vulture
29.03.03, 07:41
To będzie recenzja.
Greatest Hits Go Classic: Phil Collins performed by Classic Dream Orchestra
(BMG, 2001)
Dostałem tę piękną płytę od jedynych osób, które znam, czyli Ziomali z
forum, na urodziny, i od razu się nią zachwyciłem. Jest tu wszystko, czego
człowiek oczekuje po dobrej muzyce: lekkość, precyzja, wspaniałe melodie, no
i unikalne orkiestrowe wykonanie, które przecież tym doskonałym już utworom
nadaje całkowicie nową jakość...
"Another Day In Paradise" zdradza dyskretne wpływy Strawińskiego i
Szostakowicza; romantyczne "Do You Remember" i "Against All Odds" przenoszą w
bajkowy świat Doroty Masłowskiej, a dynamiczne "Both Sides Of The Story"
obudziłoby niejednego umarłego. Potem następuje chwila wyciszenia w "That's
Just The Way It Is" i "Everyday", a później wspaniałe, klasycyzujące "All Of
My Life", z motywami, zapożyczonymi jakby z Chopina, stanowi rewelacyjny
wstęp do najważniejszego momentu tej płyty: "In The Air Tonight... ta wersja
jest chyba jeszcze lepsza niż Lil' Kim. Jazda bez trzymanki trwa dalej: "A
Groovy Kind Of Love", odczytane w konwencji dworzakowskiej i mniej znane, ale
niesłusznie, "Dnon't Let Him Steal Your Heart". Poraża selektywnością
brzmienia i oryginalnością opracowania genialne "One More Night", po którym
orkiestra żegna nas "I Wish It Would Rain Down"...
To wspaniała płyta i szkoda tylko, że taka krótka... a Phil Collins jako
kompozytor naprawdę nie musi już niczego udowadniać.