Dodaj do ulubionych

MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY

05.06.05, 18:35
Mam dwa podstawowe:
Pierwszym jest IRON MAIDEN.
Nie cierpie go. Nie wiem, jak ludzie moga tego sluchac, a w szczegolnosci
wkurza mnie wokal Dickinsona! Przeciez tam zawsze on sobie, a gitary sobie.
Ale sa gusta i gusta :)
Drugim jest SLAYER.
Utwory SLAYER w wykonaniu innych kapel [VADER, MONSTROSITY] sa zajebiste,
ale w wykonaniu samego SLAYER nie daja sie [jak dla mnie] sluchac. Dlaczego
jednak - pomimo tego, ze szanuje ich muzyke - nie lubie samego zespolu? Sami
fani to zrobili - wzbudzili we mnie totalny antagonizm wobec tego zespolu.
Kiedys napisalem w necie relacje z pewnego koncertu i w tresci napisalem
wlasnie, ze nie slucham SLAYERa. KURDE! LUDZIE, JAKA SIE Z TEGO ZDANIA WOJNA
W NECIE NIEMALZE ZROBILA! Dostalem chyba z tysiac maili ze zjebami, bo ja NIE
SLUCHAM SLAYERa! Az w koncu napisalem do wszystkich pytanie: Czy ktos, kto
lubi metal MUSI sluchac SLAYERa?! CZY TO JEST OBOWIAZKOWE? Ech... Mam
nadzieje, ze tym razem tak nie bedzie. :) Efekt w kazdym razie jest taki, ze
NIE INTERESUJE MNIE I NIGDY NIE ZAINTERESUJE NIC, COKOLWIEK ZEPOL SLAYER
STWORZYL I STWORZY.

Poza tym nie cierpie MARLIN MANSON i RAMMSTEIN.
MM - bo po prostu facio jest dla mnie totalnym kretynem i nie interesuje mnie
cokolwiek on kiedykolwiek zrobil.

R - bo nie moge zniesc tego pieprzonego jezyka niemieckiego, ale tez wkurza
mnie inna kwestia. Jestem wielbicielem MINISTRY - genialnego zespolu
industrialnego, a przede wszystkim prekursora gatunku. WKURZA MNIE, GDY
SLYSZE OD MLODYCH RAMMSTEINIAKOW, ZE MINISTRY GRA JAK RAMMSTEIN! Ludzie!
Ministry gralo taka muzyke, gdy Rammstein wogole nie istnial!
TO RAMMSTEIN GRA JAK MINISTRY!!! ZAPAMIETAJCIE TO SOBIE LUDZIE!
NO! :)))

MIR!
Obserwuj wątek
    • mangold BEZSENSOWNY TEMAT..... 06.06.05, 10:07
      Jak nie lubisz to nie słuchaj...proste, co ?? Ja wielu zespołów nie lubie, ale o
      gustach się nie dyskutuje.... :-DD polecam " Fear of the dark"...może się
      przekonasz....
      • jomswiking Re: BEZSENSOWNY TEMAT..... 07.06.05, 13:05
        mangold napisał:

        > Jak nie lubisz to nie słuchaj...proste, co ?? Ja wielu zespołów nie lubie,
        ale o gustach się nie dyskutuje....
        OK! Skoro tak, to w takim razie wszelakie rankingi i listy przebojow rowniez sa
        bez sensu. Lubisz - to sluchaj... proste, co ??
        A tak wogole to wlasnie zaczelas dyskusje :)

        > :-DD polecam " Fear of the dark"...może się przekonasz....
        Slyszalem. Dziekuje, nie.

        Rozpoczynajac ten temat mialem na mysli przede wszystkim to, zeby napisac
        DLACZEGO nie trawie pewnych rzeczy. Szczegolnie chodzilo mi tu o SLAYER.
        Chcialem, zeby fani tego zespolu dowiedzieli sie, ze swoim zachowaniem wrecz mu
        szkodza.
        Myslalem, ze moze sie wywiazac jakas ciekawa rozmowa na ten temat.
        Pisalem, ze niemalze wojna w sieci sie wywiazala z powodu napisania przeze mnie
        jednego zdania, ktore nota bene nie powinno nikogo urazic, a mianowicie:
        'Nie slucham Slayer.'
        Zobaczymy co bedzie dalej...
        MIR!


        -
        HOMO HOMINI LVPVS. VIVERE MILITARE EST...
        • mangold Uwielbiam dyskusję... no to let's go... :-DD 08.06.05, 11:26
          jomswiking napisał:


          > OK! Skoro tak, to w takim razie wszelakie rankingi i listy przebojow rowniez sa
          >

          Ależ oczywiście !!1 Muzyka to nie sport, tego sie nie da zmierzyć...



          > A tak wogole to wlasnie zaczelas dyskusje :)

          Uwielbiam dyskutować o muzyce...ale tej przez duże M...
          >

          >
          > Rozpoczynajac ten temat mialem na mysli przede wszystkim to, zeby napisac
          > DLACZEGO nie trawie pewnych rzeczy. Szczegolnie chodzilo mi tu o SLAYER.
          > Chcialem, zeby fani tego zespolu dowiedzieli sie, ze swoim zachowaniem wrecz
          mu szkodza.

          Czyli generalnie nie chodzi Ci o muzę ale o tych małoletnich fanów.....

          > Myslalem, ze moze sie wywiazac jakas ciekawa rozmowa na ten temat.
          > Pisalem, ze niemalze wojna w sieci sie wywiazala z powodu napisania przeze mnie
          >
          > jednego zdania, ktore nota bene nie powinno nikogo urazic, a mianowicie:
          > 'Nie slucham Slayer.'
          > Zobaczymy co bedzie dalej...
          > MIR!


          Miru to raczej nie bedzie jak małolaty tu wpadna...hehe...
          • jomswiking Re: Uwielbiam dyskusję... no to let's go... :-DD 09.06.05, 20:46
            mangold napisał:

            > jomswiking napisał:
            > > OK! Skoro tak, to w takim razie wszelakie rankingi i listy przebojow
            rowniez sa bez sensu
            > Ależ oczywiście !!1 Muzyka to nie sport, tego sie nie da zmierzyć...
            Blad. Rankingi maja przenajogromny sens! A jaki? KASA! KASA, KASA i po
            tysiackroc KASA!
            Jakze wielu ludzi wyplynelo na wierzch tylko dlatego,ze sie do jakichs tam
            rankingow dostali? Dzieki temu sie ich slucha, bo ktos ich do rankingow wlozyl!

            > > A tak wogole to wlasnie zaczelas dyskusje :)
            > Uwielbiam dyskutować o muzyce...ale tej przez duże M...
            Prosze bardzo. Zaczne od MONSTROSITY [:)))], ktorych uwazam za jeden z
            NAJGENIALNIESZYCH zespolow death, jaki kidykolwiek istnial. Ich plyte 'In Dark
            Purity' sluchalem MANIAKALNIE, CODZIENNIE przez POLTORA ROKU! Nie pojmuje
            dlaczego tak genialny material, tek genialnie zagrany i tak genialnie nagrany
            po prostu sobie przeminal... Kurde! Polecam posluchac jak zagrane sa gitary,
            jak zagrana i nagrana jest perkusja i co zrobil wokalista. Wokal przeszedl
            samego siebie i wszystkich wokolo. Gosciu zaspiewal ciezkim growlingiem, ale
            zrobil to tak, ze TONACJAMI DO GITAR SIE DOPASOWAL! Czegos takiego nie
            slyszalem w zadnym innym zespole! [z wyjatkiem ARCH ENEMY, w ktorym wokalistka
            zrobila to samo, ale growlingiem DAMSKIM]
            [I tym sposobem od najgorszego do najlepszego przeszedlem... :)))]

            > > Rozpoczynajac ten temat mialem na mysli przede wszystkim to, zeby napisac
            DLACZEGO nie trawie pewnych rzeczy. Szczegolnie chodzilo mi tu o SLAYER.
            Chcialem, zeby fani tego zespolu dowiedzieli sie, ze swoim zachowaniem wrecz mu
            szkodza.
            > Czyli generalnie nie chodzi Ci o muzę ale o tych małoletnich fanów.....
            Zeby to chociaz malolaci byli! Nie! To byli fanatycy z przeroznych grup
            wiekowych! I to mnie zadziwilo najbardziej.
            Bluzgi polecialy, bo JAK JA SMIEM NIE SLUCHAC SLAYER?! Toz ja jakims jeb...
            pseudometalem jestem! Vadera lubie, a przeciez Peter tez uwielbia Slayer!
            [Kurde! to jak Peter lubi salceson, a ja lubie Petera muzyke, to tez mam lubic
            salceson?!] Chore to jest.

            > > Myslalem, ze moze sie wywiazac jakas ciekawa rozmowa na ten temat. Pisalem,
            ze niemalze wojna w sieci sie wywiazala z powodu napisania przeze mnie jednego
            zdania, ktore nota bene nie powinno nikogo urazic, a mianowicie: 'Nie slucham
            Slayer.' Zobaczymy co bedzie dalej...
            MIR!

            > Miru to raczej nie bedzie jak małolaty tu wpadna...hehe...
            No i dobrze. Sie dyskusja zrobi [moze :)))] i forum sie ruszy :)

            MIR!
            • mangold Re: Uwielbiam dyskusję... no to let's go... :-DD 10.06.05, 13:04
              no cóż Monstrosity jest zaledwie zespołem genialnym... ;-D( rozwalił mnie na
              kawałki "Angel Of Death").. najgenialniejszym zespołem jest jednak DEATH...
              musisz mi przyznac rację, że "Symbolic" jest albumem wręcz sięgającym
              absolutu...hehe..

              Ale i lżejsze rzeczy sa przcież bardzo miłe. ( pozostając w kregu Death np.
              Control Denied)...a ostatnio udało mi się zdobyć na CD zespół Cynic...Szkoda, że
              ich "focus" nie został zbyt dobrze zrozumiany przez fanów metalu... :-((( A
              rzecz jest przecież dziejowa .. W tamtych czasach ( bodajże 93 rok) nikt nie
              miał takiego podejścia do metalu jak oni...

              jestem już wiekowym ..hehe.. człowiekiem ( mam juz niestety z górki, ale znam
              wielu małolatów, którzy są wręcz muzycznymi ortodoksami, a raczej byli
              ...Zarzekali sie, że w ich życiu istnieje( np. ten już przez Ciebie przytoczony)
              tylko Slayer, a reszta to szajs... musiałbys widzieć ich miny gdy pierwszy raz w
              życiu wysłuchali u mnie Petera Gabriela... rozwaliło i powaliło ich... A tak
              przy okazji dodam, że najwdzięcznięjszymi słuchaczami są właśnie wielbiciele
              metalu... potrafią docenić dobre rzeczy chociaż nie zawszae je polubią... ja z
              kolei dostałem od małolatów green Carnation i wymiękłem... szczególnie "Light of
              Day, Day of Darkness"... uwielbiam... i polecam !!!
              • jomswiking Re: Uwielbiam dyskusję... no to let's go... :-DD 10.06.05, 21:42
                mangold napisał:

                > no cóż Monstrosity jest zaledwie zespołem genialnym... ;-D
                Rozumiem co masz na mysli i sie zgadzam. Niestety sa zaledwie genialni...

                > ( rozwalił mnie na kawałki "Angel Of Death")..
                Ech... A mnie 'The Angels Venom', przy ktorym po prostu wymieklem. Podobnie
                utwor instrumentalny 'The Pillars of Drear', ktory okreslilem kiedys tak:
                najpierw pokazali, ze potrafia , pozniej pokazali CO potrafia, a na koniec
                przejechal po wszystkim walec... :)))

                > najgenialniejszym zespołem jest jednak DEATH...
                No nie wiem...
                > musisz mi przyznac rację, że "Symbolic" jest albumem wręcz sięgającym
                > absolutu...hehe..
                Nie musze i nie przyznam, bo nie moge. A czemu? BO NAWET GO NIE SLYSZALEM!
                Kiedys posluchalem czegos tam Death, ale zrobilo na mnie tak mizerne wrazenie,
                ze nawet nie pamietam co to bylo... [O kurde! teraz to sie dopiero
                zacznie... :)))]
                >
                > Ale i lżejsze rzeczy sa przcież bardzo miłe. ( pozostając w kregu Death np.
                > Control Denied)...
                Nie znam wogole. Nigdy nawet o nich nie slyszalem, a co dopiero ich.

                > a ostatnio udało mi się zdobyć na CD zespół Cynic...Szkoda, że
                > ich "focus" nie został zbyt dobrze zrozumiany przez fanów metalu... :-((( A
                > rzecz jest przecież dziejowa .. W tamtych czasach ( bodajże 93 rok) nikt nie
                > miał takiego podejścia do metalu jak oni...
                Tu sie zgodze. Cynic owszem.
                >
                > jestem już wiekowym ..hehe.. człowiekiem
                tzn? [tak z ciekawosci] Ja mam 31, wiec do malolatow sie juz raczej nie
                zaliczam :)

                >( mam juz niestety z górki, ale znam wielu małolatów, którzy są wręcz
                muzycznymi ortodoksami, a raczej byli ...Zarzekali sie, że w ich życiu istnieje
                ( np. ten już przez Ciebie przytoczony) tylko Slayer, a reszta to szajs...
                Takich nie brakuje... Ech... Klapkowcami ich nazywam, bo klapki na uszach
                maja :)
                SD. znam takiego jednego maniaka Slayer, z ktorym niezla anegdota sie wiaze.
                Mianowicie koles dostal kiedys skads adres do kogos ze Slayer i postanowil
                napisac. Jak postanowil, tak uczynil i wyslal list, w ktorym pieknie napisal,
                jak to on niesamowicie kocha SLAYER i wogole... Czekal na odzew, ale takowego
                dluugo nie bylo, wiec juz zrezygnowany zapomnial o tym. Ktoregos dnia
                przychodzi do domu, a matula mowi, ze dostal list z zagranicy. Wzial koperte do
                rak i usiadl... Na kopercie widnialo logo SLAYER. ODPISALI!
                Drzacymi dlonmi otworzyl koperte i wyjal zawartosc. Byla to jedna kartka, ale
                poskladana, bo... formatu A1. A na tej kartce ogromne litery ukladajace sie w
                dwa slowa: FUCK OFF! :)))
                Najlepsze jest to, ze koles powiesil sobie ja z duma na scianie, bo... DOSTAL
                TO OD SLAYER....
                :))))))))))))))))))


                > przy okazji dodam, że najwdzięcznięjszymi słuchaczami są właśnie wielbiciele
                > metalu... potrafią docenić dobre rzeczy chociaż nie zawszae je polubią...
                fakt! Ja sam doceniam hip-hop, techno, fascynatem Depeche Mode jestem, lubie
                tez klasyczny jazz, bluesa, a na mojej polce nawet Bee Gees sie znajdzie i
                TLC :))) A CO?!

                > ja z kolei dostałem od małolatów green Carnation i wymiękłem...
                szczególnie "Light of Day, Day of Darkness"... uwielbiam... i polecam !!!
                Nie slyszalem. Zdobede i poslucham.
                Ja polece jeszcze cos niesamowitego, co mnie ostatnio powalilo, a mianowicie
                projekt viking metalowy z Finlandii ENSIFERUM. GENIALNE PO PROSTU! Szczegolnie
                Lp 'IRON' POLECAM!!!
                MIR
                • mangold Re: Uwielbiam dyskusję... no to let's go... :-DD 11.06.05, 11:37
                  jomswiking napisał:

                  >
                  > > najgenialniejszym zespołem jest jednak DEATH...
                  > No nie wiem...
                  > > musisz mi przyznac rację, że "Symbolic" jest albumem wręcz sięgającym
                  > > absolutu...hehe..
                  > Nie musze i nie przyznam, bo nie moge. A czemu? BO NAWET GO NIE SLYSZALEM!
                  > Kiedys posluchalem czegos tam Death, ale zrobilo na mnie tak mizerne wrazenie,
                  > ze nawet nie pamietam co to bylo... [O kurde! teraz to sie dopiero
                  > zacznie... :)))]

                  Hehe...mizerne wrażenie ??!! Oj. podejrzewam, że niektórym nóż się w kieszeni
                  otworzył... na szczęście nie mam klapek na oczach (uszach ??) i nie bedę Cię na
                  siłe przekonywać... 15 lat temu dostałem od kumpla w prezencie "Human"
                  Death... przyniósł mi to z obłędem w oczach i stwierdził , że tak porażającej
                  płyty w zyciu nie słyszał... Spróbowałem odsłuchać i zaprzestaałem po drugim
                  kawałku.... nie podeszło mi... Kumpel był zawiedziony... po jakichs dwóch latach
                  robiłem porządki w w płytach i " Human" znowu wpado mi włapki... a co mi
                  szkodzi ?? Wrzuciłem na kolumny i ....odjechałem !!! Boska rzecz...głupi byłem,
                  że nie zauważyłem tego wcześniej... dla tego terazgdy mi coś odrazu nie
                  podejdzie czekam kilka tygodnii i próbuje znowu... :-DD

                  A Control Denied to ostatni projekt Chucka Schuldinera z Death , lekka rzecz ale
                  słychać w niej geniusz....szkoda, że juz nieżyje, bo ciekaw jestem jak by się to
                  rozwinęło ???
              • baltazarus Re: Uwielbiam dyskusję... no to let's go... :-DD 07.08.06, 14:54
                Jeśli lubisz Cynic i Death to posłuchaj sobie australijskiego Alarum -
                szczególnie płyty "Eventuality" (Willowtip/Earache).
          • jomswiking O mierzalnosci muzyki jeszcze... 09.06.05, 20:49
            mangold napisał:
            > ...Muzyka to nie sport, tego sie nie da zmierzyć...
            Ktos mi kiedys powiedzial, ze mozna zmierzyc artyzm. A jak? Przez ilosc
            odbiorcow. Im wieksza - tym wiekszy artyzm.
            • mangold Re: O mierzalnosci muzyki jeszcze... 10.06.05, 13:05
              jomswiking napisał:

              > mangold napisał:
              > > ...Muzyka to nie sport, tego sie nie da zmierzyć...
              > Ktos mi kiedys powiedzial, ze mozna zmierzyc artyzm. A jak? Przez ilosc
              > odbiorcow. Im wieksza - tym wiekszy artyzm.
              >

              Dużo ludzi Ich Troje kupiło.... Artyzm ?? hehe...
              • jomswiking Re: O mierzalnosci muzyki jeszcze... 10.06.05, 21:43
                mangold napisał:
                > jomswiking napisał:
                > > mangold napisał:
                > > > ...Muzyka to nie sport, tego sie nie da zmierzyć...
                > > Ktos mi kiedys powiedzial, ze mozna zmierzyc artyzm. A jak? Przez ilosc
                > > odbiorcow. Im wieksza - tym wiekszy artyzm.
                > Dużo ludzi Ich Troje kupiło.... Artyzm ?? hehe...
                Owszem. Polegajacy na tym, ze trafili do ludzi tak przeroznej masci, ze az mnie
                to zadziwilo.
                • mangold Re: O mierzalnosci muzyki jeszcze... 11.06.05, 11:17
                  Czyżby artyzm=reklama ?? hehe....
                  • jomswiking Re: O mierzalnosci muzyki jeszcze... 11.06.05, 19:05
                    A jak myslisz, czy gdyby zaczeto tak samo reklamowac np. Viadera, to tez takie
                    tlumy i tak roznej masci by na ich koncerty chodzilo? Nie sadze.
                    • mangold Re: O mierzalnosci muzyki jeszcze... 12.06.05, 16:07
                      gdyby złagodzić trochę ich image... hehe.. kto wie ??
                      • jomswiking Re: O mierzalnosci muzyki jeszcze... 13.06.05, 18:11
                        Jestem gleboko przekonany, ze nie. Nawet by jednej czwartej publiki Ich trojga
                        by nie zebrali. Nie oszukujmy sie.
                        MIR!
                        • mangold Jeżeli ludzie kupuja Kaję Paschalską... 13.06.05, 19:40
                          .. to sądzę, że Vader też by nieźle sobie na komercyjnym, tfuj.., rynku
                          poradził... jakiś chórek żeński, harmonie a'la Within Temptetion i cała Polska
                          klaszcze i śpiewa... hheehehe...
                          • jomswiking Re: Jeżeli ludzie kupuja Kaję Paschalską... 14.06.05, 18:26
                            > .. to sądzę, że Vader też by nieźle sobie na komercyjnym, tfuj.., rynku
                            > poradził... jakiś chórek żeński, harmonie a'la Within Temptetion i cała Polska
                            > klaszcze i śpiewa... hheehehe...
                            Tak mangold napisał.
                            A ja - jomswiking - na to:
                            Co do kupowania Kaji Paschalinskiej [:)))] to tez nie rozumiem, jak i wielu
                            wielu innych. Ale sa gusta i gusciki, wiec jeden woli matke, drugi corke,
                            trzeci wzial by obie, a czwarty za ojcem sie bedzie ogladal. I dobrze, bo gdyby
                            wszyscy mieli takie same gusta to by sie swiat nudny zrobil, jak tez wiele
                            gatunkow sztuki by wogole nie powstalo.
                            Dalej:
                            Wiader nie poradzilby sobie i tego jestem pewien. Zeby sobie poradzic musialby
                            przestac byc Wiaderem, a nie o to przeciez nam chodzi w rozmowie. Kazdy zespol
                            i kazdy wykonawca przy odpowiedniej reklamie, gdyby zagral jak Ich 3je by sobie
                            poradzil, ale to bylo by tylko nowe Ich 3je.
                            Dalej:
                            Poruszyla szanowna osoba temat, ktory mnie bulwersuje, dzieki czemu dyskurs sie
                            rozkreci. [I bardzo fajnie, bo mi sie na prawde podobac zaczyna. Szkoda tylko,
                            ze nikt nie dolacza. Jak tak dalej pojdzie to moze po prostu na priv
                            przejdziemy?] A mianowicie chodzi mi o 'komercje'. Kurcze! Gdy Wiader wydal 'De
                            Profundis' [poniekad plyte niesamowita] zaczeto go powaznie shitowac, ze
                            sie 'komercyjny' zrobil... Ba! Pierwsze takie glosy pojawily sie, gdy
                            wydali 'Ulimate Incantation', a 'bo nagrali w niepolskim studio' i 'w
                            niepolskiej wytwornii wydali' [moim zdaniem bardzo dobrze, bo u nas nikt by nie
                            nagral ich tak, jak sie nagrali, a dzieki temu co sie stalo, stalo sie rowniez
                            i to, ze powstala jedna z najgenialniejszych plyt w historii death metalu. Przy
                            okazji to rozbrajaja mnie mlode metalki obnoszace sie z Wiaderstwem a nawet
                            owej plyty nie znajacy! Autentycznie na ktoryms z koncertow z ust
                            mlodego 'wiaderowca' uslyszalem pytanie zadane innym: 'A slyszeliscie
                            ten 'Ultimate Incan... cos tam', bo slyszalem, ze podobno zajebiste jest'. Oni
                            na to: 'My tez slyszelismy, ze jest zajebiste, ale jakos nie dorawlismy tego.'
                            NO COMMENTS. <Ale odbieglem od tematu :)>]
                            Kurde! Ludzie! Nie oszukujmy sie! Przeciez kazdy wykonawca, ktory nagrywa plyte
                            i ja wydaje robi to w celu sprzedazy, a zatem KOMERCYJNYM! Czyz nie mam racji?
                            Byl komercyjny Wiader, a dzisiaj juz nie jest? Owszem, jest. Czy Iron Miaden
                            nie jest komercyjny? Przeciez oni nawet firme Irom Miaden Corp. czy jakos tam
                            naja, to dopiero jest komercja! Czy nawet 'jedyny w Polsce prawdziwy' Grejwland
                            nie jest komercyjny? Przeciez sprzedaje plyty, kasety, koszulki i wogole rozne
                            takie, a zatem jest KOMERCYJNY.
                            Tak samo jak niegdys metale, tak i hiphopowcy sie teraz przekrzykuja, kto jest
                            komercyjny, a kto nie. A najbardziej mnie rozbroilo, gdy reklame na
                            [komercyjnej do bolu] Viva Polska zobaczylem, ze kilku, czy nawet kilkunastu
                            wykonawcow hip-hop [jakze 'prawdziwych' i 'niekomercyjnych'] bedzie gralo jakis
                            tam koncert, a sponsorem tegoz jest RBK Polska [Ribok - dla
                            niewtajemniczonych]. Chetnie bym teraz z hip-hopowymi krzykaczami na temat
                            komercji pogadal :)))
                            Jedynie niekomercyjni byli kiedys punki w Polsce. Rozprowadzali kasety, plyty i
                            wszelakie gadzety po kosztach i grali wiele koncertow za zwrot kosztow dojazdu
                            i piwo dla zespolu. To byl brak komercji, a obecnie jezeli jakikolwiek zespol
                            zaistnieje w jakimkolwiek sklepie, lub [O ZGROZO! <joke>] w TV nie mozna tego
                            komercja nie nazwac. I bardzo dobrze, ze ta komercja jest, bo dzieki niej mamy
                            te plyty i koszulki, i dzieki niej ludziom sie wogole grac chce i sztuka nie
                            umiera. Ilez niesamowitych zespolow [jak np. szczecinski Merciless Death, czy
                            warszawsko-szczecinski Violent Dirge] zniklo tylko dlatego, ze komercyjnej
                            konkurencji nie dorownali, bo chociazby trzeba z czegos zyc, wiec nie bylo
                            czasu na granie.
                            Kiedys Kmiolka z Thrash'em All strashnie opluwano, ze komercje z undregroundu
                            robi. Jaki z tego efekt? Ano taki, ze Wiader jest zespolem swiatowej slawy, ze
                            Decapitated moge kupic w malej miescinie w Anglii [12.30 funta za CD], ze Hate
                            wyszlo poza granice kraju, ze Behemotha znaja ludzie na swiecie, ze coraz
                            wiecej kapel wychodzi w gore, bo na to zasluguja jak rowniez i to, ze o wiele
                            wiecej niesamowitych zespolow jestesmy w stanie ogladac na koncertach w naszym
                            kraju na Thrash'em All Festival [JAKA KOMERCYJNA NAZWA!]...
                            Na cale szczescie jest juz wsrod metali niewielu takich krzykaczy na temat
                            komercji, co kiedys i bardzo sie z tego ciesze.
                            Jeszcze a propos Wiadera, to kiedys w ramach pewnej grupy dyskusyjnej ktos
                            napisal, ze Wiader to sie takie 'gwiazdki' zrobili. Ja na to odpisalem krotko:
                            Owszem, zrobili sie 'gwiazdki', a nawet 'gwiazdy', bo, kurde, NIMI SA!
                            To zamknelo dyskusje. :)
                            A wczoraj na Viva Polska klipa Bathory widzialem. Z plyty 'Hammerheart'. SERIO.
                            No coz... BATHORY TO SHIT I KOMERCJA!!! <joke>
                            MIR!
                            • tomash8 Re: Jeżeli ludzie kupuja Kaję Paschalską... 14.06.05, 19:19
                              Sorry że się wbijam do tej dyskusji, ale Vader na bank sprzedaje się lepiej niż
                              Paschalska!, ile płyt Kajak sprzedała za granicą? no właśnie. A Vader samego
                              Litany w samych USA sprzedał 50 tysięcy. Gdzieś czytałęm o tym, że gwiazdki typu
                              Paschalska, Steczkowska(to wprawdzie nieco inny poziom ale...), Kukulska,
                              sprzedają śmieszne ilości płyt, a swoją popularność opierają tylko na występach
                              w różnych "galach dwójki" i takich tam, oraz darmowych koncertach. Zresztą... na
                              koncert pani Avril przyszło u nas niecałe 2 tys ludzi, a koncert był promowany w
                              mediach, a organizowaa go największa agencja. Na Iron Maiden, który był
                              promowany praktycznie tylko w "rockowych" mediach przyszło 28.000 ludzi. Średnia
                              frekwencja na koncertach Behemotha to 500 osób, mimo nienajtańszych biletów. A
                              te 300000 tysięcy ludzi na woodstocku też z powietrza się nie wzięło. Nawet tak
                              mało znane, kapele jak The No - Mads gromadzą nawet do 200 osób na koncertach,
                              średni miesięczny nakład metal hammera(choć to szmatławiec) sięga 30.000 egz.,
                              więc chyba nie jest tak, że metal i rock siedzą w jakimś strasznym podziemiu:)
                              • jomswiking Re: Jeżeli ludzie kupuja Kaję Paschalską... 15.06.05, 20:58
                                tomash8 napisał:

