Dodaj do ulubionych

yes - Drama

20.01.06, 22:37
..płyta niedoceniona...może to i dobrze, bo przynajmniej mam ją dla siebie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Robercik Re: yes - Drama IP: *.chello.pl 20.01.06, 22:54
      i miej ją k.urwa dalej.
    • Gość: Pokrak Re: yes - Drama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 08:54
      Cudowna.
      Podobnie jak i wiele innych płyt tego zespołu.
      Dzisiaj już nikt nie gra z taką klasą.
      Pozdrawiam
    • kazisi Re: yes - Drama 21.01.06, 10:49
      A który to rok? Bo ja jej nie znam, przyznam szczerze, choć ostatnio zacząłem
      przypominać sobie Yesów, tych wczesnych.
      • exman Re: yes - Drama 21.01.06, 11:03
        Rok osiemdziesiąty to był.
        • Gość: maff1 Re: yes - Drama IP: *.chello.pl 21.01.06, 11:51
          wtedy sie mówiło o definitywnym rozpadzie zespołu. I nagle wychodzi taka perełka
          • kazisi Re: yes - Drama 21.01.06, 16:25
            Gość portalu: maff1 napisał(a):

            > wtedy sie mówiło o definitywnym rozpadzie zespołu. I nagle wychodzi taka perełk
            > a

            No własnie, ja pamiętam ten moment, gdy Kaczkowski podał informację o rozpadzie
            zespołu. Ale potem to usłyszałem dopiero "90125". Skoro tak zachwalasz, to poszukam.
            • maff1 Re: yes - Drama 21.01.06, 17:50
              przeciez Kaczora dżingiel "tadadadam-tadadadam-tadadadam" zapowiadajacy nowość
              pochodzi z tej płyty. Utwór nazywa sie "into the lens"
              ale trzeba przyznać ze płyta "jest inna" od poprzednich. Ale równie ciekawa.
              • kazisi Re: yes - Drama 21.01.06, 18:39
                No dobra, zamawiam ją smile
                • exman Re: yes - Drama 21.01.06, 18:43
                  Zawsze się zastawiałem, dlaczego mi na tej płycie nie brakuje Andersona, bo
                  przecież nie brakuje zupełnie...a płyta pomimo dość mocnego brzmienia ma kilka
                  pięknych, romantycznych perełek...
                  • kazisi Re: yes - Drama 22.01.06, 12:05
                    Własnie przeczytałem w pewnej internetowej recenzji: "Gdyby jednak material
                    zaspiewal znakomity J.Anderson, pewnie mielibysmy, o czym pogadac dluzej". Widać
                    niektórym brakowało go...
                    • maff1 Re: yes - Drama 22.01.06, 21:28
                      brak andersona w niczym nie ujmuje tej płycie. wokal jest równie interesujący.
                      • kazisi Re: yes - Drama 23.01.06, 10:51
                        Trevor Horn śpiewa na tej płycie, jak wyczytałem. Kojarzyłem go dotąd głównie
                        jako producenta, a tu proszę...
                        • sharleena Yes - Tormato 23.01.06, 11:42
                          jak juz tak, to moim zdaniem perełką jest ta płyta:


                          Data wydania: 20 września 1978
                          Numer katalogowy LP: Atlantic K 50519
                          Numer katalogowy CD:
                          Atlantic 7567-82671-2

                          Spis utworów :

                          Future Times/Rejoice (6:46)
                          (Yes)
                          Don't Kill the Whale (3:55)
                          (Anderson/Squire)
                          Madrigal (2:21)
                          (Anderson/Wakeman)
                          Release, Release (5:40)
                          (Anderson/White/Squire)
                          Arriving UFO (5:35)
                          (Anderson/Howe/Wakeman)
                          Circus of Heaven (4:15)
                          (Anderson)
                          Onward (4:00)
                          (Squire)
                          On the Silent Wings of Freedom (7:45)
                          (Anderson/Squire)
                          Czas trwania - 41:08
                          Skład : Jon Anderson (vocals and Alvarez 10 string guitar)
                          Steve Howe (Gibson 175D)
                          Chris Squire (harmonized Rickenbacker bass and vocals)
                          Rick Wakeman (RMI, Birotron and Polymoog)
                          Alan White (drums)

                          Produkcja : Yes i Brian Lane
                          ---
                          tak myślę. chociaż nie słyszałam, żeby ja ktokolwiek puszczał obecnie. a szkoda
    • blackie_sexx Re: yes - Drama 23.01.06, 12:36
      Nie tylko dla Ciebie wink Ja również uwielbiam ta płytę, uważam, że to jedno z
      najlepszych dokonań Yes... Nawet jeśli nie ma tam Jona Andersona...
      • cze67 Re: yes - Drama 23.01.06, 12:52
        Lubię tę płytę. Od niej zacząłem poznawać muzykę Yes. Gdy po kilku latach
        dowiedziałem się, że nie śpiewa na niej Anderson, nie mogłem uwierzyćsmile
        • maff1 Re: yes - Drama 23.01.06, 15:32
          Trevor Horn uczestniczył w znakomitym projekcie/zespole Art of noise.
          Nagrali jeden przebój w trzech wersjach (ale za to jakich) Moments in Love/Love/
          (Three Fingers Of) Love. Pozostałe rzeczy to taka muzyka trochę industrialna.
          Mnie przede wszystkim zachwyca swoim brzmieniem - realizacja ich pierwszej
          płyty (Who's Afraid Of?) The Art of Noise! jest marzeniem wielu obecnych
          realizatorów. Jakośc nie do pobicia.
          Wiec nie powinno dziwic ze płyta Yes z Trevorem jest znakomita.
          • Gość: maedma Re: yes - Drama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:55
            no znakomita płyta jest to, słuchałem jej pierwszy raz jakieś 25 lat temu
            • kazisi Re: yes - Drama 13.02.06, 10:52
              Gość portalu: maedma napisał(a):

              > no znakomita płyta jest to, słuchałem jej pierwszy raz jakieś 25 lat temu

              a ja wczoraj, no znakomita to jest płyta smile
    • Gość: heptaparaparsinokh nie inaczej - dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:51
      yes? hehehhehehehehhheheheheh
      buuuuhahahahahhahahahahahha
      pompatyczni wujowie
      mozna posluchac, rzecz jasna - na dobry humorek!
      hahahhahahahhahahahaaa!

      _________
      kill the whale
      • Gość: b Re: nie inaczej - dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 20:10
      • Gość: Brother Of Mine Re: nie inaczej - dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 20:12
        Heptacośtam jak zwykle kompetentne i wszystkowiedzące. Ale co tam - ważne, że
        szczęśliwe.
        • Gość: heptaparaparsinokh Re: nie inaczej - dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 17:03
          > Heptacośtam jak zwykle kompetentne i wszystkowiedzące. Ale co tam - ważne, że
          > szczęśliwe.

          nie inaczej
          smile))))))))))))
          • kk_a_s_i_a Re: nie inaczej - dramat 13.02.06, 16:42
            drama=dramat, wlasnie dlatego,ze nie ma tam Andersona... zupelnie Was nie
            rozumiem: Yes to przeciez przede wszystkim Anderson!
            • exman Re: nie inaczej - dramat 13.02.06, 18:03
              kk-a-s-i-u i twój głos zostanie zapisany. Ja też do Dramy myślałem podobnie.
              • maff1 Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 13.02.06, 19:14
                to ze andersona nie ma w niczym nie ujmuje tej płycie. Głos Andersona to tylko
                jeden z wielu "instrumentów" wukorzystywanych przez Yes. Yes to także gitary i
                głosy S.Howe i Ch.Squire oraz przepiekne bębny Alana White'a.
                Ktoś kto sprowadza Yes do Andersona nie jest godny by ich słuchać. Proponuję
                posłuchać płyt solowych Andersona by zobaczyć róznicę. (choć nie przecze ze w
                dyskografii Andersona zdarzały sie perełki np. Olias..)
                • kk_a_s_i_a Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 13.02.06, 20:56
                  bardzo prosze mi tu nie imputowac, ze nie jestem godna sluchac YES-ow!! slucham
                  ich od 8 roku zycia, bylam na dwoch koncertach, wychowalam sie na nich, a
                  Anderson jest dla mnie nieodlacznym 'instrumentem' (jak go nazwales) tego
                  zepolu. uwazam, ze jego plyty solowe sa inne, ale rownie swietne. uwielbiam
                  Oliasa (tu sie zgadamy widze), ale rowniez Deseo czy Animation.
                  natomiast drama to zbior kawaleczkow, ktore nijak sie maja do np. Tales from TO
                  czy Close to the Edge.
                  bardzo prosze nie osadzac tak predko
                  • kazisi Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 11:43
                    No to zapomnijmy na chwilę, na te trzydzieści kilka minut, że to Yes... I co?
                    Bardziej się podoba? Mi bardzo.
                  • cze67 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 11:51
                    kk_a_s_i_a napisała:

                    > natomiast drama to zbior kawaleczkow, ktore nijak sie maja do np. Tales from
                    TO czy Close to the Edge.

                    A jak się mają do wymienionych przez Ciebie płyt kawałki z albumów (z
                    Andersonem) 90125, Big Generator czy Open Your Eyes? Bo według mnie Yes z Dramy
                    jest bliższy (choć, prawda - już nieco inny) klasycznym dokonaniom zespołu niż
                    z tych właśnie albumów.
                    • Gość: maff1 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 14.02.06, 14:17
                      cze, jak zwykle swietnie sie rozumiemy.

                      kk_a_s_i_a napisała:
                      > slucham
                      > ich od 8 roku zycia, bylam na dwoch koncertach, wychowalam sie na nich

                      To ze ktoś słucha Yes od ósmego roku zycia nie jest żadną rekomendacją.
                      Pytanie czy słyszy? a nie tylko słucha.
                      Moze należy Ci sie medal za kombatanctwo? albo specjalna gwiazdka na forum? pod
                      nazwą "zasłużona słuchaczka grupy Yes"

                      argumenty merytoryczne proszę, a nie powoływanie sie historię swojego zycia.
                      • cze67 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 14:43
                        W sumie potrafiłbym zrozumieć tę surową ocenę kasi, gdyby wokal Downesa był
                        zupełnie inny od śpiewu Andersona. Ale nie jest. Jak już napisałem: nie mogłem
                        uwierzyć, że na tej płycie nie on śpiewa. Więc ocena może dotyczyć tylko
                        muzyki, a ona, jak już także napisałem, diametralnie różna, gorsza, od
                        wcześniejszych propozycji zespołu nie jest. Dla mnie Drama to w miarę logiczna
                        kontynuacja Tormato.
                        • cze67 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 14:49
                          Przepraszam, wokalistą na tej płycie był Trevor Horn...
                          • Gość: heptaparaparsinokh Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 15:38
                            hehehehehhehehehheh
                            buhahahahahhahahahah

                            czytanie dyskusji fanow yes to nawet lepsza zabawa niz sluchanie plyt
                            ale z was kombatanci, autorytety moralne, heheheheheheh
                            fan yes=milosz, herbert, karski, turowicz i giedroyc w jednym

                            najlepszy z was to ten co karci fanke sluchajaca yes od dziecka - tak trzymac towarzyszu! nie bedzie
                            nam tu siksa odchodzila od dogmatow!

                            no nie moge, ze tez taki skansen sie uchowal... ale w kraju rzadzonym przez chamstwo trudno o
                            poszerzanie horyzontow...... szczegolnie gdy slucha sie trojki przez wieczna pepowine...

                            DZIEKUJE!
                            • Gość: a'tomek Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: 195.85.199.* 14.02.06, 15:49
                              Naśmiewanie się z cudzych upodobań muzycznych jest oburzające. Jestem po prostu
                              zniesmaczony i zbulwersowany.
                              • Gość: heptaparaparsinokh Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 16:49
                                > Naśmiewanie się z cudzych upodobań muzycznych jest oburzające. Jestem po prostu
                                >
                                > zniesmaczony i zbulwersowany.

                                nasmiewam sie z fanow yes tak samo jak z fanow kozidrak. cholera, nawet bardziej! nasmiewanie sie z
                                cudzych upodoban muzycznych IS FUN!
                                hahahahahahahahhahahahahhahahahahahaha!
                            • kk_a_s_i_a Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 16:02
                              Gość portalu: heptaparaparsinokh napisał(a):

                              > najlepszy z was to ten co karci fanke sluchajaca yes od dziecka - tak trzymac
                              t
                              > owarzyszu! nie bedzie
                              > nam tu siksa odchodzila od dogmatow!

                              bardzo dziekuje za uznanie.
                          • Gość: Jacenty Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 14.02.06, 22:01
                            Pół życia myślałem, że Horn nie potrafi śpiewać, a tu taka niespodzianka!
                            Człowiek się uczy całe życie wink
                      • kk_a_s_i_a Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 16:00
                        Gość portalu: maff1 napisał(a):

                        > To ze ktoś słucha Yes od ósmego roku zycia nie jest żadną rekomendacją.
                        > Pytanie czy słyszy? a nie tylko słucha.
                        > Moze należy Ci sie medal za kombatanctwo? albo specjalna gwiazdka na forum?
                        pod
                        >
                        > nazwą "zasłużona słuchaczka grupy Yes"

                        jasne - to nic nie znaczy. sluchalam, bo lecialo caly czas w domu... jasne...
                        bardzo przepraszam.

                        mam 20 lat - nie bardzo by to kombatanctwo mi pasowalo na razie. ale giga-
                        dzieki za nominacje.


                        >
                        > argumenty merytoryczne proszę, a nie powoływanie sie historię swojego zycia.

                        jesli wyobrazasz sobie SOON spiewane przez Horna, to gratuluje i nie dyskutuje.
                    • kk_a_s_i_a Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 16:07
                      cze67 napisał:


                      > A jak się mają do wymienionych przez Ciebie płyt kawałki z albumów (z
                      > Andersonem) 90125, Big Generator czy Open Your Eyes? Bo według mnie Yes z
                      Dramy
                      >
                      > jest bliższy (choć, prawda - już nieco inny) klasycznym dokonaniom zespołu
                      niż
                      > z tych właśnie albumów.

                      zgadzam sie - 90125, Big Generator, Open Your Eyes i oczywiscie nie wymieniony
                      przez Ciebie Talk sa zupelnie inne od CTTE przykladowo. I wbrew oczekiwaniom co
                      poniektorych tutaj umiem przyznac, ze np. 90125 - dla mnie oczywiscie - mimo ze
                      spiewa na nim Anderson jest niejaką pomyłką zespołu.


                      Jednak wg mnie Anderson samą swoja osoba wszystko ratujesmile
                      • exman Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 14.02.06, 18:52
                        Też tak na pomyślałem, dopóki nie posłuchałem sobie kilka razy i nie obejrzałem
                        koncertu Yes właśnie w tym składzie nad Renem, w TV. 90125 to bardzo dobra i
                        równa płyta, najsłabszy kawałek jest na końcu (Trójka się nim upajała....),
                        kolejne płyty były beznadziejne.
                  • Gość: Jacenty Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 14.02.06, 22:03
                    kkasiu, Ty nie tylko nie jesteś godna słuchać YES, Ty nie jesteś godna wchodzić
                    w polemikę z tak wybitnym znawcą jak maff!
                    • Gość: maff1 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 14.02.06, 23:10
                      eee tam. brednie.
                      Faktem jest ze kasia jako jedyny argument przytacza swoje kombatanctwo. Jaskie
                      ma to znaczenie?
                      Ja twierdze że anderson jest tylko jednym z wielu "instrumentów" Yes. Gdyby
                      zastosować logikę kasi to Yes bez Wakemana (który gra na Close.. i Tales..)
                      jest beznadziejne. Yes bez Patricka Moraza jest jeszcze gorsze i tak dalej.
                      Siłą tej grupy jest zespól a nie pojedynczy muzyk. Dodatkowo jak napisał
                      wcześniej Cze grupa popełniła kilkanaście kiepskich płyt z Andersonem,
                      natomiast Drama brzmi bardzo yesowsko. I ma ten charaskterystyczny dla nich
                      klimat. Zasługa to T.Horna (śpiewającego w manierze andersona i posiadającego
                      podobną barwę głosu) i Downesa grajacego wspaniale na klawiszach.
                      Natomiast jak napisałem wcześniej Anderson w swoim dorobku ma niewiele płyt
                      dobrych, a wybitnych poza Oliasem nie wiedze wcale. (a jak wiemy Olias powstał
                      po wielu, bardzo wielu "konsultacjach" z Vangelisem, wieć nie mógł być zły)
                      I jak to sie ma do dokonań Yes? Ano tak że Yes bez Andersona ma sie dobrze,
                      natomiast Anderson bez Yes raczej nie.
                      I jak napisałem wczesniej trzeba słyszeć a nie tylko słuchać.
                      c.b.d.u.
                      • Gość: maff1 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 14.02.06, 23:13
                        i podtrzymuję swoją opinię że sprowadzanie brzmienia i jakosci muzyki Yesów do
                        głosu andersona jest głebokim nieporozumieniem.
                        • Gość: Jacenty Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 14.02.06, 23:23
                          No widzisz, a dla mnie nieporozumieniem jest określanie Art Of Noise mianem
                          znakomitego projektu; z wcześniejszego wątku pie..nie o tym, kto jest czego
                          godzien.
                          • maff1 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 15.02.06, 00:00
                            Art of noise nie jest dla mnie wspaniałą muzyką (poza róznymi wersjami Moments
                            in love) ale budzi mój podziw realizacja. I w tym kontekscie uwazam ze jest to
                            wspaniały projekt.
                            Ale Ty nie prowadzisz dyskusji opartej na logice, tylko na emocjach.

                            Oczywiscie ze Kasi moze sie nie podobac ta czy inna płyta - o gustach sie nie
                            dyskutuje, ale ogłaszanie że Drama bez andersona jest słaba to duze naduzycie.
                            Obecność Anedrosa lub jego brak niestety nie stanowi zadnej gwarancji jakosci
                            muzycznej. Czego dowodem są jego płyty solowe.
                            • Gość: Jacenty Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 15.02.06, 00:07
                              No widzisz, a dla mnie ogłaszanie, że Yes bez Andersona jest słabe to truizm,
                              nic więcej. A Ty, mój drogi, pewnych słów nadużywać raczysz. Poczytaj swoje
                              wypowiedzi, a może sam skumasz których wink
                              • Gość: maff1 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 15.02.06, 00:27
                                niczego nie naduzywam, mam prawo do ostrych ocen jesli one tego wymagają. Może
                                ci sie to nie podobac - ale takie jest forum.
                                Natomiast poświęcasz w tym watku wiecej czasu mnie niż samemu wątkowi. Czyli
                                nie na temat. Adwokatem kasi jesteś? myślę ze sama sobie da radę.

                                a jedyna Twoja merytoryczna wypowiedz w tym watku to
                                > No widzisz, a dla mnie ogłaszanie, że Yes bez Andersona jest słabe to truizm,

                                trochę niewiele, nieprawdaż?
                                • Gość: Jacenty Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 15.02.06, 00:32
                                  aaa, kotki 2, dobranoc maffku drogi smile

                                  podpisano: adwokat kkasi!
                                  • Gość: maff1 Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami IP: *.chello.pl 15.02.06, 00:53
                                    tez tak uwazam
                                  • kk_a_s_i_a Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 15.02.06, 12:37
                                    Gość portalu: Jacenty napisał(a):


                                    > podpisano: adwokat kkasi!

                                    dzieki, razniej mi tu terazsmile
                      • kk_a_s_i_a Re: Drama(t) z powyższymi wypowiedziami 15.02.06, 12:34
                        Gość portalu: maff1 napisał(a):

                        > eee


                        iiii....

                        > Faktem jest ze kasia jako jedyny argument przytacza swoje kombatanctwo.
                        Jaskie
                        > ma to znaczenie?

                        no w sumie masz racje - zachowuje sie jak dziadek Poszepszynski powracajacy non-
                        stop do wojny japonskiej czy slawetnej mandzuriiwink


                        Zasługa to T.Horna (śpiewającego w manierze andersona i posiadającego
                        > podobną barwę głosu)


                        staroslowianskocerkiewne przyslowie glosi: 'Prawie' robi różnicę wink


                        > Natomiast jak napisałem wcześniej Anderson w swoim dorobku ma niewiele płyt
                        > dobrych, a wybitnych poza Oliasem nie wiedze wcale.


                        ...no wiesz, Ty moze nie widzisz... ale de gustibus... ok, nie dyskutujmy w ten
                        sposob



                        >słyszeć a nie tylko słuchać.

                        chcesz - moge Ci jakos dostarczyc swiadectwa z dlugoletniej nauki w szkole
                        muzycznej - mam sie czym pochwalic. z tym ze to moze tez za bardzo kombatanckie
                        bedzie..prawdaz?


                        pozdrawiam serdecznie Cie maff smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka