Gość: Pablo Renato
IP: 212.182.82.*
11.03.05, 18:06
Strach złym jest doradcą.W tym wypadku strach przed skrytykowaniem znanej
(zgodzę się: utalentowanej) wokalistki.Płyta ta bowiem tak znowu dobrą, jak
pisze nie jest.Owszem,solidan,dobrze zaśpiewana i zagrana rzecz,ale jakże
zachowawcza.Tenże trip-hop,jak pan to pisze,dawno już,i o stokroć lepiej
wykorzystywała przed kilkoma laty Bjork, a nagrywanie "Samby..." niczym nowym
nie jest,bo i nic nowego nie wnosi.Dość porządny zestaw piosenek,bez szaleństw
i innowacji mnie nie pociąga.Płyta wiec średnia zaledwie.No,ale jakże to
tak:krytykować taką gwiazdę,toż to nietakt i balamaż.Prawda?
Pozdrawiam.