Nie jestem muzykiem, ani muzykologiem. Jedyne co mam, to ucho niezupełnie
słoniowe. To jednak nie wystarczy, żeby wysłyszeć takie niuanse, o jakich
deliberuują jurorzy konkursów muzycznych, jak wczoraj zakończony konkurs
Wieniawskiego, który starałam się śledzić. Większość z ich uwag i komentarzy
jest dla mnie hermetyczna. Słyszę, że ktoś gra świetnie i z pasją, i słyszę,
że ktoś myli nuty. Ale to wszystko. Czy to kwestia wykształcenia, czy tylko
wyćwiczenia ucha? Bo jeśli to drugie, to dochodzę do wniosku, że lata
słuchania dwójiki i płyt prawie nic nie dały