Dodaj do ulubionych

Chcieliście to macie

22.05.03, 13:39
To jest wersja uzupełniona i zremixowana przez Ydoriusa, proszę Was bardzo.

Chaos
Chciałam oddychać spokojnie, miarowo. Naprawdę! Chciałam by moje ciało
przestało się pocić i drżeć, chciałam znaleźć ten jeden, jedyny punkt, na
którym mogłabym się skoncentrować. Coś, co pozwoliłoby ogarnąć i uporządkować
myśli, skontrolować zachowanie organizmu. Lecz nie mogłam, nie byłam w
stanie. To coś przejęło kontrolę nade mną i zmuszało mnie do coraz bardziej
dziwacznych zachowań. Świat myśli się rozpadał i mogłam już tylko biernie
obserwować swoje ręce rozpaczliwie szarpiące powietrze. Bolesne skurcze
skręcały me ciało w przedziwnych drgawkach, z ust płynęła ślina. Nie mogłam
wydobyć żadnego dźwięku a jednak krzyczałam. To coś krzyczało we mnie, z
każdym rozdzierającym oddechem, z każdym nieświadomym uderzeniem dłoni o
podłogę, z każdym wyrzucanym bluzgiem żółci, śliny i czegoś jeszcze. Tylko
jedno się liczyło – niech to się skończy, niech wszystko się wreszcie skończy!
Włosy mi na oczach... Wszystko dookoła w wilgoci, miękkie. Nieostry wzrok,
oddech, zaciśnięta pięść, bicie serca. Powoli wracały impulsy, obrazy,
czucie – wszystko utopione w zmęczeniu. Przede mną brudno-kleisto-
przezroczysto-kapiące; bez kształtu a jednak wiedziałam, że żywe. Oddech,
zaciśnięta pięść, bicie serca. Wiedziałam, wyszło ze mnie. Kształt w
poruszaniu, a ja zbyt zmęczona by bać... By się bać, by uwierzyć. Kształt
miał świadomość, odzyskiwał ją. Kołysał się. Jakby chciał sprawdzić
możliwości ruchu. Nie poruszałam, wszystko w wilgotnym zmęczeniu, a kształt
mnie ignorował. Nagle przestał się kołysać i zapadł się w sobie z miękkim
plaśnięciem. Zaciśnięta pięść, bicie serca. Odruchowo odsunęłam się lecz
plama szybko znikała z mych oczu, wchłaniając się w ścianę. Dopiero teraz
usłyszałam, było cicho, przeraźliwie cicho, tak jakby na zewnątrz nie było
już absolutnie nic. Bicie serca. Zmęczenie odebrało wolę zrozumienia.
Zasypiając zarejestrowałam jeszcze jeden jedyny dźwięk – przyjemnie
łaskoczące, narastające buczenie. To nieprawda, że na początku był chaos. Był
na końcu. Zasnęłam.
21/22.05.2003
I.
Obserwuj wątek
    • aric Re: Chcieliście to macie 22.05.03, 13:52
      Nie wiem jak to interpretować, brzmi dla mnie jak opis kaca giganta, ale bardzo
      poetycki opis. Ewentulanie, próby zasnięcia po dużel libacji alkoholowej.smile

      Sorry, ale obecnie jestem w stanie lekkiego upojenia alkoholowego.smile Chce mi
      się paolic jak cholera ponadto. Ku... ja pie....
      • mesmeredia Re: Chcieliście to macie 22.05.03, 13:58
        Strasznie mnie ubawiłeś a sam się ubawisz jeszcze bardziej jak Ci powiem, że
        zostało to napisane pod wpływem drących sie dzieci pod oknami. Takich co im
        nawet pogoda nie przeszkadza i co im bym zrobiła wszystkie najbardziej
        sadystyczne rzeczy na świecie żeby mordy zamknęły choć na moment. Kiedyś będę
        sławna bo nie wytrzymam i zacznę działać jakoś tak bardziej efektywnie...
        I.
        • srootootoo Re: Chcieliście to macie 22.05.03, 14:04
          mesmeredia napisała:

          > Strasznie mnie ubawiłeś a sam się ubawisz jeszcze bardziej jak Ci powiem, że
          > zostało to napisane pod wpływem drących sie dzieci pod oknami. Takich co im
          > nawet pogoda nie przeszkadza i co im bym zrobiła wszystkie najbardziej
          > sadystyczne rzeczy na świecie żeby mordy zamknęły choć na moment. Kiedyś będę
          > sławna bo nie wytrzymam i zacznę działać jakoś tak bardziej efektywnie...
          > I.


          Rzuc im przez okno "spinnery" z chipsów z pokemonami, to sie sami pozabijają!
          smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka