jazzfoxy 26.04.06, 09:43 Kocham Franka i jego piesni, bo ja sentymentalna jestem, wzrusza mnie wszystko Jakie sa Wasze ulubione piesni spiewane przez Franka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kod_kreskowy Re: Frank Sinatra 26.04.06, 09:57 lubię kiedy Frank śpiewa mi na dobranoc I've got a crush on you, sweetie pie... Odpowiedz Link Zgłoś
lan.kwai.fong Re: Frank Sinatra vs. Johnny Hartman 27.04.06, 02:46 Sinatra (lub Shinatora, jak mówią Japończycy ) to nieiwarygodna swobowa i duuuuzy zapas rezerw w głosie. Fenomen. Ale mówiąc Sinatra - nie można pominąć Wielkiego Drugiego wokalisty wszechczasów, jakim był (w opozycji rasowej) J.Hartman. Niektórzy powiedzą: ale przecież był jeszcze N.K.Cole - tak, ale Cole był "gwiazdorem tv", a Hartman, bronił sie "tylko" głosem... I to jak! (vide: duet Coltrane & Hartman) Szczerze polecam, jeżeli Go jeszcze nie znasz. Sinatra nabierze innego charakteru... LKF Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: Frank Sinatra vs. Johnny Hartman 27.04.06, 11:00 Hartmana znam, wlasnie z plyty z Coltranem. Shinatora? Tego nie slyszalam Odpowiedz Link Zgłoś
libl Re: Frank Sinatra vs. Johnny Hartman 27.04.06, 21:10 Johnny Hartman. Piękny głos, polecam jeszcze jedną płytę: "The Tokyo Albums". Nieśmiertelne standardy, m.in. "Greensleeves" (kocham tę melodię), "My Favorite Things", "My Funny Valentine" itd, itp. Sesja nagrana (jak tytuł mówi) w Tokio z Japończykami. A chłopaki nieźle swingują Wśród muzyków jest niejaki Hiroshi Murakami (perkusja) i zastanawiam się, czy nie jest to jakiś krewny Harukiego Murakamiego. Może Hurakami nam odpowie? Odpowiedz Link Zgłoś
hurakami Hiroshi a raczej Hurakami 27.04.06, 22:35 Niestety Hiroshi i Haruki to nie rodzina. Ale jak wiemy Haruki mial i ma ogromne zwiazki z muzyka a jazz szczegolnie wywarl na niego i jego tworczosc duzy wplyw. W kazdej ksiazce bohaterowie nie beznamietnie sluchaja duzo roznej muzyki zwykle komentujac kto gra (spiewa) i dlaczego ta muzyka jest dla nich wazna ( a przynajmniej z czym sie kojarzy). Przez cala tworczosc Murakamiego uzbieralo sie tego tyle, ze wyszly nawet trzy plyty z utworami (roznymi, od rocka do jazzu), ktore pojawiaja sie w ksiazkach Murakamiego. Sam Murakami, zanim przeszedl calkowiwcie na utrzymywanie sie z pisania, prowadzil klub jazzowy 'Peter Cat' w Tokyo (miedzy 74' a 81'). Z tego okresu zostalo mu ponad 6,000 plyt Wreszcie - jak sam mowi - z jazzu bezposrednio czerpie inspiracje do swojej tworczosci: First of all, I never put more meaning into a sentence than is absolutely necesssary. Second, the sentences have to have rhytm. This is something I learned from music, especially jazz. In jazz, great rythm is what makes great improvising possible' I za to go bardzo lubimy... Odpowiedz Link Zgłoś
lan.kwai.fong Shinatora... 28.04.06, 01:27 Shinatora - to cytat z mojego ulubionego filmu ostatnich lat "Lost in Translation" ("Między Słowami"). Przepiękna opowieść o "rozmijaniu się" pomiędzy ludźmi, językami, kulturami, etc. Widziałem 20 razy (DVD+kino) i obejrzę jeszcze drugie tyle. Nie traci. Polecam w ciemno! LKF Odpowiedz Link Zgłoś
ewce1 Re: Shinatora... 28.04.06, 07:59 Podpisuję się pod tą rekomendacją obieba rękoma i pewnie nie tylko ja. A Ty LKF , sądząc po gdzinach wpisu Twoich postów, to jak Bill Murray i jego bohater w w/w filmie nie śpisz po nocach BTW, życzę wspaniałych wrażeń z koncrtu Stańki i nie zapomnij się z nami nimi podzielić. Baw się dobrze! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: Shinatora... 28.04.06, 16:02 robi nam sie japonski watek to ja polecam trebacza - Tiger Okoshi, moze znacie? Moze to tez rodzina? Odpowiedz Link Zgłoś
ewce1 Re: Shinatora... 28.04.06, 17:32 Wielu ciekawych wykonawców można znaleźć na tej stronie: www.japanimprov.com/index.html Jeśli chcecie coś zakupić, to genialna obsługa, szybka wysyłka i znakomity wybór. W dodatku strona jest też po angielsku, co pomaga, no chyba, że ktoś umie czytać te japońskie krzaki. Ceny tak jak wszędzie. DVD nie da sie ogladać poza Japonią, a szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
lan.kwai.fong Re: Shinatora... 28.04.06, 20:27 ewce1 napisała: > A Ty LKF , sądząc po gdzinach wpisu Twoich postów, to jak Bill Murray i jego bo > hater w w/w filmie nie śpisz po nocach Po prostu piszę z Hong Kongu (7 godzin roznicy czasu), wlasnie rozpoczalem "procedurę powrotna" (ok. 20 godzin)... mam nadzieje, ze nie usne w Janowcu... (jet-lag) Pozdrawiam (jeszcze) z Azji wszystkich "Jazzowiczów"! LKF p.s. a film "Lost in Translation" lubie wlasnie takze dlatego, ze doskonale te bezsennosc rozumiem... po przylocie do Azji zawsze 3 dni mam problem ze snem Odpowiedz Link Zgłoś
ewce1 Re: Shinatora... 28.04.06, 20:45 Szczęśliwego lotu, LKF, i miejmy nadzieję, że Stańko w Janowcu nie da Ci usnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
pjetrek29 Re: Shinatora... 29.04.06, 22:01 też bardzo lubię "między słowami". ale to chyba nie tylko film o rozmijaniu się, ale też i o spotykaniu się a skoro zeszło na japonię, to polecam książkę marcina bruczkowskiego "bezsenność w tokio" (autora i tytuł podaję z pamięci, więc mam nadzieję, że czegoś nie przekręciłem Odpowiedz Link Zgłoś
double_please frankly speaking 29.04.06, 13:28 jesli rozpatrywac technike spiewu to duzy fachowiec z franka, a poza tym yo NUUUUDA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewce1 Re: To be frank 03.05.06, 21:30 double_please napisał: > jesli rozpatrywac technike spiewu to duzy fachowiec z franka, a poza tym yo > NUUUUDA!!! Coż, nuda nie nuda... rzecz gustu. Tyle, że nie o technikę śpiewu tu chodzi. Technikę może opanować każdy (weźmy dla przykładu taką Celin Dion), tylko co z tego? Frank otrzymał głos w prezencie od Boga, i dobrze wiedział co z tym darem zrobić. I to słychać, bo w jego śpiewaniu jest dusza. Odpowiedz Link Zgłoś
scriptuspospolitus Re: Frank Sinatra 03.05.06, 11:34 Czemu tylko dwie osoby napisały, jakie lubi piosenki? Ja osobiście lubię "That's life" Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: Frank Sinatra 05.05.06, 14:25 Ewce swietnie to ujelas, nic dodac - nic ujac. Jedna z moich ulubionych to "The Summer Knows". Nie pamietam kompozytora, czyzby Bill Evans? Odpowiedz Link Zgłoś
maff1 Re: Frank Sinatra 06.05.06, 12:45 dla mnie "Polka Dots and Moonbeams" Utwór tak lukrowany że az zęby bolą... ale dla mnie cudownie piękny. Nagranie stare (jakość marna, słychac trzaski płyty - wrazenie że słuchamy ze starego radia z "oczkem"), z czasów gdy Frank był tylko dodatkiem, jeszcze jednym instrumentem w orkiestrze. W klimacie nalepszych nagrań swingowych, do połowy gra tylko orkiestra, i gdy myslimy że juz bedzie tak do końca odzywa sie GŁOS. polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: The Summer Knows, 10.05.06, 15:00 jazzbaky1 napisał: > Legrand, Foxy. dzieki Baky, buziak! Odpowiedz Link Zgłoś