Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga w Warszawie - relacja

    • Gość: seb Darmowy koncert=przypadkowa publiczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:09
      Niestety było wielu przypadkowych ludzi, którzy przeszkadzali gadaniem tym,
      którzy przyszli posłuchać Stinga i znają nie tylko jego hiciory z czasów kariery
      solowej, ale także jego repertuar z the police...
      Stałem na wprost sceny między 2 a trzecim słupem oświetleniowym i słyszałem
      dobrze. Sting w świetnej formie głosowej. Wszystko stroiło i brzmiało jak
      trzeba. A finałowe 'Fragile' to po prostu poezja... śpiewana...
    • solinvictus Ta "relacja" to taki sam skandal jak sam koncert! 25.09.05, 00:10

      Bylem tam. Moja zona, ktora jest w ciazy zostala prawie zgnieciona przez
      napierajacy na wejscie tlum. Pare stalowych bramek znajdowalo sie za wyrwa w
      murze (z betonu wystawaly zelazne prety - to cud ze nikomu nic sie nie stalo).

      A sam koncert to porazka. Weszlismy gdy spiewal cos Makowiecki. Bylo tylko
      slychac ze cos falszuje, ale nic poza tym. Jeden wielki belkot. Duzo dudniacego
      basu, zero muzyki. Potem Kayah. Wystep chyba lepszy.

      Potem Sting. Powiem tylko, ze bylo mi zal patrzyc na ludzi ktorzy plakali,
      poniewaz przyjechali z drugiego konca Polski, aby zobaczyc wielka gwiazde
      muzyki. Nie zobaczyli prawie nic, bo telebimy byly wielkosci lepszych
      telewizorow projekcyjnych, w dodatku umieszczone byly zbyt nisko. Niewiele mozna
      bylo takze uslyszec. Bo tak jak wczesniej - z glosnikow wydobywalo sie
      charczenie, dudnienie, tekstu prwaie nie mozna bylo wyslyszec.

      Wyszedlem ok. 22. Koncowke koncertu widzialem w TV. Rewelacja! Szkoda ze nikt w
      Gazecie nie osmielil sie napisac prawdy!

      Takze Orange! - to bylo zalosne. Przyjechalo 150 tys. ludzi. To milo ze
      wystawiliscie ich do wiatru. Gratuluje udanej promocji!


      • Gość: ixi Re: Ta "relacja" to taki sam skandal jak sam kon IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:25
        To proste. Relacja oddaje dokładnie to, co było widać w tv. A w telewizorni
        było widać i słychać całkiem fajnie, o czym się przekonałem, w relacji, na
        którą zdążyłem wychodząc po piątym kawałku. Pan Sankowski nie pofatygował się
        pewnie, żeby wstać z fotela i razem z nami stwierdzić, że koncert był porażką.
        Organizatorów na pewno, czy artysty to nie wiem, bo niewiele słyszałem.
        A za czasów TR nawet lubiłem pana artykuły i recenze sad Wstyd.
    • Gość: Dwa_Żuki Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 00:12
      Nam też się średnio podobało... Nagłośnienie - dupa, brak ciepłej herbatki sad
      Niefajnie. Sting - też średnio się zaprezentował... sad
    • Gość: kiszka Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.spray.net.pl 25.09.05, 00:12
      Koncert oceniam na.... 1,22PLN. O naglosnieniu zapomnieli zupelnie. Ekrany postawili chyba ponizej sceny. I bardzo ladnie oswietlali publicznosc reflektorami z wiez z reklama orange... Ludzie zaczeli wychodzic juz po 10 minutachsmile
      • Gość: Ich byly pracownik Reklama/reklamacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:24
        juz wiem po co te oslepiajace swiatla na ludzi.... Pewnie Orange krecilo jakas reklame by chwalic sie jaki
        sukces osiagneli przy wejsciu na polski rynek. Szkoda, ze nie krecili tej reklamy przy rozwalonym murem,
        ktore sluzylo jako wejscie. To juz wprowadzalo by w odpowiedni nastroj totalnej kichy jaki byl ten
        koncert.

        Niestety to pokazuje jak Orange/Idea, Plus, i Era dzialaja. Aby najwiecij miec ludzi zapisanych do swoich
        sieci a potem do dupy z ich problemami.
    • Gość: gość Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:13
      -bramki niewiadom gdzie
      -ochrona grubiańska
      -wszedzie syf, ktorym nikt sie nie interesuje
      -dzwiek ledwo slyszalny, spokojnie mozna bylo sobie pogadac o zyciu, o
      smierci...
      -dzwiek sobie a obraz sobie na telebimach
      -dobrze, ze telebimów na ziemi nie postawili...
      tylko STING OK
    • Gość: egon Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:14
      Za dormo to nawet Burek przy budzie nie chce szczekać.To był anty
      koncert.Czegoś takiego nie słyszałem i nie widziłem ale dyło dużo szumu
      medialnego i o to chodziło organizatorowi.Popierwszym kawałku udałę się do
      domu.CO do nagłośninia to go nie było.pozdrawiam.
    • Gość: ........ Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:15
      Organizacja do BANI, ochrona beznadziejna, naglosnienie koszmarne.Wytrzymalismy
      40 minut.
      Ciekawe co powie na to Sting??
      • Gość: Poturbowany Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:41
        Ta ochrona to pewnie bekarty ZOMO.
    • Gość: Nuda!Smutek i nost Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:19
      Sorry! ale stracił jaja!To już nie rock'n'roll, a jeszcze nie jazz!
      Sting uwierzył,że jest artystą! Walić go! Police było O.K.!
      Pierwsze 3 płyty!
    • Gość: qubal Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:22
      Żenada... Taki artysta i taka porażka organizacyjna. Jakby Sting posłuchał się z widowni, to by wystąpił o odszkodowanie od akustyka. Wielka szkoda, wyszedłem zdegustowany po paru utworach.
    • Gość: wicher koncert stinga do bani IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:23
      nic nie było słychać, jakies ciche pomrukiwania (moja babcia głośniej śpiewa) ,
      fatalna impreza, oczywiście ci piszą relację to tzw vipy, którzy wygodnie
      siedzieli przy scenie przy samych głosnikach to słyszeli muzykę. ludzie setkami
      wychodzili bo mieli dośc takiej żenady. jak tak dalej będzie
      wyglądało "połączenie" Idei z orange'm to ja zmieniam sieć, widać totalny brak
      profesjonalizmu, żabojadów
      • Gość: mick tragedia! IP: 81.15.159.* 25.09.05, 00:35
        po pierwszym kawałku miałem nadzieję, że zapomnieli włączyć pełną moc po
        supporcie, póżniej, że to leci unplugged. Szepnąłem o moich domysłach żonie a
        ktoś z tyłu krzyknął żebym nie zagłuszał koncertu tym swoim gadaniem. I szczere
        wyrazy uznania za sposób w jakich potraktowali swoich pracowników. ( wejście i
        atrakcyjny sektor).
        • Gość: plumer Re: tragedia! IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:37
          Jestem pracownikiem - mielismy tak samo - tratowanie sie ludzi przy wejsciu,
          zenujace naglosnienie! Co z tego ze w osobnym sektorze...
          • Gość: mick Re: tragedia! IP: 81.15.159.* 25.09.05, 00:41
            wiem, napisałem to z przekąsem, bo też tamtędy wchodziłem
    • Gość: qubal Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:25
      A swoją drogą, to Agora mogłaby wykazać się większym umiarem w swoich huraoptymistycznych recenzjach. Ja rozumiem; kasa, kasą, ale odrobinę obiektywności nie zawadzi.
      • Gość: ja Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:29
        wynika z tego, ze cala para poszla w telewizyjna relacje. bo w tv dzwiek byl
        bardzo dobry, a i tego exodusu widzow wcale nie bylo widac. ciesze sie, ze
        zostalam w domu.
        • Gość: Stung Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:44
          Rzeczywistosc nie jest wazna; wazne jest to jak to wygladalo w telewizji!
    • Gość: anek Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:28
      koncert niesamowity...wlasnie wrocilam...i mam pytanie - gdzie moge znalezc
      (jesli w ogole jest) nagranie tego koncertu? moze sciagnac z internetu?
      • Gość: sq Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.05, 09:05
        www.allegro.pl/show_item.php?item=65508007
    • Gość: Shape of my heart Recenzent be? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:30
      Aha, i dajcie spokój recenzentowi. Gość siedział wygodnie w lożt prasowej,
      słuchał sobie i patrzył. A wokół niego sami zadowoleni, uśmiechnięci i
      szczęśliwi ludzie. Głośno śpiewający. Wokół mnie tak było, a byłem okolicach
      pierwszego reflektora. A to, ze mniej zainteresowani i malkont6enci byli z
      tyłu? To już nie jego sprawa i nie problem tego koncertu...
      • Gość: gosć Re: Recenzent be? IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:36
        dla mnie koncert ekstra tylko ze ja byłem jeszcze bardzej z przodu szkoda
        tych z tyłu
        • Gość: Shape of my heart Re: Recenzent be? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:49
          Szkoda... Tyle że w okół mnie mogłoby się spokojnie zmieścic ok. 20 osób... A
          za żywopłotem, który był obok pewnie z 50. Ci by nie widzieli, ale słyszeliby
          świetnie. Ciekawe czemu nie mogli podejśc do przodu...
          • Gość: klos Re: Recenzent be? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:14
            bo nie lubie tlumu i bydla. chcialem stanac spokojnie z tylu i posluchac dobrej
            muzyki. slyszalem jakies charczenie i echo. mam 56 lat. uwielbiam stinga.
            poszedlem na koncert bo mialem ochote. nie wysylalem zadnych sms. syn mi dal
            bilet. wyszedlem z koncertu zniesmaczony.

            bywalem na imprezach gdzie bylo duzo wiecej niz 150.000 osob, gdzie wszyscy sie
            bawili doskonale. tu 100.000 wyszlo zanim sting skonczyl. o czym to swiadczy?
            • Gość: Shape of my heart Re: Recenzent be? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 03:01
              Ciekawe jak Ci wyszło 100.000? Może z 1/5, 1/6 wyszła, nie więcej.
              Świadczy o tym, że bilety dawano za darmo właściwie i brał je prawie każdy.
              Nawet CI, którzy w przeciwieństwie do Ciebie, Stinga nie słuchaja. I przyszli
              tam nie wiadomo naprawdę po co.
              Ale świadczy też o tym, że organizatorzy nawalili. ale trudno obwiniać
              recenzenta o to, ze nie był wszędzie i że w okolicach lozy prasowej (zapewne
              sprzodu) wszyscy się świetnie bawili i wszystko było dobrze słychać...
              • Gość: s Re: Recenzent be? IP: *.olsztyn.net.pl 25.09.05, 03:06
                nie "sprzodu", ale z przodu. Chyba jestes zmeczony, nie sądzisz?smile Ale co to
                jest zmęczenie, kiedy ma sie frajdę z odpisywania i posiadania swiadomości z
                bycia w centrum uwagi.
                • Gość: Shape of my heart Re: Recenzent be? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 03:12
                  o k....!! Wybaczcie, kretyński błąd. Owszem, jestem zmęczony. Ale co z tego,
                  gdy czuję się sfrustrowany odpisywaniem na te same argumenty. I szczerze mówiąc
                  jestem wściekły-chcę przeczytać wszystkie polemiki ze mną, a jak czytam coś
                  konstruktywnego lub głupiego, to ni emoge się powstrzymać...
    • Gość: shema Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:34
      zle zrobione wejscie, tlok, scisk, wyjscie podobnie. Makowiecki, nie jest to za
      dobry artysta, lecz kayah to byla porazka, po cholere dawac wizualizacje na
      telebimy jak ludzie nie widza sceny, no i ona wyla, a nie spiewala?

      Z mojej strony bylo glosno, stalem za telebimem z lewej strony(patrzac na
      scene), bawilem sie ok. Z prawej podobno byly problemy.

      pzdr.
    • Gość: nebosza Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 00:34
      To wielka sztuka popsuć coś co wydaje się nie do popsucia! Gratulujemy
      organizatorom, że o nagłośnieniu nie pomyślelisad Sprzęt jak z imprezy w domu
      kultury. Słychać było jakby sąsiad mieszkający dwa bloki dalej urządził
      imprezkę i "coś" dochodziło do mojego mieszkaniasadTo żenada, żeby pod
      hasłem "największe wydarzenia roku" opchnąć ludziom taką chałęsad Jesteśmy
      totalnie rozczarowanisad A co organizatorzy powiedzą osobie, która jechała na
      ten koncert 600 km? A recenzent od czasu do czasu, choćby podczas supportów
      powinien wyjść poza sektor dla vipów, i zobaczyć jak wygląda rzeczywistość!
      Ludzie wychodzili od początku - my wychodząc po 4 kawałku byliśmy totalnie
      zaskoczeni, że taki tłum rezygnuje. I wszędzie było słychać utyskiwania
      (delikatnie mówiąc) na organizatorów. A poza wszystkim to chyba zmienię
      operatorasmile
      • Gość: eMTe Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chomiczowka.net.pl 25.09.05, 01:16
        Ja na koncercie Stinga nie byłem i nawet nie miałem zamiaru tam iść, bo gust
        mam trochę inny, ale jak słucham tych wszystkich opinii wskazujących na brak
        profesjonalizmu, to sam mam ochotę zmienić operatora. Może jakiś konkurencyjny
        operator pokazałby Orange'owi jak się robi koncert. Z tych wszystkich opinii
        wyłania mi się następująca wizja: przyjechały żabojady i myślą, że tutaj to
        jest taka europejska wieś i że wystarczy, żeby gwiazda przyjechała, olśniła
        swym blaskiem i wszyscy będą wniebowzięci. A rady kolegi "Shape of my heart",
        żeby się przeciskać uważam za uwłaczające ludzkiej godności, ludzie nie są
        trzodą, żeby się przeciskać do koryta. Jeśli ktoś zaprasza kogoś na obiad to
        jedzenie stawia w zasięgu ręki, a nie na drugim końcu stołu (i to tak żeby nie
        było go widać - "telebimy"). No cóż, falstart organizatora. Jak oni będą
        zarządzać całą siecią, skoro nawet koncertu nie potrafią zorganizować?
        • Gość: eMTe Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chomiczowka.net.pl 25.09.05, 01:26
          Przepraszam poprawka, to nie żabojady, tylko nasi sprzymierzeńcy okupacyjni w
          Iraku. Zwracam honor poławiaczom żabek i życzę dalszych sukcesów na polskim
          rynku telefonii stacjonarnej.
          • slawec65 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 01:48
            my z Plusa pokazemy jak sie powinno robic eventy przepoczwarzajac sie w
            Vodafone! smile Jebniemy tak na Wyscigach ze iglica PKiN odpadnie! Gwarantuje!
            • Gość: Plusman Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:51
              Slawku, pracuje dla Plusa wiec watpie w Twoja wizje.
              • slawec65 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 01:54
                to taki zart smile ale trzeba robic PR chociaz kto wie.... jak chlopcy z Vodafone
                w koncu wejda i zrobia porzadek... smile oby jak najszybciej! ale takiej kaszany
                nie powtórza na 100%
                • Gość: Plusman Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:59
                  aby sie nauczyli od bledow konkurencji.
                  • slawec65 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 02:01
                    wiesz, aby taki obciach strzelic to trzeba byc naprawde debilem! nawet nasze
                    Wicka bywaly lepiej naglosnone smile
                    • Gość: Plusman Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:11
                      niestety za czesto mozna polegac na debilizm w tym kraju.
                      • slawec65 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 02:18
                        my sciagniemy Rolling Stones i abonenci bez naglosnienia beda szczac po
                        nogach smile
              • Gość: Jeden z wielu Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 02:17
                ...dajcie tu Marcina z wierszykiem ... ;-D
        • Gość: Madagascar Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 09:25
          No tak..wszyscy wiedzieli,że będą stali w 150 000 tysięcznym tłumie. I nagle
          mają wielką niespodzianę,że warunki były takie,takie były...o jezusicku co za
          surprise. Ja od początku zdawałam sobie sprawę że niewiele zobaczę, a usłyszę
          jako tako. Za zapłacone 1,22 zł spodziew\łam się,co najwyżej sobowtóra Stinga.
          Ale szczęśliwie przybył oryginał. I bawiłam się naprawdę dobrze. Po
          uświadomieniu sobie,że Tory to nie Kongresowa (która ma fatalną akustykę swoją
          drogą)koncert mógł się stać przyjemnością. Ale większosć tu piszących nie
          chciała bawić się dobrze i pomimo słabych warunków...bo po co..łatwiej
          narzekać...naprawdę spodziewaliście się czegoś innego po koncercie DLA MAS za
          1,22zł? jeśli tak, toście naprawdę głupi..
    • Gość: Rozczarowana Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:34
      Ostatni raz bylam na koncercie na 150 tys. osób. Te 50 tys. pod sceną bawilo się
      dobrze, ale im dalej tym gorzej. Domyslalam się, ze niewiele zobaczę, ale mialam
      nadzieję, że chociaż uslyszę.
      Wrócilam do domu i wrzucialam do odtwarzacza ulubioną plytę. Stinga
      Ech, szkoda.
      • Gość: mary Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 25.09.05, 00:48
        Sting jak zawsze mega klasa i niewątpliwie należy Mu się wielki szacunek. Ale
        nagłośnienie fatalne, stałam daleko i na bardziej rockowych numerach głośniki
        po prostu RZĘZIŁY!!Ludzie w większości koszmarni, typu: jak za darmo to pójdę
        na każdego:///Żenujące było to, że po paru piosenkach tłum znacząco się
        przerzedził ( jakieś nieznane śpiewa, eee, idziemy na pizzę), a gawiedź
        powróciła tłumnie dopiero na Desert Rose...NIe ma jak hiciory...Ale nic to .
        Sting to wciąż dla mnie pierwsza liga.
    • Gość: keith a ja słyszałem... IP: 81.15.159.* 25.09.05, 00:39
      jak konie ze służewieckich stajni rżały z takiego nagłośnienia
      • Gość: Autorka Re: a ja słyszałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:43
        smile))) Dobre
        • Gość: zadowolony Re: a ja słyszałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:49
          LUDZIE!!! Jestescie nienormalni - skoro tak wam zalezalo na koncercie ze
          przyszliscie za pozno aby miec sensowne miejsca to miejcie pretensje tylko do
          siebie samych!! Moze i z tylu nie bylo nic slychac, ale nie jest to fakt, który
          przesadza o tym, ze caly koncert byl do bani.. Zatrważające są te napuszone
          pretensje - jakby koncert był na 50 000 osób i lepiej nagłośniony -> pojawiłaby
          się masa pretensji pt. "czemu tylko 50 000".. można tak w nieskończoność -
          infantylni defetyści
          PS psychologia juz dawno udowodniła, ze istnieje sprzężenie dwoch warunków ->
          płacisz za bilet - jestes zadowolony.

          Ja stalem 150m od sceny pod wcale nie rewelacyjnym kątem 45* i bylo perfekcyjne
          naglosnienie i widok.

          I jeszcze jedno -> panie E-e, nie HIGH HAT tylko HI-HAT -> proponuje pograc na
          perkusji a nie sie wymadrzac wiedza zaslyszana na ulicy.
          • Gość: E-e Re: a ja słyszałem... IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:57
            Czytasz co piszemy? Bo nie wydaje mi sie.

            1) Nie można było mieć sensownych miejsc - wiem, bo zmieniałem je kilka razy. I
            w każdym było źle widać i źle słychać. Zresztą - jak sie ma np brak
            synchronizacji dźwięku z obrazem z telebimów, zachowanie ochrony, nieoznaczone
            miejsca, do naszego zaangażowania? Zastanawiasz sie nad tym, co piszesz?
            2) Nie udowodniła, tak jak wielu innych rzeczy - było pare koncertów, z kotrych
            nie ybłem zadwolony, mimo iż płaciłem słono. Było pare koncertów, za które nie
            płaciłem i były super. Był nawet koncert, który sam organizowałem i wiem, że to
            nie w kij pierdział, ale udało się i zadziałało - jak się chce, to można.
            15 - metrów od sceny? To sektor VIP prawda?Bo mniej wiecej 200 metrów od niej
            stały barierki.

            Wiem, że hi-hat. Jak się pisze z rozpędu, to tak się ma, mea culpa. Ja natomiast
            proponuje panu perkusiście parę koncertów zagrać i pogadać z akustykami, a nie
            rżnać w bębny w garażu z kolegami, którzy przed chwilą chwycili za basy i
            gitary. I polecam lekcję interpunkcji.
            • Gość: misio80 Re: a ja słyszałem... IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 25.09.05, 09:51
              barierki byly jakies 10 metrow od sceny, i nie byl to sektor VIP, bo stalem
              sobie tam przez caly koncert. wpuszczano do niego do samego konca - moi znajomi
              przyszli ok 20.30 stalem 50 m od sceny na telebimy nie musialem patrzec. Jak
              teraz sobie mysle to naglosnienie moglo byc lepsze bo nie slysze sygnalu
              kontrolnego w uszach, a taki efekt powinien miec miejscesmile w kazdym razie
              wydaje mi sie ze:
              za duzo bylo przypadkowych ludzi
              Sting jest jednak artysta ktory lepiej sprawdza sie w klubach a nie na
              piknikowych stadionach
              kiepsko zorganizowano rozlokowanie ludzi po sektorach (pod scena bylo tyle
              miejsca ze mozna sie bylo spokojnie polozycsmile
              • Gość: E-e Re: a ja słyszałem... IP: *.chello.pl 25.09.05, 11:27
                To chyba przez przypadek wpuścili Cię do sektora VIP (bo nie chodzi mi o
                barierki pod sceną, a barierki oddzielajace sektor pracowników Orange od sektoru
                dla ludu), albo bliśmy na innych koncertach. suspicious
                • Gość: misio80 Re: a ja słyszałem... IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 25.09.05, 14:21
                  eee tam, nie przez przypadek, wpuszczali wszystkich jak leci, trzeba bylo tylko
                  kanapki przed wejsciem zjesc lub zostawicsmile
                  stalem w srodku sektora mialem jakies 50-60m do Stinga
                  barierki byly 10 m od sceny tylko pod sama scena bylo ciasniej
                  ten sektor byl dostepny dla wszystkich
                  • Gość: Ann Re: a ja słyszałem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.05, 15:19
                    Minusy:
                    mało i małe telebimy za nisko umieszczone
                    fatalne nagłośnienie
                    wspaniałe oswietlenie co dawało po oczach
                    dziwny zakaz wpuszczania bez korków od butelek - powrót przez śmieci
                    zablokowana sieć ORANGE choć na wyświetleczach jeszcze IDEA - wstyd !!!

                    Plusy:
                    widziałam Stinga (choć mógł dać z siebie więcej)
                    okleili ostre kanty gąbką aby nic się nie stało przy opuszczaniu Służewca
                    dla Policji która nie utrudniała wyjścia i marszu tłumu

                    Podsumowując ktoś dał dupy z nagłośnieniem choć akurat brak synchro z obrazem
                    rozumiem bo chodzi o czas prędkości dźwięku w powietrzu i opóźnienia z tego
                    wynikajace. Telebimów powinno być więcej i wyżej umieszczone.

                    Brak uprzejmości też rozumiem bo skoro za darmo... (ogólnie uprzejmi byli w
                    mniejszości)

                    Mam niechęć do Mc Donalds choć to jedyne miejsce gdzie mogłam skorzystać z
                    toalety i wracajac po koncercie zjeść coś ciepłego a wszystko w cywilizowanych
                    warunkach.

                    Zacznę podróżować pociagami - przyjechaliśmy z Wrocławia busem z dziwnym
                    kierowcą(to pozostawię już bez komentarza), obsługa koncertu która nie umie
                    powiedzieć gdzie mozna zaparkować.

                    Jeśli przyszłość to ORGANGE to maluje się ona raczej w czarny kolorach .

                    Ann
                    • Gość: E-e Re: a ja słyszałem... IP: *.chello.pl 25.09.05, 15:24
                      > Podsumowując ktoś dał dupy z nagłośnieniem choć akurat brak synchro z obrazem
                      > rozumiem bo chodzi o czas prędkości dźwięku w powietrzu i opóźnienia z tego
                      > wynikajace.

                      Czy wiesz co piszesz? Byłaś na koncercie? 3 sekundy opóźnienia na 100-200
                      metrach? Nie rób sobie jaj - dźwięk był celowo opóźniany - by nie było pogłosu
                      (ten ultranowoczesny duplex, z którego tylko "dup" zostalo), tylko że te palanty
                      nie opóźniły obrazu na telebimach, bo komuś zabraklo wyobraźni. Co więcej -
                      głośniki były umieszczone też na słupach tuż obok telebimów, wiec w takim
                      wypadku opoznienie obrazu i dźwięku przez powietrze w ogole nie wchodzi w grę.
                      Jakoś na innych koncertach udaje się to zsynchronizować sensownie.
          • Gość: kasiakasia Re: a ja słyszałem... IP: *.chello.pl 25.09.05, 11:19
            Jeśli się zaprasza 150 tysięcy osób na koncert, to tyle osób powinno dobrze
            słyszeć. Koniec. Kropka
    • gb2b Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 00:49
      Ten koncert to wydarzenie na miarę większą niż śmierć papieża. Wtedy pojawiały
      się głosy malkontentów, tutaj wszyscy krzyczą jednym głosem. Tylko wielkie
      wydarzenia potrafią tak złączyć Polaków. Naprzód Polsko, walcz o swoje Idee!

      ROTFL.
    • Gość: rex Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:58
      Było fajnie chociasz nie byłem
    • Gość: nili Re:Czy my byliśmy na tym samym koncercie!?!?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.05, 00:59
      Panie "dziennikarzu" czy Pan tam wogóle byl, czy tylko w TV migawki obejrzał...?

      Orange zrobił Stingowi wielką krzywdę traktując jego fanów w ten sposób. Dali
      ciała. W życiu nie byłam na tak źle nagłośnionym koncercie. Zamiast rozdawać
      ludziom wodę i świecić im po oczach tymi kretyńskimi lampami, trzeba było
      zainwestować w głośniki. Jak się rozdaje 150 tyś. biletów to trzeba umieć
      zorganizować koncert na taką skalę i myśleć o tych co stoją dalej od sceny.
      Zenada i porazka.
      Dobrze, ze nie jestem w Orange...
      • Gość: thunderstruck A pewnie niedługo powtórka z rozrywki.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 01:02
        Jestem pewien ze Orange na tym koncercie jeszcze zarobiło...wiec t-Mobile i
        Vodafone podłapią pomysł z smsami i bedziemy mieli podobne cyrki z okazji
        połączenia się Ery z T-Mobile i Plusa z Vodafonesmile
        • Gość: AS Re: A pewnie niedługo powtórka z rozrywki.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:09
          Trudno powiedzieć ile Sting wziął za występ, ale sądząc po skąpym składzie
          (brak klawiszów, sekcji dętej, chórku) chyba niewiele... A co do orange to na
          100% zarobili bo nikt mi nie wmówi, że każdy wysłał tylko 1 SMS-a aby dostać
          bilet. Ja sam nieszczęsny trfiłem dopiero za 10 razem sad . A pewnie było sporo
          takich którzy się zniechęcili po wysłaniu kilku....
          • Gość: thunderstruck Re: A pewnie niedługo powtórka z rozrywki.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 01:13
            ..a pewnie było tez sporo osób które mimo 20 nieudanych prób się nie
            zniechęciły..zarobili,ale promocja im nieszczególnie wyszłasmile
    • Gość: Przemek Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 194.63.133.* 25.09.05, 01:00
      Taki jaki ma idea-orange zasieg taki też było nagłośnienie czyli do d...y

      Noo ja specjalinie z Łodzi do Wawy sie ruszyłem na koncert Stinga, jednak nie
      watro było nagłosnienie do kitu organizacja też,brak służb pożądkowych. Telebimy
      zle zozstawione! Sting nic nie zawinił! A sam się ulotniłem bardzo szybko!
    • Gość: Dedek Nigdy Ci tego nie wybaczę IP: 81.15.159.* 25.09.05, 01:06
      Wiola, że załatwiłaś mi bilety na ten koncert. Twój brat.
      P.S. Do Stinga nic nie mam.
      • Gość: Erazmus Dobrze ze wyszedlem wczesniej IP: *.chello.pl 25.09.05, 13:21
        Ciesze sie ze wyszedlem wczesniej bo dzieki temu udalo mi sie szybko wrocic do
        domu. Mimo wszystko szkoda pieniedzy na bilet weekendowy oraz straconej soboty...
    • Gość: photo8 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:06
      Na to, że zobaczę Stinga z bliska nawet nie liczyłem. Ale, że nie będę widział
      również telebimów, to się nie spodziewałem. A kurdupel nie jestem. Nawet gdy
      udało się go (telebim) jakoś zobaczyć, to asychroniczność obrazu z dźwiękiem
      była jak na moje oko i ucho ze 2-3 sek. Nagłośnienie - porażka totalna. No
      kaszana po prostu.
      Poza tym, gdy przyglądałem się w jaki sposób są sprawdzani wchodzący, to
      pomyślałem, że każdy z nich mógłby wnieść tak po 20 kg dynamitu i nikt by tego
      nie zauważył. Brawo ochrona.
      Stinga ubóstwiam, ale byłem w tłumie wychodzących już po trzecim utworze.
      • Gość: gruby Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 01:08
        bok@orange.pl

        polecam napisac do organizatorow imprezy
        ja juz to zrobilem
        i licze na przeprosiny ze strony ORANGE
        • Gość: AS Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:11
          Polecam jacek.kalinowski@centertel.pl , to PR z Orange .....
    • Gość: maite koncert dla telewizji IP: 217.153.90.* 25.09.05, 01:07
      Podpisuję się pod komentarzami. Zwłaszcza nagłośnienie sad !! Wbiłyśmy się z
      kolezanką tak daleko jak się dało i co? Tylko trochę lepiej było słychać,a
      widać nadal mało.
      Ludzie, to się zawse sprawdza: jak impreza jest transmitowana przez tv,
      wszystko jest robione pod tv, a resztę się odpuszcza. Dźwięk - był podobno
      dobry w tv. Wielka wieża zasłaniająca scenę - większa niż na innych koncertach.
      Reflektory dają po zębach - bo trzeba oświetlić publiczność dla tv.
      Ja tez jestem torchę przypadkowa publicznością, a nie zagorzałą fanką, ale
      przyszłam na koncert a nie na piknik!
      A konfiskata butelek z wodą i późniejsze rozdeptywanie ich to prawda!
      • Gość: maite koncert dla telewizji - PS IP: 217.153.90.* 25.09.05, 01:08
        Dziennikarz napisał, ż ekoncert aczął się o 21szej. To chyba wszystko wyjaśnia:
        nie siedział w loży dla vipów, tylko przed tv!
    • Gość: tomek Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 212.75.100.* 25.09.05, 01:07
      Mialy byc autobusy spod Kongresowej co 20 min. Ja czekalem 40 i nic nie
      przyjechalo. Naglosnienie po prostu do bani. Sting - przecietny. Nic dziwnego
      ze ludzie zaczeli wychodzic po 3 kawalku. Koncert ten to chyba pokaz nowej
      jakosci uslug nowego operatora komorek...smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka