Dodaj do ulubionych

Pink Floyd

IP: *.atm2-0-1031019.0x50a0c6e6.kd4nxx10.customer.tele.dk 28.09.05, 19:52
Jak oni to robia, ze nawet jak sie ich slucha 1000 raz to nadal odkrywa sie
cos nowego. Mimo, ze sie starzeje (23 lata, zaczelam sluchac Pink Floyd jak
mialam 17) to nadal odnajduje w ich muzyce cos niesamowitego, cos co pozwala
spojrzec na wiele zyciowych spraw z roznych perspektyw. A jak jest z innymi
fanami Pink Floyd? Macie jakies ciekawe refleksje?
Obserwuj wątek
    • tomash8 Re: Pink Floyd 28.09.05, 20:19
      No np. taką że album Ummagumma to jedyna jak do tej pory płyta której nie byłem
      w stanie przesłuchać w całoścismile[koncertówka jest ok, ale studyjne popisy...]
      Ale PF bardzo lubie, choć za Bogów ich nie uznaje, było i jest sporo lepszych kapel.
    • Gość: kleparz Re: Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 11:33
      > 23 lata, zaczelam sluchac Pink Floyd jak
      > mialam 17

      to jeszcze chwile wytrzymaj
      ja w Twoim wieku tez sie zachwycalem, ale teraz mam 35 i smieje sie z pompatycznych grubasow
      hahahahahaa!
      buhahahahaha!
      heheheheheh!

      czekam na "The Wall" (calosc) w wykonaniu Crazy Frog - to bedzie cos!
      • Gość: roger w. Re: Pink Floyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 13:24
        a ja się śmieję z ciebie, że tak zgupialeś !
    • blackfield Re: Pink Floyd 29.09.05, 13:42
      Od Pink Floyd zaczęła się moja przygoda z muzyką tzw. ambitną ( było to 5 lat
      temu ). Teraz jednak nie mogę powiedzieć, że słuchanie PF sprawia mi niewiadomo
      jaką przyjemność. Ich muzyka mi spowszedniała, nie powoduje już ciarek na
      plecach. Być może też dlatego, że na Floydach spoczywa to brzemię legendy i
      wielkiego zespołu. Mnie to przeszkadza. Nie potrafię po raz n-ty zachwycać się
      solówką Gilmoura w Comfortably Numb, czy wychwalać pod niebiosa Dark Side Of The
      Moon. Na obecną chwilę jest wiele zespołów i wykonawców, których cenię bardziej,
      i których słuchania sprawia mi znacznie więcej radości. Nie przeszkadza mi to
      jednak cenić Pink Floyd jako zespołu, który miał wielki wpływ na muzykę.
      • krzys23-1986 Re: Pink Floyd 29.09.05, 15:03
        ale uważam że kawałek Wish you were here to bardzo dobry,spróbujcie sztuczki
        tzn.smutna mina ,jakiś głupawy tekst(wiesz jak bardzo tęskniłem??),i do tego
        ten kawałek-efekt przekot!!
      • Gość: As Re: Pink Floyd IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 29.09.05, 17:31
        blackfield napisał:

        Nie potrafię po raz n-ty zachwycać się
        > solówką Gilmoura w Comfortably Numb, czy wychwalać pod niebiosa Dark Side Of
        Th
        > e
        > Moon.


        Bo to bardzo oklepane utwory. Spróbuj zachwycić się dołującą atmosferą prawie
        hardrockowego "Sorrow" albo zrezygnowaniem płynącym z przejmującego
        utworu "Dogs" albo też brzmieniem gitary akustycznej w tym utworze.
        Flojdzi to nie tylko "ciemna strona" i "ściana"
    • mcgoo Re: Pink Floyd 29.09.05, 16:27
      Ja mam 31 - wczesniej byli dla mnie zbyt spokojni, za malo rockowi,
      zniewiesciali smile - a dzisiaj ich uwielbiam - hello is anybody out there ?
      • Gość: Ola Re: Pink Floyd IP: *.atm2-0-1031019.0x50a0c6e6.kd4nxx10.customer.tele.dk 29.09.05, 19:01
        Przykro mi, ze niektorych autorow powyzszych postow nie uniosla ich muzyka jak
        mnie. Niestety juz bywa tak, ze mamy inne preferencje muzyczne i rozne powody
        do refleksji. Mam jednal nadzieje, ze chec sluchania muzyki PF nigdy mnie nie
        oposci i zawsze bedzie wzbudzac takie emocje. Bo to piekne, ze mimo sie
        zzmieniamy nadal niektore rzeczy pozostaja w nas takie same. Mimo, ze teraz na
        codzien slucham bardzo roznej muzyki, to jednak uwielbiam i czekam na te
        wieczory, ktore poswiecam tylko na sluchanie PF.

        P.S Kleparzowi zycze bogatego upajania sie muzyka w wykonaniu Crazy Frog....mam
        nadzieje, ze sie doczeka
    • Gość: H Re: Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 18:44
      Kiedyś też ich bardzo lubiłem, nadal ich bardzo szanuje, ale dziś, po 13 już
      latach poznawania podobnych obszarów muzyki, mam takie zdanie: Pink Floyd to
      dobry zespół na początek, gdy ktoś chce liznąć coś "ambitniejszego" - bo z tych
      "ambitniejszych" jest to jeden z najmniej skomplikowanych muzycznie i prostych
      formalnie zespołów - łatwo sie to przyswaja, a jest dobra rozgrzewką przed
      następnymi: King Crimson, Yes, cała krautrockowa zbieranina, No Man itd. za
      pierwszym razem mogą być nieco zbyt skomplikowane i nieprzyswajalne dla ucha, a
      słuchanie Pink Floyd moze do tego przyzwyczaić. I co ciekawe posty wyżej
      potwierdzają chyba ta moją tezę - prawie wszyscy zaczynali od Floydów, a potem
      szli dalej, ale jakis sentyment pozostał, chociaż razem z przekonaniem, że to
      nie jest tak wielkie jak sie najpierw wydawało.
      Ale mimo wszystko uważam, zę nagrali dwie płyty rzeczywiscie genialne: "A
      Saucerful Of Secrets" i "Wish You Were Here" oraz co najmniej jedną niemal
      genialną: "Animals" - tyle tylko że w każdym z tych przypadków miarą genialności
      jest dla mnie nastrój tych płyt - wyjątkowo "surrealistyczny", taki trochę jak
      obrazy Magritte'a czy Chirico nawet (i jak obrazki z wytwórni Hipgnosis
      zarazem). A więc nastrój, a nie kompozycje czy wykonanie - bo to jest, nie
      oszukujmy się, średnie - za to sposób w jaki jest to podane, brzmienia, ten cały
      specyficzny nastrój - to jest szczególne.
      A tak w ogóle, to bardzo nie lubię "The Wall" - nadęte to takie i nudne... Już
      nawet "Final Cut" jest lepszy.
      Pozdrawiam!
      • Gość: Ola Re: Pink Floyd IP: *.atm2-0-1031019.0x50a0c6e6.kd4nxx10.customer.tele.dk 29.09.05, 19:22
        Gość portalu: H napisał(a):
        > A tak w ogóle, to bardzo nie lubię "The Wall"
        Zgadzam sie z toba, ze the Wall nie ma w sobie za bardzo czegos szczegolnego.
        Chociaz to byla pierwsza ich plyta, ktora przesluchalam w calosci, po tym byl
        film the Wall. Po obejrzeniu filmu, wywalilam go do smieci...smile Chyba za
        bardzo mnie dotknal....Po tem jednak jak zwykle przyszla kolej na Dark Side,
        ktora stala sie dla mnie pierwsza plyta ktora moglam sluchac nieustannie, za
        kazdym razem dostrzegajac cos nowego.Jednak najbardziej lubie Wish You Were
        Here, Animals, A momentray Lapse of reason. Nie za bardzo sklaniam sie ku
        plytom Watersa, moim zdaniem za bardzo sa one przesycone tematyke wojenna i
        cierpieniem. W ogole jego wokal jakos mi nie podchodzi w niektorych kawalkach.
        Chociaz znowu Amused to death bardzo cenie.
        Pink Floyd to nie pierwsza grupa, ktora mnie zaciekawila. Potem bylo Led
        Zeppelin, Yes (szczegolnie "Close to the adge"), Genesis jeszcze z Peter
        Gabriel, King Crimson. Mimo, ze tych grup plyty leza zakurzone, to nadal wracam
        do PF.

        • walek_z_lasu Re: Pink Floyd 30.09.05, 11:14
          Droga Olu...
          Mnie PF wzięli z 20 lat temu... Zacząłem od "Final Cut", wraz z singlem "When
          >>The Tigers<< Broke Free". Później przyszła kolej na "Wish..." i inne. Cóż tu
          dużo gadać? Tę muzykę się czuje, podobnie jak geniusz Hendrixa, wiele nie
          trzeba gadać tylko słuchaćsmile
          A znasz pierwszą płytę PF, "The Piper At The Gates Of Down", z Sydem Barretem?
          Jest kompletnie odjechana i bynajmniej nie zwiastuje późniejszych ich dokonań.
          Poza tym mam szczególną słabość do numeru "Echoes" z dziwnej i nierównej
          płyty "Meddle", gdy z odgłosów kapiącej wody wynurzają się dźwięki muzyki.
          Polecam kapelę Amon Düül II - szczególnie płyty: "Phallus Dei", "Tanz der
          Leminge" i "Yeti" - znajdziesz tam sporo interesującego materiałusmile
          Godna uwagi jest też orkiestra o nazwie Gong.
        • Gość: nikt Re: Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 19:44
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > Pink Floyd to nie pierwsza grupa, ktora mnie zaciekawila. Potem bylo Led
          > Zeppelin, Yes (szczegolnie "Close to the adge"), Genesis jeszcze z Peter
          > Gabriel, King Crimson. Mimo, ze tych grup plyty leza zakurzone, to nadal
          wracam
          >
          > do PF.
          >

          Ach, och, ach, wreszcie ktoś pisze o pierwszych płytach Genesis! To jest
          dopiero muzyka! Nursery Cryme, Foxtrot, Selling England by the Pound, jak ja
          uwielbiam te płyty! Ale nawet one Floydom do pięt nie dorastają. Już Cię lubię,
          koleżanko Olu smile
          aż się rozmarzyłem, i Genesis włączyłem...
    • Gość: martino Re: Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 19:03
      Taaak. Sam nie wiem jak to robia. Ja jestem raczej malo krytyczny jesli chodzi o
      PF. Najbardziej lubie "Careful with that axe Eugene". Bezblednysmile Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka