aric
17.01.03, 09:24
Hehe, dobry tytuł.

A chodzi o wokalistów, a może i wokalistki, którzy spiewając meczą. Takie
spiewające kozy. Mój faworyt to Bob Dylan, ale nie krytykuję jego dokonań, bo
lubie jego wiekopomną twórczość, ale o barwe jego głosu.

A ostatnia koza w Polsce którą usłyszałem to Mr Wydra.

Macie jakieś swoje ulubione śpiewajace kozy??