Gość: st cyco
IP: *.comnet.krakow.pl
26.11.04, 21:16
Pierwsze dwie płyty a szczególnie "Herzeleid" były potężne. A potem zrobiło
sie z tego - jak ktoś to ładnie nazwał - "Metalo - disco". Kiedy pastisz goni
pastisz to zaczyna się robić błazenada. Cóż z tego, że chłopcy z DDRów coś
sobie zamanifestują, powiedzą coś że "Ameryka jest be" skoro za tym nie
idzie juz ciekawy pomysł? Moim zdaniem Rammstein własnie poprzez tą swoją
ideowość i zaangażowanie zaczął zżerać własny ogon. I bez znaczenia czy jest
manifestuje na poważnie czy z przymróżeniem oka. Próżno na nowym albumie
szukać dopalacza w stylu "Du Riechst So Gut" czy "Meister". Nagrali dwie
płyty za dużo.