Układam antologię najsmutniejszych, najbardziej ponurych i depresjogennych
utworów Pearl Jamu... Taki "zestaw dla samobójcy"... do słuchania w chwilach
zbyt radosnego nastroju (ta cholernie śliczna wiosna mnie dobija, a do
jesieni daleko

Antologia może być dwupłytowa - pierwsza płytka to oczywiście TEN w całości,
jak leci...

przy czym "Why go" będzie w dwóch kopiach, a "Black" w trzech.
Jakieś propozycje na drugie CD?