standingintheway
07.06.09, 16:57
Mam ogromny problem z samodyscyplina. Jestem jak 5-letnie dziecko jesli chodzi o rzeczy, ktore zrobic nalezy. To znaczy, nie mam problemu, z praca, wrecz przeciwnie tam daje sobie dobrze rade. ALE. Ale mam ogromny problem z samodyscyplina z rzeczami, ktore sa, jakby to nazwac, dowolne. Chce sie dokwalifikowac. No i nie ma zadnej sily, ktora by mnie zmusila do nauki. (Kwalifikacje polegaja na zdaniu serii duuuzych egzaminow). Chyba mi to wrecz szkodzi, bo potem jak przychodzi do egzaminu, to albo zdaje na prawie prawie, ale jestem niezadowolona, bo ja to serio chce umiec, a nie tylko zdac. Albo nie zdaje wcale i musze niezle sie nagimnastykowac, by nie dac sie silnemu przygnebieniu z tego powodu. Chyba wrecz spada mi przez to samoocena.
Tak bylo od zawsze, jesli jeszcze byly jakies zewnetrzne srodki, utrzymujace moja dyscypline, np kiedy mieszkalam z rodzicami, to jakos bardziej sie zmuszalam.
wiem, ze wielu ludzi ma podobny problem, ale ja mam znacznie bardziej nasilony. I juz nie wiem co na to poradzic. Zaoszczedzilam troche pieniedzy, chce isc na kurs/szkolenie/program. Cokolwiek co mi pomoze. Bo bardzo mnie to meczy.
I stad moje pytanie, srodki mam ograniczone, wiec chce dobrze wybrac. Jakie zajecia, bylyby dla mnie najbardziej pomocne?
Moze ktos inny ma podobny problem, w podobnym nasileniu i podjal dzialania, ktore byly skuteczne?
Z gory dziekuje.