Dodaj do ulubionych

Old Metal Out Of Poland...

IP: *.mrzezyno.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 14:26
Witam!

Mam w swoich winylowych zbiorach archiwalne albumy z okresu wylęgania się w
naszym kraju zespołów metalowych... Takie mega produkcje jak: Dragon "Horda
Goga", Destroyer "Noc Królowej Żądzy"..., łączy bardzo wiele: wytwórnia,
realizator nagrania, menadżer (Tomasz Dziubiński), nadworny grafik (Jerzy
Kurczak)... i chyba to co najważniejsze - żenująca jakość i poziom nagrań...

No cóż, to były pierwsze kroki - kolesie raczkowali... Czasem zapuszczam sobie
te cuda i wzruszam się do łez... - te kawałki mają mimo wszystko sporo
wdzięku... *-)

Czy ktoś pamięta z Metalmanii lat 80-tych cudowne solówki perkusyjne Krystiana
Bytom? Albo początki Vadera, puszczane onegdaj w "Metalowych Torturach" -
kolesie chyba spalili dawno swoje pierwsze taśmy... *-) Szkoda, że ja to
zgrałem - miałbym świetną pamiątkę po obecnych bogach sceny deathowej...

Opiszcie swoje przeżycia i fascynacje z tamtego okresu... *-)

Pozdrawiam starych metalów!
Obserwuj wątek
    • jasiek666 Re: Old Metal Out Of Poland... 10.07.02, 15:32
      Gość portalu: ugugunan napisał(a):

      > Witam!
      >
      > Mam w swoich winylowych zbiorach archiwalne albumy z okresu wylęgania się w
      > naszym kraju zespołów metalowych... Takie mega produkcje jak: Dragon "Horda
      > Goga", Destroyer "Noc Królowej Żądzy"..., łączy bardzo wiele: wytwórnia,
      > realizator nagrania, menadżer (Tomasz Dziubiński), nadworny grafik (Jerzy
      > Kurczak)... i chyba to co najważniejsze - żenująca jakość i poziom nagrań...
      >
      > No cóż, to były pierwsze kroki - kolesie raczkowali... Czasem zapuszczam sobie
      > te cuda i wzruszam się do łez... - te kawałki mają mimo wszystko sporo
      > wdzięku... *-)
      >
      > Czy ktoś pamięta z Metalmanii lat 80-tych cudowne solówki perkusyjne Krystiana
      > Bytom? Albo początki Vadera, puszczane onegdaj w "Metalowych Torturach" -
      > kolesie chyba spalili dawno swoje pierwsze taśmy... *-) Szkoda, że ja to
      > zgrałem - miałbym świetną pamiątkę po obecnych bogach sceny deathowej...
      >
      > Opiszcie swoje przeżycia i fascynacje z tamtego okresu... *-)
      >
      > Pozdrawiam starych metalów!


      Pamietam, pamiętam choć bardzo młody szczaw wtedy byłem jeszcze.
      Taaa.... te wspaniałe kicze w wykonaniu pana Kurczaka... Szczytem potworności
      była chyba okładka "last warrior" i "kawalerii szatana" turbo.
      A w Destroyers totalnie rozwalały mnie chórki w utworze o carycy... do tej pory
      nie moge uwierzyć, że oni to na prawde nagrali.. i to nie dla jaj ale tak na
      powaznie...
      Dragon próbował ostatnio powrócić, ale nic z tego nie wyszło - z resztą nie
      dziwię się, ich nowy kawałek który słyszłem był zenujacy.
      A już samą nazwą powalała kapela Wilczy Pająk - pamiętasz ?
      Aha, jezeli chodzi Ci o "necrolust" i "morbid reich" vadera to mozna to ich
      wznowienia nabyc jako "reborn in chaos" (no chociaż to juz nie to...)

      pzdr.

      • Gość: ugugunan Caryca Katarzyna... IP: *.mrzezyno.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 18:38
        jasiek666 napisał:

        > Pamietam, pamiętam choć bardzo młody szczaw wtedy byłem jeszcze.
        > Taaa.... te wspaniałe kicze w wykonaniu pana Kurczaka... Szczytem potworności
        > była chyba okładka "last warrior" i "kawalerii szatana" turbo.
        > A w Destroyers totalnie rozwalały mnie chórki w utworze o carycy... do tej
        pory
        > nie moge uwierzyć, że oni to na prawde nagrali.. i to nie dla jaj ale tak na
        > powaznie...
        > Dragon próbował ostatnio powrócić, ale nic z tego nie wyszło - z resztą nie
        > dziwię się, ich nowy kawałek który słyszłem był zenujacy.
        > A już samą nazwą powalała kapela Wilczy Pająk - pamiętasz ?
        > Aha, jezeli chodzi Ci o "necrolust" i "morbid reich" vadera to mozna to ich
        > wznowienia nabyc jako "reborn in chaos" (no chociaż to juz nie to...)
        >
        > pzdr.


        Kastrat piejący:
        "Uwierzcie słowom lutni mej
        która dwór carski dobrze zna
        Przy dworskich orgiach struny jej
        grały melodie dla rozpustnych ciał..." - to jeden z bardziej wzruszających
        tekstów tamtego okresu... *-)

        Wilczy Pająk - pamiętam, a jakże... Próbował wypłynąć na szersze wody firmując
        się również jako Wolf Spider...

        Demówki Necrolust, a szczególnie Morbid Reich to już Vader idący we właściwym
        kierunku... Mnie chodzi o ich pierwsze nagrania, które trafiały do radia
        pojedyńczo i były prezentowane w audycji Metalowe Tortury... Niestety nie
        pamiętam już tytułów, ale może jest ktoś kto ma mniej cholesterolu... *-) To były
        prawdziwe perełki!!!

        PZDR.
        • jasiek666 Re: Caryca Katarzyna... 11.07.02, 09:53
          Gość portalu: ugugunan napisał(a):

          > Kastrat piejący:
          > "Uwierzcie słowom lutni mej
          > która dwór carski dobrze zna
          > Przy dworskich orgiach struny jej
          > grały melodie dla rozpustnych ciał..." - to jeden z bardziej wzruszających
          > tekstów tamtego okresu... *-)

          Kastrat doprowadzony do ostateczności:
          "Czuję pieszczot brak.... to znowu woła mnie , gorące łono carycy
          Czuję pieszczot brak.... to przywołuje mnie, gorące łono carycy"

          > Wilczy Pająk - pamiętam, a jakże... Próbował wypłynąć na szersze wody firmując
          > się również jako Wolf Spider...


          Sam jednak przyznasz, ze nazwa Wolf Spider jest co najmninej w takim samym
          stopniu idiotyczna co Wilczy Pająkwink No i wokalista miał bardzo oryginalny
          angielski akcent - była taka piosenka z refrenem "sex shop, sex shop", ale ja
          zamiast tego słyszałem coś w rodzaju "seksio, seksio"
          Ale były jescze gorsze koszmarki - pamiętasz np. zespół STOS ?

          P.S.
          Ze zgrozą muszę stwierdzic, iz po sprawdzeniu w domu okazało się iż autorem
          okładek w/w płyt Turbo NIE JEST pan Jerzy Kurczak. Przepraszam zatem Pana, Panie
          Jurku ze oskarzyłem Pana o taką chałturę. Pańskie chałtury były przecież zupełnie
          innego rodzaju.
          • Gość: ugugunan Kurczaks' style... IP: *.mrzezyno.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 10:52
            jasiek666 napisał:

            > Sam jednak przyznasz, ze nazwa Wolf Spider jest co najmninej w takim samym
            > stopniu idiotyczna co Wilczy Pająkwink No i wokalista miał bardzo oryginalny
            > angielski akcent - była taka piosenka z refrenem "sex shop, sex shop", ale ja
            > zamiast tego słyszałem coś w rodzaju "seksio, seksio"

            To był akcent obowiązujący w slumsach Soho... Nie znasz się... *-)

            > Ale były jescze gorsze koszmarki - pamiętasz np. zespół STOS ?

            Stos jakoś mi nie wchodził... *-) Nie przepadam za kobiecymi wokalami w obrębie
            metalu... No może z wyjątkiem wczesnego Paradise Lost, ale tam w zasadzie był to
            wokal uzupełniający...

