cze67
07.05.03, 15:01
Czyli tacy, którzy pierwsi wymyślili jakiś sposób śpiewania/grania - albo są
z tego najbardziej znani.
Mój typ to Bobby McFerin, człowiek, który sam sobie jest orkiestrą.
Zaryzykowałbym także Pete Towshenda, jako faceta, który jako pierwszy (a
przynajmniej najgłośniejszy) zagrał na gitarze za pomocą smyczka. No i
Hendrix za granie na tymże instrumencie zębami...