vulture 25.05.03, 17:41 Mam nadzieję, że będzie lepiej niż na albumie live... niech Candice nie śpiewa "Soldier Of Fortune" i wszystko będzie dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Lukas Re: Idę na Blackmore's Night IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 20:11 vulture napisał: > Mam nadzieję, że będzie lepiej niż na albumie live... niech Candice nie > śpiewa "Soldier Of Fortune" i wszystko będzie dobrze... Czekam na jakas mini recenzje! Podobno w Wieliczce bylo srednio...... Odpowiedz Link Zgłoś
t.o.m.e.k Byłem na Blackmore's Night w Wieliczce 25.05.03, 21:17 No - rzeczywiście, było średnio. Najsłabszy koncert B'sN, jaki dotąd widziałem. Magia miejsca nie zadziałała, wzmacniacze również, co szybko popsuło humor Ryśkowi. Grał co prawda przez te 100-110 minut, ale jak na niego to przeciętnie. Grał sporo utworów z nowej płyty, której jeszcze nie ma (premiera gdzieś w czerwcu lub lipcu), ale one też nie powalały. Z nowych kawałków najlepiej wypadł zagrany na początek "Way to Mandalay" i cover Jethro Tull "Rainbow Blues", no ale to akurat nie jest kompozycja Ritchiego, więc sukces połowiczny. I niestety nowe numery nie przekonują... Tak że lekko zdegustowany podjąłem decyzję nie jechania na koncert warszawski. Odpowiedz Link Zgłoś
t.o.m.e.k Re: Byłem na Blackmore's Night w Wieliczce 25.05.03, 21:20 I jeszcze jedno - oczywiście było "Soldier of Fortune"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukas Re: Byłem na Blackmore's Night w Wieliczce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 22:23 t.o.m.e.k napisał: > I jeszcze jedno - oczywiście było "Soldier of Fortune"... No to szkoda ,ze tym razem Ryskowi u nas nie wyszlo,jeszcze sie zrazi chlop.A byly jakies kawalki DP/Rainbow ? (oprocz SoF) Odpowiedz Link Zgłoś
vulture wróciłem!!! 26.05.03, 00:25 Spóźnili się półtorej godziny... ale im wybaczyłem, bo koncert był świetny, przyjęcie gorące i repertuar bez większych wpadek. Zagrali nawet "Black Night", a Ritchie tu i ówdzie wplatał tęczowe i purpurowe wstawki, choć śpiew Candice zamiast Gillana, Coverdale'a czy Dio nie zawsze mnie powala... za to bardzo spodobał mi się kawałek "Cartouche" z nowej płyty. Ritchie miał dobry humor, przybijał piątki, grał nawet nawet, a śliczna jak zwykle Candice wspaniale zajmowała się konferansjerką, śpiewem i grą na instrumentach. Nie zagrali wprawdzie przeróbki Renaissance, "Ocean Gypsy", ale nie można mieć wszystkiego. Bawiłem się wspaniale i chyba wszyscy inni (sądząc po reakcji i wywoływaniu zespołu na bis) również. W każdym razie "Ghost Of A Rose" kupuję, jak tylko wyjdzie... Odpowiedz Link Zgłoś