musk2005
15.09.05, 00:18
No właśnie - jak myślicie??? Chodzi o to, że nie mam kompletnie czasu na
zajęcia w nowym roku (akademickim). Tzn. czasu trochę jest, ale nie aż tyle
żeby dojeżdżać spory kawałek. Okropnie mi żal flamenco. Zaczęłam się uczyć w
ub. roku w październiku i przerwałam w maju. Straszliwie mi tego brakuje.
No i właśnie - tak sobie wykombinowałam, że może są jakieś kasety, płyty...
cokolwiek, co zawiera instrukcje. I czy w ogóle warto tak się uczyć? Jeśli
nikt nie koryguje błędów?