Gość: yaba Re: Opener 2009 za nami IP: 188.33.87.* 06.07.09, 23:47 do Gość: djMonk weź się puknij w łeb!!! żałuje że mnie tam nie było................ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: Opener 2009 za nami IP: *.chello.pl 06.07.09, 23:59 Byłem tam. Żenada na maksa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Re: Opener 2009 za nami IP: *.102.192.213.cable.satra.pl 07.07.09, 00:08 No po prostu ręce opadają! Udało się w Polsce w przeciągu 8 lat stworzyć imprezę, która chyba jako jedyna jest zauważalna poza granicami kraju w masowym odbiorze, a u nas sypią się gromy z jasnego nieba! Jestem z Gdańska i jestem dumny z tego, że w Gdyni dzieje się co roku coś o takim rozmachu. Ludzie: nie podoba się, to nie chodźcie, nie czytajcie, nie słuchajcie, ale dajcie cieszyć się innym! Nareszcie dożyliśmy czasów, kiedy każdy na koncertowej mapie Polski może znaleźć sobie coś, co dokładnie odpowiada jego muzycznym upodobaniom. A to, że Opener wyróśł, i dzięki gigantycznemu sponsorowi i dzięki pracy Alter Art i samego Ziółkowskiego i dzięki rewelacyjnemu marketingowi, na faktycznie największe muzyczne wydarzenie roku w Polsce i rośnie na jeden z najważniejszych festiwali w Europie, to tylko powód do zadowolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyggi Re: Opener 2009 za nami IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.09, 00:13 open er-satz muzyki - lans,pozerstwo i mega zdzierstwo. te bony np.-masakra!marketingowy szwindel korporacji, dymającej naiwne dzieciaki. chaos - zero infa o zmianach, i jeszcze te śmieszne i żałosne porównania do Glasto! chłopcy - lata świetlne was dzielą ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Południowiec Re: Opener 2009 za nami IP: 83.13.74.* 07.07.09, 00:44 Sorry, ale z taką organizacją daleko nie zajdziecie. Występy zespołów to jedno, ale obsługa festiwalu to druga nie mniej ważna sprawa, toitoi'e na jeziorach uryny, wolna amerykanka przy wyjeździe setek samochodów jedynym, wąskim przejazdem, kilometrowe kolejki po wszystko. To Zimbabwe a nie Europa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aegis Re: Opener 2009 za nami IP: *.sgh.waw.pl 07.07.09, 00:50 Byłem i zgodzę się z wieloma przedmówcami: w tej imprezie nie chodzi o muzykę, tylko o lans, wypad w plener, spotkanie ze znajomymi, spacer po Gdyni jak po Krupówkach. "Piknik z muzyką w tle" to dobry opis. Biorąc pod uwagę jakość doświadczenia muzycznego, cena jest wygórowana. Bo co z tego, że gra tyle, często niezłych zespołów, skoro: *nachodzą na siebie *sceny są mocno rozrzucone, bo wybrano lotnisko (jest płasko, nie ma wału ziemnego czy czegoś podobnego) *nagłośnienie z dala wysiada (zwłaszcza namiot, to była żenada) *ludzie (zwłaszcza z dala) to przypadkowa zbieranina, coś a la dni miast, w dodatku z małą ochotą do zabawy (w przeciwieństwie do np. woodstocków) *ścisk miażdży *organizacja całości jest słaba (woda, akustyka, dźwiękowcy nie dający ostatniemu zespołowi dnia bisować, bo im się ^&*$ do domu spieszy, wielkie kolejki na wejście - szczytem była Niedziela) *megapromo sponsora (więc np. nie można nawet napić się piwa - jest tylko heineken ). A największym wydarzeniem muzycznym weekendu był dzień Zorna na Warsaw Summer Jazz Days. Muzycznie biło to Open'era na głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GEKON Re: Opener 2009 za nami IP: 94.246.138.* 07.07.09, 01:14 a czy na tym festiwalu mozna zaruchac jakies konkretne panny?moga byc lekko pijane.Po czemu byli piguly i nosy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robert z krakowa Re: Opener 2009 za nami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 01:38 byłem w sobotę i niedzielę nastawiałem się że Faith No More da najlepszy koncert na Openerze i tu zaskoczenie zdecydowany number one to było PLACEBO - ciary przechodziły ! Molko w wielkiej formie w ostatni dzień organizacja do dupy kolejki po cokolwiek masakryczne wyjazd z festiwalu również Ziółkowski masz nad czym myśleć przez rok !!! generalna ocena jednak dobra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spokospoko Re: Opener 2009 za nami IP: *.echostar.pl 07.07.09, 01:58 Czytam wasze krytyczne komentarze i włosy stają mi dęba. Chyba naprawdę byliśmy na 2 różnych imprezach. Albo część malkontentów do Gdyni nie dojechała, jednak krytykując czuje się ze sobą lepiej. Mnóstwo ludzi pisze o wysokich kosztach, drogim jedzeniu, bonach itp. itd. Cóż, nie ma równości na tym świecie, albo trzeba się brać do roboty i zarabiać, albo dać sobie spokój z marudzeniem (oraz wyjazdami). Przyznaję, że jedzenie mogłoby być odrobinę tańsze, jednak dla zwolenników opcji budżetowej pozostaje Woodstock z całkiem niezłym zresztą jedzeniem od krisznowców. Aegis, określasz ludzi jako przypadkową zbieraninę. Ok, ale taka jest natura festiwali, szczególnie tych, które jak Open'er stawiają na muzykę zróżnicowaną stylistycznie. Ja jechałem w zgranej ekipie i nie rozglądałem się na boki. Na większości koncertów, szczególnie tych mniejszych (crystal castles, the ting tings czy santigold) publiczność bawiła się niesamowicie. Poza tym nie kulturka, nie widziałem jakichkolwiek burd, chamstwa, przepychania się etc. Problemy organizacyjne były ewidentne - chyba jednak zbyt mało toitoi'ów powodowało, że wieczorem o jakiejkolwiek higienie nie było mowy. Z tym że budki były porozrzucane w kilku miejscach, a ich liczba z pewnością nie wynosiła 60. Kupony to uciążliwość i chwyt marketingowy (nie czujesz jak wypływa kasa z kieszeni), jednak punktów wymiany było kilka - nie tylko ten jeden w pobliżu wejścia. Innymi słowy polecam się rozglądać zamiast marudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No Ma'am Re: Opener 2009 za nami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 03:56 Grubaśnica z Gossip zatrzęsła sceną. To fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t29n Re: Opener 2009 za nami IP: *.chem.pg.gda.pl 07.07.09, 08:32 Byłem w tym roku jeden dzień (piątek). Festiwal jak festiwal - jak na polski rynek prawdziwy rodzynek, da się posłuchać paru fajnych rzeczy, ale na litość... - nie róbmy z tego jakiejś świątyni awangardy. Rozrzut stylistyczny okropny - obok legendarnego FNM taka emo-kupa dla gimnazjalistek jak The Kooks. Nie potwierdzam wielu powyższych wypowiedzi - w piątek widziałem bardzo niewiele osób przesadzających z alkoholem, naćpanych kilku tylko w red tencie, gdzie zajrzałem na 15 sekund i szybciutko spieprzyłem stamtąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t29n Re: Opener 2009 za nami IP: *.chem.pg.gda.pl 07.07.09, 08:38 A i jeszcze żeby nie było niedomówień - główny palant z AlterArtu w wywiadzie sam przyznaje, że nie o muzykę chodzi, tylko o golenie frajerni. Polecam dla otwarcia sobie trochę oczu: www.polityka.pl/era-openera/Lead33,935,295554,18/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Opener 2009 za nami IP: 83.238.141.* 07.07.09, 10:04 Podejrzewam że ci wszyscy malkontenci nie byli na festiwalu, a tu wylewają swoje żale, pewnie kasy zabrakło i pojadą na darmowy woodstok gdzie będą taplać sie w brudzie, chlac, cpać i słuchać nieznanych zespołów podwórkowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spokospoko Re: Opener 2009 za nami IP: *.echostar.pl 07.07.09, 10:11 t29n, co to znaczy "golenie frajerstwa"? Przecież każdy festiwal czy koncert to przedsięwzięcie biznesowe, które powinno przynosić określony profit. Również Woodstock, choć może w trochę innym sensie. Trzeba być "frajernią" aby sądzić, że organizatorzy tworzą festiwal z powodu chęci realizacji szczytnych celów. Chodzi o $, a zadowolenie publiczności o określonym profilu jest tylko sposobem na jej zdobycie. Ja kupuję świadomie, ale skoro ty niestety wybrałeś z całej oferty The Kooks to istotnie możesz się czuć "ogolony". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t29n Re: Opener 2009 za nami IP: *.chem.pg.gda.pl 07.07.09, 10:39 @spokospoko: Doskonale wiem, że festiwal muzyczny to nie impreza charytatywna, ale wydaje mi się, że dobrze by było, jakby organizator mówił w wywiadzie o muzyce a nie o tym, że chodzi tylko o pokazanie paru cool brandów pokemonom, bo do tego się zdaje jego wypowiedź sprowadza. Aha, i z oferty nie wybierałem The Kooks, ominąłem ich w piątek szerokim łukiem, z głównej znikłem po Marii Peszek i wróciłem dopiero na Moby'ego. Odpowiedz Link Zgłoś
lalalaaaa Re: Opener 2009 za nami 07.07.09, 10:58 Byłam pierwszy raz i bardzo mi się podobało. Atmosfera była super, ludzie naprawdę przyjaźnie nastawieni - bardzo bym chciała tylko takich na co dzień spotykać. Muzyka dobra, zróżnicowana więc każdy znalazł coś dla siebie. Co do organizacji to wkurzały mnie tylko toitoje i brak wody (szczególnie w sobotę i niedzielę wieczorem), reszta naprawdę super zorganizowana. Jeździliśmy busami z Gdyni i nigdy nie czekaliśmy dłużej niż kilka minut a busy czekały i odjeżdżały natychmiast jak się zapełniły - polecam gorąco tę opcję zamiast samochodu. Ceny ok, duuuużo taniej niż na zachodzie o czym świadczyła ilość cudzoziemców. Jedzenie też nie było przesadnie drogie, trzeba tylko trochę poszukać - kiełbaska z ziemniakiem za 9zl to chyba nie tak straszliwie. Poza tym braliśmy swoje kanapki i na dobrą sprawę nie trzeba było nic oprócz picia kupować. Pozdrawiam wszystkich którzy wracają do rzeczywistości po festiwalu i wszystkich wielbicieli Trójki Odpowiedz Link Zgłoś
fl-ea Re: Opener 2009 za nami 07.07.09, 11:27 niestety w piątek zdążyłam tylko na Moby'ego, na którym zresztą i tak bardzo dobrze się bawiłam. w sobotę Fisz Emade i Emiliana nie zawiedli, gorzej było z White Lies. Już na dzień dobry pojechali z przebojami, więc poszłam na kiełbasę po jakiś 4 piosenkach. szkoda, że nie zostałam na niedzielę, chociaż wracać w takim tłoku nikt by nie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Re: Opener 2009 za nami IP: *.102.192.213.cable.satra.pl 07.07.09, 12:06 @t29n: Ciekawy jestem, gdzie Ty to wyczytałeś, że "że nie o muzykę chodzi, tylko o golenie frajerni"?? Chyba masz jakieś ponadludzkie zdolności wnikania w to, czego Ziółkowski nie powiedział. Jeśli ktoś tu jest palantem, to wydaje mi się, że na pewno nie Ziółkowski, tylko... Koleś, czy to są Twoje pieniądze? Czy ktoś Cię zmusza abyś dokładał swoją cegiełkę do tej imprezy? Myślę, że ogromna większość ludzi, w przeciwieństwie do Ciebie, jedzie na Openera żeby zobaczyć gwiazdy, a nie po to, żeby na drugi dzień kląć i wylewać pomyje! A Ziółkowskiemu daj spokój- wybierając Gdynię na miejsce organizacji Openera, zrobił dla miasta pod względem promocyjnym więcej niż jakakolwiek kampania promocyjna miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f. Re: Opener 2009 za nami IP: 62.172.234.* 07.07.09, 12:44 @aegis - szczera prawda z Zornem. to było COŚ! w GW ani słowa nawet na regionalnych stronach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apsik Re: Opener 2009 za nami IP: *.echostar.pl 07.07.09, 14:42 Było nieźle - biografix.pl/profil/michael-jackson Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wizard Re: Opener 2009 za nami IP: *.tktelekom.pl 07.07.09, 15:50 No jak tam polscy malkontenci? Wylaliście już wszystkie swoje żale? Jeszcze nie? Mam coś dla Was www.youtube.com/watch?v=jkJa4hFzgmk Proszę tych którzy nie byli, niech jeszcze ponarzekają jak to było fatalnie. Mam dla Was jeszcze kilka innych filmików obrazujących jak to było tragicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdy Re: Opener 2009 za nami IP: *.chello.pl 07.07.09, 20:46 Nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa w takich imprezach. Jak komuś nie podoba sie przymotnik, który koniecznie chce doprawic do repertuaru (offowy, komerchowy, pierdziowy, srowy czy jakiś inny) to niech sobie uzmyslowi, ze nie jest to festiwal dla niego. Normalne. Są inne imprezy. Odpowiedz Link Zgłoś
justek26 Re: Opener 2009 za nami 07.07.09, 21:48 to już mój kolejny opener i z roku na rok widać postępy w organizacji. Skwer kościuszki to dopiero było wyzwanie dla poszukiwaczy toitoi i amatorów mega kolejek po piwo. Nie wydaje mi się żeby 300 pln za 4 dni koncertów była wygórowana, 1 koncert NIN w Poznaniu w 2 sektorze (100 lat świetlnych od sceny i z telebimami odpalonymi na 15 min przed końcem koncertu) kosztował 95 PLN!!! Urok festiwali polega na pewnych "hardcorach". W końcu nikt nie proponuje warunków na wypasionych polach namiotowych - uciążliwości są wpisane w ten interesik; nie ma co narzekać: bywało fatalnie. Niemniej muzycznie słabiej...i szkoda że opener jest już dla coraz mniej wymagających muzycznie, ale w końcu muzyka to kwestia gustu...miałam wrażenie, że młodsze pokolenie najwyraźniej znalazło już swoje miejsce na muzycznej mapie Polski (lista gwiazd openera zdecydowanie temu sprzyjała) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fest Re: Opener 2009 za nami IP: *.chello.pl 08.07.09, 00:16 Jesli ktoś z Openera pamięta tylko zawalony dostep do tojków, żarcia i piwa a jego wrazenia zepsute sa ściskiem przy powrocie w niedzielę to niech nie przyjeżdża na jeden dzien aby sie nachlac i zobaczyc prodigy. Cztery super dni festiwalu z jego plusami i minusami. Czadzik. Komu sie nie podoba albo go nie stac niech idzie gdzie indziej albo siedzi w domu. Nikt nie zmusza. Czekam na następny Open'er w Gdyni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fest Re: Opener 2009 za nami IP: *.chello.pl 08.07.09, 00:22 PS. Wizard dzięki za link do materiału na YT Odpowiedz Link Zgłoś