Gość: Argus
IP: 158.75.1.*
13.08.02, 16:26
Około 30 lat temu gdy powstawały wspaniałe albumy rockowe bardzo popularne było nagrywanie tak zwanych suit(tudzież concept-albumów).Teraz jest tego mniej-ale nadal się czasami zdarza coś dobrego.Czekam na Wasze ulubione.A oto moje typy:
Van der Graaf Generator "A plague of lighthouse-keepers" z albumu "Pawn Hearts".Cały czas dreszcze podczas słuchania.Pomysłów na kilka płyt.
Pink Floyd "Echoes"- wiadomo,dużo nie trzeba pisać...
King Crimson "A prince..." z albumu "Lizard"-za te saksofony można dać się posiekać.
Museo Rosenbach -"Zarathustra"-tyle pięknych melodii,aż zatyka głęboko w środku.
Camel -"The Snow Goose"- przepiękny pejzaż muzyczny.
Camel- "Harbour of tears"- pokój z widokiem na morze.
Mike Oldfield "Ommadawn"- wszystkie emocje świata.Od szaleństwa po radość.