Gość: revolver
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
12.11.02, 08:35
Przeniosłem tę wiadomość z bazy "Po godzinach" tam się k. nic nie dzieje.
Wczoraj w W-Z był koncert "folkowy", Polacy i Węgrzy. Polaków znałem, a
spodziewałem się po Węgrach niezłej jazdy ale tradycyjnie, z instr.
akustycznymi. Aż tu - chłopaki dali taki czad, aż spadły mi buty i szczena
opadnięta została do końca koncertu. Niesamowita energia, doskonały wokalista
śpiewający w dziwnych językach, świetna sekcja (3 perkusje!)dobre klawisze i
ciężki bas plus ściana dzwięku tworzona zp. drumli i gitary przepuszczonych
przez mikser, wymieszane razem z psychodelicznymi dźwiękami tworzonymi przez
klawiszowca stworzyło atmosferę niezłej bujającej imprezy. Cięzko opisywać
ich muzykę, to wszystko mieściło się w pojemnum worku world music, lecz
chłopaki są teraz najlepsi na świecie w tym co robią. Wyobrażcie sobie RATM
grających gdzieś w europie poł-wsch, po oświeceniu duchowym. Naprawdę Karai
Orom mogą zrobić rewolucję!
Jeżeli ktoś dysponuje ich nagraniami - proszę napiszcie, zależy mi na tym
mocno. Acha, nie przepuśćcie kolejnej ich wizyty, jeżeli tylko miałaby
kiedykolwiek nastąpić, za co juz się modlę.