Dodaj do ulubionych

the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM!

12.11.02, 13:07
Byłem wczoraj w Berlinie na koncercie ale w związku z uzależnieniem
emocjomnalnym od zespołu nie bede recenzował tego wystepu.
Napomkne tylko iz koncert składał sie z odegrania w całości i w takiej samej
kolejności jak na płytach oryginalnych materiałów
z "Pornography", "Disintegration" i "Bloodflowers". Całośc trwała ponad 4 (!)
godziny a skończył sie koncert dwoma setami bisów składających sie z pieciu
kawałków.
Nie wiem czy wpływ na jakośc koncertu miała swiadomośc ze był on realizowany
jako materiał na DVD ale takich wykonań "Strange Days", "Disitegration"
albo "the Kiss" to ja w zyciu nie słyszałem. A to co czułem przy "the Same
Deep Water as You" to żadne słowo nie wyrazi...
Jakby ktos z Was oglądał kiedys ten koncert na DVD to ta gęba wśród
publiczności, wypełniona szczęściem -to ja.
Obserwuj wątek
    • rsoszka Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 12.11.02, 19:31
      Zgadzam sie w calej prawie rozciaglosci. Koncert rzeczywiscie byl wspanialy,
      szczegolnie od drugiej czesci - wydaje mi sie, ze grajac Pornography zespol
      zagral nie w pelni tak jak mogl - wykonania byly swietne, ale nie az tak bardzo
      rozniace sie od studyjnych. (moze podzielili sie energia - na wystepie 12.11
      dadza czadu przy pornography i disintegration a odpoczna przy bloodflowers smile)
      Prawdziwa jazda zaczela sie od Disintegration. Cudowne, energetyczne wykonanie.
      A juz Bloodflowers to zupelny, rockowy odjazd. Mimo tego rockowego wejscie
      plyta nie stracila nic ze swojej melancholii - dopiero na koncercie w pelni
      zrozumialem jak bardzo smutny jest to album.
      A juz to co rozpoczelo sie, kiedy wylaczone zostaly kamery i zaczely sie bisy -
      wielka szkoda, ze nie zostaly zarejestrowane, bo to co zespol pokazal grajac:
      if only tonite we could sleep, Kiss me, M, play for today i forest przeroslo
      wszystko, co do tej pory widzialem w ich wykonaniu na koncertach w spodku i
      lodzkim.
      Najwiekszym minusem tego koncertu bylo dla mnie to, ze odbyl sie w Berlinie. I
      nie dlatego, ze trzeba bylo jechac - mnie, czterem osobom z ktorymi
      przyjechalem i olbrzymiej ilosci innych Polakow nijak to nie przeszkodzilo.
      Ale niemiecka publicznosc jest dretwa, i to do KWADRATU. Wprawdzie bylo
      spokojnie i bezpiecznie, ale malo kto spiewal, podskakiwal, nawet rak w gorze
      nie bylo widac, a jesl juz to szybko opadaly.
      Niemcy rozruszali sie dopiero w samym finale, zwlaszcza kiedy wyciem do melodii
      udalo sie wywolac zespol na M i pozniej genialny play for today. No ale jak
      mozna sie bawic jesli przez caly koncert stoi sie z browarkiem w reku smile

      Podsumowujac, mimo niedociagniec, koncert byl najwiekszym wydarzeniem
      artystycznym jakie widzialem w wykonaniu The Cure, a dla mnie jednym z
      najwiekszych w ogole.

      /sasza
      • Gość: Andy Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 22:04
        To ja moze troche ponarzekam: zepsuli moj ukochany kawalek z "Bloodflowers".
        Ten podklad perkusyjny na "There Is No If" zepsul go zupelnie. I zagrany jakos
        tak bez serca.
        No ale moze wystarczy tego biadolenia, to byl moj pierwszy koncert The Cure i
        od razu cos tak wspanialego. I moze wspomne o czyms jeszcze - te swiatla...
        • rsoszka Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 13.11.02, 02:15
          Gość portalu: Andy napisał(a):

          Hmm, moje odczucia z tego utworu były zupełnie inne. Rzeczywiście wykonanie
          początkowo mnie zaskoczyło, ale później wczułem się w jego klimat - było
          delikatne, ale pozwoliło skupić się na słowach.

          > To ja moze troche ponarzekam: zepsuli moj ukochany kawalek z "Bloodflowers".
          > Ten podklad perkusyjny na "There Is No If" zepsul go zupelnie. I zagrany
          jakos
          > tak bez serca.
          > No ale moze wystarczy tego biadolenia, to byl moj pierwszy koncert The Cure
          i
          > od razu cos tak wspanialego. I moze wspomne o czyms jeszcze - te swiatla...
          • Gość: Andy Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 00:03
            rsoszka napisał:
            >
            > Hmm, moje odczucia z tego utworu były zupełnie inne. Rzeczywiście wykonanie
            > początkowo mnie zaskoczyło, ale później wczułem się w jego klimat - było
            > delikatne, ale pozwoliło skupić się na słowach.
            >
            >

            Chyba sie w tym punkcie nie dogadamy. Ale ten utwor i 3 pijanych Niemcow kolo
            mnie pod koniec "Bloodfowers" (plyty, a nie tylko utworu) to byly jedyne
            zgrzyty na koncercie. A poza tym to... nie wiem czy kiedys wybiore sie jeszcze
            na koncert The Cure. Po prostu zaden nastepny nawet w czesci nie bedzie mogl
            sie z tym wydarzeniem porownac.
      • miecio4 Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 13.11.02, 10:26
        rsoszka napisał:


        .
        > A juz to co rozpoczelo sie, kiedy wylaczone zostaly kamery i zaczely sie
        bisy -
        >
        > wielka szkoda, ze nie zostaly zarejestrowane, bo to co zespol pokazal grajac:
        > if only tonite we could sleep, Kiss me, M, play for today i forest przeroslo
        > wszystko, co do tej pory widzialem w ich wykonaniu na koncertach w spodku i
        > lodzkim.


        Pierwszy bis (If Only.... i Kiss Me) został nagrany. Mam nadzieje ze sie
        znajdzie na filmie.
    • huney Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 12.11.02, 19:46
      Bardzo mnie cieszy elitarność co poniektórych forów, co wcale nie znaczy-
      snobistyczność. Jest Was tu kilku- dobrze zaznaczyliście swoje terytoria,
      doskonale zapewne zdając sobie sprawę z hermetyczności Waszego małego swiatku.
      Naczelnym hasłem, czy raczej komunikatem jaki zdołałam odczytać pomiędzy
      treściami jest- Nienaszym wstęp wzbroniony. A raczej- dostosujcie sie do
      wymogów i poziomu tegoż fora, a dostaniecie formalna akceptacje.
      Ciekawa jestem, jacy naprawdę jestesciebig_grin.
      POZDRAWIAM
    • miecio4 Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 14.11.02, 03:31
      Kurcze, cos mi sie zdaje ze dzień pózniej była jeszcze lepsza zabawa bo zagrali
      dwa kawałki więcej!

      BERLIN, NIEMCY, TEMPODROM 12.11.2002
      One Hundred Years, A Short Term Effect, The Hanging Garden, Siamese Twins, The
      Figurehead, A Strange Day, Cold, Pornography - Plainsong, Pictures of You,
      Closedown, Lovesong, Last Dance, Lullaby, Fascination Street, Prayers For
      Rain, Same Deep Water As You, Disintegration, Homesick, Untitled - Out Of This
      World, Watching Me Fall, Where the Birds Always Sing, Maybe Someday, Last Day
      Of Summer, There Is No If, The Loudest Sound, 39, Bloodflowers - If Only
      Tonight We Could Sleep, The Kiss - M, Play For Today, A Forest, Grinding Halt,
      Boys Don't Cry.

      Może ktos był i opowie????????????????????????????
      • martolka Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 14.11.02, 11:22
        Ja nie byłam i nie opowiem. Mi się tylko serce z żalu ściska jak to wszystko
        czytam. A w ogóle to jak sobie przypominam ty też nie miałeś biletu. To już
        jest bardzo niesprawiedliwe! Nie dość, że mieszkasz blisko Berlina to jeszcze
        okazuje się, jednak miałeś bilet!
        • miecio4 Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 14.11.02, 12:20
          Bilet nabyłem dwa tygodnie przed koncertem w nader dziwnych okolicznościach.
          Kosztowało mnie to ponad 160 zeta ale byłem pięc metrów od Grubego!
    • hamsterek Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 14.11.02, 13:40
      Jak ja was wszystkich nie nawidzę !!!!!! Dlaczego? Dlaczego znajomi mnie
      wyruchali z transportem i musiałem odsprzedać bilet ?!!!! Dlaczego ten koncert
      musiał być taki wspaniały ??? DLACZEGO MNIE TAM NIE BYŁO ?????!!!!!
    • sloggi Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! 28.11.02, 14:56
      Serce mi krwawiło na myśl, że pojechać nie mogę.
      Cieszę się, że po raz kolejny Chłopcy pokazali klasę.

      Po 15 latach słuchania nadal mogę śmiało powiedzieć, że jestem z siebie dumny.
      To wspaniałe, że wtedy ich usłyszałem.
      • Gość: frank Re: the Cure- Dark Trilogy -BYŁEM! IP: *.piekna.pl 01.12.02, 19:52
        Też byłem... i do dziś jestem tam myślami...

        Moim zdaniem jednak tych drętwych Niemców udało się rozruszać, już w
        okolicach 'hiciorów' z 'Disintegration' ('Love Song', 'Lullaby' etc...) - The
        Cure zagrali tak, że każdy, kto tam by był, zakochałby się w The Cure na amen,
        nawet ich wcześniej nie znając. Tym koncertem panowie potwierdzili, że wciąż
        są we wspaniałej formie i tylko złośliwe pismaki mogą nazywać
        ich 'dinozaurami'. Płyta, która się ukaże - miejmy nadzieję - w przyszłym
        roku, na pewno będzie znowu wybitna. Ma być mocno gitarowo, a styl w jakim w
        Berlinie wykonali 'The Kiss' zapowiada, że pewnie... spadną mi kapcie przy
        pierwszym przesłuchaniu!

        Ja osobiście nie zapomnę do końca życia wykonań takich utworów,
        jak 'Figurehead', 'Pornography', 'The Same Deep...', 'Disintegration'
        czy 'Watching Me Fall', które wreszcie wybrzmiało tak, jak powinno: potężnie,
        ale - że tak powiem - selektywnie i klarownie... No i ten rozp...cy 'The
        Kiss' - kto wie, czy to nie był najlepiej wykonany utwór w historii koncertów
        The Cure??!!!

        Automat perkusyjny w 'There Is No If...' rzeczywiście zabrzmiał dziwnie, ale
        za to Rob pięknie ten utwór odśpiewał... Mnie osobiście czasem zawodził tylko
        Perry, który trochę jakby się nie przykładał (np. 'Last Dance'...). Na
        szczęście zrehabilitował się w 'WMF'...

        Zespół grał prawie cztery godziny (z przerwami licząc koncert trwał 4 h 15
        min). Zagrali 3 całe płyty i dwa bisy z powalającą witalnością i energią, ale
        i z emocjonalnym zaangażowaniem (nota bene podobno Simon poranił sobie palce
        od strun swojego nieziemskiego basu). Czy jakikolwiek inny band na świecie
        jest w stanie dokonać czegoś takiego?

        Nie mogę się doczekać DVD... Koleś z ekipy filmowej, który biegał wśród publiki
        i wyłapywał twarze ze 3 razy złapał i moją facjatę... Może zostanę uwieczniony
        i będę się chwalił kiedys wnukom?... smile

        Fenomenalny koncert... Brak słów, żeby to opisać... Long live The Cure!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka