Nie chodzi mi o teledysk, ulepsza przeciętny utwór. Mam na myśli piosenki,
które bardzo wam się spodobały a potem obejrzeliście klip i zrozumieliście,
że dopiero wraz z nim dzieło zostało zakończone. Ja mam kilka takich
piosenek, które teledysk jeszcze bardziej wzbogaca i uzupełnia. Tak, że nawet
słuchając tylko piosenki zawsze "widzę" w wyobraźni teledysk - aż taką
stanowią całość:
Depeche Mode "Barrrel of a gun" - nieprzypadkowo na 1 miejscu. Niepowtarzalny
narkotyczny klimacik
George Michael "Freedom", "Too funki" - genialna synchronizacja ruchów i
muzyki
Travis "Sing" - po prostu ujmujące i urocze

Gorillaz "Clint Eastwood" - zawsze czekam, aż te goryle zaklaszczą nad
głowami, hehe
Pearl Jam "Jeremy" - wiadomo
T. Love "Warszawa" - Hitler i Stalin są powalający
A wy macie swoje typy?