Dodaj do ulubionych

Diana Krall

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 13:30
czy ktoś był na koncercie Diany?
Jak wrażenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kate Re: Diana Krall IP: 150.254.69.* 08.12.04, 14:31
      Koncert b. dobry...ale to zasługa tylko i wyłącznie Diany i Jej muzyków.
      Jej muzyka, GŁOS, gra to prawdziwe mistrzostwo.
      Ona "brzmi" lepiej w wersji na żywo niż studyjnie. Zabrakło może tylko kilku
      starych utworów.
      Niestety tzw. oprawa, której taki koncert wymaga ...beznadziejna.
      Sala Kongresowa, pamiętająca swym wystrojem i stanem czasy wczesnego
      socjalizmu. Skromna zapowiedź, skromne podziękowanie ze strony organizatora.
      I do tego poślizg, spowodowany (chyba??) spóźnieniem dużej grupy widzów, w tym
      tzw. VIP-ów.
      • conde1 Re: Diana Krall 08.12.04, 15:06
        Koncert byl znakomity, oprawa (mam na mysli scenografie i swiatla) doskonale
        dobrana - podkreslajaca wszystkie niuanse muzyki
        Zaczynam powoli rozumiec te histeryczne reakcje nt. Diany - gdy tak sobie
        siedzialem na koncercie w pewnym momencie przyszlo mi do glowy ze gdybym byl
        przez scena i mial kwiaty to bym jej rzucilsmile Ta kobieta jednak cos ma
        niesamowitego w swoim glosiesmile
    • Gość: gustaw Re: Diana Krall IP: 5.5R* / *.braun.de 08.12.04, 17:04
      Mam troche inne wrazenia niz tylko czysty zachwyt...
      Fakt, ze szedlem nastawiony bojowo - spodziewalem sie lekko nadetej gwiazdy,
      odegranego bez specjalnego zaangazowania koncertu i bardzo ograniczonego
      kontaktu z publicznoscia (to chyba przez te "cztery lata zabiegan" i "zadnych
      kontaktow z mediami"). Poczatek potwierdzil moje obawy - najpierw wyszedl
      organizator (jak powiedzial "witam najbardziej operatywna publicznosc" to
      pomyslalem "witam sprawce najbardziej kreatywnej dystrybucji biletow" - inny
      temat) i stwierdzil, ze jak ktos bedzie robil zdjecia to koncert moze zostac
      przerwany. Przepraszam ale dla mnie to przejaw lekkiego odjechania.
      Odpowiedzialnosc zbiorowa dla ogolu publiki za jednego potencjalnego idiote i
      nieprofesjonalnosc sluzb porzadkowych. Potem wyszla "ona" i bez zbednych smile
      przywitan zabrala sie do roboty.
      Tu rozpoczelo sie pozytywne rozczarowanie:
      - na poczatku bylo bardzo jazzowo i dynamicznie (o wiele bardziej niz bym sie
      spodziewal)
      - glos Diany na zywo to rzeczywiscie potega - nagrania nie oddaja jej w 10%
      - bardzo dobry band wspomagajacy

      Negatywy (jak dla mnie):
      - z wyzej wymienionego skladu daloby sie wycisnac o wiele wiecej, koncert byl
      dosyc plaski, dramaturgia na poziomie minimalnym
      - charyzma DK na poziomie duzo ponizej oczekiwan (pomimo zachwytu nad glosem)
      - kontakt z publika dosyc malo spontaniczny - zeby nie powiedziec "wymagane
      dobrym tonem minimum"
      - scenografia (te gory z tylu) - zenada

      Co ciekawe - najwiekszy aplauz wywolala zapowiedz i wykonanie utworu Toma
      Waitsa. Byl to tez najmocniejszy moment koncertu - nie mowie, ze muzycznie -
      ale na pewno z punktu widzenia wymienionej juz dramaturgii.
      Ogolna spontanicznosc wykonawczyni - wlasciwie zadna. Grzecznosciowe formuly z
      nazwa akurat odwiedzanego miasta w odpowiednim miejscu.
      Wiem, ze scenariusz jest zawsze z gory okreslony - program glowny, bis1, bis2,
      itd ale mozna do tego wciagnac publike albo zagrac jak do pustej sali. Dla mnie
      bylo jak w drugim przypadku.