            > P.S.
            > Ze zgrozą muszę stwierdzic, iz po sprawdzeniu w domu okazało się iż autorem
            > okładek w/w płyt Turbo NIE JEST pan Jerzy Kurczak. Przepraszam zatem Pana, Pani
            > e
            > Jurku ze oskarzyłem Pana o taką chałturę. Pańskie chałtury były przecież zupełn
            > ie
            > innego rodzaju.

            Tak pan Kurczak miał wypracowany własny niepowtarzalny styl kiczu... *-)
            • jasiek666 Re: Kurczaks' style... 11.07.02, 11:05
              Gość portalu: ugugunan napisał(a):

              > Stos jakoś mi nie wchodził... *-) Nie przepadam za kobiecymi wokalami w obrębie
              > metalu...

              niemniej jednak kobiecość wokalistki Stosu była praktycznie niezauważalna wink)))
              • Gość: ugugunan Poranny wzwód... IP: *.mrzezyno.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 22:10
                jasiek666 napisał:

                > niemniej jednak kobiecość wokalistki Stosu była praktycznie niezauważalna wink))
                > )

                To prawda, że urodę miała dyskretną... Za to głos wybitnie zdradzał jej
                seksualność - w tym cały sęk... *-)

                A propos Turbo i Kawalerii Szatana to po dziś dzień pamiętam porywający skądinąd
                kawałek "Sztuczne oddychanie" z wiekopomną frazą:
                "Budzą mnie poranne jęki/lęki?
                Budzi mnie PORANNY WZWÓD..." - poetyckie mieli teksty... *-)
                • jasiek666 Re: Poranny wzwód... 12.07.02, 10:49
                  Gość portalu: ugugunan napisał(a):

                  > A propos Turbo i Kawalerii Szatana to po dziś dzień pamiętam porywający skądiną
                  > d
                  > kawałek "Sztuczne oddychanie" z wiekopomną frazą:
                  > "Budzą mnie poranne jęki/lęki?
                  > Budzi mnie PORANNY WZWÓD..." - poetyckie mieli teksty... *-)

                  Taa... liryki turbo były na prawde wyrafinowane:
                  "statek runał na skaaały
                  fale pokład zalaaaały"
                  A wracajac do Destroyers - jakies 12 lat temu w polskim hammerze Dziuba
                  reklamował drugą płytę Destroyers, jednak o ile pamięc mnie nie myli to płyta
                  taka nie ukazała sie nigdy... Dość dobrze pamietam natomiast okładkę (jerzy
                  kurczak of korz....) przedstawiała ona bowiem niewiastę mającą na sobie jedynie
                  bardzo skromne strzępki odzienia, przykutą łancuchem do ścian jakiegoś ciemnego
                  lochu... Aż chciało się kupować....
                  • Gość: ugugunan Dynamit w ustach + zużyta prezerwatywa... IP: *.mrzezyno.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 13:51
                    jasiek666 napisał:


                    > A wracajac do Destroyers - jakies 12 lat temu w polskim hammerze Dziuba
                    > reklamował drugą płytę Destroyers, jednak o ile pamięc mnie nie myli to płyta
                    > taka nie ukazała sie nigdy... Dość dobrze pamietam natomiast okładkę (jerzy
                    > kurczak of korz....) przedstawiała ona bowiem niewiastę mającą na sobie jedynie
                    > bardzo skromne strzępki odzienia, przykutą łancuchem do ścian jakiegoś ciemnego
                    > lochu... Aż chciało się kupować....

                    Jasiek jesteś w końcu melomanem czy fetyszystą? *-)

                    A na poważnie to rzeczywiście grafiki sir Kurczaka przykuwały uwagę i niejednego
                    zbałamuciły do dokonania zakupu... Szczytowym osiągnięciem jego pędzla jest dla
                    mnie "Are you a Rebel?" Kwasożłopów... (to chyba jego dzieło?) *-)
                    • jasiek666 Re: Dynamit w ustach + zużyta prezerwatywa... 12.07.02, 14:17
                      Gość portalu: ugugunan napisał(a):


                      > Jasiek jesteś w końcu melomanem czy fetyszystą? *-)

                      jestem melomanem fetyszystą wink

                      na 99% dynamit i prezerwatywa to dzieło pana jurka.
                      ale pewnosci nie mam - musze sprawdzic w domu.
                      niestety grafika do drugiej plyty acidów juz mu trochę nie wyszła (bo to chyba
                      tez był pan jurek)

                      pzdr.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka