przykład:
kazik s., szczególnie popularny wśród studentów i w ogóle młodzieży
inteligentnej i wrażliwej, śpiewa od lat jak to polityka en bloc jest zła i
jak psuje się każdy, kto ma z nią kontakt - siejąc taką propagandę (na którą
jest odporny np. potencjalny elektorat "samoobrony") sprzyja wykluczaniu się
z życia politycznego ludzi, którzy mogliby stanowić jego lepszą stronę
każdy, kto swoją karierię artystyczną opiera na upartym powtarzaniu, że coś
jest be, staje się jednocześnie uzależniony od tego "be" - w jego interesie
jest, żeby nadal było źle, a nawet jeszcze gorzej, bo to stanowi temat jego
piosenek
a inteligenta i wrażliwa młodzież słucha, wierzy, i na dzień dobry rezygnuje
bo świat jest przecież zły, co pięknie w piosenkach brzmi
była taka seria książek "toskyczni rodzice". "toksyczni
teściowie", "toksyczni sąsiedzi" etc. - kogo możnaby wpisać na
listę "toksycznych artystów"?
czekam na propozycje - mile widziane analizy postaci
kontr-kandydaci (artyści konstruktywni?) także mile widziani - byłaby to
lista w sam raz dla MEN'u