Dodaj do ulubionych

Atom heart mother CZY Echoes

IP: *.uci.uni.torun.pl 30.01.03, 15:40
No wlasnie.Wczoraj posluchalem obu tych suit po raz moze i setny w zyciu i nadal nie moge jednoznacznie okreslic ktora jest lepsza.No bo w koncu ATOM HEART MOTHER byla pierwsza,duzo w niej instrumentow detych,chorow i.t.d. a ECHOES druga-skromniejsza,bardziej surowa i "przestrzenna",mniej w niej patetyzmu-wiecej powietrza.Wiem,ze fani Pink Floyd bardzo czesto wybieraja jedna z nich jako ta wybitniejsza.Ja nie potrafie zdecydowac sie na jedna.A jak forumowicze?
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Ani jedna, ani druga... 30.01.03, 15:46
      Pytanie nie było do mnie, bo nie jestem specjalnym fanem twórczości suitowej
      PF.
      Ale z dwojga złego chyba "Echoes", bo przy AHM cisną się natychmiast porównania
      z muzyką klasyczną, których nie jest w stanie wytrzymać.
      • Gość: As Re: Ani jedna, ani druga... IP: *.vline.pl 30.01.03, 15:58
        Ja tam wolę "Echoes" Camela smile
        Tak poważnie, to chyba "Atom Heart Mother". "Echoes" PF słuchałem kiedyś parę
        razy i nie zrobiło na mnie wrażenia, może powinienem spróbować jeszcze raz
        tylko muszę skądś skombinować album "Meddle".
        • Gość: luukasz4 Re: Ani jedna, ani druga... IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 30.01.03, 16:03
          dobre pytanie, Na pewno AHM znam bardziej, dluzej i jestem bardziej
          emocjonalnie zwiazany. ichyba jest jednak lepszy
          • t.o.m.e.k ECHOES 30.01.03, 17:53
            Zdecydowanie "Echoes". AHM to w zasadzie temat otwarcia i zamknięcia a środek
            nie trzyma się kupy.
            A jak juz "Echoes" to koniecznie w wersji z Pompei...
            • Gość: Jack Atom chyba jednak... IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 30.01.03, 18:25
              Echa sa bardziej tradycyjne jeżeli chodzi o forme i dobór istrumentów...
              "Atom..." jest z pewnością utworem trudnijeszym, myslę że można go słuchac
              wiele razy za każdym słuchaniem odkrywac cos nowego.
    • Gość: adasd Re: Atom heart mother CZY Echoes IP: *.pl / *.pl-net.pl 31.01.03, 01:39
      zdecydowanie AHM
      patetyczna a mimo to wspaniała
      • ihopeyouwilllikeme Re: Atom heart mother CZY Echoes 31.01.03, 16:58

        • teddy4 Re: Atom heart mother CZY Echoes 01.02.03, 17:30
          AHM to jedno z najgorszych dzieł Pink Floyd. Pełne nieznośnego patosu,
          orkiestrowych brzmień w zdecydowanie złym (jak dla mnie) guście, nadęte do bólu.
          ECHOES bardzo lubię. Pomysłowa aranżacja instrumentów pomimo skromych w stosunu
          do AHM środków, głowny temat zapadajcy w pamięć już po pierwszym przesłuchaniu,
          bardzo dobra wstawka atonalna w środkowej części utworu. Dodatkowo - Waters tu
          na szczęście nie śpiewa (nigdy nie lubiłem jego głosu) a Gilmour pomimo czasu
          trwania utworu raczej oszczędza gitarę (nie lubię długich solówek gitarowych).
          • Gość: As Re: Atom heart mother CZY Echoes IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 01.02.03, 17:44
            Ech Teddy, narzekasz i narzekasz ...
            • nikka007 Re: Atom heart mother CZY Echoes 01.02.03, 18:02
              Gość portalu: As napisał(a):

              > Ech Teddy, narzekasz i narzekasz ...
              Dokładnie mam taką samą refleksję wink
          • t.o.m.e.k Re: Atom heart mother CZY Echoes 04.02.03, 08:12

            TEDDY - PODPISUJĘ SIĘ OBIEMA RĘCAMI!!! Swoje zdanie wygłosiłem już wcześniej,
            ale w tym miejscu muszę poprzeć kolegę w całej rozciągłości!!!

    • mrb4 Re: Atom heart mother CZY Echoes 01.02.03, 20:39
      "Atom Hearts Mother" to jest DZIEŁO! Nigdy nie przepadałem za Pink Floydami,
      ale fragmenty tej suity zawsze robiły na mnie duże wrażenie. Dorównuje ona
      dokonaniom wielkich mistrzów dawnych wieków: Haydna, Chopina itd. Nawet druga
      strona tej płyty - z kilkoma krótszymi utworami - jest niezła. Natomiast Echoes
      to po prostu NUDA! Takie AHM dla ubogich. (Zrobili to zresztą po to, żeby mieć
      coś do grania na koncertach, bo AHM się nie dało).
      • cze67 Re: Atom heart mother CZY Echoes 02.02.03, 15:30
        Atom zawsze robilo na mnie wielkie wrazenie. Szczegolnie partie choralne, cos,
        co zawsze wywoluje u mnie dreszcz (w ogole lubie chory). Kompozycja jest dobrze
        poprowadzona, patetyczna, ale dla mnie jak najbardziej znosnie.
        Echos to dla mnie znakomity temat przewodni rozmyty zupelnie w czesci
        srodkowej. Denerwuja mnie te krzyki (piski, mewy?) w srodku kompozycji, jakby
        zespol nie wiedzial co zrobic z tak doskonale rozpoczetym motywem.
        Stawiam oczywiscie na AHM.
    • Gość: ociecdyrektor Re: Atom heart mother CZY Echoes IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 03.02.03, 15:14
      Nie jestem fanatykiem tego zespołu, i nie znam i nie chcę znać ich twórczości
      na pamięć. Ale bardzo podobają mi się piosenki które zrobili z Sydem Barretem
      (nie wim, czy to tak się pisze).
    • Gość: jazzmatazz Re: Atom heart mother CZY Echoes IP: *.pie.warszawa.tdci.pl 03.02.03, 15:23
      Moim zdaniem Echoes bo budzi we mnie zdecydowanie więcej emocji - własnie prze
      tą przestrzeń o której pisałeś
    • Gość: crazy Re: Atom heart mother CZY Echoes IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 04.02.03, 08:43
      mimo iz jestem osłuchany z klasyką (a moze własnie dlatego) dozo bardziej lezy mi echo- drugie na
      krótkiej liście w kategoriit suit (niekwestionowanym liderem jest: SHINE ON..)


      remember, when you were young?

      pozdr
      pi
      • Gość: Raf Re: Atom heart mother CZY Echoes IP: *.morele.net / 172.16.20.* 04.02.03, 18:09
        Dla mnie o wiele piękniejsze jest Echoes. Zagrane szalenie inteligentnie
        i "lekko", jak to zostało określone. Najpiękniej słucha się tego w nocy.
        Niezapomniane wrażenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka