Dodaj do ulubionych

Alternatywna historia muzyki

27.05.03, 11:47
Czyli,co by było gdyby...

...gdyby Banks i Rutherford nie myśleli tylko o kasie.

Płyta Calling All Stations Genesis jak wiadomo, nie okazuje się hitem w
Stanach. Banks i Rutherford patrzą sobie w oczy i mówią: P...ić Amerykę,
płyta jest cool, nagrywamy następną w tym samym składzie. Kolejna płyta z
Wilsonem okazuje się jeszcze lepsza, jeszcze bardziej w starym stylu,
przeważają dłuższe, pokomplikowane utwory z pięknymi partiami
instrumentalnymi. Album staje się hitem. Zespół wyrusza w trasę, przyjeżdża
także do Polski, gra na stadionach. Także Ameryka pada na kolana przed grupą.
Na jednym z koncertów pojawiają się gościnnie Peter Gabriel, Phil Collins i
Steve Hackett. Zespół wykonuje wspólnie I Know What You Like i Lamb Lies Down
On Broadway. Genesis wydaje podwójną płytę koncertową...
Eeeech...
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Alternatywna historia muzyki 27.05.03, 15:42
      Gdyby w 1969 roku Beatlesi pojechali w trasę...

      Zespół, po nagraniu Abbey Road a jeszcze przed wydaniem Let It Be, postanawia,
      nie bez oporów Lennona i Harriosona, wyjechać w trasę. Nie grają już na
      stadionach, a w kameralnych klubach, do czego tęsknił i Lennon i McCartney.
      Biorą w trasę Billa Prestona. Między skłóconymi muzykami odżywają stare więzy.
      Trasa cieszy się wielką popularnością. Grupa jest w wielkiej formie.
      Po powrocie zespół nagrywa nową płytę. Z powodu wielości materiału wydają
      podwójny album, który z powodu okładki, zwany jest Black Album. Jest jedną z
      ich najlepszych płyt. Hitem stają się utwory Maybe Im Amazed - McCartneya, Give
      Me Some Truth - Lennona i What Is Life - Harrisona. Grupa postanawia się
      rozwiązać w przyjaźni i pokoju dając w 1971 roku wielki koncert na stadionie
      Wembley w Londynie...
      • cze67 Re: Alternatywna historia muzyki 27.05.03, 18:50
        Gdyby Lennon nie spotkał się z McCartneyem...

        ... nie, tego nie potrafię sobie wyobrazić...
        • Gość: As Re: Alternatywna historia muzyki IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 27.05.03, 18:52
          Kiedyś był podobny wątek dotyczący narodzin nurtu thrash w muzyce metalowej.
          Bardzo interesujący, ale zapomniałem jak się nazywał i kto go założył.
    • Gość: P-77 Re: Alternatywna historia muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.03, 18:54
      A gdyby Jimmiego Hendriksa udało się odratować (co było ponoć bardzo realne)?
      To co?
      • Gość: As Re: Alternatywna historia muzyki IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 27.05.03, 18:57
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > A gdyby Jimmiego Hendriksa udało się odratować (co było ponoć bardzo realne)?
        > To co?

        A Bona Scotta, Johna Bonhama, gdyby autokar wiozący pewną słynną grupę
        amerykańską nie miał wypadku ... pytania można mnożyć.
        • cze67 Re: Alternatywna historia muzyki 27.05.03, 18:58
          Gość portalu: As napisał(a):

          > A Bona Scotta, Johna Bonhama, gdyby autokar wiozący pewną słynną grupę
          > amerykańską nie miał wypadku ... pytania można mnożyć.

          Można też próbować udzielić na nie odpowiedzi...
        • teddy4 Re: Alternatywna historia muzyki 27.05.03, 19:00
          Gdyby Krzysztof Komeda nie zmarł w 1967 roku - to dzisiaj z pewnością grałby
          coś pomiędzy DJ Shadowem a Cinematic Orchestra.

          To jest na poważnie.
          • ilhan Re: Alternatywna historia muzyki 27.05.03, 19:06
            Gdyby Ian Curtis nie popełnił samobójstwa...
            ...i dożył roku 1990, pewnie New Order nie nagraliby "World In Motion".

            Choć kto wie?
          • cze67 Re: Alternatywna historia muzyki 27.05.03, 19:06
            Gdyby Paul McCartney nie przedstawił Brianowi Wilsonowi wstępnej wersji
            Sierżanta Pieprza, po czym ów Brian stracił zupełnie serce do swego projektu,
            świat muzyczny zyskałby muzyczne arcydzieło - płytę Smile. Na tamte czasy byłby
            to niewątpliwy szok.
    • vulture Co by było gdyby... 27.05.03, 19:00
      ...w miejsce opuszczonego przez Raya Wilsona Genesis wrócił Phil Collins...
      NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mallina Re: Alternatywna historia muzyki 28.05.03, 00:39
      David Lynch utwor "Du hast" Rammsteina robi " glowna" piosenka swego
      filmu..kawalek czesto leci w tv, wobec czego ktos wpada na genialny pomysl
      nagrania go w wersji angielskiej i mlodzi amerykanie wykupuja plytke...w
      szybkim tempie jest to number one w USA..
      "zelazo kuje sie poki gorace"*, wiec plyta Rammstein zostaje puszczona na
      amerykanski rynek, a znany producent Bob Rock sugeruje jej angielska wersje..i
      tak tez sie dzieje..
      Rammstein staje sie gwiazda w USA, koncerty na stadionach, goscie talk showach,
      programach muzycnych..nagroda za nagroda..teledyski z gwiazdami filowymi
      krecone przez najlepszych rezyserow..
      Chlopaki z kapeli nie wierza ze dzieje sie to naprawde...po cichutku tesknia za
      swym jakze spokojnym krajem..jednak Bob Rock uderza...za dobra rade
      zada "odwdzieczenia sie"...
      nowa plyta "Mother" zostaje reklamowana jako cos na ksztalt "czarnej "
      Metalliki... i znajdujemy na niej balladki, jest szansa na zajecie miejsca po
      Scorpionsach w USA...
      co z tego ze zespol pluje sobie w brode...konta pecznieja...ich frustracja tez,
      nie moga czytac tych wszystkich artykulow w prasie i komentarzy w necie typu "
      kiedy Rammstein nagra cos konkretnego!, stracili wiarygodosc..."
      umawiaja sie na piwko ze Scorpionsami...i...

      lepiej nie myslec

      *skad to cytat?wink
    • stazzio Re: Alternatywna historia muzyki 28.05.03, 01:47
      Gdyby... gdyby...

      [poważnie:]
      1) gdyby Mozart zdążył dokończyć "Requiem"... może byłoby jeszcze
      wspanialsze... (choć trudno to sobie wyobrazić);
      2) gdyby Haendel pisał "Mesjasza" pół roku, a nie trzy tygodnie... dzieło
      byłoby dłuższe od Nibelungów Wagnera... i nikt przy zdrowych zmysłach nie
      wysłuchałby tego w całości;
      3) gdyby Beethoven nie zachorował... mógłby posłuchać IX symfonii i napisać X;
      4) gdyby Chopin żył... to by pił smile
      [...]

      [śmiertelnie poważnie:]
      1) gdyby w czasach Vivaldiego istniały gitary elektryczne, wszyscy
      thrashmetalowcy zaczynaliby edukację od "Czterech pór roku", a nie "Kill'em
      All".
      2) gdyby Wagner miał w domu zestaw perkusyjny Tamy, napisałby takie kawałki, że
      dziś nie zagrałby tego żaden rocker (może poza Larsem Ulrichem z trzecią ręką
      na plecach i zestawem dodatkowych stóp).
      3) gdyby Ravel spotkał kiedyś Biafrę, "Time to Melt" byłby pierwszym utworem w
      historii muzyki, który nie zmieścił się na płytę CD.
      4) gdyby Hildegarda z Bingen urodziła się w XX wieku, jej kompozycje śpiewałaby
      Edzia Górniak, a Jacek Cygan sprzedawałby hamburgery na Stadionie
      Dziesięciolecia.

      itd. itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka