Gość: zebok
IP: *.visp.energis.pl
01.04.03, 18:55
SENSACYJNE NAGRANIE LESZCZYŃSKIEGO...
"Nagranie to mam od dawna. Wielkrotnie bylem namawiany, aby je upublicznic w
zwiazku z dzialanoscią Roberta Leszczyńskiego w "Gazecie" czy
programie "Idol", ale nie chcialem tego robić. Nie jest moim celem niszczenie
ludzi. To jest kwestia jego sumienia czy wszystko, co w zyciu uczynił, bylo
fair, czy nie" - powiedział Zbigniew Hołdys na temat nagrania, które dziś
(sroda, 1 kwietnia - to nie jest zart primaaprilisowy !) zostanie
zaprezentowane w programie "Hołdys Guru Limited" o godz. 20:00 na antenie MTV
Classic. W utworze, który został nieudolnie wyrapowany i nagrany przez
Leszczyńskiego kilka lat temu (zanim podjął pracę w "Gazecie Wyborczej")
padaja słowa wyzywające ów dziennik od "sprzedajnych k..." itp. "To prawda,
ze cały tekst jest szokujący w kontekście podjęcia przez niego wkrótce potem
pracy w tej firmie" - mówi Hołdys i dodaje. "Inne nagrania Leszczyńskiego,
które mamy, być może jeszcze bardziej kompromitują go jako wykonawcę, bo jest
to poziom słabych produkcji disco polowych. Osobiście sądzę, że nie ma sensu
dalej się nimi zajmować" - dodaje Hołdys.
Oto fragment tesktu, jaki napisal i wykonał Robert Leszczyński w utworze,
który zostanie dzisiaj (powtórka w środe 2 kwietnia o 11:00 rano)
zaprezentowany:
Poznałem ją lat temu 5, a może 6
Była piękna i młoda i każdy chciał ją mieć
gdy ją pierwszy raz ujrzałem myślałem że to sen
było lato chyba czerwiec pamietam ten dzień
była mądra i odważna
prawdomówna i niewinna
rozumiałem ją bez słów
myślała tak, jak ja
od rana razem spędzaliśmy każdy dzień
ja kochałem ją jak wariat, a ona mnie nie
dziś, choć wciąż jesteśmy razem
ona zdradza mnie co dnia
na nazwisko ma "Wyborcza"
na imie ma "Gazeta"
ty dziwko, ty szmato, ty kurwo pierdolona
czemu mi nie mówisz prawdy i sprzedajesz się co dnia
znowu mnie zdradziłaś, znów się pierdoliłaś,
kurwo, jeszcze raz, a zabiję cię jak psa...
Wedle posiadanych przez nas informacji Robert Leszczyński został zmuszony do
odejścia z "Gazety Wyborczej" po wzięciu udziału w kampanii reklamowej
samochodów Hyundai. W redakcji zarzucono mu, iż "człowiek, który na
łamach "Gazety" brutalnie atakował artystow za sprzedajność i
komercjalizację - sam sie właśnie sprzedał i nie ma moralnego prawa dalej
reprezentować linii pisma".