Dodaj do ulubionych

(Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA

06.06.04, 21:43
Czasami se chodzę na koncerty w pięknym i słonecznym Wrocku. Sporo rocka gra
się tutaj, nie tak jak w tej cholernej "stolycy"smile. No i właśnie byłem w
pubie o wdzięcznej ksywie ARTYSTA. Klimat od razu rockowy. Jak tylko wszedłem
to jacyś goście weszli na scenę. I łoić konkretnie zaczęli. VIA-GREEN się
bodajże nazywali. Na plakacie to se "trasz rok" napisali. Ale trasz to raczej
nie był, bo częściej wolnawo grali . Piosenkę "Black Angel" zapamiętałem, bo
basmen się fajnie gibał i fajną linię jak z płyty "Black Tie White Noise"
Bowiego grał. Gitarmen też się wyjątkowo tappingiem nie popisywał. Wokal nie
razi, a to już dużo jak na polskie warunki. Potem trzy panny z kolegą się na
scenę ładują. FURYAZ projekt się nazywa. No i już po paru taktach pierwszego
kawałka dobrze było. A to głównie za sprawą liderki - gitarzystki. Pani wie,
do czego służy gitara elektryczna oraz fuzz plus wzmaczniacz. W jej drobnych
dłoniach sprzęt ten jest groźną bronią. Bo i riffy wporzo, i prawa rąsia
dobrze chodzi, i w solówach zero onanizmu tylko konkret sam. Klimat walijski
się zrobił. Trochę jak Tony Bourge z Budgie, a trochę jak James Dean
Bradfield z Manic Street Preachers. Pani za bębnem bije równo i pomysłowo,
ale nad uderzeniem to ja bym jeszcze trochę popracował. Pan na basie wzdraga
się przed piórkiem, a czasami aż się prosi o jakieś mocniejsze pierdolnięcie.
Pani na wokalu na razie nie przeszkadza, a teksty anglo lepsze od tekstów
polo (bo te trochę pretensjonalne, com je na stronie zespołu przeczytał). I
broń Boże - żadne poszerzanie składu, bo wtedy to rokowe mięcho uleci.

Tak se napisałem, bo co będę o jakiś tam Metalikach czy Anklach pisał. O tym
to se niech piszą ci, co bylismile.


eka
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 07.06.04, 00:13
      teddy4 napisał:
      Pan na basie wzdraga się przed piórkiem,

      Przepraszam szanownego kolegę, ale czy mógłbym mi kolega wyjaśnić co mianowicie
      oznacza to wyrażenie?
      • Gość: teddy4 Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.trzebiatow.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 15:45
        To wyrazenie oznacza, ze kolega basista nie gustuje w grze piorkiem na gitarze
        basowej. Piorkiem gral np. Andy Rourke z The Smiths. Struny uderzane nim brzmia
        zupelnie inaczej niz palcami. Czy kwestia wyjasniona, Drogi Cze?
        • cze67 Re: (Wroc3aw) wieczór w pubie ARTYSTA 08.06.04, 15:46
          Gość portalu: teddy4 napisa3(a):

          > To wyrazenie oznacza, ze kolega basista nie gustuje w grze piorkiem na
          gitarze
          > basowej. Piorkiem gral np. Andy Rourke z The Smiths. Struny uderzane nim
          brzmia zupelnie inaczej niz palcami. Czy kwestia wyjasniona, Drogi Cze?

          Piorkiem, czyli kostka?
          • Gość: teddy4 Re: (Wroc3aw) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.trzebiatow.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 15:49
            Moim zdaniem piorko to kostka i ch.... !
    • szarykot Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 07.06.04, 10:02
      to mi przypomniało, że dawno tam nie byłem smile

      propos: siedziałem sobie kiedyś w Artyście z dziewczyną moją, któreś z nas
      (chyba nawet ja) popijało drinka - jeśli dobrze pamietam, był to gin z sokiem
      jabłkowym (a może nie całkiem... jeszcze to skonsultuję). smakowało bardzo
      oryginalnie, więc stwierdziliśmy, że trzeba to jakoś nazwać. zadumaliśmy się na
      chwilę dłuższą, po czym ona znienacka, nawiązując do mojej przerwanej e-mailowej
      korespondencji z niejakim Johnem Porterem powiedziała:
      - John nie napisał...
      i tak zostało smile tylko musze się jeszcze wywiedzieć, z czym był dokładnie ten gin smile
    • Gość: Malwa Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.tele2.pl 12.06.04, 22:19
      A wg mnie Via'Green byl bardzo dobry. Uwazam, ze ich kawalki byly niezle. A
      zwlaszcza motyw na elektryku w Black Angel smile Czuja chlopy klimat jednym
      slowem. No i oczywiscie Onan the barbian bylo zajebiste smile (btw gratuluje tego
      utworu). A te panienki pozniej... to mam po nich taki niesmak, ze do dzis
      zaczyna mnei mdlic...i mam ochote zygnac przed ich szanowne oblicze...(bez
      urayz oczywiscie) greetings
    • Gość: Jeleń Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 22:20
      Hehe bardzo mnie ciekawi czy ten osobnik ktory to pisal ta pseudo recenzje ma
      pojecia o muzyce.
      Gratuluje dobrego ucha i pamieci (czlowieku wypiles 4 wina??) ne iwem jak mozna
      powiedziec ze caly set jest raczej wolny (gdzie w utworach jest maks 10 minut
      na set 45 minutiwy muzyki raczej wolnej i poskojniej)

      tak samo chcialem pogratulowac wiedzy muzycznej,widze ze dal takich ludzi trash
      to napieprpzanie z calej sily i byle szybciej a ppowiem sznownemu koledze ze
      nie tlko to ale rowniez aranzacja i brzmienie gitar np.

      Moje podsumowanie: Jka nie masz pojecia o muzyce to sie nie zabieraj za
      recenzje!!

      Gratuluje popisania sie glupota i niewiedza. Oby takich lduzi jak najmniej na
      tym siwecie bylo

      Pozdrawiam od calego zespolu Via'Green
      • greepwood Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 12.06.04, 22:56
        Gość portalu: Jeleń napisał(a):

        > Moje podsumowanie: Jka nie masz pojecia o muzyce to sie nie zabieraj za
        > recenzje!!
        • greepwood Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 12.06.04, 22:57
          greepwood napisał:

          > Gość portalu: Jeleń napisał(a):
          >
          > > Moje podsumowanie: Jka nie masz pojecia o muzyce to sie nie zabieraj za
          > > recenzje!!

          A moje: jak nie umiesz pisac po polsku to pisz w innym jezyku.
          • Gość: Witchblade Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.tele2.pl 12.06.04, 23:36
            A moje takie, ze jak jestes takim palantem i piszesz jedna reka a druga walisz
            konia, to nie dziwota ze literowki, ktore sa czeste wsrod internautow Ci sie
            nie zdarzaja!
            • Gość: V'G Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.04, 23:38
              Nie wiem o co chodzi... ale chyba ktos narobil niezlego halasu.. w kazdym basz
              razie Via'Green jest zajebisty, a ten, kto pisal recke rzeczywiscie chyba
              pomylil koncerty.. pozdrawiam
            • greepwood Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 13.06.04, 08:57
              Gość portalu: Witchblade napisał(a):

              > A moje takie, ze jak jestes takim palantem i piszesz jedna reka a druga
              walisz konia, to nie dziwota ze literowki, ktore sa czeste wsrod internautow Ci
              sie nie zdarzaja!

              W twoim poscie tez nie zauwazylem zadnych literowek. Oj, zdaje sie bylo wczoraj
              niezle dogadzanko.
              • Gość: Witchblade Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.tele2.pl 13.06.04, 10:17
                Po prostu irytuje mnie to, ze zamiast napisac cos konkretnego na temat, to
                przywalasz sie o rzeczy NIEISTOTNE. Tak duzo masz do powiedzenia na w/w
                recencje? Nie umiesz sie wypowiedziec na temat to chwalisz sie umiejetnosciami
                ze szkoly podstawowej. Gratuluje dobrego wzroku Panie Cenzorze. Szkoda, ze ma
                Pan tak malo do powiedzenia w istotnych sprawach. No ale coz... blysnal Pan
                cudowna i wzbogacona krytyka... no i oczywiscie taki szary czlowieczek
                zaistnial w tak ogromnej sieci jaka jest internet. Gratuluje popularnosci,
                rozumu i inteligencji, zycze pomyslnej dalszej kariery!
                • greepwood Re: (Wroc3aw) wieczór w pubie ARTYSTA 13.06.04, 11:11
                  Do Witchblade aka Malwiny: Nie bylem na koncercie wiec nie moge sie odniesc do
                  zawartosci merytorycznej recenzji. Ale poniewaz kolega V'G  porazil mnie swoja
                  nieumiejetnoscia pisania w rodzimym mu, zapewne, jezyku, poradzilem mu to co
                  poradzilem. Moje prawo.
                  Ty za to zrobilas z siebie kretynke prezentujac wielce karkolomna teze, ze ci
                  ktorzy pisza poprawnie, w tym samym czasie wala konia. Czekam na dalsze
                  rewelacje.
                  • Gość: Witchblade Re: (Wroc3aw) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.tele2.pl 13.06.04, 12:32
                    No to uscisnijmy sobie dlon smileJa rowniez czekam z wielka niecierpliwoscia na
                    Twoje dalsze rewelacje smileA moze opowiesz cos wiecej o dewiacjach jezykowcyh?;-
                    ) Pozdrawiam
                  • Gość: Jelen Re: (Wroc3aw) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 14:40
                    no wiec jeszcze jedna rzecz chcialem zauwazyc,ze w sumie po co sie odzywasz jak
                    nie byles na tym koncercie ? :p

                    A tutaj nie chodzi o sposob napisania (ktory i tak jest chyab na tyle jasny ze
                    nawet debil sie doczyta) tylko o zawartosc tekstu.

                    No ale jak Ci sie nudzi w domu i jestes taki bezbledny i sprawdzasz tekst ktory
                    napisalem ze 3 razy albo i cztery to przepraszam jezeli Cie urazilem, nie
                    jestem geniuszem
          • Gość: Witchblade Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.tele2.pl 12.06.04, 23:37
            I naucz korzystac z forum...
          • Gość: Jelen Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 23:37
            Oj przepraszam,dla Ciebie to zrobie ze juz nie bede wiecej pisal.

            Ale uczynie wyjatek tongue_out i powiem ze sie czepiasz pierdol tongue_out
            • teddy4 Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 13.06.04, 21:30
              Dobra. Lubię, jak ktoś mi wmawia, że nie znam się na muzycesmile Więc po kolei,
              Drogi Zespole VIAGREEN. Gracie jak 159890 kapel na świecie. Gracie równo, z
              wykopem, basista ma świetne brzmienie i imidż, wyróżniający go z całego
              zespołu. Gitarmen jest niezłym technikiem. Wokalista śpiewa dobrą
              angielszzczyzną. Chodzi o to, że (na razie) niewiele w Waszej muzyce "tego
              czegoś", co decyduje o tym, że jeden zespół staje się "kultowy", a inny ginie w
              niebycie.
              Nie było moją intencją dowalać Wam w żaden sposób. I wcale Wam nie dowaliłem,
              po prostu wyraziłem swoją opinię. W tym jedną BARDZO pozytywną ("Black Angel",
              tak się to nazywało?).
              A tak w ogóle, to ja bym się nawet cieszył, gdyby ktoś zrecenzował
              mój "hipotetyczny" koncert. Nawet, gdyby była to miażdżąca krytyka. Ilu
              czytających to forum znało wcześniej nazwę VIAGREEN? A teraz już zapamiętająsmile.
              Pozdro.

              • Gość: Witchblade Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.tele2.pl 14.06.04, 16:25
                Wiesz, ja uwazam, ze Via'Green przede wszystkim gra dla siebie i pod swoje
                gusta (za to juz ich uwielbiam). Skoro daje im to duzo radochy i satysfakcji
                to okej, a ze przy okazji kilku innym osobom rowniez sie podobaja to mysle, ze
                sa jeszcze bardziej zadowoleni smile Przeciez tu nie chodzi, zeby sie wybic i
                zrobic oszolamiajaca kariere i na sile sie komercjalizowac. Sa soba i tyle smile
                (btw caluski dla calego kochanego Via'Green a przede wszystkim jelonka smile)
                Pozdrawiam serdecznie smile
                • Gość: Jelen Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:33
                  cicho to walsnie chodzi o wielka kariere i slawe taka jak ma Evabezsens czy
                  inne Lampy Bezkitu tongue_out

                  My jestesmy i bedziemy wielcy tongue_out

                  BOSMY Via'Green!! big_grin
              • Gość: Jelen Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:31
                hehe wiesz nie chodzi o to ze uwazam twoja recenzje za miazdzaca nas (bo tak
                nie jest) ale nie jest ona do konca prawdziwa (uwazam tak z powodow dla ktorych
                to napsialem wczesniej)
                Via'Green nie bylwczesniej bardoz znany bo to byl pierwszy koncert pod tym
                szyldem i w tym skladzie.
                A ze gramy jak 15000 czy iles tam podobnych zepsolw tez sie z tym nie zgodze.
                Z tego co rozmawialem z paroma osobami (nie mowie o naszych fanach i znajomych)
                To nie jestesmy kolejnym zepsolem ktory cos kopiuje,nawet sie spotkalem z
                zarzutem ze nie mamy swojego stylu bo gramy za bardzo roznorodnie (i to jest
                walsnie nasz styl)
                Z tego co sie orientuje to we wroclawiu nie ma kapeli grajacej podobnie do
                nas,ale moze sie myle,wkoncu jestem tylko czlowiekem.

                Pozdrowienia od Jelenia i Via'Greenu
    • Gość: Lux Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 12.06.04, 23:37
      Wiesz tak się składa że też byłam na tym gigu i akurat te panienki wypadły
      blado na tle Via'Green.a słuch muzyczny mam niezły, więc jedyne co mogę
      powiedzieć to - idź do laryngologa smile
    • Gość: DoobaN Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 23:44
      No skoro już tylu ludzi wywalilo swoje brudy, to i ja dorzucę kilka swoich
      groszy, jako że jestem jednym z animatorów projektu Via'GreeN. Ale do rzeczy...
      Po pierwsze, ten "Trasz Rok" to według nas mix Hard Rocka z wpływami Thrash
      Metalu. Poza tym, granie Thrashu to wcale nie napieranie do przodu tak, jak
      tutaj ktos napisał... Ale nie będę podawał tytułów i kapel, aby to udowodnić,
      bo zaraz ktoś się będzie czepiał... Aha, recenzja burzy obraz naszej muzy, bo
      tak naprawdę na przeszło 40 minutowy set, który zagraliśmy wolnego materiału
      było między 8 a 10 minut. Ale to tak zupełnie na marginesie. Po drugie,
      piosenka "Black Angel" to raczej połączenie jazzu (1 i 4 część), "emo"-Metalu
      spod znaku szwedzkiej Katatonii (2 część) i Thrashu (część 3). Więc z Bowie'em
      za dużo wspólnego nie mamy, chociaż całkiem możliwe, że pierwsza linia basu
      komus tam może się skojarzyć z muzyką rzeczonego artysty, ale to żaden
      wyznacznik naszej muzyki. Po trzecie, skoro jesteśmy już przy mojej skromnej
      osobie i popisywaniu się tappingienm. Rzeczywiście w utworze "Black Angel" tej
      techniki nie stsowałem... Podobnie jak w 12 z 16 solówek, które zagrałem
      tamtego wieczora, więc chyba autor recenzji miał okazję oglądać 2 pierwsze
      numery, w których elementem końcowym solówek rzeczywiście jest tapping; a
      ponadto cover zespołu Different Minds, w którym w improwizowanej solówcetakże
      sobie troszkę "potappowałem" oraz bis (czyli pierwszy utwór setu -
      "Merciless"). Prosiłbym więc następnym razem o większą uwagę i
      nieprzeinaczanie rzeczywistości wink Po czwarte, dzięki, że zwróciłeś uwagę na
      utwór "Black Angel" oraz warunki naszego wokalisty. W gruncie rzeczy Twoja
      recenzja jest pozytywna, a ja biorę pod uwagę to, że nasza muza niekoniecznie
      Ci spasowała, bo widzę, że jesteś raczej fanem dźwięków spod znaku Bowie'ego i
      Furyaz (oczywiście jeśli tak nie jest, to przepraszam). Po piąte, zespół Furyaz
      w moim odczuciu ma niewiele wspólnego z Budgie. Mam całą (a nawet więcej!)
      dyskografię Walijczyków, widziałem ich na żywo i sądzę, że porównywanie Furyaz
      do trio z Cardiff to (co najmniej!) spore nadużycie! Po szóste, nasz
      fajnie "gibiący" (gibający?) basista także grał palcami. Po siódme, widziałem
      około połowy koncertu Furyaz i, rzeczywiście, dziewczyny zagrały fajnie jeśli
      chodzi o technikę itd. Ale w gruncie rzeczy i muzyka i energia, która płynęła
      wówczas z głośników były raczej... Hmmm... Nie chcę nikogo urazić, bo kapela
      zaprezentowała się solidnie, ale jeśli chodzi o młode kapele grającego lekkiego
      Rocka a'la Furyaz, to o wiele większe wrażenie robi na mnie np. fińska Miseria,
      nomen omen, również składająca się z muzyków płci pięknej... Po ósme, będziemy
      częściej grać w Artyście, gdyż szefostwo było zaskoczone naszym występem i z
      przyjemnością poprosiło nas o namiary. Po dziewiąte, zapomniałeś wspomnieć o
      kilku błędach sekcji rytmicznej (konkretnie 2 większych, wychwytywalnych z
      zewnątrz). Po dziesiąte, dzięki za reckę, bo w gruncie rzeczy naprawdę jest
      pozytywna, chociaż troszkę nietrafnie klasyfikuję grana przez nas muzę. eszcze
      raz podkreślę, że gramy Hard Rocka z elementami Thrashu, czasem Jazzu czy Blues
      Rocka (w utworze "Bald Avenger" gramy zupełnie jak Budgie... czego autor nie
      raczył zauważyć!). Dziękuję i pozdrawiam!
      • teddy4 Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA 17.06.04, 15:16
        Pewnie,że recenzja jest pozytywna. Ale jest także ona, siłą rzeczy, dość
        powierzchowna. Mea culpa. Oczywiście, że Wasza technika jest "bardziej spoko"
        niż np. sekcji Furyaz. Nie było jednak moim zamiarem liczyć wpadek kogokolwiek.
        Jest prawdą, że dźwięki grane przez Furyaz są mi bliższe niź Wasze. Ale to Wy
        zagraliście (jak dla mnie) utwór wieczorusmile. Który zresztą chodzi mi do tej
        pory po głowie.
        BTW - moje ulubione dźwięki grają/grali Killing Joke, X Mal Deutschland, Joy
        Division, Opposition, Weather Report, Midnight Oil, Steve Hillage i jeszcze
        trochę by się uzbierało. Jest to odległe od tego co gracie zarówno Wy jak i
        Furyaz. Ale to nie znaczy, że nie potrafię słuchać innych dźwięków.
        Życzę sukcesówsmile.
        • Gość: DoobaN Re: (Wrocław) wieczór w pubie ARTYSTA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 17:39
          Jeszcze raz wielkie dzięki za pozytywna reckę wink Po prostu chciałem wyjaśnić
          kilka nieścisłosci wink Co do tych wpadek, to zastanawiałem się czy nie zabić
          sekcji, bo jako że wiem co gram, to myślałem, że publika mocno nas pojedzie, a
          okazało się, że pewnych wpadek nawet nie zauważono... Cieszę się, że "Black
          Angel" tak bardzo Ci się spodobał wink czasem lubimy takie pokręcone granie...
          Nasz nowy utwór też będzie łączył odległe od siebie konwencje w ten sposób,
          choć na pewno będzie w nim mniej Jazzu, ale spokojne gitary bankowo sie
          pojawią wink Pozdrawiam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka