zastanawiam sie wlasnie na ile ja, inni uleglismy reklamie, drazeniu nam od
dluzszego czasu w glowy tego ze ta wlasnie plyta bedzie "czyms"..
wlasnie "tym" na co czekalam ja, czekalismy wszyscy ktorzy juz ja zakupili..
na ile jest to muzyka ktora oni(zespol) czuja, a na ile jest to produkt
majacy zaspokoic takie marudy i zrzedy, uznajace Metallike tylko do "czarnego
albumu"?
w zasadzie jest to malo istotne, bo dobra muzyka zawsze sie sama obroni, i
pewnie jakis czas (rok, moze dwa) pokaze na ile jest to wazna plyta w
tworczosci Metalliki
wiem ze to ryzyko miec watpliwosci, skoro wszyscy czuja sie rzuceni na
kolana..

mi tez sie podoba, ale brak mi np solowek i nie ukrywam tego..na obecna
chwile bardziej przemawia do mnie dvd (w sumie calkiem fajny pomysl)
sa kawalki co mnie prywaja, pewnie po kazdym kolejnym przesluchaniu bedzie
ich wiecej - bo ukryc sie nie da - to inna plyta niz poprzednie..
nie porownywalabym i nie zastanawialabym sie skad Metallica czerpala
inspiracje - ale pewne momenty na plycie kojarza mi sie z Kyuss'em (ale to
moje male skojarzenie

)
napewno zainteresowanie jest spore i napewno nikt tego nie pusci w zadnej
dyskotece- nie bedzie hitu Nothing Else Matters - coz za ulga!!!!!!!!