Dodaj do ulubionych

Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie?

15.03.05, 14:40
Co się stało ze śmieszną modą na Mozarta. Kiedyś mniej ceniony był Haydn,
teraz jakby sława Haydna przerosła Mozarta. "Poważanie" Haydna przerosło
Mozarta. Lubicie Mozarta, jakie utwory najbardziej. Czy oprócz "lubienia",
jest coś wart, muzycznie. A może to tylko taki podręcznikowy osobnik do
dręczenia uczniów, a na codzień mamy Chopina, Bacha i zawody wykonawców.
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 15:15
      Jak mogłeś napisać "śmieszną modą" albo "Niemodny ramol Mozart". Wystarczy
      dokładnie z partyturą albo choćby z wyciągiem fortepianowym (jak ktoś nie ma
      ani jednego ani drugiego to wystarczy muzykalne ucho) zanurzyć się w świat
      dźwięków "Czarodziejskiego fletu" by takich bzdur nie gadać. Choćby tylko tej
      jednej opery. A ile dzieł stworzył genialny Mozart? Pomyśl? Zapraszam na
      coroczny festiwal do WOK. Oczywiście festiwal niemodnego przecież Mozarta.
      • bwv1004 Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 16:04
        Co lubicie:
        wszystko lubimy co słyszeliśmy (a słyszeliśmy nie tak mało, choc jeszcze sporo
        czeka) z wyjątkiem:

        La Clemenza di Tito
        Koncertów skrzypcowych
        Koncertu na flet i harfę
        tych paru pieśni co je słyszeliśmy (ale pieśni w ogóle nie lubimy)

        Szczególnie lubimy:
        Koncerty fort do 20 w górę i 9 (nikt nie napisał lepszych wink )
        Symfonie 40 i 41
        cztery koncerty na drewno, symfonie koncertujaca na skrzypce i altowke
        Entfuehrung, Don Giovanniego, Figara
        Requiem i mszę c-moll
        kwintet klarnetowy
        sonaty fortepianowe w wiekszosci (Adagio z K280 boskie)
        moze byśmy sobie jeszcze coś przypomnieli, ale na nas czassmile
        • bwv1004 Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 16:05

          korekta: od 20 w gore oczywiscie.
        • crannmer Sprzeciw, wysoki sadzie 15.03.05, 22:22
          bwv1004 napisał:

          > Symfonie 40 i 41

          akurat sluchajac tych dwoch symfoni nachodzi mnie czesto mysl, ze Mozart nie
          umarl za wczesnie. Umarl za pozno, skoro splodzil takie gnioty.
          wink

          MfG

          C.
          • bwv1004 Re: Sprzeciw, wysoki sadzie 15.03.05, 22:35
            Hm. w koncertach fortepianowych był zdecydowanie lepszy. Ale te symfonie moim
            zdaniem sa dobre, szczegolnie 40 w wersji Concertgebouw + Harnoncourt smile

            Gniotem to jest 25 - fajne ma pomysły, ale powinna trwać cztery razy krócej niż
            trwa.
          • forresty Re: Sprzeciw, wysoki sadzie 15.03.05, 22:59
            >akurat sluchajac tych dwoch symfoni nachodzi mnie czesto mysl, ze Mozart nie
            umarl za wczesnie. Umarl za pozno, skoro splodzil takie gnioty.<

            No daj spokój chłopie. Już nie chodzi o mozarta czy kogokolwiek innego... Jak
            ktoś mówi choćby żartem ze ktoś umarł za wcześnie to robi mi sie przykro
            • crannmer Zapomnialem podac zrodlo 15.03.05, 23:02
              forresty napisał:

              > No daj spokój chłopie. Już nie chodzi o mozarta czy kogokolwiek innego... Jak
              > ktoś mówi choćby żartem ze ktoś umarł za wcześnie to robi mi sie przykro

              Zdanie o wieku Mozarta wyglosil kiedys s.p. Glen Gould himself, a ja osmielilem
              sie byc podobnego zdania.

              MfG

              C.
          • pershuasion Re: Sprzeciw, wysoki sadzie 16.03.05, 07:38
            "Umarl za pozno, skoro splodzil takie gnioty."
            Jasna sprawa, taki np. (e, jak mu tam....) Chopin chyba, wielbił to Requiem,
            które zdajesię należało raczej do późnych utworów WAM, a pozatym pisał go do
            spółki z jakimś kolegą (jak twierdzi, znany z genialności, Einstein). Nie
            dziwota, że inny geniale Pole tak go skrytykował: "gdyby żył to by pił".
            • a000000 Re: Sprzeciw, wysoki sadzie 16.03.05, 17:42
              Ja bardzo proszę. Od Mozarta wara! To jest profanacja właśnie. Skandal, który
              nigdy na forum muzycznym nie powinien mieć miejsca.
              Gnioty? Ostatnie dzieła to Requiem i Czarodziejski Flet. Gdyby wsześniej zmarł
              to i Chopin nie miałby się czym zachwycać. Nie, to jest oburzające.

              O jaką znaną genialność chodzi w sprawie Einsteina, autora biografii Mozarta?

              Gdyby żył to by pił. A kto twierdzi, że Mozart abstynentem był?
    • forresty Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 19:04
      No mnie też trochę wgniotło to o zramolałym Mozarcie. Jak tak słucham sobie tego
      faceta to mam wrażenie ze jego muzyka jak żadna inna naładowana jest czystą
      energią. Niemodny? To kryterium akurat nic w sztuce nie powinno znaczyć.
      A generalnie najlepsze są chyba opery. Nie bede oryginalny - Don Giovanni jest
      nieśmiertelny
    • maro76 Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 20:27
      no Panie cdur jak tak można, wstydu Pan nie masmile

      ja lubie praktycznie wszystko co słyszałem, nie chce mi sie
      klepac w klawiaturę , wole sobie posłuchac w tym czasie
      np 20 koncertu

      pozdro
      • quasthoff Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 22:52
        No właśnie, gdyby nie to Panie C-dur, że jest Pan C-dur to pomyślałbym, że z
        muzyką jest Pan na bakier. Natomiast taki nick do czegoś zobowiązuje, choćby do
        podstawowego wykształcenia muzycznego. Bez obrazy.
        • forresty Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 15.03.05, 23:04
          No a na marginesie to dochodzę do wnosku że my dalej patrzymy na Mozarta oczami
          romantyka szukającego potwierdzenia że coś takiego jak geniusz istnieje oraz
          przez pryzmat Amadeusza Formana. A jak było naprawdę? Każdy kto coś wie o
          Mozarcie przyzna że oprócz dzieł genialnych zdarzały się Mozartowi utwory
          całkiem zwyczajne. W koncu przez większosć zycia pisał dla pieniedzy,
          niekoniecznie w stanie kompozytorskiego szału.
          • flumen3 Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 16.03.05, 00:04
            A ja uwielbiam La Clemenzęsmile)) O innych operach nie wspominając - takie cacko
            jak np. Lucio Silla...
          • quasthoff Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 16.03.05, 14:55
            Kompozytorskiego szału, hmm? Raczej kompozytorskiego natchnienia bądź weny.
            • schaetzchen Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 17.03.05, 08:36
              Ręce precz od Mozarta! Jest to zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy, lep jakiej
              propagandy kryje się za tymi nićmi!!!
    • marekplus Re: Ten niemodny ramol Mozart- co lubicie? 17.03.05, 09:19
      ja tam nie mam ulubionych utworów mozarta choć to mój ulubiony kompozytor::
      podejrzewam, że mozart często wygrywa (i przegrywa) czymś takim jak dawna
      partia kaczyńskich- porozumienie centrum: statystycznym zamiłowaniem melomanów
      do środka, średniości- choć oczywiście nie na tym polega jego wartość:: nie mam
      ulubionych utworów, a co gorsza uważam, że nie powinno się mieć takowychsmile bo
      to nie jest talent rzemieślnika architekta::talent mozarta polegał na życiu w
      nim jakby zmysłowego mistycyzmu (i jego doskonałej muzycznej realizacji)-
      bardzo naturalnego bo ograniczonego do konkretu dzwięku utworu::nie ma co się
      rozwodzić, mam tą swoją amatorsko hobbystyczną stronkę::chciałbym tylko z niej
      zacytować moim zdaniem bardzo wartościowy link:

      monika.univ.gda.pl/~literat/alekss/0061.htm

      [tekscik a. świętochowskiego o mozarcie]

      to może trochę unaturalni to straszne słówko mistycyzm:: znajduję to np. w
      całości w takich b. wczesnych uroczych sonatach na flet i fortepian- to coś jak
      młode i stare wino, stare jest owiane marketingiem i famą ale w gruncie rzeczy
      magia c2h5oh tak samo głęboka i wyższa (baa głębsza) nad deliberacje o smaku
      (od którego numeru koncerty fortepianowe są OK):: gdzieś poniżej jest podobny
      wątek o bachu, założę się że ten wątk będzie krótszysmile

      największa rzeczywista namolna pomyłka z mozartem jest taka: przeważnie uważa
      się go za dyrektora nurtu apollińskiego, kiedy jest dokładnie odwrotnie, cały
      jego sens i siła polega na tym co dionizyjskie

      a jego geniusz:
      dionizos jest u niego w stylu włoskim, ciut nie viwaldi, bach naśladował
      viwaldiego zewnętrznie, wewnętrznie bach to poetyka śmierci i krzyża (jak to
      rozumiał t.mann), zresztą wynikało to z głęboko niemieckiej wojny 30to czy
      100letniej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka