • cze67 Re: P3yty rockowe spieprzone przez producenta 07.06.04, 14:33
              xamel napisa3:

              > ale 3 pierwsze plyty mieli wyprodukmowane zajebiscie
              > jaki im tego mustaine zazdroscil ... i chyba nie tylko on

              No wiec wlasnie, rozumiem trudne poczatki kariery, zespol nie ma kasy na dobre
              studio... Ale niemal u szczytu kariery? Dla mnie niepojete.
    • Gość: lennon Pretty things - Emotions IP: 62.233.216.* 06.07.04, 16:45
      • Gość: lennon Re: Pretty things - Emotions IP: 62.233.216.* 06.07.04, 17:53
        To jest dopiero płyta zniszczona przez producentów i wytwórnię. Otóż do muzyki
        będącej przejściówką pomiędzy rhythm'n'bluesem a pop (taki Aftermath Stonesów)
        na chama dodano sekcję dętą i smyczki. Pomysł sam w sobie nie był zły ale
        wykonanie tragiczne. Ścieżki z oryginalną muzyką zespołu umieszczono w jednym
        kanale a dogrywki w drugim. Skutek do przewidzenia. Kiepska opinia o zespole. W
        efekcie następny longplay Pretty Things, legendarny "S.F Sorrow" padł
        komercyjnie.
    • fnoll Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta 08.07.04, 15:24
      Bielizna - Pani Jola; właśnie jestem świeżo po porażeniu poziomem produkcji
      (choć w przypadku polskich płyt niestety często się to zdarza)

      fakt, że muzycznie Bielizna na tym etapie też była trochę rozjechana, ale żeby
      tak schować bas i bębny - to już niezdrowo
    • Gość: andy Re: Płyty rockowe spieprzone przez producenta IP: *.eurfw.rte.microsoft.com 08.07.04, 16:07
      Przychodzą mi do głowy dwie, ale obie też trochę na własne życzenie: St.Anger
      Metallici z kartonami zamiast bębnów (co dziwi zwłaszcza w kontekście
      rewelacyjnej moim zdaniem produkcji Load czy Garage Day Re-revisited), i
      Binaural Pearl Jamu, który to niby w założeniu miał miec jakiś tam myk że
      zupełnie inna akustyka... Ale wysżło blado. O polskiej muzyce nie ma co się za
      bardzo rozpisywać, to często nie tylko niekompetencja ale i brak możliwości
      technicznych... CHociaż zwróciliście kiedyś uwagę na seplenienie wokalu
      w 'Kocham Cię jak Irlandię'? "cy mi to kiedys wybacys"?smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka