Dodaj do ulubionych

The Hub (Aurora) - 16.10.2006

19.10.06, 04:30
Szyby klubu Aurora prawie wyleciały z ram, gdyby nie zapobiegliwość
organizatorów, którzy (prawdopodobnie uprzedzeni przez organizatorów
uprzednich koncertów w Kielcach i Bydgoszczy) zasłonili je grubymi
zasłonami... wink

Trio The Hub to klasyczny nowojorski avant-jazz (jeżeli można w tym przypadku
użyć przymiotnika "klasyczny"). Jeżeli komuś kojarzy się cokolwiek z tym
postmodernistycznym terminem to jest jak najbardziej na najlepszej ścieżce do
zrozumienia fenomenu tego zespołu.

Saksofon altowy + gitara basowa + perkusja. Niby nic takiego, ale w połączeniu
z ekspresją muzyków oraz zastosowaniu do wszystkich z nich efektów dźwiękowych
(tak, tak, do perkusji też!) powoduje, że koncert The Hub pozostaje w pamięci
przez długie miesiące, jeżeli nie lata...

Trio z NY rozpoczęło swój występ z klasycznym (tzw. koncertowym), 40 minutowym
opóźnieniem. Aurora była pełna jak zasobniki amunicyjne pancernika o tej samej
nazwie, który w 1915 roku dał sygnał do masowej rewolucji w carskiej Rosji. Od
pierwszego numeru byliśmy wszyscy - tam ciaśnie zgromadzeni - pewni, że to
będzie "masakra"....

Początek występu zapowiedział się praktycznie tak, jak nowojorską awangardę
widzą reżyserzy filmów z zachodniego wybrzeża, czyli: potok saksofonowych
fraz, tumult perkusji, sparowany chatocznie (dla niewprawnego ucha) brzmiącymi
pochodami basu...

Z każdym kolejnym utworem trio rozpoczynało inwazję na uszy i wymagania
(czytaj: możliwości percepcyjne) słuchaczy, dodając do czystych barw swoich
instrumentów kolejne efekty dźwiękowe, zniekształcające (przepraszam:
wzbogacjające!) ich pierwotne brzmienie.

Z biegiem czasu (koncert trwał prawie 2 godziny) nie tylko saksofonista Dan
Magay, ale także basista Tim Dahl, a co najdziwniejsze perkusista (sic!) Sean
Noonan coraz bardziej pogrążali swoje pierwotne brzmienia w czeluściach
elektronicznych buldożerów, przekształcających instrumenty w maszyny dźwiękowe
"nie-z-tej-ziemi".

Chłopcy grają ze sobą od 1998 roku i od tego czasu, ani na chwilę nie poddali
się schematom. Jakimkolwiek schematom. Tego wieczoru w Aurorze zdawało się, że
filigranowy relatywnie dach byłego warsztatu samochodowego oderwie się od
betonowej konstrukcji i pofrunie hen, w dal warszawskiej nocy...

Pikanterii ich sztuki dodaje fakt, iż jeden z przywoływanych na tym forum
muzyków jazzowych, niejaki Yusef Lateef nazwał ich kiedyś "modelową
konstrukcją duszy i rozumu, w poszukiwaniu najwyższej prawdy i estetyki".
Cokolwiek mistrz Lateef miał na myśli, uszom gości Aurory musiało objawić się
jako coś, czego jeszcze w tym miejscu nie słyszeli. Wypytywani przeze mnie
uczestnicy tego "zajścia" po koncercie, w pierwszych słowach zawierali zawsze
słowo "energia", i pomimo, że słowo to jest dziś (dzięki mediom) wyświechtane
na kilkanaście stron świata, oddaje mimo wszystko nastrój tego wieczoru.

The Hub. Trzech ludzi nie z tej ziemi (NY) na scenie Aurory przy ul. Dobrej.

LKF
Obserwuj wątek
    • kossace Re: The Hub (Aurora) - 16.10.2006 19.10.06, 08:36
      hmm, jakby tu powiedzieć.., no żałuję jak cholera, że mnie nie było, tym
      bardziej, że spowiedziałem się masakry! Obowiązki powodują, że czasowo nie
      wyrabiam sad
      • blakey Mr Ping Pong. 19.10.06, 10:06
        Ale odjazd: koncert kilka dni temu, ale "pozostaje w pamięci na długie
        miesiące". Pytanie stereotypowe: co na to lekarz?
        Coś nie bardzo mogę uwierzyć, że takie produkcje jakaś gazetka puszcza w obieg,
        możliwe, że to twoja gazetka, bez etatowych redaktorów i adjustatorów.

        • jazzbaky1 Re: Mr Ping Pong. 19.10.06, 10:21
          Spokojnie, Pong się rozwija, już nie rozśmiesza publiki "łamanymi rytmami".
        • ewce1 The Hub (Aurora) - 16.10.2006 19.10.06, 10:25
          blakey napisał:

          > Coś nie bardzo mogę uwierzyć, że takie produkcje jakaś gazetka puszcza w obieg, możliwe, że to twoja gazetka, bez etatowych redaktorów i adjustatorów.

          Jest mi całkiem obojętne czy " jakaś gazetka" puszcza to w obieg czy nie, lub czyja to "gazetka". Ja recenzje z koncertów autorstwa LKF zamieszczane na tym forum czytam z przyjemnością, i myślę, że nie tylko ja. Dzięki LKF.
          Pozdr. E.
          • bernard333 Re: The Hub (Aurora) - 16.10.2006 19.10.06, 10:29
            A ja lubię komiksy w sobotę wieczorem.
            "MI" się podoba lkf. Oby pisał tak dalej!!!
            • ewce1 Re: The Hub (Aurora) - 16.10.2006 19.10.06, 10:39
              bernard333 napisał:

              > A ja lubię komiksy w sobotę wieczorem.
              > "MI" się podoba lkf. Oby pisał tak dalej!!!

              Drogi bernardzie333, lub też jazzbaky1, a może jeszcze inaczej, podoba MI się Twoja drobiazgowa dbałość o czystość języka. Boję się jednak każdej ekstremy. Mam więc propozycję, żebyś czasem trochę "wyluzował", bo nieraz aż strach się odezwać. Pozdrawiam.
    • eclectric Re: The Hub (Aurora) - 16.10.2006 19.10.06, 11:34
      Cześć!
      Koncert zwiedzony.
      Zespół rzeczywiście fajny, nie słyszałem ich wcześniej.
      Jeśli porównać do czegoś bardziej znanego to przychodzi mi do głowy Naked City.
      Basista rozwalający!

      Pzdr.
    • pjetrek29 Re: The Hub (Aurora) - 16.10.2006 19.10.06, 12:29
      cholera, następnym razem muszę pójść smile
      pozdr, p.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka