Dodaj do ulubionych

Wykonania przedziwne

29.11.02, 11:05
Post Kanarka o "Rambo II" (hihi) zainspirował mnie do
otwarcia tego wątku.
Swego czasu - lato 1991 - zdarzyło mi się przebywać w
Oldenburgu. Byłem tam na koncercie miejscowej orkiestry
(niezłej!), która grała właśnie drugi Rachmaninowa z
amerykańskim pianistą Tzimonem Barto. Faktycznie,
określenie "Rambo II" bylo tu bardzo na rzeczy,
zwłaszcza odnośnie pianisty. On nie grał, on bił i
rąbał fortepian. Dość powiedzieć, że na ostatnim
okordzie instrument - odjechał dobry metr (sic!), a
wiolonczeliści musieli się troszkę ewakuować. Okropne,
po prostu okropne wykonanie sad
Znacie tego pana o powierzchowności boksera?
Macie inne podobnie kuriozalne wspomnienia?
Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • mulka Re: Wykonania przedziwne 29.11.02, 11:11
      Nie pamietam nazwiska wykonawcy. Mlody Hiszpan.
      Gral Koncert Klawesynowy H.M. Góreckiego.
      Ci , ktorzy znaja ten koncert, wiedza jak ma dynamike.
      Ale hiszpanski mlodzian przesadzil.
      Myslalam, ze rozwali klawesyn.
      Ja wiem , ze bardzo mlodzi wykonawcy lubia grac
      szybko i glosno, ale w tym przypadku to bylo extremum smile))

      A'propos przesadnie szybkiego tempa przypomina mi sie ta ,
      skadinad znana , anegdota.

      Wielbiciel: - Mistrzu, w mlodosci gral pan tak szybko.
      Dlaczego teraz gra pan tak powoli ?

      Mistrz: - Bo teraz umiem.

      smile
      • tjczekaj Re: Wykonania przedziwne 29.11.02, 23:38
        Z naszego podworka
        Lat temu XXXX batuta owczesnego szefa Polskiej Orkiestry
        Kameralnej latala tak szybko, ze biedna Kaja Danczowska
        wyszla z estrady ZIELONA (naprawde) po wykonaniu Por roku
        Vivaldiego.
        To sie nazywa inerpretacja w warunkach ekstremalnych
        • michalina04 Re: Wykonania przedziwne 11.02.04, 23:40
          tjczekaj napisała:

          > Z naszego podworka
          > Lat temu XXXX batuta owczesnego szefa Polskiej Orkiestry
          > Kameralnej latala tak szybko, ze biedna Kaja Danczowska
          > wyszla z estrady ZIELONA (naprawde) po wykonaniu Por roku
          > Vivaldiego.
          > To sie nazywa inerpretacja w warunkach ekstremalnych

          Taak... Ówczesny szef Polskiej Orkiestry Kameralnej znany był z temp...
          Ostatnio nie słyszałam żadnych świeżych opowieści; czyzby się uspokoił?

          M.
    • kanarek2 Re: Wykonania przedziwne 01.12.02, 19:36
      Jeden z organizatorow Warszawskiej Jesieni opowiadal mi ze zgroza, ze w latach
      dawnych bywaly utwory ze wskazowka w partyturze typu: "dopchac fortepian do
      sciany, i pchac dalej". Rezultat byl taki, ze Steinway nadawal sie do
      generalnego remontu (czyli przestajemy mowic o szutce, a zaczynamy o duzych
      pieniadzach).

      No wlasnie, Dragonesso, pytalas o przyczyny popularnosci WJ. Jedna z nich jest
      atmosfera starcia roznych kanonow, czy potencjalnego skandalu; ostatnia
      dyskusja wokol Pendereckiego w sumie dobrze wpisuje sie w historie Jesieni.

      Pozdrawiam,
      k
      • zamek Re: Wykonania przedziwne i utwory ekstremalne 22.04.03, 23:40
        kanarek2 napisała:

        > Jeden z organizatorow Warszawskiej Jesieni opowiadal mi
        ze zgroza, ze w latach
        > dawnych bywaly utwory ze wskazowka w partyturze typu:
        "dopchac fortepian do
        > sciany, i pchac dalej".
        Owszem, istnieje taki utwór. Nam June Paik: "Hommage a
        John Cage" na fortepian i ścianę ceglaną. Ponoć odbyło
        się kilka wykonań.
    • brunosch Re: Wykonania przedziwne 02.12.02, 15:10
      Rachmaninow jest zdecydowanie najlepszym miernikiem szaleństwa pianisty.
      Dowodem tego jest (nie ujmując nic jej talentu) Martha Argherich. III koncert
      odegrała tak, jakby podjęła honorowe zobowiązanie wykonania tego utworu w
      najkrótszym czasie. No i osiągnęła światowy rekord - 28 min. Z piskiem opon
      brała wiraże, nie subtelniła się zanadto, a jej gra przypominała raczej
      glissanda kciukiem na klawiaturze, niż koncert. Najbiedniejsi w tym wszystkim
      byli członkowie orkiestry, bo próbowali nadążyć.
    • arulio Re: Wykonania przedziwne 22.04.03, 23:47
      Jak juz jestesmy przy Rachmaninowie to wspomne o moim ulubionym wykonaniu
      preludium cis-moll ale w transkrypcji orkiestrowej Stokowskiego -grali chyba
      Amerykanie to plyta z konca lat 90tych tournee po
      europie.Czy ktos to slyszal?
    • qwerty88 Re: Wykonania przedziwne 23.04.03, 07:33
      witam smile
      na pewnym koncercie organowym w dużym kościele Artysta zagrał Preludium a-moll
      Francka w tak rewelacyjnym tempie że podejrzewam że u podstaw leżały nie
      cierpiące zwłoki problemy natury fizjologicznej... mam nadzieję że zdążył.. ale
      kakafonia powstała ze zlewających się dzwięków które Artysta próbował
      wyodrębnić używając prawie wyłacznie TUTTI była niesamowita... na końcu chyba
      wszyscy poczuli ulgę... Pozdrawiam smile
    • piautre1 Re: Wykonania przedziwne 29.04.03, 14:20
      „...fish are jumping
      and a cotton is high..”

      gdy u schyłku lat osiemdziesiątych dowiedzałem sie, że do warszawy przyjeżdża
      Garrick Ohlsson, z niecierpliwoscią i wypiekami czekałem na koncert. Tym
      bardziej ze w programie były wszystkie 3 sonaty Chopina; b-moll (nie wymagająca
      rekomendacji), h-moll której wykonanie właśnie przes Ohlssona dokładnie
      wstrząsnęło mną i przewróciło świat do góry nogami, oraz c-moll (wg Webera
      niesłusznie pomijana i zapomniana).
      No i co?
      Nic.
      Nuda proszę pana.
      Wykonania przefilozofowane, młodzieńcza werwa gdzies odleciała, finał sonaty h-
      moll który porwał w 1970 nawet staruszki z wózków , -legato ?!! beznadziejnie
      wolny i cichy.
      Na bis (niewiadomo po co) claire de lune przy którym mało nie usnąłem, bo
      trwało chyba z pół godziny.

      Jak widac inie tylko wykonania głośne i szybkie są zadziwiające.

      ****************************************************

      il’y a parfois un amour hereux
    • vinyl_pl Re: Wykonania przedziwne 05.05.03, 11:10
      Moskwa, Schubert sonata d 960 gra S. Richter. Nawet Glenn Gould powiedzial ze
      Richter "gral wrecz hipnotycznie", choc on (GG) o schubercie ma nie najlepsze
      zdanie. Byly takie trzy czesci w tv2 film Bruno Monsaingeon Richter, tam to
      jest.
      Vinyl_pl
      www.fotocoto.koneser.pl/vinyl_pl
    • t.o-m-e.k Re: Wykonania przedziwne 16.11.03, 18:19
      Obstawiam "Continuum" Ligetiego zaadoptowane na dwa player-piano bo:
      a) koszmarnie szybkie
      b) czlowiek nie jest w stanie grac tak precyzyjnie jak player-piano przy tych
      predkosciach
      c) ciekawe efekty brzmieniowe
      to na tyle smile
      • kanarek2 Re: Wykonania przedziwne 19.11.03, 05:57
        Wiesz, Tomku, przedziwny to zbieg okolicznosci, zes podniosl ten watek - wlasnie
        go szukalem. Scislej, szukalem ponizszego wpisu brunosch'a, o Argerich
        (oczywiscie mowa o innym nagraniu).
        Jestem po drugim przesluchaniu Rach III, ona, R. Chailly, Orkiestra Symfoniczna
        Radia Berlinskiego na zywo, 1982 r. , Philips '50'.
        Gigantyczna i w pelni kontrolowana eksplozja Argerich, Chailly z orkiestra na
        wysokosci zadania. Ech.
        Pozdrawiam,
        k

        brunosch powyzej napisal:
        >Rachmaninow jest zdecydowanie najlepszym miernikiem szaleństwa pianisty.
        >Dowodem tego jest (nie ujmując nic jej talentu) Martha Argherich. III koncert
        >odegrała tak, jakby podjęła honorowe zobowiązanie wykonania tego utworu w
        >najkrótszym czasie. No i osiągnęła światowy rekord - 28 min. Z piskiem opon
        >brała wiraże, nie subtelniła się zanadto, a jej gra przypominała raczej
        glissanda kciukiem na klawiaturze, niż koncert.
        • schaetzchen Re: Wykonania przedziwne 13.02.04, 19:00
          To ja mam taki kwiatek:
          przełom lat 80 i 90, Wilno, Litwa właśnie ogłasza niepodległość, bardzo
          patriotyczny (o ile nie nacjonalistyczny) nastrój w mieście... Wybrałam się na
          "Traviattę". Obsada była mieszana - część śpiewaków Litwini, część Rosjanie.
          Zamiast wykonać dzieło jak Pan Bóg przykazał, część śpiewała po litewsku, część
          po rosyjsku... To było lepsze, niż teksty (tłumaczenia) latające nad sceną w
          Teatrze Wielkim-Operze Narodowej smile))))
          • violino1 Re: Wykonania przedziwne 17.02.04, 09:19
            Wiem o czym mowisz bo mialem okazje slyszec ze zgroza/przerazeniem/lzami w
            oczach ze smiechu cala opere Verdiego po litewsku. Zaprowadzila mnie na nia
            znajoma w USA bez uprzedzenia. Ja jestem przyzwyczajony do tlumaczen uzywanych
            w kazdym duzym teatrze na swiecie i wole je od niszczenia oryginalnych intencji
            autorow i kompozytorow.
            • a000000 Re: Wykonania przedziwne 17.02.04, 09:55
              Opera czy oratorium winno być wykonywane wyłącznie w języku oryginału. Jest to
              element melodyki utworu wybrany i narzucony przez kompozytora i zmiana języka
              jest ingerencją zbyt daleko idącą. Nie znoszę j.niemieckiego ale nie wyobrażam
              sobie np Pasji w/g św Mateusza JSB np po polsku. Toż to czysta komedia!
              Słyszałam stare powojenne nagrania radiowe i płytowe. Zdaje się, że wtedy był
              obowiązek śpiewania w języku narodowym bo wszystko było tłumaczone, nawet
              łacina. Okropieństwo, niektóre utwory zupełnie straciły swój blask.
              Traviata! Słynna i trudna aria z początku I aktu "Bibiamo..."(nie znam pisowni
              oryginalnej) po polsku brzmi: Więc pijmy! więc pijmy na chwałę miłości... Nawet
              bez melodii inaczej to brzmi, prawda? A gdy połączy się te szeleszczące słowa z
              melodią, otrzymujemy dysonans, fałsz. La Traviata po litewsku to zaprawdę
              niezwykłe przeżycie! A jeszcze do tego gdzieniegdzie rosyjski akcent! Wyobrażam
              sobie jak Violetta śpiewa w końcu pierwszej części II aktu "Ałfredo!!"
              Zawsze mnie ciekawiło, jak brzmiało by Requiem Mozarta po chińsku.
              • zamek Re: Wykonania przedziwne 17.02.04, 10:43
                A propos manii tłumaczeń - dość często efektem jest niezamierzony komizm. Otóż
                fragment Judy Machabeusza "See, the conquring hero comes" został przetłumaczony
                na polski jako "Grzmijcie w trąby, idzie wuj/ Bohatera zdobiąc strój". Zaręczam
                Wam, że chór Filharmonii Łódzkiej nie śpiewał o "wuju", ino coś podobnego w
                brzmieniu, a miewątpliwie narzucającego się. Wiem, że dowcip niskich lotów, ale
                samo się prosi... wink
              • violino1 Re: Wykonania przedziwne 17.02.04, 16:55
                Bardzo sie z toba zgadzam. Znam amerykanskich spiewakow ktorzy meczyli sie
                uczac parti po Rosyjsku czy Janacka po Czesku i mam wiele szacunku dla nich.
                W dzisiejszych czasach kiedy granice nie sa juz obmurowane i strzezone z
                karabinami a znajomosc wielu jezykow jest norma nie widze potrzeby niszczenia
                oryginalnych wersji okropnymi tlumaczeniami.
                Ogromnie dziwilem sie ze spolszczono musical Cats wystawiajac go w Warszawie.
                Nie chciallbym tego slyszec po Polsku.


                a000000 napisała:

                > Opera czy oratorium winno być wykonywane wyłącznie w języku oryginału. Jest
                to element melodyki utworu wybrany i narzucony przez kompozytora i zmiana
                języka jest ingerencją zbyt daleko idącą.
    • boniedydy Re: Wykonania przedziwne 16.02.04, 15:22
      Aleksander Kościów powiedziałby "wykonania przeciwne" wink
      • zamek [PRV] Boniedydy 17.02.04, 10:44
        Znasz Alka? No to mamy wspólnych znajomych smile
        • boniedydy Re: [PRV] Boniedydy 17.02.04, 13:36
          Pewnie, ze znam smile Tylko że w moich czasach nazywał się jeszcze Derek. Zapytaj
          go jeszcze o Jarosława Olesiaka....
      • arana Re: Wykonania przedziwne 17.02.04, 18:08
        boniedydy napisała:

        > Aleksander Kościów powiedziałby "wykonania przeciwne" wink


        Swietne określenie!
        Dla mnie takim 'wykonaniem przeciwnym' są nawet polskie napisy na oryginalnej
        wersji.
        Jakiś czas po "Traviacie" Andermana TVP dała wersję z napisami. Nagrałam... i
        szybciutko skasowałam.

        Arana
        • a000000 Re: Wykonania przedziwne 17.02.04, 19:27
          arana napisała:

          > Jakiś czas po "Traviacie" Andermana TVP dała wersję z napisami. Nagrałam... i
          > szybciutko skasowałam.

          Tak, i to jako operę w IV ,słownie ( dla podkreślenia grozy): czterech aktach.
          Nagrałam i nie skasowałam. Dla potomnych.
          Jakoś do dziś nie doczekałam sie wydania na DVD. Wersja z Coven Garden pod
          Soltim (rewelacja miesiąca w 1999r) ukazała się w Stanach - mam.

          Ale co by nie powiedzieć La Traviata jest rewelacyjna, nawet w 10 aktach
          wybaczę.
          >
          >
          • arana Napisy przedziwne 17.02.04, 19:58
            a000000 napisała:

            > arana napisała:
            >
            > > Jakiś czas po "Traviacie" Andermana TVP dała wersję z napisami. Nagrałam..
            > . i szybciutko skasowałam.
            >
            > Tak, i to jako operę w IV ,słownie ( dla podkreślenia grozy): czterech
            aktach.



            Tak, ale trzeba przyznać, że Kaczyński, który towarzyszył (z Fajkowską) w
            studiu pierwszej transmisji, podkreślał wielokrotnie, że to cztery części, ale
            trzy akty.



            > Nagrałam i nie skasowałam. Dla potomnych.


            Pierwsze nagranie zachowałam, jak najbardziej! tylko to drugie z napisami,
            które mnie denerwowały, skasowałam.



            > Jakoś do dziś nie doczekałam sie wydania na DVD. Wersja z Coven Garden pod
            > Soltim (rewelacja miesiąca w 1999r) ukazała się w Stanach - mam.


            Nagrałaś w TVP czy kupiłaś? Pytam, bo ja nie nagrałam, więc chętnie kupiłabym.

            Pozdrawiam.
            Arana
            • a000000 Re: Napisy przedziwne 18.02.04, 12:13
              arana napisała:


              > Tak, ale trzeba przyznać, że Kaczyński, który towarzyszył (z Fajkowską) w
              > studiu pierwszej transmisji, podkreślał wielokrotnie, że to cztery części,
              ale trzy akty.

              Ale napisy przygotowane wcześniej i chyba (?) sprawdzone mówiły co innego.
              Bylejactwo i ignorancja wciska się wszędzie.


              > > Jakoś do dziś nie doczekałam sie wydania na DVD. Wersja z Coven Garden pod
              > > Soltim (rewelacja miesiąca w 1999r) ukazała się w Stanach - mam.
              >
              >
              > Nagrałaś w TVP czy kupiłaś? Pytam, bo ja nie nagrałam, więc chętnie kupiłabym.


              Sprowadziłam DVD ze Stanów (razem z Rigoletto z Pawarottim, bo było taniej za
              dwie płyty). Ale potem widziałam w kaempiku na DVD. No i kilkakrotnie już było
              nadawane w kablu na Mezzo w wersji stereo.
              >
    • quasthoff Re: Wykonania przedziwne 19.02.04, 00:16
      Witam. Z wykonań superrrrdziwnych lecz autentycznych polecam zakup płyty
      wydanej przez wytwórnię BMG o numerze katalogowym GD61175. Diva operowa
      Florence Foster Jenkins wyczynia tak karkołomne i krtaniołomne popisy wokalne,
      że zadziwi wszystkich bez wyjątku. Można też wejść na stronę internetową jej
      poświęconą. Wystarczy wpisać nazwisko. Pozdrawiam.
      • violino1 Re: Wykonania przedziwne 19.02.04, 02:55
        Twoj przyklad jest chyba przebojem w tej grupie.
        Gralem pare tygodni temu te arie z Czarodziejskiego Fletu ze znakomita
        spiewaczka ale musze przyznac ze ta wersja Florence Foster Jenkins jest
        naprawde zadziwiajaca.
        Tego niezapomnianego przezycia mozna doznac tutaj:
        www.counterpoint-music.com/specialties/ffj.html


        quasthoff napisał:

        > Florence Foster Jenkins wyczynia tak karkołomne i krtaniołomne popisy
        wokalne, że zadziwi wszystkich bez wyjątku.
        • quasthoff Re: Wykonania przedziwne 19.02.04, 17:15
          Witam.The Glory(????) of the Human Voice mam od kilku lat ale przyznam, że
          takiego wrażenia jak aria Królowej nocy nie zrobiła na mnie żadna inna
          produkcja pani Jenkins.Z kadencją jej autorstwa. Swoją drogą zastanawiające
          jest: o ile podniosło sie wysokie f po wypadku samochodowym.(Tak przynajmniej
          opowiadała w wywiadach).Pozdrawiam.
          • a000000 Re: Wykonania przedziwne 20.02.04, 10:04
            A ja kiedyś przeżyłam coś czego się nie zapomina. Nie był to koncert, choć był
            to występ publiczny. Ślub. W dużym mieście. Ave Maria Schuberta. Organy
            zaczęły, w połowie wstępu zaczęły skrzypce. W innym tempie i innej tonacji. I
            każdy z uporem i do końca trzymał się swojej wersji. Podejrzewam, że skrzypek
            miał nuty w innym kluczu, różnica wyniosła jeden cały ton. Horror. Naruszony
            został wieczny spokój Schuberta.
            • arana Re: Wykonania przedziwne 20.02.04, 12:40
              a000000 napisała:

              > [...] Podejrzewam, że skrzypek
              > miał nuty w innym kluczu, różnica wyniosła jeden cały ton.



              Wyrafinowana zemsta zawiedzionego wielbiciela (-ki)? smile

              Arana
              • quasthoff Re: Wykonania przedziwne 20.02.04, 16:54
                Witam. Kiedyś słuchałem "Cyrulika Sewilskiego" Rossiniego po rosyjsku. Było to
                nagranie z lat trzydziestych z tenorem Iwanem Kozłowskim. O dziwo - rosyjski
                wcale mi nie przeszkadzał. Interpretacyjnie - zupełnie dobre. Pozdrawiam.
                • arana Re: Wykonania przedziwne 20.02.04, 18:40
                  quasthoff napisał:

                  > Witam. Kiedyś słuchałem "Cyrulika Sewilskiego" Rossiniego po rosyjsku. Było to
                  > nagranie z lat trzydziestych z tenorem Iwanem Kozłowskim. O dziwo - rosyjski
                  > wcale mi nie przeszkadzał. Interpretacyjnie - zupełnie dobre. Pozdrawiam.

                  Nie przeszkadzał w ariach? Wierzę, bo sama sama słuchałam z podobnymi
                  odczuciami "Rigoletta"
                  Ale jak odbierałeś rosyjski w recytatywach?

                  Arana

            • quarquar Re: Wykonania przedziwne 11.04.04, 21:35
              a000000 napisała:
              " różnica wyniosła jeden cały ton. Horror"
              jesli to byla zima to organy byly prawdopodobnie rozstrojone, a skrzypek mial
              sluch absolutny i po prostu nie mogl zagrac nizej. W takim wypadku chyba
              najlepiej w ogole zrezygnowac z "czesci artystycznej"...
        • michalina04 Re: Wykonania przedziwne 20.02.04, 18:39
          violino1 napisał:

          > Twoj przyklad jest chyba przebojem w tej grupie.
          > Gralem pare tygodni temu te arie z Czarodziejskiego Fletu ze znakomita
          > spiewaczka ale musze przyznac ze ta wersja Florence Foster Jenkins jest
          > naprawde zadziwiajaca.

          Litości! Nie pastwcie się tak nad nieszczęśnicą. Zastanawiam się, po co w ogóle
          RCA Victor wydaje takie żałosne nagrania sad

          ---trwa zmiana sygnaturki---
      • zielona26 Re: Wykonania przedziwne 20.03.04, 13:11
        Znasz panią Jenkins???!!! Swojego czasu puszczałam to sobie, żeby sobie
        poprawić humor - zawsze zarykiwałam się zę śmiechu. Ona podobno była tak
        bogata, że sobie wynajęła La Scalę (chyba La Scalę), tylko po to, żeby sobie
        tam pośpiewać. Ech, miodzio!
    • quasthoff Re: Wykonania przedziwne 21.02.04, 15:53
      Quale dixisti verbum, tale contra audies.
      Jeżeli jesteśmy w temacie wykonań nietypowych, chciałbym podzielić się
      informacją o moim "znalezisku" Jest to płyta winylowa kupiona w Japonii (piękne
      albumowe wydanie zawierające nuty utworów i obszerne noty informacyjne
      wyłacznie w języku japońskim) z pieśniami Beethovena, Schuberta, Schumana,
      Mendelssohna i Griega śpiewanymi po japońsku. Młodzi wykonawcy-być może
      studenci wydziałów wokalnych. Sumito Tachikawa-baryton, Kyoko Ito-sopran,
      Kunikazu Ohashi-bas, Takuya Miyahara-tenor, Eiji Kawamura-baryton. Na dokładkę
      zamieszczono "Alleluja" Mozarta z Kyoko Ito. Mendelssohna "Lerchengesang"
      wykonuje chór Filharmonii z Tokio. Fajnie posłuchać znanych pieśni w tak
      egzotycznym języku.("Der Lindenbaum", "Erlkonig" czy "Die beiden
      Grenadiere").Nagrania dokonano w 1970 roku. Wydała firma VICTOR SSB 1018
      MANUFACTURED BY VICTOR COMPANY OF JAPAN LTD,YOKOHAMA, JAPAN. Dodam jeszcze, że
      za to znalezisko zapłaciłem tylko 100 jenów.(Kilka pieśni śpiewanych jest w
      oryginale). Pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka