Dodaj do ulubionych

Wypisy z Lutosa

12.09.05, 23:44
Czytam "Postscriptum", zbior wypowiedzi Lutosławskiego.
Niniejszy bezaluzyjny wypis dedykuję współforumowiczom, rzecz jasnasmile.

"Analizowanie nie powinno zaprzątać uwagi w czasie słuchania. Oczywiście, nie
jest to łatwe, zwłaszcza dla profesjonalistów. Niemniej jednak, jest to
możliwe. Muzyka przeszłości, i narzędzia za pomocą których była tworzona, są
dobrze znane. Gorzej natomiast z muzyką dzisiejszą. Ale pewna rutyna w
słuchaniu muzyki potrafi słuchaczowi pomóc. Mnie osobiści, gdy słucham muzyki,
nie interesuje, jak jest ona skonstruowana. Słuchając muzyki staram się
zachować jak klisza, którą się naświetla. Wydaje mi się, że jest to
najwłaściwszy sposób słuchania muzyki, a analiza jest sprawą uboczną. [...]
Chagall, odpowiadając na pytanie "Dlaczego panskie krowy latają?" odpowiadał:
"nie wiem". Jest to wielka lekcja dla tych, którzy nie potrafią się wyzwolić
od analitycznego odbioru sztuki."
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Wypisy z Lutosa 13.09.05, 09:16
      Polecam jeszcze artykuł Bartosza Lubonia w ostatnim numerze miesięcznika Hi-FI
      i Muzyka gdzie autor również wykorzystał fragment tekstu "Postscriptum" a
      całość dotyczy percepcji muzyki.
    • kanarek2 "Do mlodego muzyka" 20.09.05, 22:50
      "Jesli zaproponowalem wam zastanowienie się nad problemami dzisiejszego życia
      muzycznego, to na pewno nie po to aby was zniechęcić do obranej przez was
      kariery, do której na pewno czujecie powołanie. ... Droga ta zawiera nie same
      tylko trudności. Oprócz nich czekają was przeżycia, których wspaniałości z
      niczym nie da się porównać. Kto raz ich doświadczy, nigdy nie zawróci z obranej
      drogi. Przeżyć, o których mówię, dozna ten z was, młodzi wykonawcy, który
      siądzie przed steinwayem w Severance Hall, aby z jedną z najświetniejszych
      orkiestr świata wykonać Koncert Es-dur Beethovena. Ale doświadczy ich również
      ten, któremu w czterech ścianach jego pokoju objawi się nagle z całą
      oczywistością istota tajemniczego piękna Sonty na skrzypce solo Bacha, nad którą
      spędzał długie i pracowite tygodnie; a także i ten, który, siedząc przy siódmym
      pulpicie drugich skrzypiec wielkiej symfonicznej orkiestry, pojmie nagle
      wielkość passacaglii z IV Symfonii Brahmsa. Inne, choć nie mniej przejmujące
      przeżycia czekają tego spośród was, który wierząc niezachwianie w talent
      kompozytorski swojego kolegi, wykona po raz pierwszy jego dzieło przed
      publicznością składającą się z kilkudziesięciu entuzjastów, kilkuset
      zdezorientowanych lub zdegustowanych bywalców i kilku ironicznie uśmiechniętych
      krytyków."
      k.
      ps. No i część z nas zazdrości tej drugiej częścismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka