Dodaj do ulubionych

Kraftwerk "Minimum - Maximum", EMI

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.05, 03:22
Mam już w domu MM i rzeczywiście brzmi pięknie, obok bootlegu z koncertu w
Kongresowej jest to piekna pamiątka twórczości Kraftów. Z resztą w już w
drodze do mniej jest niemiecka wersja tej płyty.
Pradę napisał kolo od tego artykułu, ale dla mnie przede wszystkim nie było
by mojego ukochanego depeche MODE i sporej części sceny ebem/electro. Czapki
z głów oto mistrzowie!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: fantomasz Re: Kraftwerk "Minimum - Maximum", EMI IP: *.anter.net.pl 12.06.05, 23:16
      Jedną z cech charakterystycznych Kraftwerk była i jest jego robotyczność,
      wyrażąjąca się m.in. odizolowaniem od publiczności, unikaniem kontaktów z
      mediami. Zespół stronił od jakichkolwiek wielkich imprez, był w cieniu wielkiej
      sceny kultury masowej, którą - (jednak!) bezdyskusyjnie tworzył. Nie może więc
      dziwić, że pierwszą płytę koncertową fani otrzymali po ponad 35 latach istnienia
      zespołu. Czy warto było czekać?
      Warto było. Wydaje się, że to nic, tylko podwójna płyta, minimum zgoła, ale ręce
      trzęsą się wsuwając dysk do kieszeni odtwarzacza.
      Płytę rozpoczyna monumentalny The Man Machine (Die Mensch Maschine w wersji
      niemieckojęzycznej) - w wersji live 2004 wzorzec brzmienia Kraftwerk. Ten utwór
      przekonuje, zyskał na wyrazie, na płycie z 1978 r. nie brzmiał tak jak ponad
      ćwierć wieku później na scenie. Dla wszystkich, którzy podziwiali Kraftwerk w
      Sali Kongresowej w maju zeszłego roku, "Człowiek Maszyna" to dodatkowe,
      wspomnieniowe przeżycie. Podobnie jak i "obłędna wersja" Radioactivity i Home
      Computer - wszystki z Kongresówki. Na dobrą sprawę można pisac o każdym utworze
      w samych superlatywach, poprzestańmy jednak na stronie technicznej. Dźwięk jest
      jakości szokującej, rewelacyjny. Kraftwerk nagrania pochodzące z różnych sal i
      hal koncertowych zmiksował z niebywałą jakością. Słychać to na przejściu z
      Numbers (San Francisco The Warfield) i Computer World (Moskwa Łużniki) -
      szacunek i kufel piwa dla każdego, kto nie wiedząc, zgadłby, że to nie są
      nagrania z tego samego miejsca i koncertu.
      Wady? Brak intro "Meine Damen und Herren"....
      Druga, że trzeba czekać na wersję DVD jeszcze kilka miesięcy
      Więcej wad nie ma.
      Ocena: MAXIMUM
      Wielka płyta wielkiego zespołu
      to pisalem ja, fantomasz
      Polska nieoficjalna strona Kraftwerk
      Polish non-official Kraftwerk fan website
      republika.pl/fantomasz
    • grrrg Re: Kraftwerk "Minimum - Maximum", EMI 12.06.05, 23:34
      Sankowski w wielu kwestiach jest ignorantem, ale tu jakoś szczególnie się nie
      splamił. Z drugiej strony trudno by było wink Widziałem bodaj 4 koncerty
      Kraftwerk i ten ubiegłoroczny warszawski był chyba najlepszy.
    • Gość: mniętus Re: Kraftwerk "Minimum - Maximum", EMI IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 18:33
      niestety to już nię to samą co kiedyś było.
      • Gość: Jacenty Re: Kraftwerk "Minimum - Maximum", EMI IP: *.chello.pl 17.06.05, 21:09
        Nie to samo co kiedyś? Mógłbyś uściślić?
    • Gość: Lecho Re: Kraftwerk "Minimum - Maximum", EMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 21:24
      Powoli zdaje się ale kol. Sankowski zmienia się na lepsze. Trzymam kciuki, bo
      lubię mieć takich kumpli !!! Naprawdę dobra, wyważona i ciepła recenzja (jeśli w
      przypadku Kraftwerk wyraz "ciepła" nie ma pejoratywnego znaczenia...wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka