teddy4
18.11.02, 20:15
Czasmi jenak warto rozglądać się po półkach w hipermarketach. Za 49,99 zł
nabyłem wczoraj ostatni MO raczej niedostępny w Polsce. Nie jest to "Diesel
and dust" ani "Blue Sky Mining". Bardziej przypomina mi całkowicie
zignorowaną płytę "Breathe". Proste, rockowe piosenki z ekologicznym
przesłaniem. Głos Garretta, gitara Jima Moginie, najlepsze chórki świata -
nigdy nie będę miał dość tej unikalnej kapeli z Australii.
Panowie istnieją od chyba 1976 roku - w tym samym roku nasza Budka wydała
pierwszą płytę. Jak to się dzieje, że nikt z Midnight Oil nie wygląda jak
własny teść, nie posiada brzucha a jeżeli już ma wygląd "wieśniacki" to jest
to raczej wygląd stylowego farmera z bezdroży najmniejszego kontynentu.
Najlepsze na płycie: "Golden Age", "Capricornia" i "Mosquito March". Są też
bonusy.