To slowo mnie przesladuje.

Ale ja nie o tym, nasuneło mi to mysl na wątek, jeżeli takiego jeszcze nie
było.
Chodzi mi o to czy wizerunek artysty - tudzież jego zdizajnowanie - pomaga mu
w podniesieniu wartosci własnych dokonań muzycznych.
Czy np, podaje najbardziej widoczny przykład, Marlin Manson, wystarczy aby
był zwykłym zespołem a ich lider zwykłym kolesiem, czy tez jego wygląd
zwieksza wartośc i jakośc odbioru przez słuchacza muzyki?