Udało mi się nabyć za psie pieniądze (czyli całe 14,99 PLN) debiutancką
(jeśli pamięć mnie nie myli) płytkę zespołu NONE, "No one". Moje wrażenia są
całkiem pozytwne

)) Co prawda słucha się tego jak kolejnej kapeli...
hmmm... hardcorowej ale za to z przytupem.
Za pierwszym strzałem nie zrobił na mnie ten materiał zbyt dobrego wrażenia.
Może za mało się na nim skupiłem??? Ale z każdym kolejnym przesłuchaniem
plytka zyskuje w moich uszach. Jednakże muszę z żalem stwierdzić, że jest to
pozycja z gatunku tych dobrych i nie powalających. Chlopaki się starją i
nawet im to wychodzi

)) Starają się na tyle, że prawdopodobnie przy
następnej okazji nie będę się zastanawiał czy kupić ich płtykę czy jakąś
reedycję polskiej klasyki w stylu Turbo czy pierwszej grupy Litzy (nazwy nie
pomnę w chwili obecnej).