                                > Sorry że się wbijam do tej dyskusji,
                                Alez nie ma za co! Wlasnie po to sa dyskusje na forach, zeby sie do nich moc
                                wbijac. :)

                                > ale Vader na bank sprzedaje się lepiej niż Paschalska!, ile płyt Kajak
                                sprzedała za granicą? no właśnie. A Vader samego Litany w samych USA sprzedał
                                50 tysięcy. Gdzieś czytałęm o tym, że gwiazdki typu Paschalska, Steczkowska(to
                                wprawdzie nieco inny poziom ale...), Kukulska, sprzedają śmieszne ilości płyt,
                                a swoją popularność opierają tylko na występach w różnych "galach dwójki" i
                                takich tam, oraz darmowych koncertach.
                                Tu fakt niezaprzeczalny. Z moich wiadomosci wynika, ze imc Kukulinska tylko
                                jedna plytka przekroczyla dwadziescia tysiecy. Steczkowiecka i Paschalinska sa
                                mi zupelnie nie znane w danych liczbowych [Choc chetnie bym wymiary
                                przynajmniej Steczkowieckiej poznal... heh... Najlepiej sam je zdjal :)]
                                Ale jednak pomimo tego Wiaderowi daleko jeszcze do Ich trojga. Nie oszukujmy
                                sie.
                                Je3dnakze spodobal mi sie numer, ktory Ich trioch spotkal. Mianowicie -
                                rozprowadzili ponad dwiescie tysiecy egzemplarzy ktorejs tam plyty. Domagali
                                sie za to platynowej plyty od kogos tam. Nie dostali. A dlaczego? Bo ich plyta
                                byla rozprowadzana jako dodatek do jakiejs gazetki [chyba Fakt] za 1 zl.
                                Platynka sie nie nalezy, jesli ktos rozprowadzi plyte w cenie PONIZEJ KOSZTOW
                                PRODUKCJI!
                                :)

                                > średni miesięczny nakład metal hammera(choć to szmatławiec) sięga 30.000 egz.,
                                SERIO?! O RRRRRraaaanyyyy...

                                > więc chyba nie jest tak, że metal i rock siedzą w jakimś strasznym podziemiu:)
                                Juz dawno wyszedl. Niestety tylko brakuje go i to powaznie w mediach typu radio
                                i TV, a dlaczego? Jesli chodzi o Polske - to lepiej z kuria nie zadzierac
                                [joke].
                                Tak naprawde to po prostu TV i Radio musza grac to, za co im sie placi. Tak,
                                tak! Wytwornie PLACA za puszczanie i promowanie utworow, czy plyt. Wiem cos o
                                tym, bo kiedys pracowalem w radiu. A jak nie wytwornie, to reklamodawcy placa.
                                Cos w stylu 'Przed i po mojej reklamie ma leciec przez dziesiec minut WYLACZNIE
                                hip-hop, aby jak najwiecej ludzi reklame zobaczylo/uslyszalo. SERIO TAK JEST!
                                Ech...
                                Mnie, cholera, nie stac na to, zeby zamowic sobie i oplacic Arch Enemy, czy
                                MONSTROSITY [GODS!]...
                                Pozostaja wiec plytki i koncerty. Ja nie narzekam jednak, bo tak pierwsze jak i
                                drugie uwielbiam :)))
                                MIR!
                                • tomash8 Re: Jeżeli ludzie kupuja Kaję Paschalską... 15.06.05, 22:24
                                  Szkoda tylko że ta komercja powoli wkrada się też do rockowo metalowego światka
                                  - nie trzeba być wybitnie bystrym, żeby zauważyć, że w magazynach są wywiady
                                  niemal wyłącznie z wykonawcami reklamowanymi w danym periodyku. W Polsce
                                  przybrało to już nieco patologiczne rozmiary. W "Metal hammerze" pisze się
                                  niemal wyłącznier o wykonawcach wydawanych w Polsce przez metal mind
                                  records(który też wydaje ten magazyn) a w "Mystic art" głównie o rzeczach
                                  rozprowadzanych przez Mystic(choć oni nie są aż tak nachalni). Ale tak poza tym,
                                  to raczej mało mnie obchodzi czy rock/metal jest w podziemiu czy nie. Tak samo
                                  dobrze się bawie na koncercie na którym jest 70 osób(hehe, na Monstrosity pare
                                  lat temu w Katowicach było "aż" 190 osób) jak na koncercie na którym jest 5000
                                  ludzi, dla mnie to nie ma znaczenia, poza tym skoro na metalu raczej ciężko się
                                  dorobic, więc przynajmniej ma się pewnosć, że wykonawcy grają z potrzeby serca,
                                  a nie dla kasy :D
                                  • jomswiking Komercja w metalu 18.06.05, 17:36
                                    A niby czemu szkoda, ze komercja wchodzi do metalu i rocka? Ja uwazam, ze to
                                    calkiem dobrze, bo dzieki temu wiecej zespolow sie ukazuje, a te, ktore juz sa
                                    na rynku wydaja sie lepiej, bo prawa rynku dzialaja.
                                    Ze co? Ze jest promowany chlam i ludzie to kupuja? Ja to pieprze. Jak chca, to
                                    niech kupuja, a ja nie bede, bo jestem calkowicie odporny na reklamy i kupuje
                                    tylko to, co sam uznam za warte kupienia. Nie kupuje wogole gazet wiec mam w
                                    dupie to, co oni tam wypisuja. Ze 'Metal chlamer' pisze tylko o wydawnictwach
                                    Metal Minds? No i niech sobie pisze. To w koncu jest ich forma reklamy. Ze
                                    Mystic tez? No i dobrze. ICH SPRAWA I SPRAWA KUPUJACYCH.
                                    Ja nie czytam takich gazet, bo mnie nie interesuja wywiady z zespolami, czy
                                    zdjecia, czy tez jakies relacje z koncertow, na ktorych nie bylem. Relacji z
                                    koncertow na ktorych bylem tez nie potrzebuje, bo mam wlasne przezycia i nie
                                    interesuje mnie co ktos inny sadzi na temat danego koncertu. Nie czytuje tez
                                    recenzji plyt, bo nie ma dwoch ludzi o takich samych gustach i ktos moze plyte,
                                    ktorej wg. mnie nie da sie sluchac ocenic bardzo pozytywnie, jak i odwrotnie -
                                    ja moge cos uwielbiac, a dla innych to moze byc shit.
                                    Opieram sie tylko na opinii zaufanych w tym temacie osob. Natomiast wielu ludzi
                                    juz sie przekonalo, ze jak ja cos polecam, to na prawde warto tego posluchac. A
                                    dzieje sie tak dlatego, ze jestem bardzo wymagajacym sluchaczem i zespol musi
                                    sie na prawde napracowac, zebym mogl polecic jego plyte.
                                    A dzieki skomercjalizowaniu takiego Thrash'Em All mamy swietne czasopismo,
                                    ktore wydawane jest wraz ze swietnymi plytami, ktorych bez T'E A nigdy bysmy
                                    nie uslyszeli. [Mowie tu na przyklad o Nephast 'Conceived To Inhuman Blood',
                                    ktora to plyte zaliczam do genialnych.]
                                    Poza tym mamy dziekii Kmiolkowi swietny Thrash'em All Festival. Tak samo dzieki
                                    Mystic mamy Mystic Art Festival, a Dzieki Metl Minds - Metalmanie.
                                    Nie interesuje mnie, czy ktos jest komercyjny, czy nie. Jesli jego sztuka mi
                                    odpowiada, to mam gdzies, czy stworzyl ja z potrzeby ducha, czy tylko dla kasy.
                                    Wazne, ze stworzyl cos, co mi sie podoba.
                                    I tyle.
                                    MIR!
                                    • ladys18 Re: Komercja w metalu 18.06.05, 21:20
                                      ja kiedys chcialam tworzyć z potrzeby ducha:P ni i jeszcze z potrzeby bycia
                                      sławna, kochana i uwielbiana:D no ale przeciez to tylko taki maly szczególik:P
    • tomash8 Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 06.06.05, 20:55
      Diamond Head. Nie trawie tego, mimo że ich covery made by Metallica są nawet
      niezłe, ale do tej kapeli nie jestem w stanie się przekonać, i tyle.
    • mangold A jeżeli chodzi o przeze mnie nielubiane zespoły 08.06.05, 11:56
      to małolatem będąc organicznie nie cierpiałem THE DOORS... teraz wiem jaki był
      ze mnie głupek, przecież po tylu latach to nadal ponadczasowa muzyka.... Mam
      teraz cała dyskografię i nie mogę sobie wyobrazić, żeby chociaż raz w miesiącu
      nie odsłuchać boskiego Króla Jaszczura... :-DD
      Może za pare lat włożysz w odtwarzacz "Reign In Blood" albo "South Of Heaven"
      padniesz na kolana i głową będziesz walił w kolumny z żalu, że nie doceniłeś
      Slayera wcześniej .. :-DDDD
      • jomswiking Re: A jeżeli chodzi o przeze mnie nielubiane zesp 09.06.05, 20:24
        Ja natomiast bylem kiedys molestowany przez przyjaciela zespolem BAUHAUS. O
        malo zesmy sie nie poklocili kiedys przez to :)
        Tyle, ze wtedy bylem fanem Depeche Mode i gitarowo-perkusyjna muzyka mi nie
        odpowiadala. Zakochany bylem w brzmieniach syntezatorowych.
        Heh...
        Dzis posiadam wszystkie lp's Bauhaus na CDs, bo uwazam go za jeden z
        najlepszych zespolow, jaki istnial. Dzis ich muzyka robi niezla 'rzeznie' w
        moim mozgu! A to, co panowie robili z instrumentami i jakie dzwieki z nich
        uzyskiwali powala mnie na glebe [patrz utwory 'Dark entries','Nerves' no
        i 'Double Dare' z Lp. 'In the flat field'].
        Reign In Blood... Niesamowity utwor, ale w wykonaniu Vader na plycie 'Live In
        Japan'. Po prostu miazga! Ale w wykonaniu Slayer... Traci przede wszystkim z
        powodu wokala, ktorego nigdy nie strawie.
        Podobnie ma sie sprawa z utworem 'Angel Of Death', ale w wykonaniu Monstrosity
        [GODS!]...
        Wokal - to podstawowy szkopul Slayera w moich uszach. Jak napisalem w
        watku 'Jacy jestescie', wokal jest dla mnie kolejnym instrumentem, no i Slayer
        ma ten instrument nie tak dopasowany.
        Poza tym wkurzaja mnie brzmienia plyt Slayer. Jak do tej pory slyszalem jedna
        plyte - God Hates Us All - na ktorej brzmienia sa ZAJEBISTE, ale za to muza
        pozostawia wiele do zyczenia. Po prostu nudna jest ta plyta jak diabli. Na
        starych plytach brzmienia sa po prostu do kitu, a ja bardzo duza wage
        przywiazuje do tego. Z tego tez powodu nie lubie plyty 'Black to the blind'
        Viadera [:)))], z ktorej utwory na 'Live in Japan' powalaja...
        Coz poradze, ze mam taki, a nie inny sluch? Jestem akustykiem-fanatykiem, ktory
        zwraca bardzo duza uwage na sposob nagrania. Ja wiem, ze oni nagrywali to
        dawno, kiedy nie bylo jeszcze takich mozliwosci sprzetowych i w sumie nie bylo
        za bardzo ludzi, ktorzy umieli by to nagrac. Moze gdyby Slayer nagrywal sie
        dzisiaj, spotkal by sie z moja aprobata. Ale to tez pod warunkiem, ze wokala by
        zmienili. A tak... Coz... Nie lubie Slayer.
        MIR!
        • mangold Re: A jeżeli chodzi o przeze mnie nielubiane zesp 10.06.05, 13:13
          Bauhaus ?? mniam tez mam wszystko ;-DDD i wogóle całe 4AD z tamtego
          okresu..szczególnie mój ukochany Dead Can Dance... to jest muza... Dzięki DCD
          odkryłem na przykład piękno muzyki cerkiewnej... mam juz spoy zbiór
          chórów...Pisz lepiej o zespołach , które lubisz/kochasz, bo wałkowanie tematu
          Slayera wreszcie Cie znudzi.... albo wreszcie polubisz.. ja swego czasu wogóle
          nie słuchałem jazzu.. bo nie i koniec..Az wreszcie postanowiłem poznać bliżej...
          mniam..dobrze zacząłem, bo od Milesa Davisa...i teraz jazz tez jest dla mnie
          ważny.....:-DDD
          Ale i tak najlepszy jest dead Can Dance i peter Gabriel... o nieodżałowanej
          pamięci Joy Division nie wspomnę... :-((..."Atmosphere" to przecież utwór
          wszechczasów...... i ten tekst :-))

          Idziesz w milczeniu
          Nie odchodź w milczeniu
          Bacz na wieczne zagrożenie
          Rozmowy bez końca
          Odtwarzanie życia
          Nie odchodź

          Idziesz w milczeniu
          Nie odwracaj się w milczeniu
          Twoje zmieszanie - moje złudzenie
          Niczym maska niechęci do samego siebie
          Spogląda ci w oczy i ginie
          Nie odchodź

          Takim jak ty łatwo jest
          Wytężać oczy, kroczyć w powietrzu
          Myszkować przy rzekach i wśród ulic
          Porzucać zbyt wcześnie każdy zakątek
          Z uczuciem odpowiedniej troski
          Nie odchodź w milczeniu
          Nie odchodź............
          • jomswiking Re: A jeżeli chodzi o przeze mnie nielubiane zesp 14.06.05, 18:48
            mangold napisał:

            > Bauhaus ?? mniam tez mam wszystko ;-DDD
            No to milo :) Przy okazji - za najgenialniejszy uwazam tekst 'Dancing'
            i 'Hollow hills', jak rowniez 'All We ever wanted was everything' - mniodzio po
            prostu... Zas nie jestem w stanie okreslic najgenialniejszego muzycznie
            utworu... Za duzo ich :)

            > i wogóle całe 4AD z tamtego
            > okresu..szczególnie mój ukochany Dead Can Dance... to jest muza...
            Szczerze mowiac DCD nigdy mi jakos nie podeszli. Owszem - pare utworow bardzo
            mi sie spodobalo, ale ogolnie mnie jakos... nudzi?
            Nie powiem, zeby nie byli wielcy, owszem sa. Tyle, ze mi nie podeszli.
            A poza tym mam uraz maly z nimi zwiazany. Moja ex-malzonka byla [nie wiem czy
            dalej jest :)] ich wielbicielka... Mniejsza z tym.

            > Pisz lepiej o zespołach , które lubisz/kochasz, bo wałkowanie tematu
            > Slayera wreszcie Cie znudzi.... albo wreszcie polubisz...
            Nie twierdze, ze gwarantuje, iz nigdy Slayera nie polubie. Moze po prostu
            jeszcze nie dotarl od do mnie i tyle. Moze kiedys.

            > ja swego czasu wogóle nie słuchałem jazzu.. bo nie i koniec..Az wreszcie
            postanowiłem poznać bliżej...
            Uwielbiam posluchac jazzu klasycznego, ale szczerze przyznam, ze nigdy nie
            wniknalem w ten temat. Dlaczego? Bo za duzo innych tematow bylo. Ale kiedys i
            na niego przyjdzie czas. Na pewno. Heh... Dzieki temu chyba do konca zycia nie
            skoncze zbierac plyt :) I BARDZO DOBRZE, BO KOCHAM ZBIERAC PLYTY. [Chwalac sie
            <A co?! :)))> mam ich okolo 1300 na dzien dzisiejszy... ale praktycznie
            wszystkie zostawilem w domu... To boli...]
            Uwielbiam rowniez blues, szczegolnie w wykonaniu B.B. Kinga, czy Muddy'ego
            Watersa, ze o Rayu Charlesie i Johnnym Lee Hookerze tylko wspomne...
            Lubie rowniez swing, tylko jakos ciezko mi do niego trafic... nie wiem czemu.

            > o nieodżałowanej pamięci Joy Division nie wspomnę...
            Wlasnie wspomniales :)

            > "Atmosphere" to przecież utwór wszechczasów...
            Nie znam. Sorry.

            > ... i ten tekst :-))
            >
            > Idziesz w milczeniu...

            Hmmm... Szczerze? Jakos mi ten tekst niczym nie 'zapachnial'. Ot, jeden z wielu
            tekstow. Lepsze juz czytalem, ale - jak pisalem - kazdemu, co mu pasuje.
            MIR!
            • ladys18 Moja super piatka 18.06.05, 21:18
              a ja nie lubie
              1)emperora - bo to ulubiony zespół mojego bylego:D
              2)marduka i mayhema - wychodzi na jedno
              3)cradle of filth - daniego powinnni zamknąć, bo stanowi zagrozenie dla zdrowia
              psychicznego nań patrzących (słuchających zresztą też:P)
              4)korna - bo ile mozna w kołko suchac?? a mój brat nałogowo ich słucha...
              5)ivan i delfin - chociaz nawet te czarne oczy to calkiem calkiem w tany sa:P

              Zapewne jeszcze cos by sie znalazlo, ale nie za bardzo chce mi sie mysleć.
              lepiej pisac o tym co sie lubi, a nie o tym co z góry juz przywołuje niemiłe
              odczucia:) (jak dani filth:P)

              Swoja droga kiedyś czytałam takie fajne 101 zasad bycia black metalem, az 3
              punkty mówiły : Don't be Dani Filth:D I wszystko jasne:P

              Pozdrawiam wszystkich true:D

              • jomswiking Re: Moja super piatka 20.06.05, 17:40
                ladys18 napisała:

                > a ja nie lubie

                > 1)emperora - bo to ulubiony zespół mojego bylego:D

                Heh... Jaki fajny powod :D Ale rozumiem, bo ja z tego samego powodu nie moge
                sluchac Dead Can Dance. [tyle, ze to nie ulubiony zespol mojego bylego, ale
                mojej bylej :)))]

                > 2)marduka i mayhema - wychodzi na jedno

                Hmmm... Jak to 'wychodzi na jedno'? Nie bardzo rozumiem, co mialas na mysli. Ja
                Marduka calkiem lubie, ale nie przepadam. Co prawda sa tworcami jednej z kilku
                genialnych [przez duze 'GEN' :) ] plyt, a mianowicie 'Heaven Shall Burn...',
                ale poza tym niewiele mnie grzeja.
                Co do Mayhem zas, to powiem tak, ze nigdy nie zrozumialem i przenajwieksiejszej
                plyty 'De Mysteriis Dom Satanas' i posiadalem ja tylko trzy dni, bo
                odsprzedalem, za to poltora miesiaca temu poznalem ich jeden z nowszych
                wyziewow, a mianowicie 'Chimera', ktory powalil mnie na glebe i do dzis z niej
                jeszcze sie nie podnioslem. Slucham tej plytki namietnie codziennie i twierdze,
                ze tak oto dostalem w swoje rece kolejna WIELKA plyte blackowa.

                > 3)cradle of filth - daniego powinnni zamknąć, bo stanowi zagrozenie dla
                zdrowia psychicznego nań patrzących (słuchających zresztą też:P)

                Heh... Gdy wydali 'The Principle Of Evil...', czy jak to tam bylo to mnie
                wzielo. Pozniej wydali cos tam nastepnego i juz mnie nie wzielo, bo
                stwierdzilem, ze nudne. Pozniej zaczeli byc hurtem wszedzie i wtedy juz nie
                rozumialem tego wogole i nie rozumiem do dzis. Ale, co mi tam! A niech se
                mlodziki sluchaja. W du... mam.

                > 4)korna - bo ile mozna w kołko suchac?? a mój brat nałogowo ich słucha...

                Nooo... Jak ja wogole uwielbiam caly ten niu metal, te wszystkie 'korniki' i
                inne 'slipne knoty'! No, uwielbiam ich wszystkich jak psy dziada na waskiej
                drodze. Kurde! Nigdy nie pojme tego 'cudu', ze niu metal wogole tak sie
                rozwinal i taka rzesze fanow ma.

                > 5)ivan i delfin - chociaz nawet te czarne oczy to calkiem calkiem w tany sa:P

                O Bogowie! To nawet bez komentarza zostawie.

                > Zapewne jeszcze cos by sie znalazlo, ale nie za bardzo chce mi sie mysleć.
                > lepiej pisac o tym co sie lubi, a nie o tym co z góry juz przywołuje niemiłe
                > odczucia:) (jak dani filth:P)

                Fakt. Ale najlepsze, ze od tematu 'najbardziej nielubiane' calkiem fajna sie
                rozmowa zaczela, ktora nota bene obecnie nie ma juz NIC wspolnego z tematem
                poczatkowym. I fajnie. :)

                > Swoja droga kiedyś czytałam takie fajne 101 zasad bycia black metalem, az 3
                > punkty mówiły : Don't be Dani Filth:D I wszystko jasne:P

                Bardzo strasznie silnie mocno bym poczytal te 101 zasad, jesli choc jedna z
                nich jest 'Don't be Dani Filth'. Jestem gleboko przekonany, ze to byla by
                bardzo pouczajaca lektura. :) [I wszystko CIEMNE! :))) ]
                >
                > Pozdrawiam wszystkich true:D
                Ja rowniez. I wszystkich false tez, a co?! ;)

                MIR!
                • ladys18 Re: Moja super piatka 20.06.05, 21:04
                  jomswiking napisał:


                  > Heh... Jaki fajny powod :D Ale rozumiem, bo ja z tego samego powodu nie moge
                  > sluchac Dead Can Dance. [tyle, ze to nie ulubiony zespol mojego bylego, ale
                  > mojej bylej :)))]

                  Czy fajny:P Dość głupiutki:) Bo czasem odrzuca sie rzeczy dobre i godne uwagi
                  jedynie z przekory lub błędnie pojetej dumy.


                  > Hmmm... Jak to 'wychodzi na jedno'? Nie bardzo rozumiem, co mialas na mysli.>

                  Ano ..to chyba wynika, iz nie bardzo wsluchiwałam sie co ci panowie chcieli
                  swoja muzyka przekazac.. to nie jest to co sprawia, że przez ciało przechodza
                  dreszcze. Tyle sie nasłuchalam na temat tych dwóch zespołów, że całkowicie mi
                  zbrzydły...


                  > Heh... Gdy wydali 'The Principle Of Evil...', czy jak to tam bylo to mnie
                  > wzielo. Pozniej wydali cos tam nastepnego i juz mnie nie wzielo, bo
                  > stwierdzilem, ze nudne. Pozniej zaczeli byc hurtem wszedzie i wtedy juz nie
                  > rozumialem tego wogole i nie rozumiem do dzis. Ale, co mi tam! A niech se
                  > mlodziki sluchaja. W du... mam.


                  Dokładnie tak. Nic dodac nic ująć.



                  Nigdy nie pojme tego 'cudu', ze niu metal wogole tak sie
                  > rozwinal i taka rzesze fanow ma.

                  heh, to chyba kwestia potrzeby bycia 'cool':P Z obserwacji i wypowiedzi mojego
                  brata oraz jego zyczliwych mi kolegów wywnioskowalam, iz pociaga ich tam "mocne
                  uderzenie , no i basy". No i jeszcze ta szybkość... i ładne teledyski z miła
                  dla oka fabuła i kolorystyką.


                  > O Bogowie! To nawet bez komentarza zostawie.
                  >

                  Żeby zycie nie było tak monotonne i jednostajne:P

                  > Bardzo strasznie silnie mocno bym poczytal te 101 zasad, jesli choc jedna z
                  > nich jest 'Don't be Dani Filth'. Jestem gleboko przekonany, ze to byla by
                  > bardzo pouczajaca lektura. :) [I wszystko CIEMNE! :))) ]


                  Ekhm... tak to była bardzo pouczająca lektura, a przede wszystkim ubawiła mnie
                  na dłuzszy czas:P Po przeczytaniu tych zasad juz wiedziałam, dlaczego black
                  metale na koncertach zawsze stoja ze skrzyzowanymi rekoma, lubia futrzaki i 90%
                  tekstów ich piosenek stanowi słowo SATAN. No i co najwazniejsze dowiedziałam
                  się, co znaczy być true grim and necro, i dlaczego ja taka nigdy nie będę:)

                  heh to na tyle. Pozdrawiam:)

                  Ps1 - nekrofile laczcie sie:P
                  Ps2 - napisalam a Ty odpisałes?
                  • jomswiking Re: Moja super piatka 21.06.05, 14:22
                    ladys18 napisała:

                    > jomswiking napisał:
                    > > Heh... Jaki fajny powod :D Ale rozumiem, bo ja z tego samego powodu nie m
                    > oge
                    > > sluchac Dead Can Dance. [tyle, ze to nie ulubiony zespol mojego bylego, a
                    > le
                    > > mojej bylej :)))]
                    >
                    > Czy fajny:P Dość głupiutki:) Bo czasem odrzuca sie rzeczy dobre i godne uwagi
                    > jedynie z przekory lub błędnie pojetej dumy.

                    To byla ironia. Oczywiscie, ze to nie jest fajny powod i oczywistym jest, ze to
                    glupie.
                    >
                    > > Hmmm... Jak to 'wychodzi na jedno'? Nie bardzo rozumiem, co mialas na mys
                    > li.>
                    > Ano ..to chyba wynika, iz nie bardzo wsluchiwałam sie co ci panowie chcieli
                    > swoja muzyka przekazac.. to nie jest to co sprawia, że przez ciało przechodza
                    > dreszcze.
                    Mnie tez od Marduk, czy Mayhem dreszcze nie przechodza, ale lubie ich posluchac.

                    > Tyle sie nasłuchalam na temat tych dwóch zespołów, że całkowicie mi
                    > zbrzydły...
                    Zbrzydly... Znam dokladnie to uczucie. W ten wlasnie sposob zbrzydl mi Iron
                    Miaden. Tyle mnie zmuszano do sluchania tego i o tym, ze do konca zycia mi
                    wystarczy.
                    >
                    >
                    > > Heh... Gdy wydali 'The Principle Of Evil...', czy jak to tam bylo to mnie
                    > > wzielo. Pozniej wydali cos tam nastepnego i juz mnie nie wzielo, bo
                    > > stwierdzilem, ze nudne. Pozniej zaczeli byc hurtem wszedzie i wtedy juz nie
                    > > rozumialem tego wogole i nie rozumiem do dzis. Ale, co mi tam! A niech se
                    > > mlodziki sluchaja. W du... mam.

                    > Dokładnie tak. Nic dodac nic ująć.

                    No.

                    > Nigdy nie pojme tego 'cudu', ze niu metal wogole tak sie
                    > > rozwinal i taka rzesze fanow ma.
                    >
                    > heh, to chyba kwestia potrzeby bycia 'cool':P Z obserwacji i wypowiedzi
                    mojego
                    > brata oraz jego zyczliwych mi kolegów wywnioskowalam, iz pociaga ich
                    tam "mocne uderzenie , no i basy". No i jeszcze ta szybkość... i ładne
                    teledyski z miła dla oka fabuła i kolorystyką.

                    Mocne uderzenie? Niech Monstrosity 'In Dark Purity' posluchaja. Basy? To techno
                    proponuje, zas co do szybkosci to polecam im Mayhem 'Chimera' i
                    Nephast 'Conceived By Inhuman Blood'.
                    Kurde! Tylko z teledyskami kiepsko... :))))))))))))))))))

                    > > O Bogowie! To nawet bez komentarza zostawie.
                    > Żeby zycie nie było tak monotonne i jednostajne:P
                    Heh...

                    > > Bardzo strasznie silnie mocno bym poczytal te 101 zasad, jesli choc jedna z
                    > > nich jest 'Don't be Dani Filth'. Jestem gleboko przekonany, ze to byla by
                    > > bardzo pouczajaca lektura. :) [I wszystko CIEMNE! :))) ]

                    Poczytalem. Dzieki tomash! Sa zajefajne!!! :))))

                    > Ps1 - nekrofile laczcie sie:P
                    Nekropedofile rowniez :)))
                    > Ps2 - napisalam a Ty odpisałes?
                    Wlasnie probuje wejsc na strone poczty, ale nie moge, bo mi cos sie 'wysypuje'.
                    Wczoraj zaczalem odpisywac, ale mnie z kafejki wygonili, bo wczesniej w
                    poniedzialki zamykaja. Dzisiaj postaram sie odpisac. :*
                    MIR!
                • tomash8 Re: Moja super piatka 21.06.05, 11:42
                  jomswiking napisał:


                  > Bardzo strasznie silnie mocno bym poczytal te 101 zasad, jesli choc jedna z
                  > nich jest 'Don't be Dani Filth'. Jestem gleboko przekonany, ze to byla by
                  > bardzo pouczajaca lektura. :)


                  Es ju łisz: metal.eu.org/fun/101_rules_of_black_metal.html
    • lottarosie Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 01.07.05, 10:06
      sorry, uwielbiam Iron Maiden, jestem ich "stara" zagorzałą fanką.
      Rammstein jest ok ale jak już ktoś powiedział "de gustibus non disputandum".
      co do MM to podpisuję sie pod tym. też go nie znoszę

      • jomswiking Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 03.07.05, 17:31
        lottarosie napisała:

        > sorry,
        Nie ma za co :)

        > uwielbiam Iron Maiden, jestem ich "stara" zagorzałą fanką.
        Medycyna notuje takie przypadki. Powiem wiecej - notuje MNOSTWO takich
        przypadkow, a ja ciagle nie rozumiem, czemu :) Ale - jak juz nie raz mowilem i
        pisalem - dobrze, ze ludzie maja rozne gusta, bo inaczej nudno by bylo i wiele
        rodzajow sztuki wogole by nie powstalo.


        > Rammstein jest ok ale jak już ktoś powiedział "de gustibus non disputandum".
        Hehehe... Ja osobiscie przede wszystkim nie moge zniesc tego pieprzonego jezyka
        niemieckiego, ktory do szalu mnie doprowadza. Ale - jak to moj przyjaciel
        stwierdzil - Rumcajszted [hehehe] sluchac moga ci, ktorzy 'chu... klada na
        jezyk' :)))) [usmialismy sie po tym stwierdzeniu jak diabli :)))

        > co do MM to podpisuję sie pod tym. też go nie znoszę
        I bardzo dobrze.

        MIR!
    • pawlak29 Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 04.02.06, 17:55
      A lubiane? czego słuchasz?
      • jomswiking Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 08.05.06, 13:35
        Lubiane?
        Prosze uprzejmie:
        MONSTROSITY, LOST SOUL, MALEVOLENT CREATION, VADER (ale tylko do 'SOTHIS', bo
        pozniej przestali grac, tylko napieprzaja), JETHRO TULL, DEPECHE MODE itd...
        Troche tego jest, a mnie czasu brakuje :)
        MIR!
    • violatress Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 05.02.06, 02:20
      Dla mnie najbardziej nielubianymi sa kapele tak zwnaego "metalu gotyckiego",
      ktore z pierwotnym gotykiem (rockiem gotyckim) maja tyle wspolnego co piernik z
      wiatrakiem (polskie artrosis, batalion d'amour, via mistica - chociaz to
      ostatnie to bardziej gothic/doom, pomijajac "piekne" zagraniczne twory typu
      leave's eyes, czy "klasyka" na miare the sins of thy beloved). Po prostu nie
      moge sluchac, jak panna przezywa, ze stoi nad grobem, dopowiada jej z tylu
      jakis ciasteczkowy potwor, a wszystko to "wyniosla, piekna, mroczna sztuka". A
      piesni o wikingach Liv Kristine to zenada najwiekszego stopnia, powinno sie ja
      za to skazac na przymusowe sluchanie viking metalu.

      Co do Slayer'a to juz taka jest mechanika dzialania czarnego tlumu, ze jesli
      czci bezgranicznie cos, czego Ty nie czcisz- podeptaja. Tez nie przepadam za
      Slayer'em:) Nie moje rejony po porstu:) chociaz kapele szanuje.
    • kasia147 Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 14.05.06, 22:12
      tokio hotel ktore jestzaliczane to tych gatunkow nie wiadomo czemu:////
    • matkakobiet Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 16.05.06, 17:58

      liv espanes nie wazne gdzie wyje nie cierpie
      iron maiden oj tez nie przepadam, monotonni i wokal zawsze do niczego
      dark furneal- co drugie słowwo sejtan i bebchy wywalające sie z skorzanych spodni - bleeeeeee
      goog charlote - no taki zniewiescialy glosik i slabiutkie giatrkiz mroczno ostrym wizerunkiem
      negatyw - za beznadziejny wokal , testy i wtorna muzykę
    • crazy.berserker Re: MOJE NAJBARDZIEJ NIELUBIANE ZESPOLY 18.09.06, 19:26
      A u mnie prym znielubionych grup zdecydowanie wiedzie Manowar. W zasadzie nie
      wiem czy ten zespól jest bardziej smieszny czy żałosny - kiepskie teksty,
      muzyka - przewidywalna, oblesny image.

      Z innej beczki - Black Sabbath - zespół na którym się wychowałam - a dziś
      słuchać nie mogę. Toz samo dotyczy solowych dokonań szanownego Ozziego
      Osbourna - oprócz płyty Ozzmosis kompletnie nic mi nie podchodzi.

      I jeszcze formacja Ronniego Jamesa Dio - przez teksty - nie rozumiem jak
      człowiek obdarzony tak doskonałym głosie może takie głupoty wyspiewywać

      W obronę wezmę natomiast grupę Korn - nie żebym była jakąś szaloną
      wyznawczynią - ale widziałam tę grupę po prostu na żywo - chłopaki zrobili na
      mnie bardzo dobre wrażenie. Po pierwsze - nie oszczędzali się na scenie,
      wokalistę rozpierała energia - widać było że w darcie mordy wkłada 100% serca.
      Po drugie - sekcja rytmiczna doskonale komponowała się z gitarami, nic się nie
      rozłaziło, muzycy trzymali rytm. Po trzecie - fajnie, kiedy podczas łojenia
      zabrzmi z nienacka głos kobzy - z jednej strony jest to rozbrajające - z
      drugiej - mam wiele szacunku dla wokalisty który tego uważanego za obciachowy
      instrumentu nie wstydzi się używać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka