Tak na poczatek - blad w recenzji, plyta Bowiego o ktorej mowa
dwukrotnie, nosi tytul "Earthling", a nie "Earthlink" (jedna
tylko literka, a znaczenie tytulu zmienia sie bardzo!).
No, a co do plyty, to ja jestem nia niestety troche
rozczarowany. Fakt, ze plyta jest nagrana znakomicie, muzycy
grajacy na niej tez sa dobrymi artystami ale calosc rozczarowuje
poprzez brak swierzosci. To sa wszystko "stare dzwieki", to juz
u Davida bylo - co z tego, ze sa zrealizowane perfekcyjnie,
skoro nie ma w nich ani sladu wyzwania, ani sladu czegos
awangardowego. Od samego "Reality" ciekawsza jest chyba druga
plyta w "specjalnym" dwuplytowym wydaniu tego kompaktu.
"Reality" nie jest porazka, ale jest slabsza plyta od ostatnich
poczynan Bowiego. Nie zaluje, ze ja kupilem, ale watpie abym
czesto do niej wracal (choc moze jeszcze zmienie zdanie -
"Outside" tez kiedys mniej cenilem niz teraz).
C'mon David - cos nowego prosimy!