      Podsumowujac (w skali 1-10)
      - biorac pod uwage range artysty (i cene za bilet :0I )powinno byc 10
      - biorac pod uwage moje uprzedzenia oczekiwalem 6
      - bylo 7

      Jezeli ktos byl, mial zupelnie inne odzczucia i uwaza, ze bredze chetnie
      wyslucham...
      • madee1 Re: Diana Krall 08.12.04, 19:19
        A co Toma Waitsa grała, bo ciekawam?
        • oko_jeza Re: Diana Krall 08.12.04, 22:56
          pewnie "temptation"
          • Gość: a Re: Diana Krall IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 08:15
            no i tu niespodzianka, temptation nie było.... oj działo się, aż iskry szły!!!!!
            • Gość: gustaw Re: Diana Krall IP: 5.5R* / *.braun.de 09.12.04, 08:48
              temptation byloby ciekawe..... temptaaaatiooon..... i diana zamiast chrypy...
              no,no
              byl kawalek o dzieciach co sa same w plonacym domu - nie pamietam tytulu :I
    • Gość: Lecho Re: Diana Krall IP: *.teleton.pl 10.12.04, 10:53
      Z całym szcunkiem dla Diany, moje poprzednie pytanie - geniusz czy marketing
      chyba nie było takie nie na miejscu....no a poza tym, co do za artysta, który
      do cholery ciężkiej nie hce się spotkać z fanami, dziennikarzami chociaż ? To,
      co, niby taki poimnik, ideał piękna i artystycznego ideału ? Coś mi tu śmierdzi.
    • Gość: ESCIMO Re: Diana Krall IP: *.cst.tpsa.pl 10.12.04, 12:57
      JA TEZ bylam. koncert śliczny - warto było wydać pare groszy. Głos brzmiał
      świetnie, a oprawa faktycznie kiczowata. w tle jakieś szczyty gór.........?

      no ale cóżsmile

      pozdrawiam wszystkich
    • Gość: bea Re: Diana Krall IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 13.12.04, 22:14
      Hmm... to ja z lekkim opóźnieniem napiszę o koncercie Diany w Pradze.
      Nie będę się rozwodzić nad jej talentem i głosem, który urzeka i pozostaje się
      pod jego urokiem długo długo.
      Koncert w Pradze pod względem organizacji był tragiczny. Olbrzymia sala, żadną
      miarą nieprzystająca do koncertu jazzowego. (właściwie była to hala do hokeja
      no i na środku było lodowisko przykryte płytami) Zimno okrutnie, aż sama
      artystka musiała co chwilkę rozcierać ręce, bo zamarzały. Nie było więc mowy o
      zwiewnej kreacji. Wystąpiła w dżinsach i czarnej marynarce.
      Czasami miało się wrażenie, że ludzie czują się jak na meczu koszykówki.
      Wchodzi, wychodzili, wracali z piwkiem itp. Żenada!!
      Aparatów nie można było oczywiście wnosić, ale o dziwno podczas koncertu co
      chwilkę błyskały flesze i nikt na to nie reagował.
      Konferansjerki żadnej, tylko jakiś głos zza światów ogłosił, iż przed nami
      wystąpi Diana Krall i tyle.
      Na szczęście zapominało się o tych niedociągnięciach i wszelkich
      niedogodnościach typu zimno, gdy artystka zaczynała grać i śpiewać. Fakt, jej
      głos na żywo jest sto razy lepszy.
      A utwór Toma Waitsa "Jockey Full of Bourbon" w wykonaniu Diany - boskismile)
      A Temptation też byłosmile

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka