Dodaj do ulubionych

Mann pokazał klasę

24.09.02, 00:22
Obejrzałem właśnie "rozmowy na czasie". To był chyba pierwszy odcinek. Oglądaliście?
Dwoje dziennikarzy (nie znam nazwisk, nieważne) zaprosiło do studia: Wojciecha Manna, Michała Wiśniewskiego i jakiegoś filozofa nazwiskiem Sławek. Dyskusja była o Ich Troje, Wiśniewskim, mediach, społeczeństwie, gustach itd (pewnie się domyślacie), dużo jak na pół godziny.

No i chyba pod każdym słowem, które powiedział Mann mogę się podpisać obiema rękami. Rozsądek + zajebiste poczucie humoru (ten cytat z Mleczki: "w Polsce trzeba przy wszystkim pisać czy to jest na poważnie, czy na żarty" to sobie chyba gdzieś zanotujęsmile.
Tak trzymać.
Pozdrawiam. jutro jeszcze chyba coś dopiszę, teraz chce mi się już trochę spać...
Obserwuj wątek
    • Gość: Hollow Re: Mann pokazał klasę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 12:49
      Właśnie miałem oglądać, ale nie mogłem. Pojechali trochę po Wiśniewskim ?
      • ksywa Re: Mann pokazał klasę 24.09.02, 12:54
        No widzisz Hollow, nie masz czego żałować. Jak dla ciebie nie było tam nic
        ciekawego - bo wcale po nim nie jeździli. Tłukli się taki kawał drogi, zarywali
        noc (bo to w nocy było krecone), męczyli się na niewygodnych stołakach i nie
        skorzystali z okazji... Przykre, nieprawdaż?
        • Gość: Hollow Re: Mann pokazał klasę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 13:21
          Tak, zaiste.
        • jmarr Re: Mann pokazał klasę 24.09.02, 13:59
          To prosze o wyczerpujaca odpowiedz (bo tez nie ogladalem) - co bylo zamiast
          jechania po Wisniewskim, co powiedzal Mann, a co filozof?
          • Gość: Xionc Re: Mann pokazał klasę IP: *.intrum.pl / 10.48.11.* 24.09.02, 14:04
            A nic takiego publiczna TV, próbowała się usprawiedliwiać że takie gówno na
            antenie promuje. I muszę przyznać, że gdyby nie p. Sławek to by im się to chyba
            udało... A Wiśniewski nie mógł się zdecydować czy jest chałturnikiem czy
            artystą...

            Generalnie myśl była taka - mamy taką muzykę i takich idoli, jakie
            społeczeństwo. Po wyartykułowaniu tego clou musiałem walnąć setkę czystej -
            mimo późnej pory... smile))
            • ksywa Re: Mann pokazał klasę 24.09.02, 14:11
              Gość portalu: Xionc napisał(a):

              > Generalnie myśl była taka - mamy taką muzykę i takich idoli, jakie
              > społeczeństwo. Po wyartykułowaniu tego clou musiałem walnąć setkę czystej -
              > mimo późnej pory... smile))

              Każdy pretekst jest dobry. Teraz wypadałoby tylko stwierdzić, że wiśnia (może
              winiak?) przyczynia się do rozpijania polskiego społeczeństwa. Nie dość, że tak
              fatalnie kształtuje jego gusta, to jeszcze powoduje wzrost spożycia. No
              fatalnie...
            • jmarr Re: Mann pokazał klasę 24.09.02, 14:15
              Gość portalu: Xionc napisał(a):

              > A nic takiego publiczna TV, próbowała się usprawiedliwiać że takie gówno na
              > antenie promuje. I muszę przyznać, że gdyby nie p. Sławek to by im się to
              chyba
              >
              > udało... A Wiśniewski nie mógł się zdecydować czy jest chałturnikiem czy
              > artystą...
              >
              > Generalnie myśl była taka - mamy taką muzykę i takich idoli, jakie
              > społeczeństwo. Po wyartykułowaniu tego clou musiałem walnąć setkę czystej -
              > mimo późnej pory... smile))

              A niech to - moja wiara w polskie spoleczenstwo wlasnie zupelnie zdechla. Moze
              dobrze, ze nie ogladalem bo z braku jakiegokolwiek alkoholu pod reka niechybnie
              i pohopnie zdecydowalbym sie na emigracje.
              • tiresias Re: Mann pokazał klasę 24.09.02, 15:21
                powiem wam coś
                wczoraj w moim średniej wielkości mieście odbył sie koncert Ich...
                stadion - dzikie tłumy - całe(!) rodziny - dzieci 5 - 10 - 18 letnie + rodzice
                ubrani odświętnie- wara cuktowa - festyn - kulminacja!!!
                takie jest to społeczeństwo czy to się mi podoba czy nie..
                sam widziałem...
                chyba jednak dobrze się bawili, no to już trudno, nie?
                • Gość: As Re: Mann pokazał klasę IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.09.02, 17:34
                  tiresias napisał:


                  > stadion - dzikie tłumy - całe(!) rodziny - dzieci 5 - 10 - 18 letnie +
                  rodzice
                  > ubrani odświętnie- wara cuktowa - festyn - kulminacja!!!
                  > takie jest to społeczeństwo


                  Z wielkią chęcią napiszę to jeszcze raz - wara od waty cukrowej.
    • Gość: garbatyaniou Re: Mann pokazał klasę IP: 212.244.106.* 24.09.02, 16:46
      Mann nie pokazał troskę o etat...NIESTETY! myślę że gdyby nie miał niezłej
      fuchy w programie 2 TVP ("Szansa na sukces") i gdyby pani Dyrektor Programu 2
      TVP nie była największą fanką Ich Troje to powiedziałby co naprawdę myśli o
      takich zjawiskach...filozof był niezły (lubię jak ktoś w wywodach pomaga sobie
      rękami, a on robił to bardzo sugestywnie!); państwo dziennikarze- nijacy do
      bólu, a przecież wypowiedzi Wiśniewskiego były tak niespójne logicznie, że
      wystarczyło zacytować początek zdania które kończył żeby okazało się że tak
      naprawdę to ten pan nie wie co chciałby powiedzieć...
      • inka.k Re: Mann to mnie tylko rozczarował... 24.09.02, 17:05
        Smieszą mnie takie programy...Nie wiem po co w ogole sie je pokazuje,nie dosc
        ze pozno,to jeszcze zupelnie niewarte ogladania...wazeliniarstwo do kwadratuwink
        trzeba gowno,nazwac gownem,a nie zgrywac sie na antenie,tylko dlatego,ze placa
        i ze tak wypada...Ciekawiej by bylo,gdyby zamiast Manna siadl Leszczynski lub
        Wojewodzki,to by dopiero byla jazda hehehe,pozdrawiam
        • Gość: Coal Chamber inka -- zacznij zeznawać!!! IP: *.retsat1.com.pl 26.01.03, 20:58
          inka.k zacznij kurwa zeznawać kto zabił Dębskiego zamiast pisać bzdury na forum

    • wielkie_nic Re: Mann pokazał klasę 24.09.02, 17:06
      "Tadeusz Sławek - polonista, anglista, rektor Uniwersytetu Śląskiego, autor
      wielu publikacji poetyckich i eseistycznych, znawca postmodernistycznej
      filozofii dekonstrukcjonizmu (...) Recytuje min. własne przekłady poezji
      Robinsona Jeffersa przy akompaniamencie pełnego inwencji kontrabasisty Bogdana
      Mizerskiego." smile))

      wolałbym, żeby to on był głównym gościem programu, a nie jakiś tam wiśniewski.
    • loveletter TEST DOBROMYŚLAKA 24.09.02, 17:58

      Dlaczego napisałem, że Mann ma klasę? Z całą pewnością nie dlatego, że przejechał się po Wiśniewskim, bo tego nie zrobił. Program nie był też skrojony na miarę dwóch minut nienawiści do Emmanuela Goldsteina, co bardzo łatwo było zrobić biorąc pod uwagę jaki jest
      klimat wokół Ich Troje.

      Teraz praktycznie wszędzie po nich jadą w GW choćby, a na tym forum szczególnie. Czemu nie, kicz jakiego dawno nie było (widać) w naszym przaśnym kraju, jak długi i szeroki. Wiśniewski z racji swojej pozycji w Ich Troje zbiera 90% tych batów, a aplauz jego
      szerokiej, ale niewyrobionej publiki, działa na jego zaprzyprzysięgłych przeciwników jak czerwona płachta na byka.

      Mann za to pokazał, że jest facet z jajami, i choćby mu dziesięć tuzinów krytyków muzycznych powiedziało, że do Wiśniewskiego nie zbliżać się na krok to on zrobi swoje. A co zrobi? POMYŚLI. Pozwólcie, że powtórzę to piękne słowo: POMYŚLI. I wyciągnie, dodam, że samodzielnie - wnioski.

      Obserwując całą to nagonkę na Ich Troje dochodzę do wniosku, że samodzielne myślenie, ba - myślenie w ogóle - staje się chyba coraz mniej popularne. Przynajmniej tak długo jak w dyskusji pobrzmiewa nazwisko Wiśniewskiego Mann zastanowił się czy jak już wszyscy szczekają na jedno kopyto, to czy przypadkiem coś tu nie zaczyna śmierdzieć. I doszedł do wniosku, że jak najbardziej - smród fanatyzmu robi się coraz bardziej widoczny i dokuczliwy.

      Hej? Co ten gość bredzi? Jaki fanatyzm? Każde dziecko wie, że Wiśniewski to chała, i z glana mu przyjebać jak tylko się nawinie, a potem jeszcze poprawić, żeby przypadkiem nie wstał.....

      .. a to jest właśnie fanatyzm. Przeczytajcie sobie jedna za drugą odpowiedzi w wątku "zadaj pytanie Michałowi Wiśniewskiemu". Co post to więcej jadu, część z nich to
      zwykłe flugi, a co inteligentniejsi wymyślają różnego rodzaju podchwytliwe pytania, które z całą siłą pokażą miernotę intelektualno - artystyczną M.W Ale jad nadal jest. I nikt niemalże się nie sprzeciwia, wszyscy są za, wszyscy się zgadzają, słowem - witamy na forum dobromyślaków!!!

      Po raz pierwszy widziałem w tym programie jak Wiśniewski się wypowiada i szczerze mówiąc byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Nie próbował jak to ktoś wyżej prześmiewczo napisał:
      "zdecydować się czy jest chałturnikiem czy artystą". Powiedział, że to co robi to nie jest śpiewanie - bo gdyby określił to jako śpiewanie to obraziłby wielu ludzi, którzy śpiewać naprawdę potrafią.

      Powiedział, że to co robi, robi tak a nie inaczej, bo
      tak to mu się właśnie podoba. Jak dla mnie (i tu popełnię pierwszą gębozbrodnię) - nie jest to ani lepsze ani gorsze od glamour rocka, jedno i drugie wydaje mi się równie paskudne.

      Nie twierdzę, że to co robi Wiśniewski jest jakąś zajebistą sztuką (Wiśniewski stwierdził, że tak - jest to sztuka, i popełniając drugą gębozbrodnię powiem, że się z nim zgadzam, a jak już toczysz pianę i grzejesz kompa żeby mi przypierdolić swoją ripostą, to
      POMYŚL chwilę i zastanów się czy wszystie przejawy sztuki jakie w życiu widziałeś/aś uznałeś/aś za sztukę. Dla przykładu: film pt."Barbie" i duża część performance).

      Twierdzę, że wielu jego krytyków, wielu z Was, tak naprawdę ślepo, ordynarnie i bezdennie głupio
      powtarza zaszłyszane hasła, nawet ich nie trawiąc i nie próbując PRZEMYŚLEĆ.

      Dalej sobie myślicie - co ten koleś bredzi?

      Jakieś trzy lata temu zrobiłem taki mały eksperyment. Mój brat, skądinąd bardzo mądry chłopak, bardzo sobie ceni, ba - uwielbia Korwina Mikke. Ja też Korwina lubię, bo ma niezłą gadkę, konsekwentny facet, z ideami itd. No ale nie do końca się z nim zgadzam.

      Na czym polegał eksperyment? Ano - przeczytałem w gazecie (GW) jakąś krótką notkę o Mikke, gdzie przedstawiono jakiś tam jego pomysł czy pogląd. Mniejsza o to. Pomysł wydawał mi się z gruntu idiotyczny i już już chciałem podzielić się tym moim komentarzem z bratem kiedy przyszlo mi do głowy, że dla jaj zastąpię w moim opowiadaniu nazwisko Korwina
      nazwiskiem znanego w naszym pięknym kraju księdza Rydza-Śmigłego wink

      No i jak nietrudno odgadnąć - mój brat odniósł się z niekłamaną pogardą do tego "debilizmu" i "totalnej głupoty". Kiedy już skończył swoją antygrzybową tyradę spokojnie oznajmiłem mu, że to pomysł jego ukochanego Korwina. No i dam sobie rękę uciąć, że nieczęsto widzieliście taką minę, jaką
      on wtedy miał smile

      Po co tym akapitem wydłużam i tak już opasłego posta?
      Bo przyszedł mi do głowy taki pomysł. Nazwijmy go Testem Dobromyślaka.
      Propnuję wam byście wygrzebali z netu jakiś fragment tekstu Wiśniewskiego (byle mało znany) po czym przedstawili ten fragment jakiemuś swojemu znajomemu. Koniecznie dobromyślakowi, takiemu co
      Wiśniewskiego ma w głębokiej pogardzie. No i powiedzcie, że to jest tłumaczenie tekstu takiej, a takiej kapeli - najlepiej jakby to była jedna z tych, które lubią ew. szanują.

      Wtedy spytajcie na przykład co ten twórca tu mógł mieć na myśli (możecie nieco połechtać ambicje ambicje znajomego, postawić go w roli szanownego arbitra itp) Chwali? Doszukuje się głębszych znaczeń? Może jest mu ten test po prostu obojętny?

      Alternatywą tego testu może być przedstawienie im jakiegoś tekstu kapeli którą oni znają (i lubiąsmile (hihihihihismile.. no i powiedzenie, że to jest najnowszy tekst ich troje, no i zobacz stary ja ki to jest totalny shit i chała. A później pozwólcie by piana toczyła się szerokim i niepowstrzymanym strumieniem.

      ZOBACZCIE JAK TO DZIAŁA!!!!!!!! Gwarantuję niezły ubaw i nieco potrzebnych jak sądzę
      refleksji.

      Aha - no i bardzo chętnie poczytam jakie były wyniki Testu. Najlepiej sprawdzić
      na chociaż dwóch osobach.

      Pozdrawiamsmile

      Ignorancja to Siła.
      • wielkie_nic Re: TEST DOBROMYŚLAKA 24.09.02, 19:16
        cholera, loveletter, nie będę już więcej czytał Twoich postów (nawet tych
        krótkich). znajoma sie na mnie obraziła, kiedy dowieziała się że
        rzekomy "najnowszy marek grechuta" to naprawdę wiśniewski... wink
        a tak poważnie, to masz oczywiście rację. o tym mówiono w programie (wśniewski
        rzucał jakieś kawałki po francusku do porównania, czy jakoś tak). jednak
        zjawisko szufladkowania czy naklejania metek, jest wśród ludzi normalne. KAŻDY
        postrzega świat wg jakichś schematów. powiedz mi, loveletter, czy uważasz, że
        może istniec coś takiego jak autorytet? i czy posiadanie autorytetu jest jakimś
        ograniczeniem umysłowym? z tego co mówisz, wnioskuję (na zasadzie
        przeciwieństwa), że niestety tak uważasz.

        natomiast opluwanie wiśniewskiego przez jedne media jest, moim zdaniem, reakcją
        na gloryfikowanie go w innych. bardzo ważna jest tutaj kolejność, bo przecież
        wiśniewski nie byłby tak popularny gdyby nie TVP. telewizja pokazała i ludzie
        zobaczyli, a nie odwrotnie. nie szanuję wiśniewskiego właśnie dlatego, że
        świadomie dał się wykorzystać przez TVP, otrzymując za to odpowiednią
        gratyfikację. nie róbmy z niego sierotki zaszczutej przez wściekłych krytyków,
        bo od maniakalnego opluwania przejdziemy do tchórzliwego pobłażania.
        najlepiej więc pluć na pana W. i TVP jednocześnie.
      • mirabilis Re: TEST DOBROMYŚLAKA 24.09.02, 22:13
        Obawiam się, że wśród moich bliższych znajomych nie ma tych "prawomyślnych".
        Ale wiem oczym piszesz: zauważyłam, że czasami panuje coś w rodzaju
        przyzwolenia, graniczącego z modą, na obrażanie. Czasami po prostu nie wypada
        nie najechać na Wiśniewskiego, a ostatnio na tym forum również na
        Leszczyńskiego. Większość nawet nie próbuje posługiwać się argumentami, a tylko
        hasłami...
        Nie oglądałam tego programu, więc nie do końca rozumiem to odniesienie do
        sztuki. W jakim sensie to jest sztuka? Co prawda nie potrafiłabym dokładnie
        określić tego pojęcia, ale nie potrafię w twórczości ich troje odnaleźć sztuki.
        Usłyszałam ich pierwszy utwór zanim stał się znany i nie spodobał mi się,
        dlatego, muszę przyznać się do, przynajmniej częściowej, ignorancji w temacie
        ich troje - z zasady nie słucham rzeczy, których nie lubię, niemniej to, co
        słyszałam (mimo wszystko nie udało mi się zupełnie uniknąć usłyszenia tego) i
        widziałam (fragment jakiegoś koncertu) sprawia, że nie widzę tam nic poza nudną
        tandetą, nie było tam nic co by mogło mnie zainteresować, a sztuka powinna
        chyba jakoś poruszać. Rusza mnie natomiast cały szum, komercyjność tego
        zjawiska i jego niski poziom...
        Pozdr.
      • ksywa Re: TEST DOBROMYŚLAKA 25.09.02, 09:49
        loveletter - podobało mi się to co napisałeś. Popieram: odrobina własnych
        przemysleń i doświadczeń wielu by dobrze zrobiła. Ale niestety, panuje teraz
        coś takiego jak obsesja obciachu. Chcesz należeć do jakiejś bzdurnej grupki -
        więc zgodnie kiwasz główką, ubolewasz nad ubóstwem intelektualnym szerokich mas
        (Ty to wszak elita), mówisz jak oni i broń Boże - nie wyłamać się. Tym sposobem
        spora grupka nauczyła się odmiany przez przypadki słowów-wytrychów
        typu "kicz", "chała" "bezguście" i poza ten "kamienny krąg" nie wyjdzie, żeby
        obiektywnie się temu przyjrzeć i nabrać zdrowego dystansu. Proponujesz,
        loveletter, żeby POMYŚLEĆ. Ale tam poniżej ktoś - pewnie po głębokich
        przemyśleniach -doszedł tylko do wniosku, że trzeba pluć zarówno na TV jak i na
        MW. Mnie w tym momencie tylko rece opadają. Plują to małe dzieci - z
        upodobaniem i zdrową radoscią. Żałosne zaś jest kiedy robią to ci, którzy sami
        siebie umieszczają w gronie elity i w opozycji do słuchających IT dzieci,
        śiuśmajtek i prostego ludku.
        • wielkie_nic Re: TEST DOBROMYŚLAKA - ksywa chyba oblała 25.09.02, 12:30
          ksywa napisała:
          Ale tam poniżej ktoś - pewnie po głębokich
          > przemyśleniach -doszedł tylko do wniosku, że trzeba pluć zarówno na TV jak i
          na
          >
          > MW. Mnie w tym momencie tylko rece opadają. Plują to małe dzieci - z
          > upodobaniem i zdrową radoscią. Żałosne zaś jest kiedy robią to ci, którzy
          sami
          > siebie umieszczają w gronie elity i w opozycji do słuchających IT dzieci,
          > śiuśmajtek i prostego ludku.

          ksywa napisała:
          Ale tam poniżej ktoś - pewnie po głębokich
          > przemyśleniach -doszedł tylko do wniosku, że trzeba pluć zarówno na TV jak i
          na
          >
          > MW. Mnie w tym momencie tylko rece opadają. Plują to małe dzieci - z
          > upodobaniem i zdrową radoscią. Żałosne zaś jest kiedy robią to ci, którzy
          sami
          > siebie umieszczają w gronie elity i w opozycji do słuchających IT dzieci,
          > śiuśmajtek i prostego ludku.

          1. przecież uzasadniłem dlaczego gardze takimi ludźmi jak wiśniewski. czytaj
          uważniej albo POMYŚL.
          2. jeśli czujesz taką niechęć do "elit", to może powinnaś się przenieść do
          poprzedniego ustroju, co? tak najlepiej na początek lat 50-tych.
          3. wiśniewski włazi z buciorami do mojego domu, używając do tego Ipr. Telewizji
          Polskiej, więc chyba mam prawo być niezadowlonym, że zamiast pożądnego programu
          literackiego chociażby, albo pełnych transmisji z ostatnich piłkarskich
          mistrzostw świata, telewizja wydaje kasę (również moją) na promocję takiej
          tandety, prawda? przecież to woła o pomstę do nieba.
          4. jeśli ktoś tworzy gówno, to nie może się dziwić, że co poniektórzy takim
          samym gównem go obrzucają.

          pzdr.
          • ksywa Re: TEST DOBROMYŚLAKA - ksywa chyba oblała 25.09.02, 13:00
            Wielkie nic nie będzie oceniało, czy zdałam test czy nie. Obawiam się, ze nie
            zrozumiałeś jaki test loveletter miał na mysli, albo tez niedokładnie
            przeczytałeś. Codziennie zdaję trudniejsze testy, min. z tolerancji,
            poszanowania czyjejś godności i dojrzałości oraz niezależności sądów. A już na
            pewno nie bedzie
            tego oceniał ktos kto -nawet juz po swoich owocnych przemysleniach
            (gratulacje!)- jest w stanie zaproponować jedynie w pierwszej kolejności
            plucie, w drugiej obrzucanie gównem. Co dalej? Coraz więcej obsceny tylko
            dlatego, ze chodzi o wiśniewskiego? Właśnie takie "elity" -
            reprezentowane przez ciebie - budzą we mnie niechęć. Nie jest to dostateczny
            powód by odsyłać mnie w przeszłość lat 50-tych (zabieg b. banalny nota bene
            podczas wszelkich dyskusji niezależnie od tematu), zwłaszcza, ze to właśnie
            wtedy
            obowiązywał jeden kanon estetyki, jeden kanon zachowań, wszelka odmienność była
            tępiona i ogólnie panował zamordyzm. Opluwanie też było wówczas dość częste,
            szczególnie w wykonaniu władz będących swego rodzaju elitą. Może to tobie
            byłoby wtedy lepiej? Jesli zaś chodzi o zażalenie na tv promującą wisniewskiego
            za twoje jakoby pieniądze - to rób to co większość polskiego społeczeństwa: nie
            płać abonamentu. A jeśli płacisz - to pamiętaj, że być może wielbiciele IT też
            go płacą. Chcesz zamiast tego programu literackiego jakoby? Programy literackie
            z założenia w tv wypadają blado - moim zdaniem brak dla nich ciekawej formuły,
            a gadających głów w tv i bez tego nie brakuje. Daruj sobie dalszą polemikę, mój
            ty przedstawicielu elity kulturalnej.
            • wielkie_nic ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! 25.09.02, 14:22
              ksywa napisała:

              > Wielkie nic nie będzie oceniało, czy zdałam test czy nie. Obawiam się, ze nie
              > zrozumiałeś jaki test loveletter miał na mysli, albo tez niedokładnie
              > przeczytałeś. Codziennie zdaję trudniejsze testy, min. z tolerancji,
              > poszanowania czyjejś godności i dojrzałości oraz niezależności sądów. A już
              na
              > pewno nie bedzie
              > tego oceniał ktos kto -nawet juz po swoich owocnych przemysleniach
              > (gratulacje!)- jest w stanie zaproponować jedynie w pierwszej kolejności
              > plucie, w drugiej obrzucanie gównem. Co dalej? Coraz więcej obsceny tylko
              > dlatego, ze chodzi o wiśniewskiego? Właśnie takie "elity" -
              > reprezentowane przez ciebie - budzą we mnie niechęć. Nie jest to dostateczny
              > powód by odsyłać mnie w przeszłość lat 50-tych (zabieg b. banalny nota bene
              > podczas wszelkich dyskusji niezależnie od tematu), zwłaszcza, ze to właśnie
              > wtedy
              > obowiązywał jeden kanon estetyki, jeden kanon zachowań, wszelka odmienność
              była
              >
              > tępiona i ogólnie panował zamordyzm. Opluwanie też było wówczas dość częste,
              > szczególnie w wykonaniu władz będących swego rodzaju elitą. Może to tobie
              > byłoby wtedy lepiej? Jesli zaś chodzi o zażalenie na tv promującą
              wisniewskiego
              >
              > za twoje jakoby pieniądze - to rób to co większość polskiego społeczeństwa:
              nie
              >
              > płać abonamentu. A jeśli płacisz - to pamiętaj, że być może wielbiciele IT
              też
              > go płacą. Chcesz zamiast tego programu literackiego jakoby? Programy
              literackie
              >
              > z założenia w tv wypadają blado - moim zdaniem brak dla nich ciekawej
              formuły,
              > a gadających głów w tv i bez tego nie brakuje. Daruj sobie dalszą polemikę,
              mój
              >
              > ty przedstawicielu elity kulturalnej.

              1. w kwestii formalnej: pewnie że zamiast wyrażeń ze słowem "gówno" mogłem użyć
              bardziej wyszukanych sformułowań, ale uznałem, że przejrzystość wypowiedzi jest
              ważniejsza. nie wziąłem pod uwagę Twojej wrażliwości na taką "obsceniczność",
              za co przepraszam.
              2. nie chodzi o sam fakt isnienia wiśniewskiego i jego muzyki. jako wyznawca
              liberalnych i demokratycznych zasad współżycia społecznego nie mam prawa
              domagać się aby coś takiego jak IT zaprzestało działalności.
              3. z tych samych powodów jednak, mam prawo do wyrażania swoich najmniej nawet
              pochlebnych opinii o ludziach pokroju p. wiśniewskiego. o ludziach, którzy z
              pełną świadomością SPRZEDALI SIĘ (w zupełnie dosłownym znaczeniu tego słowa),
              rozumiesz mnie? koleś, zamiast walczyć o swoją niezależność, zrobił coś
              dokładnie odwrotnego, dał się wykreować telewizji na gwiazdę - dla mnie to jest
              totalne dno. ba! zrobiła to telewizja PUBLICZNA, która rzekomo pełni "misję
              społeczną", a nie polsat czy tvn. obłuda tych ludzi (tzn szefów TVP i zespołu
              IT) jest dla mnie tak odrażająca, że swje niezadowolenie mogę wyrazić tylko w
              b. ostrych słowach.
              4. ok, jeśli wg Ciebie zamykanie umysłu przed zalewem tandety i spore
              oczekiwania względem TVP to zamordyzm, to w porządku: jestem zamordystą.
              5. nie jestem przedstawicielem żadnej intelektualnej elity i reprezentuję tylko
              i wyłącznie własną osobę, więc nie uogólniaj swoich sądów o tych elitach,
              korzystając z mojego przykładu. zresztą odnoszę wrażenie, ze Twoja niechęć
              do "elit" jest tym samym, czym moja rzekomo bezmyślna i mechaniczna niechęć do
              p. wiśniewskiego.
              6. jeszcze raz w kwestii formalnej. pisząc, żebym darował sobie dalszą polemikę
              dokonujesz dosyć bezczelnego zabiegu przyznania sobie niejako głównej nagrody,
              w konkursie "kto ma rację w tej dyskusji". to nie jest fair.

              pzdr.
              • ksywa Re: ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! 25.09.02, 14:58
                Jednym słowem: ksywa, Wielmożny Pan Wielkie Nic chce jeszcze troche pobluzgać i
                pojeździć po wiśniewskim, więc choćbyś miała dość jego Osoby i jego
                powtarzających się argumentów - które chyba mają prawo do mnie nie przemawiać -
                nie możesz się odwrócić doń plecami, bo "dokonujesz dosyć bezczelnego zabiegu
                przyznania sobie niejako głównej nagrody, w konkursie "kto ma rację w tej
                dyskusji". to nie jest fair." Bardzo Pana przepraszam, jeśli to konkurs, to
                oczywiście ma Pan rację zarówno w tej kwestii, jak i we wszystkich innych
                kwestiach, które był/bedzie Pan łaskaw poruszyć, łącznie z wkładaniem komuś w
                usta czegoś czego nie powiedział, przypisywaniem komuś różnych cech i intencji
                jedynie wg własnego widzimisię oraz naginaniem faktów. I w Pana wykonaniu to
                nie będzie żaden "bezczelny zabieg". Jeszcze tylko dodam, ze o tvp i jej misji
                to już NA PEWNO dyskutować nie będę, bo dla mnie telewizja z założenia ma
                być "opium dla mas", a kultury wyższej oraz sztuki szukam gdzie indziej. Jesli
                w zanadrzu masz argument, ze tvp utrzymywana jest częściowo z budżetu, tj. z
                naszych podatków, to odpowiadam, ze płacę 40 proc. podatku i byc może -
                podreślam byc może - mój udział w finansowaniu tv jest większy niż twoj i być
                może w większym stopniu powinny być uwzględione moje postulaty: Wiecej IT i
                rozrywki w TVPsmile) niż twoje żądania transmisji meczy i "programów literackich"
                cokolwiek by to miało znaczyć.
                PS: Co do SPRZEDAWANIA się - nie rozsmieszaj mnie. Albo się zachowuje
                niezależność, albo podpisuje kontrakt z wytwórnią i wtedy na nic nie ma się
                wpływu. To akurat znam z opowieści ludzi z branży - jak wytwórnia potrafi
                zmusić do wszystkiego. Może mi nie uwierzysz, ale wiśniewski teraz to sobie nie
                może pozwolić na żadne konflikty z wytwórnią, bo zależy od niego praca
                kilkudziesięciu osób. I to głupie - ale on się z tym liczy. Tak wiem, chyba
                zaraz się popłaczesz ze wzruszenia.
                PS2: Nawet juz nie smiem pokornie prosić, zebyś sobie darował.
                • mirabilis Re: ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! 25.09.02, 16:16
                  ksywa napisała:

                  Jeszcze tylko dodam, ze o tvp i jej misji
                  > to już NA PEWNO dyskutować nie będę, bo dla mnie telewizja z założenia ma
                  > być "opium dla mas", a kultury wyższej oraz sztuki szukam gdzie indziej.

                  Mógłyś zdobyć się argumentację w tej kwestii? Nie jestem osobą, która oczekuje,
                  że w mediach przez całay czas będą puszczane tzw ambitne programy, ale dlaczego
                  ma być przez cały czas sieczka? Uważam, że TV, czy mi się to podoba, czy nie, w
                  pewnien sposób "wychowuje", szczególnie to młodsze pokolenie i myślę, że
                  powinno to wiązać się z jakąś odpwiedzialnością. Nie uważam, żeby TV jako taka
                  była "skażona" faktem, że oglądają ją masy, tak jak nie uważam, żeby ta masa
                  zasługiwała tylko na "opium".
                  A tak przy okazji telewizja nie ma takiego założenia (bycia "opium dla mas"),
                  to chyba twoja twórczość własnawink
                  • ksywa Re: ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! 25.09.02, 17:27
                    mirabilis napisała:

                    > ksywa napisała:
                    >
                    > Jeszcze tylko dodam, ze o tvp i jej misji
                    > > to już NA PEWNO dyskutować nie będę, bo dla mnie telewizja z założenia ma
                    > > być "opium dla mas", a kultury wyższej oraz sztuki szukam gdzie indziej.
                    >
                    > Mógłyś zdobyć się argumentację w tej kwestii? Nie jestem osobą, która
                    oczekuje,
                    >
                    > że w mediach przez całay czas będą puszczane tzw ambitne programy, ale
                    dlaczego
                    >
                    > ma być przez cały czas sieczka? Uważam, że TV, czy mi się to podoba, czy nie,
                    w
                    >
                    > pewnien sposób "wychowuje", szczególnie to młodsze pokolenie i myślę, że
                    > powinno to wiązać się z jakąś odpwiedzialnością. Nie uważam, żeby TV jako
                    taka
                    > była "skażona" faktem, że oglądają ją masy, tak jak nie uważam, żeby ta masa
                    > zasługiwała tylko na "opium".
                    > A tak przy okazji telewizja nie ma takiego założenia (bycia "opium dla mas"),
                    > to chyba twoja twórczość własnawink

                    No właśnie czytaj uważnie - napisałam "bo dla mnie telewizja z załozenia". Czy
                    mam napisać wyraźniej: "wg mojego założenia"? I nie wiem o jaką szczególną
                    argumentację może ci chodzić? Nie wystarczy to co powiedziałam, że nie
                    oczekuję, ze tv będzie mi prezentować wystawy, sztuki Mrożka (chociaż to akurat
                    chyba bywa?), koncerty Brahmsa w najlepszym wykonaniu, wykłady p. Janion itd.
                    itd., ale że mam wobec tvp tylko takie oczekiwania, ze dostarczy mi rozrywki a
                    tego co powyżej jestem w stanie i poszukać i zapewnić sobie na własna rękę? A
                    tak serio to NAPRAWDĘ tv robi u mnie jedynie za tło dźwiękowe. Co do
                    wychowywania młodego pokolenia to odpowiedzialnością w tym zakresie powinni
                    wykazywać się przede wszystkim rodzice i ew. nauczyciele. Od tv nie wymagałabym
                    tu zbyt wiele. Czy komputery też mają wychowywać młode pokolenie?
                • Gość: Hollow Re: ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.02, 17:04
                  No dobra Ksywa, nie ściemniaj już. Przyznaj się, że słuchasz Ich Troje i po
                  sprawie.
                  • ksywa Re: ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! 25.09.02, 17:35
                    Gość portalu: Hollow napisał(a):

                    > No dobra Ksywa, nie ściemniaj już. Przyznaj się, że słuchasz Ich Troje i po
                    > sprawie.

                    No przynajmniej jeden ma ludzkie podejście i mnie nie męczysmile A co do
                    sciemniania i przyznawania się - to tylko dla was słuchanie IT jest czymś tak
                    wstydliwym, ze trzeba tu ściemniać, a przyznać sie można tylko mając nóż na
                    gardle. Nie macie pojęcia jak bardzo można skonfundować i poruszyć nadęte,
                    zblazowane towarzystwo bezczelnie niewinnym wyznaniem "słucham Ich Troje".
                    Rozrywka na cały wieczórsmile))
                    • Gość: kim Re: ksywa, nie pękaj, tylko dyskutuj! IP: *.bracka.pl 26.09.02, 17:53
                      no
      • jmarr Re: TEST DOBROMYŚLAKA 25.09.02, 13:26
        Jest sztuka i Sztuka - Wisniewski moze twierdzic, ze to co robi jest sztuka co
        nie zmienia faktu, ze jest to sztuka najnizszych lotow. Performance itp. naleza
        jednak do nieco innej kategorii, bo stoi za nimi jakas mysl, zamysl autora
        (jakkolwiek byl by on wydumany i nadety - zamysl, nie autor), ktory ma sklonic
        ludzi do zastanowienia sie, pomyslenia przez chwile o tym co zobaczyli podczas
        gdy za tworczoscia IT stoi... no wlasnie, zdaje sie ze niewiele. Nawet jesli
        zlitowac sie i przyjac, ze to nie kasa to co - ludzie przyjda na ich koncert,
        pokiwaja sie zgodnie w rytm muzyczki i pojda do domu. Zero przemyslen, czysta
        konsumpcja. To nie jest sztuka tylko zwykle procesy trawienne. Jak ich pierwszy
        raz zobaczylem (zanim zaczeli byc czolowym bandem polskiej sceny muzycznej) to
        pomyslalem, ze to jakis zart - zespol kabaretowy czy cos w tym stylu - i wtedy
        to moze byloby do ogladania, chociaz tez dosyc malo zabawne, ale robione na
        powaznie i wciskane ludziom na kazdym kroku staje sie czyms potwornym.
        Jak ktos juz wspomnial, opluwanie Wisniewskiego przez jednych jest spowodowane
        nadmiernym zachwytem nad nim innych i to chyba zdrowa sytuacja - rownowaga.
      • loveletter Re: TEST DOBROMYŚLAKA 25.09.02, 16:24

        Znowu będzie post na dwie strony, trudo.

        Najpierw krótkie wyjaśnienie - test opiera się na tzw: heurystykach myślenia tj: myśleniu na skróty. Jest ono w codziennym życiu niezbędne, ponieważ w większości wypadków pozwala zautomatyzować pewne działania i standardowe oceny, a tym samym: np: przyspieszyć
        dokonywanie mało istotnych wyborów. Nie będę się nad tym specjalnie rozwodził, myślę, że rozumiecie o co biega. Błogosławieństwo tego mechanizmu staje się jednak przekleństwem gdy wykorzystywany jest przy ocenach wymagających nieco głębszych refleksji.

        (Mirabilis: pisząc, że obawiasz się, iż wśród twoich znajomych nie ma "dobromyślaków" baaardzo niedoceniasz siły oddziaływania pewnych psychologicznych mechanizmów. Ponieważ nie jest to temat wątku więc też nie chcę tego rozwijać. Spróbuj poszukać czegoś na temat np: eksperymentu Stanley'a Milgrama - np.:na www.psychologicalscience.org)

        Postaram się odpowiedzieć poszczególnym osobom, bo inaczej się chyba pogubię:

        Wielkie Nic - trafiłeś w ósemkęsmile z tym, że nie uznaję żadnych autorytetów.... Uznaję je jedynie w określonych dziedzinach tj.: jeśli wiem, że ktoś jest dobry w danej dziedzinie to wtedy jest dla mnie pewnym autorytetem w tym konkretnym zakresie.. . ale nic więcej.

        "wiśniewski nie byłby tak popularny gdyby nie TVP. telewizja pokazała i ludzie zobaczyli, a nie odwrotnie" No to tu mnie zaskoczyłeś swoją niewiedzą. Stary, przecież cały pic w tym, że było dokładnie
        odwrotnie. Kiedy telewizja ich zaczęła puszczać to oni byli już baaardzo popularni. Ja po raz pierwszy usłyszałem o nich rok temu i to nie z telewizji, a od gościa z którym pracowałem - strasznie Ich Troje zachwalałsmile)

        "nie szanuję wiśniewskiego właśnie dlatego, że świadomie dał się wykorzystać przez TVP" wy.. wy.. wy co? wykorzystać? . Matko, ale ty kombinujesz. Oskarżysz ich nawet o skłonności pedofilskie byle tylko była podstawa by obrzucać ich gównem. Trochę mnie tym zaskoczyłeś.
        Nie mydl mi oczu Wielkie Nic, nie mydl ich również sobie. Nie szanujesz ich bo wydają Ci się uosobieniem kiczu, a nie dlatego, że się "sprzedali" (czego nie zrobili, byłem na tej aukcji i nikt nie chciał dać za Ich Troje więcej niż dwa ledwożywe świniaki)

        Ogólnie rzecz biorąc, po przeczytaniu twojej dyskusji z Ksywą (z która się zgadzam), odnoszę wrażenie Wielkie Nic, że trochę zbyt szybko wyciągasz
        z kontekstu różne zdania i z dużą łatwością interpretujesz je tak by odpowiadały twojej teorii. Sprytne, ale nie ze mną te numery Bruner.
        Mimo wszystko zrzucę to na karb twojej wewnętrznej różnorodności, bo jak żyję - nie znałem jeszcze zamordysty wyznającego liberalne i demokratyczne zasady współżycia społecznegowink

        "nie widzę tam nic poza nudną tandetą, nie było tam nic co by mogło mnie zainteresować, a sztuka powinna chyba jakoś poruszać"
        eh, Mirabilis, dla mnie nudna tandeta to więcej niż połowa obecnej w mediach muzyki, połowa filmów itd. Kolejne dwadzieścia parę procent to sztuka, której kompletnie nie rozumiem. Nie odmówię jednak temu wszystkiemu prawa do określania się mianem sztuki. Różnorodność ludzkich gustów i przekonań jest na tyle szeroka, że żadna pojedyncza jednostka
        nie może rościć sobie prawa do definiowania, co jest sztuką a co nie. Jeśli MW widzi w swojej twórczości sztukę, to ja się zgadzam i tylko dodam, że do mnie ona nie trafia i nie mieści się w moich kanonach estetycznych. Kropka

        jmarr. cyt: "zamysl autora (jakkolwiek byl by on wydumany i nadety - zamysl, nie autor), ktory ma sklonic ludzi do zastanowienia sie, pomyslenia przez chwile o tym co zobaczyli podczas gdy za tworczoscia IT stoi... no wlasnie, zdaje sie ze niewiele" zdaje się? Więc pewien nie jesteś? Ja też nie. być może jest to po prostu zamysł wydumany i nadęty...

        "Odbiór ich troje to tylko i wyłącznie procesy trawienne, czysta konsumpcja"
        JAAAAAAASNE. A nie pokusiłbyś się, bo mnie nie staryczy z pewnością sił, o wymienienie 10% wykonawców, których utwory nie niosą ze sobą NICZEGO!!!!!!! Jasna cholera, przecież łatwoprzyswajalna papka to norma (na świecie, nie tylko u nas), ja jak patrzę na teledyski dajmy na to takiej Natalki Kukuku, to ręce i nogi mi opadają. Ten bezrefleksyjny styl nie jest więc niczym szczególnym, a w odróżnieniu od Kukuku i jeszcze setek innych w tym dyskotekowo-tanecznym klimacie Wiśniewski jest JAKIŚ.

        Dla mnie kiczowaty, napuszony, kolorowy, że aż oczy bolą, przaśny, ale z całą pewnością jakiś. Widzieliście kiedyś jak wyglądała Madonna w początkowym okresie jej eee.. "twórczości"? A widzieliście Depeche Mode za młodu? wyglądali jak skrzyżowanie kury, papugi i cierpiącego na hemoroidy koczkodana. O Davidzie Bowie to już nie wspomnę bo mi się skończyły ciekawe porównania... Teraz cała trójka zmieniła pióra i prezentują się już znacznie lepiej, a jeśli chodzi o Depeche Mode to chyba już w N postach przeczytałem: kiedyś byli dla mnie
        po prostu nie do przełknięcia, teraz bardzo ich lubię. Ja ich ostatnio też zacząłem szanować (choć może nie jakoś specjalnie lubić).

        Tylko mi nie próbujcie teraz pisać, że twierdzę, iż za 10 lat ich troje to będzie jakaś ekstraklasa. Ja tylko piszę, że niezbadane są wyroki losu ....wink


        Ok. A teraz najwazniejsze.
        Myślę, że cały czas dyskusja rozbija się o to, że mamy różne założenia. Część z Was, odnoszę wrażenie - niemo zakłada, że Ich Troje w jakiś sposób negatywnie wpływa na gusta odbiorców. Ja natomiast jestem zdania, że te gusta są takie, a nie inne i były takie już w epoce przed Wiśniewskim.

        Po drugie: pisząc ten post przypomniał mi się ten gość o którym już wyżej wspomniałem (ten z którym pracowałem). Słuchał Ich Troje, cieszył się z ich kolejnej płyty jak dziecko, a mojego "Lateralusa", z którym się wtedy nie rozstawałem nie rozumiał i miał chyba w głębokim poważaniu. Facet był jednak po prostu w porządku, to co robił, robił świetnie, paru rzeczy się od niego nauczyłem i chyba min to wspomnienie powoduje, że jakoś nie potrafię obrzucać gównem Wiśniewskiego, który nic nikomu złego nie zrobił, a tym,

        co robi sprawia radość tylu ludziom: może i nie są to ludzie z którymi
        potrafiłbym o wielu rzeczach pogadać, może nie mają słuchu i gustu, może są prości i niezbyt inteligentni, ale .... to ludzie do cholery i tak długo jak się przy tym bawią i nie próbują mi zdemontować sztywnego łącza z netem, z którego ściągam taką muzykę jaka
        mi się podoba, - let it be.
        • Gość: maxine Re: TEST DOBROMYŚLAKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 20:16
          Jeżeli chodzi o DM to przesadziłeś.Owszem wyglądali w swoim czasie jak kretyni
          ale to mieściło się mniej więcej w tej konwencji wczesnych lat 80-tych vide
          Marc Almond,Duran Duran,Human League.Poza tym mieli po 20 lat, Wiśniewski jest
          sporo starszy.Nie wierzę że MW nagra kiedyś taką płytę jak Songs of faith and
          devotion, nie zaśpiewa jak Dave Gahan i David Bowie w najgorszym okresie.Jeśli
          tak to odszczekam to publicznie przed Pałacem Kulturysmile)) Żeby było jasne IT
          ani mnie ziębią ani grzeją.Nie lubię takich porównań.Pozdrawiam
        • mirabilis Re: TEST DOBROMYŚLAKA 25.09.02, 20:48
          loveletter napisał:

          może i nie są to ludzie z którymi
          > potrafiłbym o wielu rzeczach pogadać, może nie mają słuchu i gustu, może są
          pro
          > ści i niezbyt inteligentni, ale .... to ludzie do cholery i tak długo jak się
          p
          > rzy tym bawią i nie próbują mi zdemontować sztywnego łącza z netem, z którego
          ś
          > ciągam taką muzykę jaka
          > mi się podoba, - let it be.
          Powtórzmy:
          >może nie mają słuchu i gustu, może są prości i niezbyt inteligentni

          loveletter nieładnie, to jak to z tą sztuką. Wiemy, kto ma gust, a nie możemy
          powiedzieć co nie jest sztuką? Pewnie zabrzmi to dla Ciebie okropnie, ale
          wierze w pewnien rodzaj snobizmu. Tzn nie uznaję relatywizmu, a przynajmniej
          nie tak posuniętego jak Ty zdajesz się uznawać... (choć w cytacie pojawia się
          nie-relatywizm) Jestem jak najdalej od deprecjonowania ludzi mających odmienny
          gust, ale nie przeszkodzi mi to w stwierdzeniu, że Britey Spears oferuje kicz.
          Podawałeś przykłady gwiazd, które muzycznie i artystycznie rozwinęły się,
          zgadzam się, jestem również daleko od "zamykania drzwi" przed kimkolwiek -
          trzeba dać szanse na rozwój.
          Jeżeli chodzi o efekt psychologiczny, to też masz do pewnego stopnia rację, ale
          jeżeli ktoś jest tego świadomy, to trudniej go "złapać". Część moich znajomych,
          to ludzie, którzy potrafią zaatakować dosłownie wszystko (niezależnie od
          mody...), kiedyś próbowałam ich tak przetestować, ale to diabelnie trudnesad
          Ważne jest to, żeby móc pomimo pewnych nacisków, spojrzeń na sprawę racjonalnie
          i choćby spróbować uwolnić się od własnych uprzedzeń. Osobiście uważam, że nie
          ma całkowitej ucieczki od dogmatów, nawet nasza racjonalność zawiera pewne
          odgórne założenia, ale to nie ta dyskusja. Chodzi o to, że w tej kwestii
          również od biedy jestem w stanie się z Tobą zgadzić.
          Ale tego relatywizmu Ci nie odpuszczę... Daruję Ci różne wywody filozoficzne,
          bo to byłoby nie fair, ale zaapeluję do Twojego rozsądku. Przeniosę ten dyskurs
          na pole inteligencji (tylko na chwilę): im więcej czytasz, tym bardziej
          rozumiesz, które z tekstów są prymitywniejsze, a które bardziej błyskotliwe. To
          samo można odnieść do stylów literackich i do czego tylko zechcesz. Naturalnie,
          w ramach zabezpieczenia, powiem, że wszystko to odbywa się w ramach pewnych
          założeń naszej kultury (nie każ mi tych założeń wymieniać). Dzięki nim, nie
          przypuszczamy, ale wiemy, że Chopin był wielkim artystą. Dzięki nim prawdziwy
          poeta bezbłędnie rozpozna wierszokletę. Nie sądzę, żebyś dysponował na tyle
          silnymi argumentami, żeby to odrzucić. I wbrew pozorom nie musi to rzutować na
          reszte twojego przesłania (bo chyba chciałeś coś ogólnego przekazać). Też mam
          znajomych, których bardzo szanuję, a którzy słuchają np boysbandów, a to
          dlatego, że mój stosunek do nich jest determinowany przez inne kwestie.
          Jest jeszcze jeden problem: wpływu TV na guta publiczności. Jednak upierałabym
          się, że jest jakiś wpływ. Zdecydowanie nie jest to wpływ dominujący i popieram
          Twoje stwierdzenie, że Ich Troje pojawiło się w TV jak już było popularne.
          Uważam również, że propagowanie tylko i wyłącznie ambitnych pozycji jest
          bezsensowne, ale jednocześnie to co inteligentniejsze, wartościowsze powinno
          być obecne. Bo potem oglądamy program, w który jeden prostak obraża profesora,
          twierdząc, że nie wie i nie rozumie (kiedyś tak się zdażyło w Forum). Powinno
          się propagować co najmniej szacunek dla wiedzy, inteligencji, artyzmu...ale,
          tak jak wcześniej napisałam, bez deprecjonowania tych, którzy mają nieco inne
          zainteresowania.
          Sorki, że tak długo, ale nie za bardzo wiedziałam jak to krócej ująć.
          Pozdrawiam


          • loveletter Re: TEST DOBROMYŚLAKA 25.09.02, 21:47
            Cześć Mirabilissmile

            BĘDĘ PISAŁ DUŻYMI LITERAMI, NIE WIEM CZY TO POMOŻE, ALE CHYBA SIĘ BARDZO NIEJASNO WYRAŻAM.

            MIRABILIS, PRÓCZ KILKU DROBIAZGÓW (NO MOŻE NIE TAKICH DROBIAZGÓW, ALE SPRAW NIE ZWIĄZANYCH Z GŁÓWNYM WĄTKIEM) ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ.

            ALE NAPISAŁAŚ TAKI POST JAKBYM JA PRÓBOWAŁ SWOIM WYWODEM PODWAŻYĆ JAKIEŚ TAM KANONY PIĘKNA ITD. JAKBYM PROMOWAŁ ICH TROJE, BRONIŁ KICZU CZY COŚ TAKIEGO.

            A GŁÓWNĄ OSIĄ TEGO CO NAPISAŁEM JEST ZWIĘZŁA MYŚL, ŻE DUŻA CZĘŚĆ KRYTKI JAKA SPADŁA NA CZERWONĄ GŁOWĘ MICHAŁA W. JEST EFEKTEM OWCZEGO PĘDU I BRAKU WŁASNYCH REFLEKSJI. TO CO NAPISAŁEM, NAPISAŁEM W JEDNYM CELU: BY JAKOŚ BRONIĆ CZŁOWIEKA, KTÓREGO CORAZ WIĘKSZA LICZBA LUDZI PRÓBUJE ZASZCZUĆ.

            ZGODZIŁAŚ SIĘ W KTÓRYMŚ Z POPRZENICH POSTÓW, ŻE TAKA NAGONKA ISTNIEJE (PODOBNIE TROCHĘ JAK Z LESZCZYŃSKIM).
            ZWYCZAJNIE: KRYTKOWANIE PEWNYCH OSÓB STAJE SIĘ CZASEM SWEGO RODZAJU KANONEM, PRZYJĘTĄ NORMOM. WYPADA ICH KRYTYKOWAĆ.
            A JA NIE LUBIĘ NAGONKI I FANATYZMU, W ŻADNEJ POSTACI. MAM W DUPIE KONWENANSE I TO CO WYPADA. NIE LUBIĘ TEŻ SNOBIZMU I WINDOWS MILLENIUM EDITION, OPROGRAMOWANIA, KTÓRE POWINNI INSTALOWAĆ NA TOSTERACH. I TYLE.

            POZA TYM:

            UWAŻAM, ŻE: GUST MA KAŻDY, JEDNI LEPSZY, DRUDZY GORSZY, A ZIEMIA KRĘCI SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI

            UWAŻAM, ŻE: SZTUKA TO WSZYSTKO TO CO KTOŚ ŚMIE NAZYWAĆ SZTUKĄ, NAWET JEŚLI WSZYSCY POZOSTALI PUKAJĄ SIĘ W GŁOWĘ, UWAŻAM TEŻ ŻE KAŻDY WARIAT JEST W NA SWÓJ WŁASNY SPOSÓB NORMALNY, A MY WSZYSCY, NA JEGO WŁASNY SPOSÓB, MOCNO PIERDOLNIĘCI. PRZEPRASZAM ZA ŁACINĘ

            FAKT, JESTEM RELATYWISTĄsmile

            NIE ROZUMIĘ TYLKO CZEMU NAPISAŁAŚ, ŻE DARUJESZ MI WYWODY FILOZOFICZNE, BO TO BY BYŁO
            NIE FAIR? HĘ? JEŚLI PANI FILOZOF OBAWIA SIĘ, ŻE ADWERSARZ ZA SŁABY NA TAK CIĘŻKĄ ARTYLERIĘ TO PROSZĘ SIĘ NIE OBAWIAĆ, PORADZĘ SOBIE, NA PEWNOsmile)))))))))
            • mirabilis Re: TEST DOBROMYŚLAKA 26.09.02, 12:34
              loveletter napisał:


              >
              > UWAŻAM, ŻE: SZTUKA TO WSZYSTKO TO CO KTOŚ ŚMIE NAZYWAĆ SZTUKĄ, NAWET JEŚLI
              WSZY
              > SCY POZOSTALI PUKAJĄ SIĘ W GŁOWĘ, UWAŻAM TEŻ ŻE KAŻDY WARIAT JEST W NA SWÓJ
              WŁA
              > SNY SPOSÓB NORMALNY, A MY WSZYSCY, NA JEGO WŁASNY SPOSÓB, MOCNO PIERDOLNIĘCI.
              P
              > RZEPRASZAM ZA ŁACINĘ

              Właśnie w tym miejscu się z Tobą nie zgadzam (i zdaje się, że mój poprzedni
              post w dużej mierzke skoncentrowany był właśnie na tym wątku). Sądzę, że sztuka
              jest wytworem kultury i jako taka podlega kanonom przez nią narzuconym. Jeżeli
              twierdzę, że Ich Troje sztuki nie tworzą, to ośmielam się tylko stwierdzić, że
              nasza kultura "wyznaczyła" twórczości I3 rolę kiczu. Istnieją pewne kanony
              (których Ty, nota bene, nie negujesz)... Słowa takie jak "sztuka",
              czy "artysta" mają określone znaczenia, więc jeżeli Wiśniewski używa tych pojęć
              w stosunku do własnej osoby i twórczości, to robi to w sposób nieuprawniony tzn
              niezgodny ze znaczeniem tych słów. Chyba, że ma na myśli jakieś inne znaczenie,
              ale wówczas równie dobrze mógłby użyć np słowa "kurak" (choć ma już ono
              znaczenie), albo eozer (chyba nie ma jeszcze takiego słowa, więc mógłby go użyć
              nadając mu znaczenie). W związku z tym fakt, że ktoś czuje się artystą nie
              oznacza, że nim jest, bo tak jak napisałam: są kanony to określające, no,
              powiedzmy przybliżające (a ten wywód już trochę trąca o filozofięsmile))
              >
              > FAKT, JESTEM RELATYWISTĄsmile
              Sama siebie uważam za kogoś w rodzaju meta-relatywistki, albo anty-realistki,
              tnz nie przypisuje pojęciom wartości absolutnej, czyli sztuka to nie Sztuka, a
              prawda, to nie Prawda. Jednak w obrębie owej szeroko rozumianej kultury (nie
              wiem czy znaczenie tego słowa dokładnie pokrywa się ze znaczeniem jakie mu
              przypisuję, ale chyba "czujesz" moją intencję?) mamy pewną wiedzę, coś co
              pozwala jednak na odróżnienie wierszoklety od poety... Kto wie, jeżeli isnieje
              jakaś inna rzeczywistość, to może tam Ich Troje byłoby sztuką, ale wszystko co
              mamy to te znaczenia , które raczej nie uprawniają do takiego twierdzeniasmile

              > NIE ROZUMIĘ TYLKO CZEMU NAPISAŁAŚ, ŻE DARUJESZ MI WYWODY FILOZOFICZNE, BO TO
              BY
              > BYŁO
              > NIE FAIR? HĘ? JEŚLI PANI FILOZOF OBAWIA SIĘ, ŻE ADWERSARZ ZA SŁABY NA TAK
              CIĘŻK
              > Ą ARTYLERIĘ TO PROSZĘ SIĘ NIE OBAWIAĆ, PORADZĘ SOBIE, NA PEWNOsmile)))))))))

              Pani filozof się nie obawiasmile Absolutnie nie uważam, żeby to wykraczało poza
              twoje możliwości, wręcz przeciwniesmile) Po prostu trochę czytałam na temat
              relatywizmu i żeby przedstawić precyzyjnie swoje stanowisko, musiałabym odwołać
              się do kilku innych stanowisk. Filozofia jednak ma swoją terminologię, różną od
              potocznej. Gdybyś był genialny, to i tak w takiej sytuacji, miałbyś problemy.
              Chyba, że jesteś obeznany z tematem? Niemniej nie zrobiłabym tego, ponieważ to
              jest forum publiczne i chcąc nie chcąc zastosowałabym wówczas chwyt erystyczny,
              a to już byłoby nie fair. Z resztą w filozofii w dużej mierze chodzi o zwykły
              zdrowy rozsądek, więc zwyczajnie unikając formalizmów wyraziłam swoją opinię.
              Pozdrawiam
              P.S. Bardzo to miłe, że unikasz fanatyzmu, ja również, ale myślę, że
              w "pozytywnym snobiźmie" nie ma nic złego tzn ubrażającego innych. Gorzej,
              kiedy mamy do czynienia z elitaryzmem. Teraz zastosuję podobny trik do twojego,
              bo chyba nie zwróciłeś na coś uwagi. SKORO MOŻEMY OKREŚLIĆ CZYM JEST DOBRY
              GUST, ODRÓŻNIĆ INTELIGENTNE TWIERDZENIA OD TYCH PRYMITYWNYCH, TO DLACZEGO TYCH
              WARTOŚCI NIE PIELĘGNOWAĆ I NIE OTACZAĆ SZACUNKIEM? WŁAŚNIE TO ROZUMIEM
              PRZEZ "POZYTYWNY SNOBIZM" I NIE MA TO NIC WSPÓLNEGO Z OBRAŻANIEM, CZY
              ODCZŁOWIECZANIEM KOGOKOLWIEK. NIE CHCĘ WPROWADZENIA DYKTATURY "TYCH
              MĄDRZEJSZYCH I NTELIGENTNIEJSZYCH", CHODZI O ... POSZANOWANIE OWYCH WARTOŚCI.
              • loveletter Re: TEST DOBROMYŚLAKA 26.09.02, 19:00
                Muszę przyznać Mirabilis, że dawno nie spotkałem się z równie zaciekłym i dobrze zorganizowanym oporem retorycznym jak twójsmile. Powoli już odchodzimy od tematu tego, co powiedział Mann, przesuwając oś tego wątku w kierunku coraz bardziej filozoficzno-logicznych
                rozważań. Niech będzie, zakładam swój prochowiec, przykręcam drewnianą nogę, stawiam kołnierz, jednym słowem: en garde, Mirabilis!

                "Jeżeli twierdzę, że Ich Troje sztuki nie tworzą, to ośmielam się tylko stwierdzić, że nasza kultura "wyznaczyła" twórczości I3 rolę kiczu. Istnieją pewne kanony (których Ty, nota bene, nie negujesz)... Słowa takie jak "sztuka", czy "artysta" mają określone znaczenia"

                Tak, masz rację, ale ponieważ kultura, a w ślad za nią sztuka ulegają nieustannym przeobrażeniom, nie możemy w stu procentach ocenić czy to, co tworzy Ich Troje nie zostanie uznane za kulturę wysoką, lub, a co tam, nawet elitarną za dajmy na to 20 lat. Jeszcze trochę ponad pół wieku temu rock-and-roll uważany był przez jednych za zagrożenie dla społecznej
                moralności, a przez innych za zwykły hałas niemieszczący się w ramach jakiejkolwiek odmiany muzyki.

                Inny przykład: w roku 1930 studia filmowe hollywood uzgodniły pewien zbiór zasad: Kodeks Produkcji Filmowej, znany szerzej jako tzw. Kodeks Hey'a. Był on zbiorem reguł, które wskazywały, co można, a czego nie można w filmach pokazywać. W paragrafie zatytułowanym "Sceny Namiętności" znalazła się taka wzmianka: "Nie będzie się pokazywać (w filmie, przyp. Loveletter) przesadnie namiętnych i pożądliwych pocałunków, pożądliwego przytulania i sugestywnych postaw czy gestów." Ten cytat, zapewniam, nie należy do najciekawszychsmile

                Zabawne? Może, ale wtedy było na poważnie, a to raptem 70 lat temu.
                Piszę o tym dlatego, że zasady rządzące tzw. moralnością są również częścią kultury, a posługując się ich przykładem łatwiej mi zobrazować prędkość z jaką ta kultura może się zmieniać. Wniosek: nasze (mam na myśli: ludzkie) poczucie estetyki, tego co wypada, a co nie, co piękne, a co brzydkie zmieniają się w zastraszającym tępie

                To wszystko to z mojej strony prowokacja (zaznaczam to, w razie gdyby zdarzył się tu ktoś, komu trzeba pisać czy coś jest dla jaj czy na poważniewink, i nie wierzę że tak będzie, ale...
                Idąc dalej tym tokiem rozumowania mógłbym śmiało twierdzić, że Ich Troje jest AWANGARDĄ przemian, które dopiero nadchodzą, a my wszyscy jesteśmy zwykłymi zgredami, którzy nie potrafią dostrzec tych przebiśniegów Nowego.

                "SKORO MOŻEMY OKREŚLIĆ CZYM JEST DOBRY
                GUST, ODRÓŻNIĆ INTELIGENTNE TWIERDZENIA OD TYCH PRYMITYWNYCH, TO DLACZEGO TYCH
                WARTOŚCI NIE PIELĘGNOWAĆ I NIE OTACZAĆ SZACUNKIEM?"

                A czemu, nie? Pięlęgnujmy, pielęgnujmy, nigdzie przecież nie napisałem, że nie jest to pożądane. Do znudzenia będę powtarzał: chodzi mi jedynie o zaprzestanie bezdennie głupiej i jadowitej nagonki, ot co.

                To tyle. Muszę się w końcu zabrać do nauki, w poniedziałek pierwszy sprawdzian, a to ostatnia klasa gimnazjum więc chcę się nieco sprężyć w tym roku.
                Pozdrawiamsmile
                • mirabilis Re: TEST DOBROMYŚLAKA 26.09.02, 23:28
                  Cześć loveletter,

                  >
                  > Tak, masz rację, ale ponieważ kultura, a w ślad za nią sztuka ulegają
                  nieustann
                  > ym przeobrażeniom, nie możemy w stu procentach ocenić czy to, co tworzy Ich
                  Tro
                  > je nie zostanie uznane za kulturę wysoką, lub, a co tam, nawet elitarną za
                  dajm
                  > y na to 20 lat. Jeszcze trochę ponad pół wieku temu rock-and-roll uważany był
                  p
                  > rzez jednych za zagrożenie dla społecznej
                  > moralności, a przez innych za zwykły hałas niemieszczący się w ramach
                  jakiejkol
                  > wiek odmiany muzyki.

                  Masz rację twierdząc, że kultura wciąż się zmienia. Ale gdybyśmy postawili
                  sprawę ten sposób, wyszło by na to, że skoro wszystko może się zmienić, to
                  niczego nie można powiedzieć. A chodzi przecież o mały szkopuł. Nie oczekuję od
                  sądów uniwersalności (w sensie czasowym). Aktualne tweirdzenia reprezentują to
                  co wiemy aktualnie. W pewnym sensie mam gdzieś, co powiedzą przyszłe pokolenia,
                  bo i tak wszystko pozmieniają. Ale teraz trwa nasza era i kurde, jak w
                  pszyszłości będą chcieli nazywać I3 sztuką, to ich sprawa, naszą jest trzymanie
                  poziomu, który wyznacza kultura.
                  > Zabawne? Może, ale wtedy było na poważnie, a to raptem 70 lat temu.
                  > Piszę o tym dlatego, że zasady rządzące tzw. moralnością są również częścią
                  kul
                  > tury, a posługując się ich przykładem łatwiej mi zobrazować prędkość z jaką
                  ta
                  > kultura może się zmieniać. Wniosek: nasze (mam na myśli: ludzkie) poczucie
                  este
                  > tyki, tego co wypada, a co nie, co piękne, a co brzydkie zmieniają się w
                  zastra
                  > szającym tępie

                  Jak wyżej. Nie mamy szans na to by zgadnąć jak to będzie w pszyszłości i tylko
                  marnowalibyśmy bez sensu czas, gdybyśmy chcieli to za wszelką cenę zgadnąć...

                  > Idąc dalej tym tokiem rozumowania mógłbym śmiało twierdzić, że Ich Troje jest
                  A
                  > WANGARDĄ przemian, które dopiero nadchodzą, a my wszyscy jesteśmy zwykłymi
                  zgre
                  > dami, którzy nie potrafią dostrzec tych przebiśniegów Nowego.

                  Z pewnej perspektywy dzieci naszych dzieci też są zgredami...(naturalnie licząc
                  za jakieś 100 lat)
                  Zauważ, że w historii jest niewiele spektakularnych zwrotów (takich jak np
                  rock). W większości przypadków to fajerwerki. Wyglądają spektakularnie, ale ale
                  jak już znikną, to bez śladu. Dla mnie Ich Troje nie wniosło nic nowego, żadnej
                  nowej jakości, po prostu mieli kilka masowo popularnych utworów...

                  Pozdr.
                  P.S. Nie będę mogła w najbliższym czasie kontynuować wątku, bo wyjeżdżam i będę
                  dopiero w niedzielęsad

                  • loveletter Re: TEST DOBROMYŚLAKA 26.09.02, 23:39
                    ufff, Mirabilis, jesteś nie do przegadania, myślałem, że mi chociaż odpuścisz jak się podam za gimnazjalistę, a tu nic z tegowinksmile)))))
                    Miłego wyjazdusmile
    • Gość: ola Re: Mann pokazał klasę IP: 2.4.STABLE* / *.gazeta.pl 24.09.02, 20:47
      loveletter napisał:

      > Obejrzałem właśnie "rozmowy na czasie". To był chyba pierwszy odcinek.
      Oglądali
      > ście?
      > Dwoje dziennikarzy (nie znam nazwisk, nieważne)


      zaprosiło do studia: Wojciecha
      > Manna, Michała Wiśniewskiego i jakiegoś filozofa nazwiskiem Sławek. Dyskusja
      by
      > ła o Ich Troje, Wiśniewskim, mediach, społeczeństwie, gustach itd (pewnie się
      d
      > omyślacie), dużo jak na pół godziny.
      >
      > No i chyba pod każdym słowem, które powiedział Mann mogę się podpisać obiema

      > kami. Rozsądek + zajebiste poczucie humoru (ten cytat z Mleczki: "w Polsce
      trze
      > ba przy wszystkim pisać czy to jest na poważnie, czy na żarty" to sobie chyba
      g
      > dzieś zanotujęsmile.
      > Tak trzymać.
      > Pozdrawiam. jutro jeszcze chyba coś dopiszę, teraz chce mi się już trochę
      spać.
      > ..


      Janowska i Mucharski-to nazwiska dziennikarzy, bardzo dobrych zreszta. Ważne.
      W cytacie Mleczki ma być "dla jaj", a nie "na żarty". Skoro już sobie chcesz
      zapisać, to może lepiej dosłownie.
      A tak poza tym filozofia to akurat nie jest dziedzina prof. Sławka.

      Jak każdy program Janowskiej i Mucharskiego także i ten był na poziomie, a
      klase pokazali w nim według mnie wszyscy,łącznie z michałem wiśniewskim.
      • inka.k Hmmmmm........ 24.09.02, 22:17
        Wazeliniarstwo zawsze zbierze poklask...
        • wielkie_nic Re: Hmmmmm........ 24.09.02, 23:18
          inka.k napisała:

          > Wazeliniarstwo zawsze zbierze poklask...

          andrzej lepper też zbiera poklask a nie jest wazeliniarzem tylko bucem
          zwykłym tongue_out
          • inka.k Re: Hmmmmm........ 25.09.02, 21:12
            wielkie_nic napisał:

            > inka.k napisała:
            >
            > > Wazeliniarstwo zawsze zbierze poklask...
            >
            > andrzej lepper też zbiera poklask a nie jest wazeliniarzem tylko bucem
            > zwykłym tongue_out

            Hmmmmm...z tego by wynikalo,ze Mann jest bucem...Hmmm...to prawda;-P
            • Gość: Coal Chamber ;-P - czemu nie! IP: *.retsat1.com.pl 26.01.03, 21:08
              inka.k napisała:

              > (...) ;-P

              Ależ skarbeczku, jak chcesz to będzie też dobre lizanko smile
        • Gość: Coal Chamber Inka! M A M P R O P O Z Y C J Ę !!!! IP: *.retsat1.com.pl 26.01.03, 21:05
          inka.k napisała:

          > Wazeliniarstwo zawsze zbierze poklask...

          Chętnie się umówię z tobą na małą lekcję używania wazeliny.

          Najpierw zrobisz w kibelku dużą, porządną kupkę, a potem się wykąpiesz.
          Przeciścimy ci za pomocą pompki i wody z mydłem dupkę, żeby nie zostały tam
          żadne babole i zabierzemy się do smarowania. Jak wysmarujemy to pokażę ci
          kawałek naprawdę porządnego ruchania w tyłek. Jestem pewien że nie pożałujesz.

          PS: co z wytryskiem? Wolisz do środka, na cycuszki, czy może do buzi?
          Koniecznie odpisz! To baaardzo ważne!
          PS2: co do twojego chłopaka, to niestety nie ukłuję go jak ciebie. Przeproś go,
          ale jestem hetero i ruchanie faceta w odbyt mnie nie rajcuje.
    • Gość: PER Re: Mann pokazał klasę IP: *.chello.pl 26.09.02, 17:16
      Niezly post, loveletter. Jestem pod wrazeniem. Zwracasz uwage na cos istotnego
      i w sumie w pelni zrozumialego, ale z jakiegos powodu rzadko dostrzegalnego.
      Musze ze wstydem przyznac, ze dlugi czas nalezalem do tego wielkiego motlochu
      nie umiejacego wygryzc sie z przekletego kieratu pospolitego, plytkiego,
      stereotypowego, schematycznego, upraszczajacego myslenia.
      Rowniez, w sumie bezmyslnie, na slowa "ICH TROJE", wykrzywialem twarz w
      grymasie odrazy i pogardy.
      Abstrahujac zupelnie od moich muzycznych gustow - nie maja tu one nic do rzeczy
      - czyz nie zachowywalem sie prymitywnie?
      • Gość: Xamel Re: Mann pokazał klasę IP: *.ntvk.com.pl 28.09.02, 08:52
        Gość portalu: PER napisał(a):

        > Niezly post, loveletter. Jestem pod wrazeniem. Zwracasz
        uwage na cos istotnego
        > i w sumie w pelni zrozumialego, ale z jakiegos powodu
        rzadko dostrzegalnego.
        > Musze ze wstydem przyznac, ze dlugi czas nalezalem do
        tego wielkiego motlochu
        > nie umiejacego wygryzc sie z przekletego kieratu
        pospolitego, plytkiego,
        > stereotypowego, schematycznego, upraszczajacego myslenia.
        > Rowniez, w sumie bezmyslnie, na slowa "ICH TROJE",
        wykrzywialem twarz w
        > grymasie odrazy i pogardy.
        > Abstrahujac zupelnie od moich muzycznych gustow - nie
        maja tu one nic do rzeczy
        >
        > - czyz nie zachowywalem sie prymitywnie?

        boze !!!
        (celowo z malej litery zeby potem nie bylo, odwoluje sie
        do dowolnego bozka moze byc internetu)

        wystarczy jedna inteligentna (lub pseudointeligentna - ale
        nad tym jak nie chce mi sie MYSLEC botoakurat nie ma
        znaczenia) wypowiedz ktora ukazuje pewne rzeczy w innym
        swietle aby pojawili sie nawroceni smile

        drogi PER czy nie jest tak ze nazywanie pewnej grupy
        motlochem, w ktorej sie zreszta bylo, i okreslanie
        swojegoo bycia tam jako prymitywizm - czy nie jest to
        prymitywnym wlasnie zmienianiem kursu w zaleznosci od
        kierunku wiatru?

        poczulem sie zreszta obrazony poniewaz ja na slowo I3
        wykrzywiam twarz, nie namyslajac sie zbytnio - tylko
        po co mam sie namyslac? namyslalem sie przy piosence o
        sepie i przy ich pierwszych pokazach w TV i teraz nie
        uwazam zebym musial myslec jak zareagowac za kazdym razem
        gdy slysze i3
        owszem - sa takie oklicznosci ktore zmuszaja do myslenia
        - np wywiad z panem rezyserem filmu o GMW (ktory ma
        wielkiego plusa bo w telewizji powiedzial wprost zeby
        dzieci na film nie puszczac)

        czyli (wracajac do pierwszego zdania poprzedniego akapitu)
        wychodzi na to ze jestem motlochem smile
        a dlaczego ? bo ktos lubi rzucac takimi okresleniami !

        wychodzi na to ze mamy dwa motlochy - jeden ktory idzie w
        Nowym Targu z rodzinami na koncert i3 (hehe polowa ludzi
        stala pod stadionem (czyli 250m sceny) i sluchala majkela
        B czy jak sie zwal support)
        oraz motloch ktory sie wykrzywia na wzmianke o i3

        a nad tym wszystkim unosi sie przeintelektualizowany
        lovetter ze swoja swita

        mam propozycje - zejdzmy na ziemie i nie bawmy sie w
        ocenianie czy cos jest sztuka czy nie i czy mozna to
        ocenic czy ocenia to nasze zgredy wnuki
        zyj chlopie tu i teraz !

        a tu i teraz mamy pana MW, I3 i ich muzyke oraz teksty
        i ludzi ktorzy ich lubia lub nie

        i chcialbym powiedziec ze do pana MW jako czlowieka nic
        nie mam, ze gdyby byl moim sasiadem to pewnie razem
        siadalibysmy przy grillu popijajac piwo (pod warunkiem ze
        nie przynioslby gitary i nie zaczal spiewac)

        jestem natomiast wrogiem MW jako ikony popkultury ktora
        nam sie sprzedaje we wszystkich mozliwych odcieniach (jak
        lalke Barbie)

        nie obserwuje dokladnie kariery I3, ani nie analizuje ich
        tekstow, ale co jakis czas na nich "wpadam"

        i pierwsza wpadka to byly sepy ktore mnine rozbawily
        strasznie (powaznie - myslalem ze to wyglup) - potem byl
        szok ich popularnosc i kolejny - gdy dowiedzialem sie ze
        to oni nagrali piosenke o dzieciach nienarodzonych i
        mieli punkowe korzenia

        potem sie zorientowalem jakie to korzenie smile
        a potemn sie zaczela papka z muzgu
        opole (czy sopot czy cokolwiek)
        fryderyki
        obrazenie sie na skibe
        jakas okladka z MW stylisowanym chyba na Madonne i z synem
        zapowidedzi programu w tv gdzie wystepuje z zona
        jako cudowny maz
        zapowiedzi filmu
        ze wulgarny
        piosenka ze ma juz dosc
        itp .
        jednym slowem typowa telewizyjna papka
        i wtym wszystkim nawet jesli MW sprzedaje jaka czesc
        siebie (sprzedaje nie w sensie prostytuowania tylko
        pozytywnym) jakis autentyzm to ten autentyzm ginie w tej
        calej otoczce
        I3 robia teatr z calej swojej tworczosci i to sie moze
        podobac lub nie
        ale MW pojawiajacy sie w mediach jest dla mnie totalnie
        nieautentyczny

        nie potrafie uwierzyc ze wystep z zona jest pokazaniem prawdy
        nie potrafie uwierzyc ze piosenka ze ma dosc jest
        autentyczna a nie pozerska (przyznaje bez bicia - raz ja
        nawet cala przesluchalem)
        nie potrafie nawet sie wzruszyc informacjami o tragedii
        zycia MW, o tym co przecieka z filmu

        jedyna osoba autentyczna w tym wszystkim to wspominany
        juz rezyser filmu ktory mowi ze chyba przekroczyl bariery
        i pokazal za duzo, ze reporter nie powinien wchodzic z
        kamera zbyt gleboko w zycie czlowieka
        i jestem w stanie uwierzyc jemu ze moze MW jest
        czlowiekiem wartosciowym

        ale nijak nie jestem w stanie dac sie zwiesc chwytom
        lovelettera ktory , jak dla mnie na sile , karze sie
        zastanawiac nad tym czy ikona medialna MW jest sztuka czy nie

        dla mnie nie jest wazne nawet czy ich teksty sa madre czy
        glupie - uwielbiam np ac/dc zwlaszcza okres wczesny gdzie
        radosnie oglaszali swiatu ze she's got big balls, ale
        byla to durnota, puszczanie oka do publicznosci i zabawa

        a ich3 dobieraja tak forme i tresci aby sie wydawalo
        jakie to ich dzielo nie jest uduchowione i glebokie
        stosuja tanie zagrywki zeby sprzedac swoj produkt,
        sprzedaja nawet swoj pseudobunt, a nawet (!!! o zgrozo)
        swoje rodziny

        czy to dobrze czy zle? nie wiem, moim zdaniem zle, ale
        nie uwazam sie za jakis autorytet, ja tego po prostu nie
        lubie, ale z drugiej strony gdyby nie oni to kogo mialbym
        nielubic? mdla kukulska?

        a gdyby MW i spolka naprawde mieli dosc to nie
        nagrywaliby tego kawalka z teledyskiem tylko zostaliby
        artystami niszowymi jak krzysztof antkowiak spiewajacy
        swoimi jezykami - ktory ma gdzies chyba w warszawie
        wystepowac na koncercie - co serdecznie polecam (nawet
        nie slyszalem CO i JAK graja) wszystkimktorzy chca
        odetchnac od popki (a potem ocenimy czy bylo warto)













        • loveletter Re: Mann pokazał klasę 28.09.02, 11:03
          hej Xamel,

          Muszę przyznać, że twój post, a szczególnie "a nad tym wszystkim unosi się przeintelektualizowany loveletter ze swoją świtą" nieźle mnie rozbawiłsmile)) Prawie spadłem z krzesłasmile.

          Swoją drogą to nawet nie trochę zdziwło, że tylko Mirabilis próbuje jakoś tak bardziej zdecydowanie odpierać to co napisałem (a właściwie to głównie niektóre moje małe prowokacjewink, a dziesiątki anty-majkelowych pieniaczy, jakich na tym forum bez liku jakoś się nie odzywają. Dyskusja faktycznie zaczęła już nieco bujać w obłokach, ale tak jakoś poszła w tym
          kierunku więc czemu sobie trochę nie pofilozofować na temat sztuki, nie-sztuki, "pozytywnego snobizmu" itd? Mnie tam się podobałosmile))

          Nigdzie jednak nie kazałem się zastanawiać (a już na pewno nie na siłę) nad tym czy "ikona medialną MW jest sztuką czy nie" Kiedy pisałem "pomyśl", pisałem o fanatyzmie i owczym pędzie, co chyba zauważyłeś, nie? To tyle.

          Co się zaś tyczy tego co napisał PER - nie jestem żadną wyrocznią, żeby określać (na odległość przynajmniej) kto jest prymitywny, a kto nie. Nie wiem. Ja co prawda nigdy nie wieszałem jakoś specjalnie psów na Wiśniewskim, mimo, że to kompletnie nie moja bajka (muzycznie), ale kto wie, może to tylko dlatego, że prawie nie oglądam
          telewizji - nie bombardują mnie w związku z tym teledyski ich troje (ani właściwie żadne inne). W innym wypadku może dawno straciłbym głowę i dzisiaj organizował zjazd antyichtrojowcówsmile)))))))

          Z przeintelektualizowanym pozdrowieniami,
          Lovelettersmile

          aha, widzę, że kolega też gorący fan ku-ku-ku-Kulskiej? wink
    • wielkie_nic ja też słucham Ich Troje 29.09.02, 02:19
      tak, ja też to robię. tzn. słucham IT. wszelkie moje posty na temat IT, to
      mistyfikacja. przepraszam wszystkich, którzy zadali sobie trud, by uzmysławiać
      mi, że jestem kryptopółgłówkiem, tudzież quasi-inteligentem. mówiłem źle o IT,
      bo bałem sie tych wszyskich wściekłych debili, którzy mówią że IT to gówno.
      zrozumcie mnie, błagam! przecież gdyby mnie zdekonspirowali, to zjedliby mnie
      żywcem, bo to są przecież gupie prymitywy, które podchwytują myśli od innych
      prymitywów i uznają je za swoje. ale dziś przejrzałem! widzę, że mogę być
      odważny i chcę być odważny i mówię, rymując zarazem: IT jest OK! Hey!

      chciałem też w tym miejscu jeszcze raz podziękować wszystkim broniącym
      reputacji zespołu IT. dzięki Wam, Kochani, wiem, że źle o IT mówią tylko
      bezmyślne typy tworzące "niby elitę", bo przecież naprawdę myślący człowiek nie
      będzie mówił, że coś mu się nie podoba, lub że go drażni. zaś
      nieliczni "bardzoszerokohoryzontowcy" (czyli prawdziwa elita) uznaje ów zespół
      (w ostateczności!) za konieczność dziejową, nie podlegającą krytyce z uwagi na
      miliardy wielbicieli, i wzywają do powszechnego braterstwa w imię różnorodności
      i równouprawnienia gustów („bo wszyscy polacy to jedna rodzina”wink.

      byłem idiotą - więźniem schematów! ale teraz wzywam Was, wraz z Ksywą i
      Loveletterem: ZWALCZAJMY WYTARTE SCHEMATY!!!
      (w domyśle: twórzmy nowe, nieprawdaż?).

      tongue_out
      • homohedonistus Re: ja też słucham Ich Troje 29.09.02, 02:26
        "w ramach walki ze wszystkimi schematami
        lubię laski z małymi cyckami"

        a ja znowu nie na temat.
        przepraszam
      • loveletter Re: ja też słucham Ich Troje 29.09.02, 10:18
        ALLELUJA !!!!!!!!!!!!!!!

        P.S wiedziałem!!!! , wiedziałem, że to forum jest pełne kryptoichtrojowców i innych krypto-(...).

        Od jutra tropimy stronników brtiney!! Strzeżcie się powiadam, strzeżcie się bo nie znacie dnia ani godziny !!!

        Niech Moc będzie z Nami.Pozdrawiam.
        • wielkie_nic gwiazdor w przedszkolu, dzieciaki w sklepach... 29.09.02, 14:36
          loveletter napisał:

          > ALLELUJA !!!!!!!!!!!!!!!
          >
          > P.S wiedziałem!!!! , wiedziałem, że to forum jest pełne kryptoichtrojowców i
          in
          > nych krypto-(...).
          >
          > Od jutra tropimy stronników brtiney!! Strzeżcie się powiadam, strzeżcie się
          bo
          > nie znacie dnia ani godziny !!!
          >
          > Niech Moc będzie z Nami.Pozdrawiam.

          Loveletter, nie zmieniaj tematu!

          UWAGA!
          już niebawem w telenoweli dokumentalnej emitowanej na kanale pierwszym TVP
          pt. "Przedszkolandia", na specjalne życzenie dzieci, zagości pan Michał
          Wiśniewski, wokalista grupy Ich Troje (właśnie o tym przeczytałem na
          stronach "Polityki"). a moje pytanie brzmi: i co wy na to? bo ja, jeśli mogę
          wyrazić swoje zdanie, wymiękam. jestem jak rozgotowana kluska. nie chce mi się
          nawet pluć i rzucać gównem, jak to mam w zwyczaju, gdy mówię o IT.
          no cóż, dzieci to też konsumenci.
          • Gość: osm Re: gwiazdor w przedszkolu, dzieciaki w sklepach. IP: 134.104.79.* 30.09.02, 04:18
            Naucza Jezus:
            Nie sadzcie, a nie bedziecie sadzeni; nie potepiajcie, a
            nie bedziecie potepieni; odpuszczajcie, a bedzie wam
            odpuszczone. Dawajcie, a bedzie wam dane; miare dobra,
            natloczona, utrzesiona i oplywajaca wsypia w zanadrza
            wasze. Odmierza wam bowiem taka miara, jaka wy mierzycie.
            • wielkie_nic swym chwytem nie chwytaj mnie pasa poniżej 30.09.02, 08:18
              Gość portalu: osm napisał(a):

              > Naucza Jezus:
              > Nie sadzcie, a nie bedziecie sadzeni; nie potepiajcie, a
              > nie bedziecie potepieni; odpuszczajcie, a bedzie wam
              > odpuszczone. Dawajcie, a bedzie wam dane; miare dobra,
              > natloczona, utrzesiona i oplywajaca wsypia w zanadrza
              > wasze. Odmierza wam bowiem taka miara, jaka wy mierzycie.

              powiedz mi, kotku złoty, czy z tego wynika, że Jezus nakazuje nam zostawiać
              swoje dzieci oraz bliskich na pastwę kiczu i miernoty artystycznej jaką jest
              zespół IT? może nakazuje nam nie mieć własnych gustów i własnego zdania? tak
              myślisz? mam nadzieję, że nie.
              poza tym pamietaj, że może nie wszyscy na forum są wyznawcami Chrystusa.

              miłego poranka.
        • jmarr Re: ja też słucham Ich Troje 30.09.02, 18:42
          Co za ludzie, ciagle by kogos tropili a tu przeciez nikt sie nie kamufluje (no
          moze troche) - jedna polowa to wielbiciele Ich Troje, druga polowa kocha
          Natalke Kukulska, a trzecia polowa zachwyca sie wokalnymi umiejetnosciami Kai
          Paschalskiej.

          A wracajac do pana Wisniewskiego, dlaczego mam sie godzic na jeszcze jedno
          badziewie skoro i tak jest tego w nadmiarze?
    • Gość: Kato Re: Mann pokaza? klase˛ IP: *.chello.pl 30.09.02, 12:10
      temat watku, tak na wszelki wypadek:

      loveletter napisa?:

      > Obejrza?em w?as´nie "rozmowy na czasie". To by? chyba pierwszy
      odcinek. Ogla˛dali
      > s´cie?
      > Dwoje dziennikarzy (nie znam nazwisk, niewaz˙ne) zaprosi?o do studia:
      Wojciecha
      > Manna, Micha?a Wis´niewskiego i jakiegos´ filozofa nazwiskiem
      S?awek. Dyskusja by
      > ?a o Ich Troje, Wis´niewskim, mediach, spo?eczen´stwie, gustach itd
      (pewnie sie˛ d
      > omys´lacie), duz˙o jak na pó? godziny.
      >
      > No i chyba pod kaz˙dym s?owem, które powiedzia? Mann moge˛ sie˛
      podpisac´ obiema re˛
      > kami. Rozsa˛dek + zajebiste poczucie humoru (ten cytat z Mleczki: "w
      Polsce trze
      > ba przy wszystkim pisac´ czy to jest na powaz˙nie, czy na z˙arty" to sobie
      chyba g
      > dzies´ zanotuje˛smile.
      > Tak trzymac´.
      > Pozdrawiam. jutro jeszcze chyba cos´ dopisze˛, teraz chce mi sie˛ juz˙
      troche˛ spac´.
      > ..

      Owszem, pokazal klase bo taktownie ale stanowczo, patrzac w oczy
      rozmowcy powiedzial ze go to nie bierze, nie powolujac sie przy tym na
      "kanony", "Kulture", "Sztuke",
      Bez proby dezawuowania OSOBY rozmowcy.
    • loveletter DOBROMYŚLAKI CIĄGLE W FORMIE :)) 26.01.03, 10:57
      Widzę, że antytrojaczkowy fanatyzm jeszcze nie umarł, to podciągnę swój stary wątek he hesmile).

      Ciekawe, że chyba największe protesty podnoszą Ci którzy wysłali swojego sms-a, nie widząc chyba, że jeśli ktoś bierze udział w takim głosowaniu to implicite przyjmuje warunki gry - kto dostanie więcej sms-ów - ten wygrywa. I tyle. Zresztą - jak dla mnie to wszyscy startujący w Eurokupie mają od razu przechlapane - bo jak na dłoni widać, że zależy im tylko na rozgłosie i liczbie widzów.

      Hańba he he ... dobre sobie. Hańbiące dla muzyki jest pewnie z 90% obecnej produkcji masowej. Poza tym - niektórzy to chba naprawdę nie wiedzą jakiego chłamu słuchają za Odrą (die Artzte etc.) ..

      Swoją drogą: nie mówiłem, żeby wysłać głuche kozy? wink)

      Pozdrawiam dobromyślaki. Lov.
      • Gość: xamel Re: DOBROMYŚLAKI CIĄGLE W FORMIE :)) IP: *.dop.krakow.pl 27.01.03, 19:16
        loveletter napisał:
        >
        > Swoją drogą: nie mówiłem, żeby wysłać głuche kozy? wink)
        >

        a ja napisalem ze trzeba dac innym narodom szanse - bo nasze kozy by wygraly smile
        i co ? kogo narod posluchal ???
        hehehe
    • astir Re: ;-)))))))) 26.01.03, 12:31
      do dzisiaj uważałam, że tak piękne wątki można znaleźć tylko na forum 'nauka'wink)
      • huney Re: ;-)))))))) 26.01.03, 19:36
        Ano, pan profesor Nu! wypadł z gry, bo zaczynał cytować kolegów.Zupełnie jak
        Wojewódzki... Swoja drogą, szkoda, bo miałam okazje przeczytac książke bez
        koniecznosci jej zakupu sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka