Dodaj do ulubionych

Na bani jestesmy

25.04.24, 21:10
wszyscy. Nie powariowalismy jeszcze do konca, nie wieszamy sie, nie trujemy i nie podcinamy nadgarstkow.
Dlaczego ? Bo natura "zaprawia" nas dopamina, serotoninem, endorfinami etc. Na naszych "oczach" setki tysiecy dziennie pzbawionych powyzszych dopalaczy wariuje albo odbiera sobie zycie. Jestesmy na podtrzymaniu natury, bez jej pomocy koszmar fizycznej egzystencji bylby nie do zniesienia. Dlatego wiekszosc z nas ucieka w nalogi wselkiego rodzaju (tak, hobby to tez ucieczka). Mylnie przyjmujemy, ze tzw. pozytywne myslenie i wszelkie techniki zalatwia sprawe. Prawda jest taka, ze to powyzsze dopalacze generuja pozytywne myslenie, a nie na odwrot. Skala oddzialywania pozytywnego myslenia na uwolnienie pokladow dopalaczy jest znikoma.
Nara.
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 00:29
      Po konkretnym wysilku fizycznym nasz organizm wydziela endorfinę, a Ty mowisz ze to nie dla Cię, ograbiajac sie z tych poprawiaczy. U mnie muzyka wyzwala takie dobre nastrojowo stany.
      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 03:37
        No I co chcesz powiedziec ?
        • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 23:22
          ze bierne kiszenie sie w 4 scianach tylko wzmaga kiespkie samopoczucie...
        • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 23:45
          a gdyby Ci trzeba lopatologicznie to jest cos takiego jak higiena psychiczna i fizyczna. Nikt sie nie budzi z ciezka depresja danego dnia, bedac w pelni zdrowym dnia poprzedniego. Mozna miec predyspozycje, ale to tylko czesc procesu. Jak ktos siedzi codziennie do godzin rannych nad tv, i zlopie browary, zle sypia to bedzie budowal w sobie stan idacy ku pogorszeniu fizycznemu i psychicznemu. Tak samo jak bycie wystawionym na traume dlugimi latami bez zadnej przeciwagi/odskoczni.
          • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 01:28
            Nic nie rozumiesz z tego co napisalem. Amen.
            • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 18:30
              Tak jakbys ty cokolwiek zrozumiał z tego co ja napisałemsmile
    • krytyk2 Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 15:06
      Obierasz naturę ludzka jak ananasa- co Ci się nie podoba wyrzucasz ,co Ci smakuje - pozostawiasz
      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 15:27
        Jasiu nigdy nie mieszkal przez lata cale z osoba chora na kliniczna depresje. Bozia obdarowala go dopalaczami I taka osoba bedzie wciskala chorym zeby biegali I sluchali muzyki I wszystko bedzie cacy. Tacy wiecznie usmiechnieci to najgorsi terapeuci.
        • elissa2 Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 19:00
          Moja mama po niedokrwiennym udarze mózgu była psychotyczna i bardzo często miewała fazy ciężkiej depresji na przemian z fazami maniakalności (takimi negatywnie naładowanymi). Niejednokrotnie musiałam "przeżywać" sceny jakby żywcem z "Egzorcysty". Przez wiele lat. Twój argument o mieszkaniu z osobą chorą na kliniczną depresję nie przemawia do mnie.
          • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 19:41
            Nie wiem o jakim argumencie mowisz.
            Sa ludzie naladowani dopalaczami I tacy, ktorzy maja ich malo. Dla jasia sprawa jest prosta , jest na "bani". W czym widzisz problem ?
            • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 23:23
              to dla Twojej cebuli sprawa jest prosta, moze jeszcze za moja babke bedziesz pisal co mowi i ma na mysli..
            • elissa2 Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 11:57
              a_iii_ty napisał:

              > Nie wiem o jakim argumencie mowisz.
              > Sa ludzie naladowani dopalaczami I tacy, ktorzy maja ich malo. Dla jasia sprawa
              > jest prosta , jest na "bani". W czym widzisz problem ?
              >
              Gdy ktoś przez lata przeżywał horror, który wreszcie się skończył, jego mózg samoistnie "pluje" naturalnymi dopalaczami. Człowiek cieszy się wszystkim, zauważa nawet miłe drobnostki. Wreszcie ma swoje życie dla siebie. Może robić wiele rzeczy, który przez wiele lat robić nie mógł. Itd itd

              • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 14:38
                Czyli jest na bani !
      • elissa2 Re: Na bani jestesmy 30.04.24, 19:01
        Krytyku kiss Jak się czujesz?
        Codziennie sprawdzam, czy coś napisałeś.
        • krytyk2 Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 09:09
          Czuję sie od wczoraj trochę lepiej- na tyle dobrze , ze mogę oddychać na 1/2 możliwości, opuchlizna brzucha zaczęła się zmniejszać a razem z nią okropny bol cały czas napiętej przepony. Dalej jadę na antybiotyku(to już miesiac) I silnych śr przeciwbolowych. W perspektywie ośrodek rehabilitacji i tam okaże się czy będę chodził. Na razie od pasa w dół wszystko jest bezwladne
          • krytyk2 Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 09:18
            Jest to wzruszające co napisałaś W moim stanie takie słowa nabierają dla mnie olbrzymiej mocy
            • rzeka.suf Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 14:27
              chyba nie bedzie naduzyciem z mojej strony powiedziec, ze wszyscy tutaj zyczymy ci jak najlepiej.
    • rzeka.suf Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 13:51
      cos wam nie idzie komunikacja
      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 14:36
        Potrzebujemy twoich meandrow myslowych, wtedy wszystko sie rozkreci.
        • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 15:04
          Prosze czytajcie jeszcze raz wstepny wpis.
          Ustosunkujcie sie do tego wpisu, a nie do
          Lala land w jakim zyjecie.
          • elissa2 Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 15:14
            Dokładnie przeczytałam wstępny wpis.
            Natura tak nas stworzyła, że nasz organizm wytwarza cały szereg hormonów, żeby wszystko pracowało jak w szwajcarskim zegarku lub, jak to ujmujesz, bez tej równowagi koszmar (?) fizycznej egzystencji byłby nie do zniesienia.
            A Ty twierdzisz coś, co nie jest zgodne z regułami fizjologii, biochemii a nawet biofizyki.
            • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 15:25
              Co takiego twierdze ?
          • rzeka.suf Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 15:14
            juz juz: ales ty madry imus

            czy to poprawna reakcja?
            • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 15:27
              Bardzo poprawna 🫡
          • limetart Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 18:00
            Ja sie jeszcze tak moge ustosunkowac: w 200-ml szklance jest 100 ml wody. To jest obiektywny fakt i tylko to. Czy to jest tragedia ze pol nie ma, czy euforia, ze pol jest, to juz jest tylko i wylacznie ludzki wymysl i (nad)interpretacja.
    • limetart Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 16:24
      Skala oddzialywania pozytywnego myslenia na uwolnienie pokladow dopalaczy jest znikoma.

      Bylby to w sumie spojny swiatopoglad, ale powyzsze nie jest prawda. Wszystko zawsze dziala w obie strony. Nastroj generuje postawe ciala, ale postawa ciala generuje nastroj. "Papiery" na to sa niestety lub stety smile
      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 16:42
        Zabierz milionom ich piguly dopalaczy, odbierz alcohol, maryche I powiedz, by zaczeli myslec pozytywnie, sluchali Mozarta czy przebiegli 10 kilometrow. Powodzenia ! Ja przeszedlem przez to pieklo, I Sam z soba I z bliska mi osoba.
        To o czym mowicie, to posypywanie talkiem, dziala tylko minimalnie i przez moment.
        Albo mamy dostateczna ilosc wewnetrznych dopalaczy (genetically itp), albo nie mamy. Jasiu ma ich tyle, ze potrzebuje paru chwil przy muzyce by czuc sie dobrze. I wydaje mu sie, ze kazdemu to pomoze. Nie ma pojecia o tym jak czuja sie inni.
        • limetart Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 17:40
          Mowia, ze w najprymitywniejszych spoleczenstwach jest najwiecej ludzi relatywnie szczesliwych. Czyzby wiec to byla kwestia (braku) czasu na rozkminy co do siebie i stanu swiata? smile
        • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 18:44
          Ty Imek jesteś nieedukowalny. Zupełnie co innego sugeruje niż co sobie dopowiadasz, bo tak latwiej. Ja pisze o naszej potrzebie balansu, a nie o zyciu w skrajnie niezdrowej sytuacji, gdzie juz nic nie pozostaje jak sie upic. Do tych depresyjnych stanow dochodzi się dlugimi miesiacami/latami, właśnie z braku czynników lagodzacych czy tez balansujacych te stany. Jak juz doprowadzimy się do bycia w piekle to troche za późno. Tak samo jak za późno jest na odpoczynek dla oczu kiedy zajedziesz je godzinami przy monitorze i zlym oswietleniu majac 'nagle' wade -5. Tak samo jak długoletnie chlanie alkoholu zostawia negatywny slad na psychice i zdrowiu. Nie dzieje się to z dnia na dzień i ludzie musza byc edukowani, zwłaszcza kiedy moga sobie pozwolic na dzialania zapobiegawcze, a jeszcze bardziej, na unikanie dzialan samodestrukcyjnych.
          • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 19:41
            Bzdury. Nie neguje potrzeby zycia zbalansowanego. Mylisz skutek z przyczyna.
            Wedlug ciebie ludzie sie rodza z "pelnym bakiem" dopalaczy I tylko zle prowadzenie sie powoduje ich degradation. Tymczasem niedostatki dopalaczy powoduja ciagoty alkoholowe I do destrukcyjnych zachowan.
            Te dzialania sa skutkiem a nie przyczyna.
            Choc zachodza pewne powiazania I z tym sie zgodze.
            Negative zachowania I fobie obserwujemy juz u bardzo mlodych osobnikow, ktorzy nie mieli czasu na self destruction. Jak to wytlumaczysz jesli nie zbalansowana gospodarka dopalaczy ?
            • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 19:57
              Nie ma żadnego znaczenia w jakim jest się wieku, nawet 5letnie dziecko po kolejnych 5 latach w rodzinie alkoholików moze popaść w ciężka chorobę psychiczną i fizyczną jeśli nie będzie mialo zadnego wsparcia ze strony reszty rodziny.

              Mówiąc inaczej, nikt z założenia nie rodzi sie chory (mowa o normalnym trendzie a nie wyjatkach) jak Ty to twierdzisz, choroby i dolegliwości dochodzą z czasem w wyniku warunków zyciowych
              • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 20:00
                Moj wujek mial stwardnienie rozsiane, lekarz mu potem powiedzial ze jego prywatne zdanie jest takie ze bardzo sie ku temu przyczynila ciezka praca i brak jakichkolwiek wakacji/psychicznego/fizycznego odpoczynku przez 15lat poprzedzajacych te chorobę. O tym mowie właśnie.
                • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 20:43
                  To jeszcze wiekszy andron od tego, ze rozwiazujesz expert sudoku w 15 minut bez znajomosci jakichkolwiek technik.
                  Ciekawe, ze finalisci mistrzostw swiata w sudoku tego nawet nie dokonuja.
                  Jasiu, te banialuki mozesz opowiadac swojej babci.
                  Ale I tak cie lubie. 🫠
                  • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 22:23
                    Expert Sudoku nie jest wcale az taki trudny (choc duzo zalezy co gra wypluje), najgorsze jest tryb 'nightmare'. A znajomosc technik mam jak najbardziej, tylko ze sam do nich doszedlem, to sie nazywa logika i doswiadczenie.
              • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 20:29
                Rodzimy sie chorzy w tym sensie, ze zasoby pewnych elementow w naszych cialach sa wyraznie zroznicowane pomiedzy osobnikami. Sa tacy, ktorzy z roznych przyczyn rodza sie z "pelnym bakiem" hormonow szczescia, I tacy ktorzy maja tylko 3/4 baku. Przykladem jestem ja. Znam przypadek dwoch bracing, wychowywanych w rodzinie bez a alkoholu, bez bijatyk etc. Jaden z nich, moj bliski przyjaciel od liceum palil ,pil I narkotyzowal sie, jego brat kompletny abstynent. Czym sie roznili ? Odpowiedz sobie sam.
                • limetart Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 20:54
                  Z tymi bracmi to roznie moglo byc. Ludzie wcale tak samo nie wychowuja kolejnych dzieci, a wrecz sa w tym pewne prawidlowosci. Ja nie kwestionuje wyposazenia genetycznego i jego roli, ale niekoniecznie bylo tak, ze obaj bracia podlegali identycznemu naciskowi. juz nie mowiac, ze czlowiek zyje nie tylko w rodzinie po tym 5-tym roku zycia...
                  • taniarada Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 21:35
                    Dobrze że ja nie miałem braci. Tylko siostrę. Już nie żyje, ale został po niej syn, mój siostrzeniec. Dużo trzeba mieć cierpliwości do niego.Jest lekko niepełnosprawny. Ale mieszka sam i daje radę, przy małej mojej pomocy.
                • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 23:06
                  a_iii_ty napisał:

                  > Rodzimy sie chorzy w tym sensie, ze zasoby pewnych elementow w naszych cialach
                  sa wyraznie zroznicowane pomiedzy osobnikami.

                  Oczywiście, to sa wrodzone predyspozycje/skłonności, dochodzi srodowisko, ale to nie jest zadna wrodzona choroba jeszcze. No chyba ze się wierzy w 100% determinacje, jak ja.
    • kalllka Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 17:25
      Ale dopalacze i powszechnym rozumieniu- negatywne mózgo- chemikalia. Super emocje- adrenalina- kortyzol… No i procesy ich wytwarzania są szybsze i łatwiejsze dla mózgu niz endorfin i innych tam hormonów szczęścia.
      Poza tym dopalacze takie jak kortyzol/ długotrwały stress, potrafią zmienić albo wręcz zniszczyć neuronowe „sciezki szczęścia”
      Czasem nie do odtworzenia, nawet jeśli „depresant” jest tego świadomy i generalnie anty, ale czasem właśnie dlatego… I żadna fizyka nie jest w stanie tego zmienić.
      Tak mam rozumieć twoje rozumowanie end-rju?
      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 17:37
        Tak jest kalllko 🫡 W samo sedno. Moje restless legs I anxiety sa dla mnie dowodem. Dzieki.
        • kalllka Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 19:54
          Ok. Czyli zrozumiałam, ze tak czy siak co byś nie zrobił „dupa” zawsze z tylu…
          Ale dlaczego uważasz, ze te twoje chroniczne doświadczenia z cudzymi- twoimi(?) „odpalami” to światowa statystyka?
          Przecież nawet małe zmiany- szklanka wody- podana reka- uśmiech i zrozumienie- tępej dzidy, albo jak u Gorzkiej- siedź, zmieniają i to dość trwale/ pamięć głęboka/ chemiczny obraz mózgu.
          badania nad alzheimerem już dość dawno pokazały czym jest niepamięć- czyli „wściekłe białko”.
          Skoro jedząc, nieświadomie nawet, „szczęśliwe śledzie”możemy poprawić sobie ścieżki neuronowe to i poranna gimnastyka_trzy cztery to może. Przynajmniej tak mówią najnowsze badania nad alzheimerem.
          Ale… dobrze rozumiem tez bezsens takich gadek gdy sie jest śmiertelnie zmęczonym samotna/ kompletnie niezrozumiała dla innych / walka o siebie.
          • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 20:17
            Kalllko, zrozum mnie. Uwazam, ze jestesmy tworem o niezbilansowanej gospodarce. W roznym stopniu, plasujac np. naszego jasia na szczesliwym koncu tej skali i np. moja byla zone na przeciwleglym koncu. Jasiowi nie wiele potrzeba by byc szczesliwym, troche powloczyc sie po gorach, posluchac muzyki I gitara gra. Hormony szczescia az wylewaja sie z niego. Mojej bylej nawet zamek ze zlota I przejscie Himalajow nie uzdrowiloby.
            Pytanie dlaczego ? Bo jej zasoby hormonow szczescia byly bliskie zeru.
            Te wszystkie szklanki body, uscisk dloni, poklepanie po plecach, sesje jogi itp pracuja tylko w minimalnie zachwianej gospodarce hormonalnej.
            W ciezkich zaburzeniach wiecznie usmiechnietego jasia porady mozna sobie darowac. A tych zaburzen jest wiecej niz Nam sie wydaje.
            • taniarada Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 21:32
              Spłycasz wszystko. Nie robisz się przypadkiem zgorzkniałym facetem? Już dawno Ci pisałem. Znajdź sobie kochankę i odrobinę miłości. Uśmiech i radość w życiu najważniejsza.
              • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 21:38
                🖕
                • limetart Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 20:16
                  A co tak ostro? W dawnych czasach narracja byla inna wink
                  • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 22:27
                    Buahaha, wlasnie tam zajrzalem, ale sie dzialo, komandos byl gumowany regularnie.
                    • limetart Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 00:20
                      Wiec to jest tak dobre, co wtedy pisalismy (ale samouwielbienie!), w sensie tak komiczne, ze czytajac niektore watki glosno sie smialam 😂 Ludzie byli jacys tacy dowcipni i pelni energii. Troche moze za duzo walczylismy o byle co… 😆
                      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 00:31
                        20 lat mlodsi, pelni nadziei, a teraz obciach spojrzec do lustra.😜
                        • limetart Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 21:07
                          Stlucz pan termometr, nie bedziesz pan mial goraczki, czy jakos tak to szlo 😉

                          Sledze na insta takiego jednego neurologa. Otoz pisze on, ze dla zdrowia glowy najwazniejsze sa nogi wedlug ustalen nauki. Jako ze ja nauke religijnie powazam, postanowilam sie zastosowac i zaczac znowu biegac. Ja wiem, ze Ty to uwazasz za narkotyk o przydatnosci do spozycia 5 min. Ale 5 min do 5 min do 5 min i sie robi pol doby 😉

                          Po drugie polecam narkotyk standup comedy. Moze to nie jest madre, ale za to zdrowe. Cos jak szczaw i mandarynki - tez przeciez madre nie sa?

                          No albo sie katapultuj w czasie do 2004 - bo pamietam Cie w wersji mistyk, co nie wystygl i nie wmowisz mi, ze wtedy byles jakis glupi czy niedojrzaly czy cos 😉 To bylo tylko 3-4 lata temu!
            • kalllka Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 22:06
              No i rozumiem… ale uwazam ze wiekszosc ludzi, którzy będąc świadomi, zwłaszcza ci ktorzy decydują sie na terapie, potrafia ze swoich deficytów, z neurotyzmow, robić atut.
              Z twoich opowieści, twoja żona była poważnie chora, a ty współuzależniony… z tym bardzo bardzo trudno życ spokojnie. także głębokie współczucie, endrju.
              • kalllka Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 22:10
                … zrobić atut- czyli użyć środków dopalacz żeby sie naprawić- jakość życia poprawić.
              • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 01.05.24, 22:35
                Dzieki kalllko 🫡
            • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 23:31
              No ale zaraz. Ta Twoja byla Smutna byla taka zdolowana psychicznie juz dziecka? Czy tez moze stopniowo weszła w taki stan. Gdybym zaniechal swoich czynności lub by mi ich zabroniono/zabrano to z czasem stalbym sie taki sam jak ona. Moim zdaniem Imek mieszasz bo piszesz powierzchownie.
              • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 23:40
                Od dziecka byla zdolowana, 6 ich byla, 3 psychicznie chora, ojciec alkoholik, matka
                z oznakami schizy.
                • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 00:56
                  No i wszystko jasne. Za dziecka ja rodzina ściągnęła w ten dołek psychiczny bo nie miala widac od tej sytuacji zadnej odskoczni. Taka sie jednak nie urodzila jeszcze, taka jednak się stala , tyle ze juz w
                  mlodosci kiedy mozg/umysl jest najslabszy i obrony mocniej nie ma.
                • jan_stereo Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 00:58
                  Chcialem powyzszym powiedzieć, ze gdybym ja byl na jej miejscu i mial 5 lat to bardzo prawdopodobne ze dokładnie taki sam bym teraz byl dobity.
                  • shachar Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 03:17
                    Ja osobiście wszystkich tu podziwiam za Waszą kulturę i przywiązanie do Imka, które nakazuje Wam w sposób bardzo cywilizowany odpowiadać przez 20 lat na...jakby to ująć..kategoryczne stwierdzenia autora na temat prawideł Zycia, które On poznal, a Wy nawet nie macie wyobrażenia o tym, o czym On opowiada.
                    Dla mnie jest oczywiste, że nie chodzi tu o dochodzenie jakiejkolwiek prawdy, bo jeśli by tak było, to dyskusja byłaby bardziej merytoryczna, a jest infantylna.
                    Imek, co Ci ubędzie, jeśli przed sobą samym przyznasz się, że potrzebujesz, żeby Cię ktoś zauważał i że zestarzałeś się do tego stopnia, że pitolisz o czymś i nawet nie wiesz o czym? Kurde, my tu jesteśmy wszyscy na tym samym wózku, przestań pierdolić, i po prostu bądz człowiekiem, a nie jakimś pseudo guru od siedmiu boleści. Z arkanami wiedzy. My tu mamy swoje arkana, swoich patologicznych rodziców, swoje depresje, swoje doświadczenia, swoje pierdolone babcie i swoje pierdolone historie. Ale nikt tu nie robi wybuchow mądrzenia się na te tematy i obrażania wszystkich po kolei, tak więc dowiedz się nareszcie kolego, że masa rzeczy tylko Ci się wydaje, tak jak napisał dodupiec, że się zesrałeś i to jest prawidło numer 1 całego wszechświata.
                    Ale pytanie za milion dolarow jest, jak tu kurde pogardzać ludzkością i jej potrzebować jednocześnie? Bo inaczej już byś siedział po turecku i telefon nawet wyrzucił w diabły.
                    Nie wiem.
                    • kalllka Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 15:17
                      Heh, ale bez schiz i ciągłego pouczania zewnetrznego świata-„ bliskich” wewnętrznie byłby jeszcze bardziej rozwalony.
                      Syndrom wspóluzależnienia działa. Nie ma żony to sa inni bliscy potrzebujący. Sprzężenie zwrotne. No i sam sie czuje lepiej gdy innym wytyczy ścieżki postępowania.

                      No i w moim odczuciu, bo nie jestem mu tak bliska jak np ty- sah, meczy ale i tak poprawił stylowe bo nie wyzywa już tak jak kiedyś.
                    • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 15:31
                      "Jesli chcesz wiedziec, kto cie kontroluje, przyjrzyj sie tym, ktorzy nie pozwalaja ci na krytyke" - Voltaire
                      Nie wiem... to najmadrzejsze slowa z twojego postu.
                      Co tam w podkastach nowego ?
                      Szalom.
    • rzeka.suf Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 13:49
      drodzy,
      sprawdzcie sobie pojecia depresji egzo- i endogennej
      po prostu.
      • shachar Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 14:04
        Podsumowując; niektórzy ludzie rodzą się z krzywymi nogami, a niektórzy z prostymi. Ci z krzywymi lepiej aby nie dokładali zwiększonej wagi ciała do już istniejących krzywizn, ale poprzez sam fakt posiadania krzywych nóg, bardziej są skłonni topić swe żale w lodówce. A jeśli mają kogoś w domu z nogami prostowanymi na beczce to nic nie będą robić innego tylko chodzić po kowbojsku po domu i dziwić się, że ich nikt nie rozumie.
      • kalllka Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 15:13
        No, egzegezogenna sprawdziłam na sobie.
        Ale co z tego, skoro ja to ja, a andrju jest w innych geopolitycznych oklicznościach.
        Jam półdupek i jego dupy strony nie rozumiem dopóki mi nie wytłumaczy.


        • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 15:53
          Moja dupa strona jest taka jak w zagajeniu tematu. Swiat jest kupa fizyko-chemicznych
          reakcji niedbajacych o to czy galaktyki sie zderza, czy nagle sloneczko wysle w nasza strone "paczuszke" lawy I usmierci nas w sekunde. Dzieki jakiemus cudowi dostajemy hormony szczescia, ktore pozwalaja nam egzystowac w tym kosmicznym horrorze.
          W tym sensie jestesmy "na bani", notorycznie, legalnie zaprawieni. Wielu z nas musi uzupelniac te hormony, czy okowita, czy marycha, czy...klejem, albo muzyka czy rujnowaniem kolan w biegu po endorfiny.
          Ze nie wspomne o legalnych pigulach.
          Czy teraz juz jasniej, o co mi chodzilo ?
          • kalllka Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 17:23
            No ja nie kwestionuje twojej tezy ze świat to kupa zjawisk. Być może kwestionowała bym tylko to , ze ta kupa jednak dba o to by galaktyki sie nie zderzyły.
            Taka grawitacja jako kupa niczego stara sie równowagę.My- czyli zjawisko albo np fraktale czy liczby pierwsze jesteśmy przewidywalnym fenomenem.Tyle ze bez bateryjki- chemicznych reakcji w mozgu my- zjawiska nie istniejemy. Czasem istniejemy tylko w formie pasożytów- dobrze uzasadnionych szczęściem lub dochodzeniem do szczęścia.
            Wiec czasem jesteśmy jak np „dwie połówki jabłka” albo półdupek zza krzaków za każdym razem ciążąc do równowagi.
            Mówią ze równowaga to szczęście. obraz pustki. Nie wiem… raz tylko doświadczyłam podobnego stanu ale nie tęsknie za nim bardzo. Raczej kontroluje bo wciąż podświadomie wyczuwam ze to byłby koniec związanego ze mną kosmicznego schematu. Wyczerpałabym bezpowrotnie baterie.
    • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 02.05.24, 23:55
      Na hallo mein Freund!

      Wie immer, ich versprach mich, nicht zu mischen, aber... Du sagst so viele Blutsinne, dass ich muss. Tut mir leid.

      Dass auf deutsch? Das ist nur ein Witz, weil du in Oesterreich fuer ganz lang gelebt hast. Aber... ich hoere damit schon auf.

      Jeszcze raz powtórzę moją diagnozę wobec Ciebie (za Sztaudyngerem):

      Mistyk wystygł...
      Wynik - cynik...

      Sprowadziełeś wszystko do chemii. I niby racja, poznawczo (jak dotąd) wszysto jest fizyką i chemią.

      Tylko że: mówisz, że wszyscy, kto tylko przezywa choć chwilę radości są ućpani?

      Chemicznie pewnie tak. TYLKO , ŻE NIE MASZ DOWODÓW, ŻE TO UĆPANIE NIE JEST NATURALNYCH STANEM CZLOWIEKA.

      Oczywiście organizm ludzki, na ile zbadany do tej pory, rzadzi się chemią. I wymieniasz nazwy związków wywołujących dobrostan.

      Tylko że nie wymieniasz nazw związków wywołujących złostan.

      A może nie jest to takie oczywiste?

      Może są związki wywołijące dobrostan, a może są związki wywołujące złostan?

      Zakładasz, że brak dobrostanu to złostan. OK, niech Ci będzie, ale to tylko Twoja interpretacja, nie poparta niczym (jak dotąd w Twoich wypowiedziach).

      I tutaj, niestety muszę się zgodzić z przedmówcami:

      Elissa:

      Natura tak nas stworzyła, że nasz organizm wytwarza cały szereg hormonów, żeby wszystko pracowało jak w szwajcarskim zegarku lub, jak to ujmujesz, bez tej równowagi koszmar (?) fizycznej egzystencji byłby nie do zniesienia.
      A Ty twierdzisz coś, co nie jest zgodne z regułami fizjologii, biochemii a nawet biofizyki.

      Natura tak nas stworzyła, że nasz organizm wytwarza cały szereg hormonów, żeby wszystko pracowało jak w szwajcarskim zegarku lub, jak to ujmujesz, bez tej równowagi koszmar (?) fizycznej egzystencji byłby nie do zniesienia.
      A Ty twierdzisz coś, co nie jest zgodne z regułami fizjologii, biochemii a nawet biofizyki.


      taniarada:


      Spłycasz wszystko. Nie robisz się przypadkiem zgorzkniałym facetem? Już dawno Ci pisałem. Znajdź sobie kochankę i odrobinę miłości. Uśmiech i radość w życiu najważniejsza.

      shachar:

      Podsumowując; niektórzy ludzie rodzą się z krzywymi nogami, a niektórzy z prostymi. Ci z krzywymi lepiej aby nie dokładali zwiększonej wagi ciała do już istniejących krzywizn, ale poprzez sam fakt posiadania krzywych nóg, bardziej są skłonni topić swe żale w lodówce. A jeśli mają kogoś w domu z nogami prostowanymi na beczce to nic nie będą robić innego tylko chodzić po kowbojsku po domu i dziwić się, że ich nikt nie rozumie.

      Tak...

      Nie chcę Cię zbawiać, co więcej mam w dupie Twój los.... Ale przestań truć po śmierci.

      Kiedy Cię poznałem nazywałeś się Imagine. Szukał szukał i nie znalazl... Kto wirerzy Lennonowi i Yoko, sam sobie winien.

      Od tamtego czasu szukałeś.... Szkolenia cuda pierdoły .

      Nie znalazleś.

      OK, ja to akceptuję.

      TYLKO PRZESTAN PIERDOLIC LUDZIOM, ZE SIE ZESRALES W GACIE, I ZE TO PRAWDA UNIWERSALNA.
      • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 15:40
        Uwazaj na zwieracze cwaniaczku. Widze, ze znowu obudzilem twoje demony. Pojawiasz sie I znikasz, podniecasz sacharyne I bidula musi " nachlac" sie podkastow, bo bez ich pomocy nie wie jak interpretowac zycie.
        Potrzebujesz kaleson ?
        Rzeknij slowa a spelniona bedzie wola twoja.
        Wysylam za darmo.
        Subito.
        • limetart Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 23:05
          A to on kalesony teraz nosi?! No to jeden-jeden w tym pojedynku, bo Krish tez byl kiedys lepszym czlowiekiem! 😂

          Sorry, ze mi sie taki gimnazjalny humor wlacza 😅 ale ja to mam prawdziwy problem, nie to co Wy: mam wysoka goroczke, a praca zajac i musze robic. I nikt mnie nawet nie pozaluje! Bo zreszta nikt nie wie, Wam pierwszym to mowie.

          W kazdym razie jedno jest dla mnie absolutnie jasne: nie ma co sie w zyciu tak strasznie koncentrowac na swojej przewspanialej osobie. Moze i jest przewspaniala, ale z perspektywy kosmosu... no jakas taka nikla sie wydaje? Wez zyj jakos tak, zeby nie deptac kwiatow i mysle, ze w sumie wystarczy. Zle mysle? Jak juz nadmienialam, mam goraczke, to moze i zle.

          Byscie raczej cos wesolego napisali, zamiast tak smecic 🙂
          • elissa2 Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 23:11
            a więc... smile
            • limetart Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 23:42
              Ha, ha... Rozmiem, ze to sa te... screenshoty z Imka lustra i to wszystkie, bo co sie bedziemy rozdrabniac na sztuki! Jak zywy!!! 😂
        • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 22:08
          I znowu masz rację... Tak, moim celem w życiu jest nakręcanie Szakiry, idiotki, która nie umie myśleć bez podkastów... Tak... To że włączyłem się po miesiącu, czy lepiej, nie ma znaczenia. I włączyłem się z Twojego powodu. Szakira mnie zacytowała niejako PO moim wpisie.

          Ależ oczywiste jest, czaiłem się w ukryciu, czekałem na moment... i teraz był! Szakira nie wie co myśleć, kurwa, ale okazja, włączę się i podpowiem, w białych rękawiczkach.

          Niech Ci będzie, was immer du willst.

          Ale nie widzisz nic zdrożnego w tym, że ja Ci coś napisałem, a Ty w odpowiedzi odnosisz się nie do mnie, tylko do osoby "trzeciej", obrażając ją?

          Ach nie, przecież to nic takiego.

          Ale dobra, odpowiem Ci:

          Odpowiedziałem Ci pewnie z kilku powodów. Bo po pierwsze, moim zdaniem na całym świecie trwa akcja "odhumanizowania" rodzaju ludzkiego. Dlaczego, to tylko moje domysły, ale tak się dzieje. I nie podoba mi się, kiedy ktoś nagle zaczyna zrównywać rodzaj ludzki z chemią, lub jej brakiem.

          To główny powód.

          Ale:

          Ponadto, dałeś wielokrotnie dowody na forach niespójności w wywodach, że to tak grzecznie określę.

          Jakoś parę miesięcy temu pokazywałeś kota, mistrza zen, którego każdy powinien naśladować...

          Trochę wcześniej pokazywałeś zdjęcia swojej nowej pani (przyznaję, fajna), tylko chyba dlatego by pochwalić się że Andrzejek zdobył trzecią bazę. Jesteście nadal razem?

          Nie wspomnę całej Twojej historii internetowej, gdzie wielokrotnie zmieniałeś zdanie na zupenie przeciwne.

          NIE JESTEŚ WIARYGODNY. I tyle.

          Czy to robisz świadomie, czy nie, nie moja sprawa, choć jakoś tak się statystycznie zdarza, że jesteś zawsze za tym co akurat jest modne w mainstreamie.

          Więc nie wiem, czy jak chwile temu pisałeś" Putin chuj" czy za pół roku nie będziesz pisał "Władimir Władimirowicz to nasz obrońca" . Nieważne, co ja myślę na ten temat.

          Ale do brzegu, czyli wątku:

          Jak to napisała Shakira, która jak udowodniono wcześciej nie umie myśleć sama, podpuszczona przeze mnie:

          My tu mamy swoje arkana, swoich patologicznych rodziców, swoje depresje, swoje doświadczenia, swoje pierdolone babcie i swoje pierdolone historie.



          A Ty zachowujesz się, jak kilkunastolatek, któru właśnie odkrył masturbację i jest przekonany, że to jego ekskluzywne odkrycie. I siedzi na ławce i wrzeszczy do przechodniów: "Patrzcie i podziwiajcie jak ja pięknie walę konia !"
          • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 22:19
            Na krytyka juz nie skaczesz ? Zajmij sie swoim waleniem konia, a od mojego wio !
            • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 22:24
              Krytyk mało pisze ostatnio
            • limetart Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 22:46
              Na krytyka juz nie skaczesz ?

              No teraz to wyleciales za bande. To nie jest fair. Krish do krytyka napisal super.

              Ide sie z kim innym zadawac, bo Wy jestescie wredni i zatruci witriolem (minus Elissa!).

              (back to lurking mode albo i nie)
    • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 16:08
      W pewnym sensie shachar ma race. Odpowiadacie mi ale ni cholery nie rozumiecie o co mi chodzi.
      Polecam serial "Monk", o czlowieku pozbawionym prawie calkowicie hormonow szczescia i genialnym detektywie. To moze naprowadzi was na sciezke mojego rozumowania.
      • elissa2 Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 19:13
        A może bardziej rozumiemy niż Ci się zdaje?
        Jednak uważamy, że nie mamy prawa, żeby Cię oceniać, analizować Twojego życia i wysnuwać wnioski dlaczego do tego doszło ani dawać dobrych rad.
        I jest problem. Jesteś zgorzkniały, rozgoryczony. Dopóki sam nie napiszesz, jaka jest prawdziwa przyczyna Twojego samopoczucia, my możemy tylko snuć domysły. A co najgorsze, czujemy, że czekasz na reakcję, ale my nie za bardzo wiemy, jaka miała by ona być.
        Cierpisz. I to jest jasne. I bardzo chciałabym móc sprawić, żebyś nie cierpiał. I z pewnością każdy z nas chciałby Cię uwolnić od zgryzot, które Cię dręczą.
        • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 19:35
          Nie wiem, nie wiem skad te domysly o moich cierpieniach, zgryzotach itp. To jest zupelnie inny temat. Moja opinia o ludzkosci jako calosci jest taka, jaka ja widze. Kazdy ma prawo do wlasnych przemyslen. I do wyrazania ich tu, na forum. Bycie na bani, to zwyczajny present od natury, czego niektorym z nas poskapiono. I o tym mial byc ten watek. Skad nagle wyladowalismy na uzalaniu sie nade mna?
          Czy ja wspomnialem, ze szukam pomocy u was ? Czy wspomnialem cos, ze chce sie na line targnac ?
          Opanujcie sie ! A shachar ze swoim OCD I aspergerem niech sie zajmie swoim zyciem I niech nie szuka problemow u innych.
          Jak bede szukal pomocy, odezwe sie, nie wyrywajcie sie przed szereg.
          Jeszcze raz, nie o mnie mial byc ten watek. Tylko o nas wszystkich. Malo z tego zrozumieliscie.
          Szalom.
          • elissa2 Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 20:08
            Chodziło mi tylko o to, żebyś wiedział, że brak odzewu lub nikły wynika nie z braku szacunku do Ciebie jako drugiego człowieka a wręcz przeciwnie.

            "Malo z tego zrozumieliscie."
            Ależ zrozumieliśmy ale mamy (delikatnie to ujmując) zupełnie inne zdanie na ten temat.
          • shachar Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 21:53
            Malo z tego zrozumieliscie. Szalom

            Oczywiście big_grin
            'wszyscy jesteście na bani, wysilacie się żeby porawić sobie humor, głupki ale ja wam powiem jaka jest prawda'

            a forum składające się w większości z babek( bo chyba takie jest ratio, 6:5) , kombinuje co by tu powiedzieć, żeby cierpienia starego Werthera złagodzić. Nawet ja sie dałam wkręcić, stara debilka. A jadna taka , Baśka, to zwiała z forum z płaczem, tak jej to radzenie tobie bokiem wyszło.
            U mnie na tym koniec, nikt mi za to nie płaci, żebym za jażdym pociągnięciem sznurka jak owca , a raczej jak genetycznie przysposobiona do tego kobieta , reagowała na tego typu prowokacje. Dziewczyny, ilu takich wertherów już przerabiałyście już w swoim życiu? smile Nie wystarczy Wam? Proponuję brać opłaty $100 od wpisu 'o rozumieniu'. To wasz czas i wasz wkład, kompletnie niedoceniany, więc fuck that shit. Amen i szalom to you as well.

            • rzeka.suf Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 02:22
              chyba niewielu, jakos tutaj traumy nie mam.
            • rzeka.suf Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 02:23
              a, kobiety tez tak potrafia, a jakze.
        • shachar Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 21:32
          Napisałam coś tam, ale mi wykasowało.
          Tak więc w skrócie ; kiedy starałam się sama dla siebie dociec dlaczego mam poczucie, że nikt mnie nie rozumie, to to nie jest tak, że mam takiego pecha w życiu, że natrafiam na samych niekooperujących/ tępych/ samolubnych/ o złej woli ludzi na swojej drodze. Nie, ale furtka poczucia bycia zrozumiałym jest ZAMKNIĘTA na zawsze z powodu , moim zdaniem, starego, oklepanego tematu niedostatków u mamusi i tatusia.
          Pomyśl o tym, że to uczucie niezrozumienia nie ma nic wspólnego z nami.
          Jeśli Twoja mama, tak naprawdępierwsza kobieta w twoim życiu, twoja pierwsza miłość i tato, też pierwsza miłość i relacja męsko-męska nie byli zbyt dociekliwi jak Ci jest, czy jest Ci dobrze, czy źle, to pojawia się bardzo poważna krzywizna i związany z nią dręczący dyskomfort będzie się ciągnął za Tobą . Czy ma to jakiś sens, co mówię? to naturalne,że pierwsze doswiadczenia życiowe są bardzo ważne. Potem różni ludzie pojawiają się w życiu, ale oczekiwać po nich spełnienia dziecięcego pragnienia bycia w harmonii emocjonalnej kiedy jest się przejrzanym na wskroś, jest to płonne marzenie. Można wiązać się potem z nowymi kobietami, aby przeżywać okres zakochania, czyli złudy pełnego zrozumienia, można wchodzić w kręgi religijne, lub jakoś tam inaczej ideologiczne, żeby spotkać 'bratnie dusze'. Po co to piszę? Bo sama wiele razy kręciłam się jak pies za własnym ogonem, szukajac rozwiązań dla rzeczy nierozwiązywalnych i żaląc się na zdarzenia, których nie można ani odkręcić/zmienić, ani naprawić.
          Znaczy da się, ale tylko poprzez zmianę własnego toku myślenia.
          Podkasty mi w tym pomagają, jest to pop rostu nowa forma dowiadywania się co inni mają do powiedzenia, tak jak kiedyś słuchanie starszych, czy podrózników/ czytanie o czymś ciekawym. Słuchanie innych ludzii, którzy, wydają mi się interesujący, otwiera klapy w głowie, których bym się nie domyślała, że mam.
          Najbardziej przygnębia mnie kręcenie się wokół własnego ogona, i brak persoektyw na poprawę, to jest dla mnie najbardziej depresyjna sytuacja. Dopóki mam silę myśleć o czymś nowym, to czuję, że jest dobrze.
          • a_iii_ty Re: Na bani jestesmy 03.05.24, 22:02
            No dobrze, niezle ci wychodzi robienie z kogos idioty.
            www.facebook.com/share/p/GWZbpm72TSLiMwgm/?mibextid=qi2Omg
        • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 22:39
          Jednak uważamy, że nie mamy prawa, żeby Cię oceniać

          Bez przesady z tym prawem do oceniania, każdy tak powie, bo to takie cool jest...

          Ale chyba wałkowaliśmy ten temat, czy tu, czy w poprzednim niebycie, i tam chyba Jan powiedział coś bardzo trafnego (parafrazuję z pamięci):

          Codziennie stykasz się z ludźmi żebrzącymi na ulicy. I co, dajesz wszystkim, jak leci? Pewnie, nie, BO OCENIASZ.

          I tak już jest, codziennie oceniamy, czy tego chcemy, czy nie. Tak po prostu.

          Ale, zabawną rzeczą jest, co dawno temu zauważył strasznie trafnie jakiś anonimowy internetowy filozof:

          "Człowiek, jako istota najbardziej (spośród nam znanych) rozwinięta umysłowo, emocjonalnie i moralnie, najczęściej ocenia drugiego człowieka przez pryzmat tego, czy przyjemnie byłoby uprawiać z nim seks"
          • limetart Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 22:54
            "Człowiek, jako istota najbardziej (spośród nam znanych) rozwinięta umysłowo, emocjonalnie i moralnie, najczęściej ocenia drugiego człowieka przez pryzmat tego, czy przyjemnie byłoby uprawiać z nim seks"

            Ty to tez odleciales w poblize bandy. Polowa ludzkosci to nasz wlasny gender. Ergo na pewno nie "najczesciej", no chyba ze ktos by byl bi.
            • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 23:07
              Nie mówiłem o płci, czy też jak uważasz, genderze...

              Mówiłlem o ocenie, niezależnie od. Cofnij się o jeden poziom w górę. Taka całka.
              • limetart Re: Na bani jestesmy 05.05.24, 02:25
                Nie bede sie klocic, pewnie wiesz lepiej. Ale cos mi zgrzyta w tym zdaniu na wielu poziomach, chociaz zgodze sie chetnie, i rozumiem o czym piszesz, ze “psychika nie lubi byc chlostana”.
                • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 05.05.24, 12:33
                  No zgrzyta, bo przecież ma zgrzytać. Przecież całe to zdanie to jedna wielka ironia.
                  • elissa2 Re: Na bani jestesmy 05.05.24, 12:44
                    tego nic nie przebije:
                    Mistyk wystygł...
                    Wynik - cynik...
                    smile
          • elissa2 Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 23:19
            dodupiec100 napisał:

            > Jednak uważamy, że nie mamy prawa, żeby Cię oceniać
            >
            > Bez przesady z tym prawem do oceniania, każdy tak powie, bo to takie cool jest...
            >
            Proszę, zwróć uwagę na to, w jakim kontekście to napisałam.
            Chodziło mi to, że gdy Imek coś napisze i z pewnością czeka na odzew, odzewu nie ma lub jest całkiem inny niż ten, którego oczekiwał. I przykro tak jakoś. Ale nie jest to olewanie go a brak możliwości rozpoczęcia merytorycznej dyskusji.

            "każdy tak powie, bo to takie cool jest..."
            Jesteś niesprawiedliwy. Nie widzę wśród nas ani jednej osoby, która mogłaby coś twierdzić tylko dlatego, że "to jest cool"
            • dodupiec100 Re: Na bani jestesmy 04.05.24, 23:25
              Sorry, jesli uraziłem.

              Ale nadal uważam, że każdy z nas, włącznie ze mną, tak chce uważać, że taki niby obiektywny jest itp. Świadoma psychika ludzka jest rzeczą ułomną... i zawsze idzie po najmniejszej linii oporu.

              No chyba, że świadomie wychłostana i zmuszona. Ale to inna bajka. Bo świadoma psychika strasznie nie lubi być chłostana.
    • elissa2 Re: Na bani jestesmy 05.05.24, 12:47
      kurcze no... a ja widzę strusia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka