Dodaj do ulubionych

WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna 13.10.2006

10.10.06, 17:17
WUNDERBAUM – koncert
WIZUALIZACJE: VJ F/X

piątek 13 października start: 22:00 wstęp wolny

ELECTRO-NU JAZZ, CHILL, GROOVE

ARTUR BOGUSŁAWSKI - ELECTRO-PIANO-DESTRUCTOR
MARCIN ŚWIDERSKI - SAX-FLAUTA-KILLER
IGOR CHOŁDA - CONGA&GROOVA-CONQUEROR
ŁUKASZ STACHOWIAK - DRUMS-FIGHTER
IGOR WÓJCIK - BASS-BOMBER
TOMMACKI - KEYBOARDS-BEAST

Zapraszam wszystkich niezwykle serdzecznie!

LKF
Obserwuj wątek
    • lan.kwai.fong Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 15.10.06, 06:49
      • lan.kwai.fong Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 15.10.06, 07:11
        Raport

        Tym razem to recenzent się spóźnił... niecałe 30 minut...

        Kwintet nujazzowy pod harmoniczną "wodzą" Tommackiego (keys) okazał się być
        energetycznym balsamem na skołatane codziennością dusze przybyłych do
        Kulturalnej melomanów...

        Zespół zaprezentował długie, atmosferyczne kompozycje, przetykane solowymi
        popisami saksofonu (tenor) oraz klawiszy o analogowym brzmieniu, napędzanych
        potrójną sekcją rytmiczną (bas, perkusja i conga z przyległościami).

        Występ "Wunderbaum" skłonił mnie do refleksji, na ile post-produkcyjne działania
        producentów nurtu drum'n'bass sprowokowały perkusistów (oraz innych
        instrumentalistów) do grania na żywo w tak energetyczny sposób. W końcu cały
        nurt d'n'b to studyjna produkcja (montaż z użyciem komputera), a tu okazuje się,
        że utalentowana sekcja rytmiczna robi to na żywo i to jeszcze z jakim "wykopem"!

        Szkoda, że na skutek awarii saksofon Marcina Świderskiego nie zabrzmiał bardziej
        przestrzennie (awaria efektów), mimo to solowe popisy tenorzysty dodały istotnej
        barwy do muzyki zespołu, podążającego po meandrach połamanych rytmów za
        harmoniami lidera.

        Duży atut tego projektu to rewelacyjnie odnajdujący się w przestrzeni Łukasz
        Stachowiak (perk.). Wyposażony w dwa, różniące się mocno brzmieniem werble, oraz
        czujnie przypatrywujący się zdarzeniom na scenie wprowadził zgromadzonych gości
        w niesamowicie kreatywny trans, poddając połamane rytmy z energią równoważną
        wielu megawatom....

        Za dolne pasmo odpowiedzialny był Igor Wójcik (bas), który umiejętnie prowadząc
        sub-harmoniczne przebiegi po kolejnych taktach muzycznej czasoprzestrzeni,
        podawał umiejętnie rytm i harmonie, korzystając z trików, znanych z
        wysublimowanych pomysłów inżynierów nowoczesnego dźwięku.

        Pomiędzy harmonicznymi frazami oraz rytmem perkusyjnego zestawu, znakomicie
        odnajdywał się w tej muzyce Igor Chołda (conga & perc), dodając do
        elektro-rytmiczno-saksofonowego brzmienia własne przebiegi rytmiczne na 4
        bębnach (2x conga, 2x bongo + akcesoria).

        Ponad tym wszystkim słuchaliśmy melodii wygrywanych subtelnym talentem lidera,
        Tomka "Tommackiego", który za pomocą uniwersalnej maszyny do mieszania w uszach
        słuchaczy (Nord Stage) wywoływał z własnego archiwum dźwiękowego przyjemne
        analogowe dźwięki...

        Jednym słowem: koncert Wunderbaum (niem: cudowne drzewo) to cudowny konglomerat
        brzmień i rytmów, jakimi nowoczesny jazz objawia się wobec rzeczywistości. Tu
        nie chodzi o sprinty po skalach, przewroty gam i prędkość ich interpretacji.
        Tutaj mamy emocje, oparte na dźwiękach do siebie doskonale pasujących. Pomimo
        tego, że nie odgrywanych według z góry ustalonej partytury....

        That's jazz folks...

        LKF
        • patjopek Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 15.10.06, 15:35
          Nie bylam.Ale jak czytam twoja recenzje to zaluje,ze nie bylam.Ty to umiesz
          oddac pieknie to co bylo na koncercie.Za kazdym razem jak czytam,co napiszesz,to
          zaluje,ze mnie tam nie bylo akurat.Powinienes pisac do gazet te recenzje.Sa
          swietnesmilePozdrawiam.
          • lan.kwai.fong Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 15.10.06, 21:44
            patjopek napisała:

            > (...)Powinienes pisac do gazet te recenzje.Sa
            > swietnesmilePozdrawiam.

            Dzięki za słowa uznania, a do różnej prasy pisuję od lat... wink

            LKF

            p.s. żałuj, żałuj, to było fajne granie!
            • patjopek Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 16.10.06, 18:55
              Tak myslalam,ze pisujesz do gazetsmileA,ze nie bylam na koncercie bardzo
              zalujesadPozdrawiam.
        • jazzpunk Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 19.10.06, 15:16
          lan.kwai.fong napisał:

          > Raport
          >
          > Tym razem to recenzent się spóźnił... niecałe 30 minut...
          >
          > Kwintet nujazzowy pod harmoniczną "wodzą" Tommackiego (keys) okazał się być
          > energetycznym balsamem na skołatane codziennością dusze przybyłych do
          > Kulturalnej melomanów...
          >
          > Zespół zaprezentował długie, atmosferyczne kompozycje, przetykane solowymi
          > popisami saksofonu (tenor) oraz klawiszy o analogowym brzmieniu, napędzanych
          > potrójną sekcją rytmiczną (bas, perkusja i conga z przyległościami).
          >
          > Występ "Wunderbaum" skłonił mnie do refleksji, na ile post-produkcyjne
          działani
          > a
          > producentów nurtu drum'n'bass sprowokowały perkusistów (oraz innych
          > instrumentalistów) do grania na żywo w tak energetyczny sposób. W końcu cały
          > nurt d'n'b to studyjna produkcja (montaż z użyciem komputera), a tu okazuje
          się
          > ,
          > że utalentowana sekcja rytmiczna robi to na żywo i to jeszcze z
          jakim "wykopem"
          > !
          >
          > Szkoda, że na skutek awarii saksofon Marcina Świderskiego nie zabrzmiał
          bardzie
          > j
          > przestrzennie (awaria efektów), mimo to solowe popisy tenorzysty dodały
          istotne
          > j
          > barwy do muzyki zespołu, podążającego po meandrach połamanych rytmów za
          > harmoniami lidera.
          >
          > Duży atut tego projektu to rewelacyjnie odnajdujący się w przestrzeni Łukasz
          > Stachowiak (perk.). Wyposażony w dwa, różniące się mocno brzmieniem werble,
          ora
          > z
          > czujnie przypatrywujący się zdarzeniom na scenie wprowadził zgromadzonych
          gości
          > w niesamowicie kreatywny trans, poddając połamane rytmy z energią równoważną
          > wielu megawatom....
          >
          > Za dolne pasmo odpowiedzialny był Igor Wójcik (bas), który umiejętnie
          prowadząc
          > sub-harmoniczne przebiegi po kolejnych taktach muzycznej czasoprzestrzeni,
          > podawał umiejętnie rytm i harmonie, korzystając z trików, znanych z
          > wysublimowanych pomysłów inżynierów nowoczesnego dźwięku.
          >
          > Pomiędzy harmonicznymi frazami oraz rytmem perkusyjnego zestawu, znakomicie
          > odnajdywał się w tej muzyce Igor Chołda (conga & perc), dodając do
          > elektro-rytmiczno-saksofonowego brzmienia własne przebiegi rytmiczne na 4
          > bębnach (2x conga, 2x bongo + akcesoria).
          >
          > Ponad tym wszystkim słuchaliśmy melodii wygrywanych subtelnym talentem lidera,
          > Tomka "Tommackiego", który za pomocą uniwersalnej maszyny do mieszania w
          uszach
          > słuchaczy (Nord Stage) wywoływał z własnego archiwum dźwiękowego przyjemne
          > analogowe dźwięki...
          >
          > Jednym słowem: koncert Wunderbaum (niem: cudowne drzewo) to cudowny
          konglomerat
          > brzmień i rytmów, jakimi nowoczesny jazz objawia się wobec rzeczywistości. Tu
          > nie chodzi o sprinty po skalach, przewroty gam i prędkość ich interpretacji.
          > Tutaj mamy emocje, oparte na dźwiękach do siebie doskonale pasujących. Pomimo
          > tego, że nie odgrywanych według z góry ustalonej partytury....
          >
          > That's jazz folks...
          >
          > LKF

          W twojej recenzji znalazłem następujące zwroty:
          " utalentowana sekcja rytmiczna"
          "rewelacyjnie odnajdujący się w przestrzeni"
          "niesamowicie kreatywny trans"
          "melodii wygrywanych subtelnym talentem lidera"

          Wszystko to napisałeś o zespole, który dla historii jazzu ma i prawdopodobnie
          będzie miał marginalne znaczenie. W innym swoim poście napisałeś, że nigdy nie
          wierzyłeś w talent muzyka, o którym można śmiało powiedzieć, że jest jedną z
          ikon czarnej muzyki.Stawia to pod znakiem zapytania wartość twoich recenzji.smile
          • lan.kwai.fong Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 19.10.06, 21:29
            jazzpunk:

            > Wszystko to napisałeś o zespole, który dla historii jazzu ma i prawdopodobnie
            > będzie miał marginalne znaczenie. W innym swoim poście napisałeś, że nigdy nie
            > wierzyłeś w talent muzyka, o którym można śmiało powiedzieć, że jest jedną z
            > ikon czarnej muzyki.Stawia to pod znakiem zapytania wartość twoich recenzji.smile

            wartość w sensie literackim? bo z gustami jak wiadomo dyskutować nie sposób, ale
            dziękuję za wyrażenie osobistego zdania, w odpowiedzi na osobistą wypowiedź...

            Shepp'a nigdy nie lubiłem i tyle. Jak "weszło się do jazzu" drzwiami z tabliczką
            John Coltrane, trudno polubić innych "kolegów po rurze"... wink

            Nie mniej jednak dziękuję za komentarz. Przynajmniej przeczytałeś.

            Pozdrawiam,

            LKF
            • kossace Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 19.10.06, 22:16
              jazzpunk:
              W twojej recenzji znalazłem następujące zwroty:
              " utalentowana sekcja rytmiczna"
              "rewelacyjnie odnajdujący się w przestrzeni"
              "niesamowicie kreatywny trans"
              "melodii wygrywanych subtelnym talentem lidera"

              Wszystko to napisałeś o zespole, który dla historii jazzu ma i prawdopodobnie
              będzie miał marginalne znaczenie. W innym swoim poście napisałeś, że nigdy nie
              wierzyłeś w talent muzyka, o którym można śmiało powiedzieć, że jest jedną z
              ikon czarnej muzyki.Stawia to pod znakiem zapytania wartość twoich recenzji.smile

              a więc jazzpunk, moim zdaniem, nader skromnym, uważam, że historia jazzu już
              została napisana, to co teraz sie grywa, są to jedynie powielenia, hybrydy,
              których wartość niekoniecznie musi być stawiana pod znakiem zapytania. Nie
              słyszałem Wunderbaum , ale po recenzji kojarzę go niejako z Kammerflimmer
              Kollektieff, który bardzo lubię.
              To czy ten zespół ma, czy tez będzie miał marginalne znaczenie dla jazzu nie
              czas i nie Tobie oceniać.., czas czy też historia pokaże..
              pozdr
              • jazzpunk Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 20.10.06, 12:43
                kossace napisał:

                > jazzpunk:
                > W twojej recenzji znalazłem następujące zwroty:
                > " utalentowana sekcja rytmiczna"
                > "rewelacyjnie odnajdujący się w przestrzeni"
                > "niesamowicie kreatywny trans"
                > "melodii wygrywanych subtelnym talentem lidera"
                >
                > Wszystko to napisałeś o zespole, który dla historii jazzu ma i prawdopodobnie
                > będzie miał marginalne znaczenie. W innym swoim poście napisałeś, że nigdy
                nie
                > wierzyłeś w talent muzyka, o którym można śmiało powiedzieć, że jest jedną z
                > ikon czarnej muzyki.Stawia to pod znakiem zapytania wartość twoich recenzji.smile
                >
                > a więc jazzpunk, moim zdaniem, nader skromnym, uważam, że historia jazzu już
                > została napisana, to co teraz sie grywa, są to jedynie powielenia, hybrydy,
                > których wartość niekoniecznie musi być stawiana pod znakiem zapytania. Nie
                > słyszałem Wunderbaum , ale po recenzji kojarzę go niejako z Kammerflimmer
                > Kollektieff, który bardzo lubię.
                > To czy ten zespół ma, czy tez będzie miał marginalne znaczenie dla jazzu nie
                > czas i nie Tobie oceniać.., czas czy też historia pokaże..
                > pozdr


                Oczywiście, że nie ja piszę historię jazzu ( czy takie odniosłeś wrażenie z
                mojego postu?), nie mam również nic przeciwko zespołowi, którego dotyczyła
                recenzja ( nigdy go nie słyszałem), trudno mi jest zrozumieć zachwyty nad czymś
                kompletnie nie znanym, przy jednoczesnym "krytycznym" stosunku do muzyka, o
                którym można powiedzieć: Archie is jazz, jazz is Archie.smile
            • jazzpunk Re: WAWA: Wunderbaum @ Cafe Kulturalna - RAPORT 20.10.06, 12:37
              lan.kwai.fong napisał:

              > jazzpunk:
              >
              > > Wszystko to napisałeś o zespole, który dla historii jazzu ma i prawdopodo
              > bnie
              > > będzie miał marginalne znaczenie. W innym swoim poście napisałeś, że nigd
              > y nie
              > > wierzyłeś w talent muzyka, o którym można śmiało powiedzieć, że jest jedn
              > ą z
              > > ikon czarnej muzyki.Stawia to pod znakiem zapytania wartość twoich recenz
              > ji.smile
              >
              > wartość w sensie literackim? bo z gustami jak wiadomo dyskutować nie sposób,
              al
              > e
              > dziękuję za wyrażenie osobistego zdania, w odpowiedzi na osobistą
              wypowiedź...
              >
              > Shepp'a nigdy nie lubiłem i tyle. Jak "weszło się do jazzu" drzwiami z
              tabliczk
              > ą
              > John Coltrane, trudno polubić innych "kolegów po rurze"... wink
              >
              > Nie mniej jednak dziękuję za komentarz. Przynajmniej przeczytałeś.
              >
              > Pozdrawiam,
              >
              > LKF

              W sensie literackim to twoja recenzja raczej żadnej wartości nie ma. Nikt od
              recenzenta nie wymaga talentu literackiego, chociaż recenzje pisane przez
              Philipa Larkina czy Amiri Barakę takową wartość posiadają.

              Czy z gustami się nie dyskutuję? Tak i nie, porównajmy następujące zdania:
              "Nie cierpię kaszanki"
              "Nie wierzę w talent A. Sheppa"
              "Późne kwartety smyczkowe Beethovena są beznadziejne"
              Z pierwszym sądem faktycznie nie ma sensu dyskutować, ale dwa pozostałe powinny
              zostać przeformułowane. Cieszy mnie to, że w swojej odpowiedzi napisałeś "nie
              lubię Sheppa". Nie lubię Sheppa, nie lubię Coltrane'a, nie lubię Bacha to
              inaczej nie jestem przygotowany do pełnej percepcji ich muzyki. Braki czy
              niedoskonałości są po mojej stronie, nie po stronie muzyki.

              Napisałeś "weszło się do jazzu drzwiami z tabliczką John Coltrane", jeżeli
              chodzi o ścisłość to na tych drzwiach jest napisane Cecil Taylor (rok 1960).
              Faktycznie Coltrane wspierał całym sercem i czasami portfelem młodych
              freejazzmenów. Ale twój zarzut dotyczy w takim samym stopniu takich muzyków jak:
              Pharoah Sanders
              Albert Ayler
              John Tchicai
              Marion Brown
              smile
              • lan.kwai.fong luuuuzzzz... 20.10.06, 17:49
                spokojnie... opanujmy w porę falę ognistych upiorów anonimowej walki na
                wirtualne słowa!

                Nie lubie Sheppa i powtarzam to raz jeszcze. A Coltrane który "zaprosił" moją
                duszę w świat jazzu nie grał w tamtym legendarnym dla mnie nagraniu z Taylorem,
                ale ze swoim slynnym kwartetem (+Tyner/Garrison/Jones) - chodzi o płytę "Ballads".

                Generalnie wśród setek płyt w domu oraz masy przyswojonych w moim niemłodym
                życiu dźwięków z różnych źródeł nie przebijają się żadne konkretne dogmaty
                muzyczne, niemniej jednak mam swoich faworytów i antypatie.

                Biorąc mnie pod włos, wytykawszy (zbyt) ostrą negację Archiego z mojej strony,
                sprowokowałeś mnie do podejścia do tablicy. Oto jestem i uprzejmie zeznaję, że
                pewne rzeczy w życiu mi się nie podobają, pewne traktuje z ambiwalencją, a
                niektóre uwielbiam. Tak to już jest i w sprzyjającej ekspresji chwili wyrażam
                swoje poglądy. Podobnie jak pisane przeze mnie recenzje, powstające właśnie pod
                wpływem wydarzeń - nie jestem muzycznym analitykiem, nie rozbieram sytuacji na
                podstawowe komponenty. Patrzę i słucham całym sobą, a następnie oddaję w postaci
                spontanicznej reakcji, za pomocą wirtualnego pióra.

                Pozrawiam,

                LKF

                p.s. Ponieważ widzę, że trafiłem w czuły punk(t), wyciągam łapę na zgodę i
                kończę tym postem swój udział w niniejszym wątku.
                • jazzpunk Re: luuuuzzzz... 21.10.06, 14:19
                  Oczywiście, że luz, to tylko zwykła wymiana zdań, nie należe do osób, które
                  czują się urażone tym, że ktoś nie lubi czegoś co jest mi drogie. Część mojej
                  odpowiedzi to nieporozumienie, źle zrozumiałem twoje słowa.Jeżeli "Ballads"
                  wprowadziło ciebie w świat czarnej muzyki, oto kilka płyt Sheppa utrzymanych w
                  podobnej konwencji:

                  Archie Shepp - True Blue
                  Archie Shepp - True Ballads
                  Archie Shepp - Black Ballads
                  Archie Shepp - Ballads for Trane

                  Chodzi tylko o szacunek dla muzyki przez duże M.smile
                  • jazzpunk Re: luuuuzzzz... 22.10.06, 13:04
                    Czegoś tu jeszcze nie rozumiem, Dan Magay tak, Archie nie?(take it easy)smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka