Gość: B.
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
02.09.02, 10:33
Co myślicie o koncercie dziesiątki (jedenastki?) finalistów IDOLA pokazanym
wczoraj w POLSACIE? Ja, oglądając go, byłam zażenowana. Do tej pory oglądałam
koncerty w programie z przyjemnością (tylko przy występach niektórych osób,
np. Rutnickiego, Wódz, Nowaka, wymiękałam w negatywnym sensie). Dobra
organizacja, oświetlenie, nagłośnienie, prowadzenie w miarę. Uczestnicy
zawsze byli fajnie ubrani, uczesani, umalowani, patrzyło się na nich i
słuchało się (większości) z przyjemnością.
Natomiast Sopot to, moim zdaniem jakaś mała katastrofa. Beznadziejny
Rutnicki jako konferansjer (jest u mnie "spalony" od momentu jego
niechlubnych żartów na temat Zbyszka od "Turystycznej piosenki"). Poza tym
wszyscy występujący sprawiali wrażenie jakby zaniedbanych przez fryzjera,
stylistę. Gośka Stępień miała na głowie jakieś siano, Tomek wyglądał jakby ze
trzy dni się nie mył. Alicja wyglądała jak mała kluska. Muzyka i ich śpiew
też nie brzmiały najlepiej. Chórki jakby przygotowane na godzinę przed
koncertem. Najlepiej zaśpiewała Ola Łysiak, która nie doszła do finału.
To takie moje pierwsze wrażenie. Koncert, przy tym, co mogliśmy oglądać
wcześniej, wyglądał bardzo siermiężnie i mi się nie podobał.
A WY CO SĄDZICIE?